Tokarczuk, Tusk, Małgosia – co w Polsce najlepsze

O Dudzie cztery lata temu >>>

„To tylko kwestia przesunięcia w czasie, ale PiS nie będzie rządzić w Polsce za cztery lata” – mówi w wywiadzie dla sobotniej „Gazety Wyborczej” szef Europejskiej Partii Ludowej i były lider PO, Donald Tusk.

Były lider Platformy Obywatelskiej w wywiadzie dla „GW” zaznaczył, że jest przekonany, że system zbudowany przez PiS „zapadnie się nawet nie ze względu na skuteczność opozycji, ale pod ciężarem łajdactwa, jakie ta partia funduje”.

„Widać teraz każdego dnia, jak to zaczyna się kruszyć. Proszę sobie wyobrazić, jak z miesiąca na miesiąc będzie narastał ich strach. Strach tych, którzy teraz rozwalają system sędziowski, obrażają sędziów, szantażują ich, wyrzucają z pracy, organizują hejt przeciw nim. Ta władza najzwyczajniej w świecie boi się odpowiedzialności, i słusznie – jest wiele ewidentnych powodów do pociągnięcia wielu funkcjonariuszy tej władzy do odpowiedzialności karnej i procesowej” – ocenił Tusk.

Szef EPL dodał, że „oni (PiS) teraz nie spoczną na wysiłkach, by rozwalić system do końca, bo wiedzą, że już stracili władzę”.

Tusk o działaniach Timmermansa

Były premier, pytany o swój dystans czy sceptycyzm wobec działań Fransa Timmermansa, kiedy zaczynały się pierwsze postępowania dotyczące praworządności w 2016 r., zaznaczył, że od pierwszego dnia do dziś miał i ma ambiwalentny stosunek do tego, co robi się w Brukseli wobec Polski.

„Niezależnie od idiotycznej retoryki PiS nikt z nas nie chciałby, żeby Europa zajmowała się Polską jako pacjentem” – stwierdził. „Ale z drugiej strony bierność instytucji europejskich mogłaby oznaczać – i byłaby tak odbierana przez część Polaków – przyzwolenie na to, co się działo. Trzeba było robić wszystko dla chronienia polskiej reputacji” – powiedział.

Podkreślił również, że „nikogo nie namawiał, by sprawa Polski trafiła na forum Rady Europejskiej, bo nie widział w tym żadnych korzyści dla Polski”. „Ale Timmermansowi wystawiłbym bardzo pozytywną ocenę. Tym bardziej że przynajmniej wobec niego miałem stuprocentową pewność, że Polskę naprawdę lubi i cierpiał – trochę jak my wszyscy – patrząc, co się dzieje” – zaznaczył Tusk.

Międzynarodowy skandal. „Olga Tokarczuk już we wtorek otrzyma literacką nagrodę Nobla z ręki króla Szwecji, jednak telewizja państwowa TVP nie wyemituje ceremonii wręczenia nagród. Powodem jest oczywiście to, że polski prawicowy i nacjonalistyczny rząd nie cierpi wszystkiego, co reprezentuje Olga Tokarczuk” – piszą szwedzkie media.

TVP zachowuje się tak, jak komunistyczna telewizja  w czasie stanu wojennego. Gdy Danuta Wałęsa odbierała z synem nagrodę w imieniu Lecha Wałęsy, w telewizji państwowej, sterowanej przez komunistów, tego nie pokazano. Teraz mamy podobną sytuację. Znów rządzi jedna partia, jeden wódz decyduje o wszystkim a telewizja publiczna gorliwie wykonuje polecenia z Nowogrodzkiej albo samodzielnie próbuje odgadnąć życzenia kacyka władzy.

Literacka nagroda Nobla to najwyższe wyróżnienie światowe, jakie można otrzymać. Szkoda, że dzielenie Polaków jest ważniejsze dla polityków układu władzy niż duma narodowa.

A jednak dzień ten będąc tak radosnym będzie strasznie smutny. Olga Tokarczuk urodziła się w Sulechowie, 20 kilometrów od Zielonej Góry. Dzieciństwo zaś spędziła w małej mieścinie Klenica w województwie lubuskim. Jest wielce prawdopodobne, że ogromna większość mieszkańców Klenicy ma w domu tylko telewizję naziemną, chcąc więc dowiedzieć się co się zdarzyło na świecie, są oni w dużym stopniu skazani na sygnał TVP. TVP, to – przypomnijmy – Telewizja Polska. Tak się w każdym razie nazywa. Jeśli więc w Klenicy jest dziś jakaś mała, nowa Olga Tokarczuk, albo jest ona w jakieś jednej z tysięcy Klenic, z których składa się Polska, to dziecko to nie mając także komputera i internetu, we wtorkowe popołudnie nie będzie miało szansy, by obejrzeć relację z wręczenia Polce Nagrody Nobla. Zostanie więc odcięte od obrazu, który co najmniej wzrusza, a potencjalnie inspiruje. Do czego? Zapewne do czegoś dobrego i szlachetnego.

Więcej o Rydzyku >>>

To nie bajka. Duda zostanie przegnany i postawiony przed Trybunałem Stanu, a my będziemy mieli Jacka, albo Małgosię.

Kmicic z chesterfieldem

Cały wykład noblowski Olgi Tokarczuk tutaj >>>

Społeczeństwo zachowało się nieźle, jak na tak trudną sytuację, uwierzyło w siłę demokratycznych wyborów; pokazało, że nie poddało się antyopozycyjnej, jednostronnej  propagandzie i ma swoją wizję poszczególnych partii. Polakom po październikowych wyborach przygląda się psycholożka prof. Krystyna Skarżyńska

Jak wprost powiedział Jarosław Kaczyński, jeszcze nie wszyscy Polacy zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość, ale „mimo wszystko jest się z czego cieszyć”. Ta wypowiedź wiele mówi o tej partii i jej oczekiwaniach. Chcą mieć pełnię władzy, myślą, że na większe poparcie zasłużyli, a tu społeczeństwo okazało się nie całkiem wdzięczne.

Jest też zawód po stronie obywateli, wspierających zarówno Koalicję Obywatelską, jak i Lewicę, którzy myśleli, że opozycja zdobędzie zdecydowanie więcej głosów.

W przeprowadzanych rozmowach (w kilku badaniach focusowych) wśród różnych grup respondentów, a także w wypowiedziach medialnych osób z różnych stron politycznej sceny, zauważam nastrój zawiedzenia oczekiwań po wyborach parlamentarnych 2019.

Tymczasem cała opozycja zdobyła…

View original post 2 498 słów więcej

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s