Opozycjo, nie pozwól Targowicy pisowskiej rozwalać Polski

PiS będzie się świetnie bawić, patrząc, jak PO, PSL, SLD, Wiosna i Razem walczą o tę samą pulę 30 proc. głosów, zostawiając całą resztę PiS-owi”. Tymczasem „sztuką w podziale na trzy odrębne listy jest to, żeby znaleźć sposób na powiększenie tej puli 30 proc. głosów o 10, 20, a może nawet więcej procent”

W wywiadzie udzielonym portalowi gazeta.pl dr Olgierd Annusewicz, politolog i ekspert od marketingu politycznego z Ośrodka Analiz Politologicznych UW przestrzega: politycy opozycji „powinni przestać używać słowa „LGBT” i znaleźć inne słowo, przy pomocy którego odwoływaliby się do tej kwestii”. Dlaczego? Zdaniem naukowca, w kwestii środowisk LGBT Prawo i Sprawiedliwość zawłaszczył sposób mówienia o mniejszościach seksualnych.

Rzeczywiście, od kilku dni głównym tematem politycznych dyskusji są naklejki „Strefa wolna od LGBT” autorstwa „Gazety Polskiej” i zamieszki na Marszu Równości w Białymstoku. „Dla opozycji to sytuacji potencjalnie niezwykle groźna” – stwierdza rozmówca. Dlaczego?

Zasadniczo dlatego, że takie światopoglądowe tematy „są dla ludzi łatwiejsze do zrozumienia, łatwiej opowiedzieć się za albo przeciw”, tymczasem właśnie one po prostu osłabiają opozycję. Zdaniem Annusiewicza. „Politykowi, który aspiruje do roli lidera bardzo szerokiego politycznie obozu, a kimś takim jest Grzegorz Schetyna, bardzo trudno dawać jasne komunikaty w sprawach światopoglądowych, bo musi wciąż uważać, żeby nie zniechęcić do siebie żadnego ze „skrzydeł” – konserwatywnego ani lewicowego. To sprawia, że Koalicja Obywatelska w kampanii czuje i będzie się czuć znacznie mniej wygodnie od PiS-u”. Dlatego otoczenie Jarosława Kaczyńskiego kwestię LGBT grzeje, jak tylko może.

Fakt, że Grzegorz Schetyna zdystansował się względem Marszu Równości i od planowanego marszu przeciw przemocy (słowami: „Nie będziemy wpisywać się w grę i scenariusz przygotowany na Nowogrodzkiej. Dzisiaj PiS z tych demonstracji i spraw mniejszości chce zrobić główny wątek kampanii wyborczej. Tak nie jest”), rozmówca portalu wyjaśnia poprzez wskazanie różnic w sytuacji KO i formacji lewicowych (Wiosny, Razem czy SLD). O ile dla tych drugich sprawy LGBT są „w 100 proc. zgodne z programowo-politycznym DNA tych partii i ich wyborców”ale „blok lewicowy nie aspiruje do bycia formacją na miarę 30 proc. głosów w wyborach”. Dlatego to Koalicja Obywatelska „musi ważyć racje przy każdej tego typu sytuacji”. Poza tym – podkreśla Annusiewicz – „dzisiaj wyborcy nie oczekują od polityków zaangażowania w obyczajowe wojenki. Nastroje są zupełnie inne”.

Na pytanie – czego zatem oczekują? – politolog odpowiada, że pragmatycznych polityków, rozwiązujących ich problemy – np. naprawy służby zdrowia czy okiełznanie chaosu w oświacie. Tymczasem opozycja „skupia się na tematach, które w żaden sposób nie dają szansy na poszerzenie elektoratu”, a tym samym czasie „PiS zwiększa poparcie”.  Istnieje ryzyko, że opozycję czeka „wzajemna rywalizacja o ten sam elektorat. PiS będzie się świetnie bawić, patrząc, jak PO, PSL, SLD, Wiosna i Razem walczą o tę samą pulę 30 proc. głosów, zostawiając całą resztę PiS-owi”. Tymczasem sztuką w podziale na trzy odrębne listy jest to, żeby znaleźć sposób na powiększenie tej puli 30 proc. głosów o 10, 20, a może nawet więcej procent” – podkreśla AnnusiewiczPrzy czym podział ów sprawił, że kwestie światopoglądowe są mniej „szkodliwe”, bo każda jest dla innego elektoratu.

