Kurwyborcze PiS, Polska złajdaczona, gangsterzy dorwali się do władzy

Festiwal filmowy w Gdyni okazał się wydarzeniem, dzięki któremu polscy artyści mogli wypowiedzieć się na temat obecnej sytuacji w Polsce. „Dobra zmiana” nie okazuje się w ich oczach tak wspaniała, jak uważają politycy PiS.

Polskie władze są na wojnie z kulturą. Próbują cenzurować dzieła, lub instytucje i wydarzenia. Nie tylko w świecie filmu. Stosują urzędowe naciski, szantaż finansowy, przejęcia instytucji, obsadzanie stanowisk ideologami – cytowała oświadczenie Kultury Niepodległej nagrodzona Złotymi Lwami Agnieszka Holland.

W kontrze do Holland stanął za to wiceminister kultury Jarosław Sellin, wręczający główną nagrodę: „Chcę powiedzieć, że polskie władze szanują prace twórców filmów w Polsce. To jest wasze święto w Gdyni… Na 19 filmów, które sami wytypowaliście do Konkursu Głównego, 18 dostało dofinansowanie w ramach mecenatu państwa. Tak więc wygląda ta cenzura w Polsce.”

Artyści przeciw PiS-owi

Swoje dodał także Krzysztof Zanussi, który nie należy chyba do fanów „dobrej zmiany”, co można wywnioskować z jego słów, że: „I w sztuce i w polityce populizm morduje wartości” – powiedział Zanussi.

– “Drodzy filmowcy, za 20 lat możemy nie mieć, gdzie robić filmów… Agitowali tutaj, pikietowali przez czas trwania festiwalu. Uważam, że my też powinniśmy coś powiedzieć w tej sprawie” – powiedziała z kolei Maria Sadowska, nawiązując do Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

Dawid Ogrodnik nawiązał w swojej wypowiedzi do jednej z recenzji obsypanego nagrodami w Gdyni “Ikara…” Macieja Pieprzycy, w którym to filmie gra główną rolę. – “Dziennikarz w recenzji “Ikara” pisze, że przez dwie godziny zastanawiał się, co by było gdyby Mietek widział… Otrzymał [za recenzję] nagrodę dla najlepszego krytyka 2017. No, gratuluję. Powiem więcej, wie pan co, może się pan mścić, że nigdy nie udzieliłem panu wywiadu. I tak jak tu stoję, nie zrobię tego – mówił zniesmaczony.  – “Możecie wyrzucać nie wiem, ile filmów z tego festiwalu i wracać ponownie. Możecie zabraniać nam wolności… Bez względu na to, czy macie 150 m wzrostu, czy macie 2 m, władza się kiedyś kończy. Nieważne czy słuchacie jazzu, czy jesteście fanami disco polo, władza się kiedyś kończy. I przyjdzie taki moment, że ta władza się skończy. I wtedy nie będzie już tak śmiesznie” – przemawiał Ogrodnik.

PiS walczy ze sztuką?

Próba ratowania wizerunku PiS przez wiceministra utonęła więc w morzu krytyki, która płynęła ze środowiska artystów. Sytuacji na pewno nie ratuje fakt, że partia rządząca ma w planach wprowadzenie nowych przepisów, zgodnie z którymi mogłaby wpływać na to, kto jest zawodowym artystą, a kto nie. Czy jednak apele świata filmu i muzyki przełożą się na wynik wyborczy?

Program Koalicji Obywatelskiej, czytaj tutaj >>>

Znowu politycy przydrożni, plakatowe kurwyborcze. PiSowcy obowiązkowo na niebieskim tle nieba i niewinności, kolorze maryjnym. Fotografują się ze wsparciem prezesa albo Morawieckiego. A powinni z Jezusem albo Maryją. Są przecież partią, która wygrała, jak twierdzi Kaczor, dzięki poparciu Boga. Przekaz wyborczy pisu jest prosty: Nie myśleć, modlić się.

Prawicowiec ze Szczecina poszedł w dobrym kierunku, przerobił się na świątka.

Wczoraj w Katowicach Kaczyński nazwał kampanię Koalicji kłapaniem zębami wilka przebranego za Kapturka. Wilcze oczy miał Tusk. W porównaniu z nim Kidawa Błońska jest grzecznym owczarkiem niemieckim. Ale na Śląsku, nie wypadało mówić o przebranych za Niemca 🙂

Za to Kaczor udaje Babcię, jak Smoleń panią Pelagię. Do tej fałszywej Babci, co rozdaje 500, każdy biegnie z koszyczkiem, po więcej.

Bilbordy Kidawy – Błońskiej są tragikomiczne. Tragiczne, ponieważ podobne miała Gronkiewicz Waltz w wyborach prezydenckich. Przegrała, proponując pojednawczo i kobieco „Zaopiekujemy się Polską”. Katastrofalne ładowanie polityczek w rolę sióstr miłosierdzia: zaopiekują się, pogodzą, podetrą tyłek zasrańcom. Bilbord jest komiczny, bo drugi człon nazwiska kandydatki Koalicji podpisuje plecy pocieszanej kobiety, pokrzywdzonej? Odwrócona jest tyłem. Kandydatka też patrzy troskliwie w bok. Spece od propagandy uznali pewnie, że frontalne spojrzenie jest zbyt konfrontacyjne. A tu chodzi o dobroć. Godzenie zwaśnionych. Ktoś skrzywdził w kłótni Kidawę, Błońska się nią zaopiekuje.

Problem, że my się nie kłócimy. My, naród Polski konstytucjonalnie demokratyczny, jesteśmy dymani przez uzurpatorów. Tak, jesteśmy bezbronni, ale to nie awantura domowa, to przedsmak wojny domowej. Rzeź w instytucjach państwowych, strukturach państwa. Szubrawcy Kasty rządzą prawem, Objawienie Towarzyskie objawia Konstytucję. Nie trzeba nas pocieszać, trzeba to towarzystwo rozpędzić i po dobroci się nie da. Już zaklepało sobie stołki sejmowe na później.

Plakat Kidawy Błońskiej w realu naszych ulic wygląda jak bilbord, gdzie w cieniu grzyba atomowego, troskliwa matka mówi dzieciom „Tylko sprzątnijcie zabawki”. A idzie zagłada, demokracji.

P.S. LEWICO nie rozklejaj plakatów, w ogóle się nie rozklejaj i nie wieszaj, sondaże idą w górę.

Stan gry >>>

Materiał o kurii krakowskiej >>>

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s