Kaczyński, nie idź tą drogą!

Kaczyński igra z ogniem, bo zamach na wybory przeciętny Polak łatwo zrozumie.

W Senacie PiS nie ma większości. Nie ma też żadnych dowodów na fałszerstwa wyborcze. Nie ma żadnych przesłanek do protestu. Prezesowi Kaczyńskiemu nie podoba się wynik – i to jest jedyna przesłanka.

PiS wymyśla więc księżycowe teorie, że gdyby głosy nieważne uznać za głosy na kandydata partii rządzącej, to on by wygrał. Ale dlaczego głosy nieważne zaliczać na rzecz PiS, a nie opozycji? PiS nie umie na to odpowiedzieć.

Dopóki suweren dawał partii rządzącej większość – suweren był dobry, a fraza „wola suwerena” nie schodziła z ust polityków PiS. Teraz suweren wierzgnął, więc wolę suwerena PiS usiłuje zmienić metodami niedemokratycznymi.

To moment kluczowy w marszu Kaczyńskiego do autorytaryzmu. Były zamachy na demokrację parlamentarną, na konstytucję, Trybunał Konstytucyjny, na niezależne sądy i niezawisłych sędziów – ale nie było zamachu władzy na wynik wyborów. Kaczyński igra z ogniem, bo zamach na wybory przeciętny Polak łatwo zrozumie. Historia uczy, że fałszerstwa wyborcze były początkiem końca niejednej dyktatury.

Senat z przewagą opozycji to rysa na monolicie władzy. Po maksymalnym wychyleniu wahadło nieuchronnie wędruje w przeciwną stronę. Stąd panika. Nie znalazł się wśród opozycji żaden „senator Kałuża”. PiS uruchamia więc plan awaryjny, bo władzy raz zdobytej… itd.

Nie bez powodu dziesiątki tysięcy ludzi protestowały w lipcu 2017 r. przed sądami w całej Polsce. To wówczas Ziobro, Kaczyński i ich bezwolny prezydent przepchnęli utworzenie nowej izby Sądu Najwyższego – Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Obsadziła ją od zera upartyjniona Krajowa Rada Sądownictwa. Izba ta, przez PiS wymyślona i kontrolowana, rozpatrzy teraz protesty PiS.

W odróżnieniu od trzech protestów wyborczych opozycji – nie ma żadnych podstaw dla sześciu protestów PiS. Nawet chodzący na postronku władzy sąd musi w świetle prawa je odrzucić. Tylko czy w państwie PiS „prawo jeszcze prawo znaczy, a sprawiedliwość sprawiedliwość”?

Przekonamy się, czy sędziowie od Ziobry zmienili togi na pisowskie liberie. Nie mieści nam się to w głowie? Ale od czterech lat dzieją się w Polsce rzeczy, które nie mieszczą się w głowie.

Wielu polityków PiS w latach 80. działało w opozycji demokratycznej. Dziś widać, że można było w niej działać, ale nie być demokratą.

Mam do was naiwny apel – choć wiem, że nie posłuchacie: Nie wchodźcie na ścieżkę wyborczych fałszerstw, bo nie zejdziecie z niej nigdy. Fanatyczne przekonanie o wyłączności waszych racji nie uprawnia was do sprawowania wyłącznej władzy.

Śmieliśmy się razem w czasach PRL z radzieckich dowcipów: „Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy…”.

Śmiesznie było – ale dziś to wy liczycie głosy.

Tu przeczytasz o klerze i seksie >>>

Kaczyński, nie idź tą drogą, bo czeka cię w najlepszym razie los Janukowycza, w najgorszym Ceaușescu.

Kmicic z chesterfieldem

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie oszustwa, jakiego miał się dopuścić Kaczyński wobec Birgfellnera. Czekała 259 dni, choć przepisowo powinno być 30, w kółko przesłuchując biznesmena i wlepiając mu grzywny. Dlaczego tak długo? Bo 5 października zmieniły się przepisy dające szanse na dochodzenie sprawiedliwości, a 13 października były wybory

Gerald Birgfellner przy pomocy dwóch swoich adwokatów – Romana Giertycha i Jacka Dubois – złożył 25 stycznia 2019 roku „zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa” opisanego w art. 286 par. 1 kodeksu karnego. Przewiduje on karę do 8 lat dla osoby, która „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania”.

21 października opinia publiczna dowiedziała się, że śledztwa nie będzie.

Dowodów na to, jak Kaczyński wprowadzał Birgfellnera w błąd dostarczyły zapisy rozmów, które biznesmen zaczął rejestrować widząc, że…

View original post 6 915 słów więcej

 

Jedna myśl na temat “Kaczyński, nie idź tą drogą!

  1. Wg mnie to te zażalenia złożone przez KO mają szansę być uwzględnione. Nie ma wątpliwości, że przedstawiciele KO je wygrają. A wtedy będzie 45-55! Super przysługa dla KO i pozostałych opozycyjnych bloków. PiS samo rozpętało burzę, która go zatopi.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s