Dr Annusiewicz zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Otóż jego zdaniem w polskiej polityce od dawna kwestie światopoglądowe służyły do mobilizacji elektoratu – i w ostatniej euro kampanii wyraźnie było to widać. Dlatego w jego opinii opozycja powinna słowa „LGBT” czymś zastąpić. „Mnie na gorąco przychodzą do głowy np. „wolność” albo „sprawiedliwość”. To musi być coś nacechowanego pozytywnie, bo walcząc z niekorzystnym dla siebie ramowaniem języka opozycja nie może powielać ramy, która jej szkodzi. Musi wykreować własną ramę i doprowadzić do tego, żeby w debacie publicznej dziennikarze, komentatorzy, publicyści czy inni politycy posługiwali się tą ramą. Dlatego opozycja powinna przestać bronić LGBT, tylko zająć się promowaniem wolności, równości, sprawiedliwości etc” – stwierdził rozmówca portalu.

Podaje jeszcze jeden istotny argument. Jak wyjaśnia, „zwrotu „ideologia LGBT” użyłem celowo, bo pokazuje on proces tzw. ramowania języka, którego dokonują w tej kadencji rządzący. „Ideologia” jest słowem w języku potocznym nacechowanym negatywnie, więc jeśli ktoś nie wie, czym dokładnie jest LGBT, ta „ideologia” obciąża je i wydźwięk całości jest pejoratywny. Powtarzane wystarczająco często, utrwala się w społecznej świadomości. Zwłaszcza, jeśli opozycja przyjmuje ten język i na własne życzenie pozwala się w ten sposób ogrywać na płaszczyźnie komunikacyjnej” – przestrzega dr Annusiewicz.

W finale rozmowy politolog podkreślił tez pozytywy. Wyraził bowiem „słowa uznania dla Koalicji Obywatelskiej za wyciągnięcie i nagłośnienie wątków edukacyjno-zdrowotnych. Nawet jeśli PiS na razie jakoś daje sobie z tym radę, to zdiagnozowanie realnych problemów obywateli jest kluczowe w każdej kampanii i walce o władzę”. Jego zdaniem spore szanse na zdobycie poparcia daje wiec konkretna „szóstka Schetyny”. Czy tak będzie rzeczywiście, pokażą jesienne wybory.

PiS to Targowica, co jednak z opozycją? Walczy między sobą i pozwala Targowicy rozwalać Polskę.

Kmicic z chesterfieldem

Prokuratura po raz kolejny chce, by tłumaczka Donalda Tuska stawiła się na przesłuchanie w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej.

Magdalena Fitas – Dukaczewska tłumaczyła rozmowę Donalda Tuska z Władimirem Putinem po katastrofie smoleńskiej. Jej klientami byli też inni premierzy i prezydenci m. in. Aleksander Kwaśniewski czy Bronisław Komorowski, miała też dostęp do najwyższych stopniem tajemnic NATO i Unii Europejskiej.

Na pierwsze przesłuchanie została wezwana pod koniec 2018 roku, ale odmówiła złożenia zeznań ze względu na tajemnicę zawodową. Prokuratura zwolniła ją z tego obowiązku, ale w marcu 2019 roku są uchylił postanowienie. Bartosz Biernat z prokuratury krajowej zapowiadał wówczas, że postanowienie będzie prawdopodobnie ponowione. – Sąd nie zabronił prokuraturze zwolnienia tłumaczki z tajemnicy, a tylko uchylił to konkretne zwolnienie ze względu na jego uzasadnienie – stwierdził. Teraz prokuratura chce ponownie wezwać Fitas – Dukaczewską na przesłuchanie w sprawie Donalda Tuska.

Prokuratura znowu chce przesłuchać tłumaczkę premierów i prezydentów Magdę Fitas Dukaczewską. Wydano…

View original post 1 885 słów więcej

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s