Presja społeczna doprowadzi do przesunięcia wyborów

Jeżeli epidemia nie wygaśnie do maja, co jest praktycznie pewne, to wybory w maju oznaczałyby ryzyko dla zdrowia, a także problemy z obsadzeniem komisji wyborczych. Ponadto byłaby to nieuczciwa konkurencja, bo jeden kandydat dominuje w mediach rządowych. Sądzę, że presja społeczna doprowadzi do przesunięcia wyborów – mówi prof. Leszek Balcerowicz, ekonomista, b. wicepremier i minister finansów.

Więcej Leszka Balcerowicza >>>

Samorządowcy pytają, jak mają przygotować wybory podczas stanu epidemii. Rząd zamyka szkoły, sklepy i ogranicza możliwości przemieszczania, ale o przełożeniu wyborów nie myśli. Samorządowcy pytają więc premiera, jak mają przygotować lokale wyborcze i przeszkolić członków komisji, których w skali kraju jest prawie 300 tysięcy. – 10 kwietnia będziemy w szczycie zachorowań, a to termin, kiedy z przygotowaniami do wyborów trzeba ruszyć pełną parą. Nie wyobrażam sobie tego – mówi burmistrz Kłodzka Michał Piszko. – Organizowanie wyborów na dzisiaj to wysyłanie ludzi z narażeniem ich zdrowia i życia – uważa prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Więcej samorządowców >>>

Kmicic z chesterfieldem

Virus corona służy władzy PiS do wyjścia z Unii Europejskiej. Morawiecki odreagowuje poniżenie przez Brukselę, gdzie musiał się tłumaczyć z bezprawia pisowskiej władzy, z łamania Konstytucji i niszczenia trójpodziału władzy.

Morawiecki to mały człowiek, ale widocznie na takiego kurdupla zasłużyliśmy.

Premier kłamca, taka jego hierarchia wartości, aksjologia oszustwa, orżnięcia, przekrętu.

Ministrem zdrowia jest następny oszust. Dla tego konowała od wartości chrześcijańskich najważniejszy jest klęcznik.

Ciemnogród u koryta rozdał publiczny szmal i nie ma już z czego czerpać.

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski zapewnia opinię publiczną, że Polska „nie ogląda się na Europę” i samodzielnie robi zakupy najpotrzebniejszego sprzętu ochronnego i medycznego. Bo Unia nie jest solidarna. Minister świadomie wprowadza opinię publiczną w błąd.

Więcej o Szumowskiego krętactwie >>>

Przed wejściem mierzenie temperatury, w środku posłowie w maseczkach rozrzuceni w kilku salach: w historii Polski parlament jeszcze tak nie obradował. A to nie koniec precedensów: Sejm przegłosował zmiany w regulaminie i następne…

View original post 312 słów więcej

 

Twarz Kaczyńskiego – logo koronawirusa

„Takie tam… Podczas przerwy w obradach Sejmu…” – napisał Patryk Wachowiec i udostępnił nagranie z wczorajszego posiedzenia izby.

Na filmiku widać Jarosława Kaczyńskiego, a w tle słychać posła KO Sławomira Nitrasa, marszałek Sejmu Elżbietę Witek oraz posła KO Adama Szłapkę.

Nitras poinformował Kaczyńskiego, że żona przemawiającego chwilę wcześniej z mównicy sejmowej posła PiS Krzysztofa Sobolewskiego zasiada w trzech radach nadzorczych. – „I to strategicznych, chyba PZU, Orlen, w Szczecinie na lotnisku. A Brudziński zrobił kolegę z roku prezesem polskiej hotelowej spółki. Hotele ma na lotnisku. A Szefernakera żona jest tam dyrektorem” – mówił Nitras.

Kaczyński próbował się „odgryźć”: – „A mój kolega z roku był prezesem Trybunału Konstytucyjnego”. Wspomniał też o Małgorzacie Gersdorf. Pewnie miał to być według niego dobry żart, ale mina mu wyraźnie zrzedła, kiedy Nitras dodał: – „Ale pana najlepszy kolega był też prezesem Orlenu”.

„Mimika twarzy „zbawcy narodu” warta zobaczenia”; – „O Matko, pierwszy raz widzę, jak go zatkało”; – „Niezłe Bizancjum powstało za plecami Kaczyńskiego. A on jeszcze opowiada, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy”; – „A tyle można znaleźć wypowiedzi prezesa krytykującego nepotyzm….” – komentowali internauci.

Kmicic z chesterfieldem

O władzy PiS można tylko źle. Takich pokraków przy korycie nie mieliśmy nigdy w historii (ani w czasie Targowicy, ani w Sanacji tuż przed 39. rokiem).

Symbolem tego jest Jarosław Kaczyński. Czy można wyobrazić sobie lidera bardziej zdeformowanego – fizycznie i intelektualnie?

Albo inaczej: czym różni się Kaczyński od Kononowicza? Kononowicz przynajmniej nie pluł na Polki i Polaków „mordami zdradzieckimi”, tylko chciał, żeby „niczego nie było”.

Katastrofa smoleńska jest dziełem jego brata Lecha. W czas zarazy virusa corona Jarosław pilotuje nas do ogólnopolskiej katastrofy smoleńskiej.

Dane na temat zakażeń koronawirusem są nieprawdziwe, bo nie przeprowadza się za dużo testów, a także nie ma badań post mortem na okoliczność virusa corona.

Przebywający w kwarantannie nie są zaliczani do zakażonych i ofiar. O tym opowiadają lekarze.

Wojewódzcy konsultanci medyczni mają zakaz wypowiadania się na temat koronawirusa wydany przez ministra Szumowskiego, to ten gość, który przysięgał na tablice Mojżesza.

Rozumiecie? Wierzący w niebyt…

View original post 592 słowa więcej

 

Corona Dworczyk virus

Prokuratura bada, czy śmierć pacjentki z Czapur nie była wynikiem błędu medycznego. Ale to była śmierć wg obowiązujących procedur: 57-latka miała kontakt z Polką wracającą z Włoch, ale sama nie miała dosyć objawów. Wśród osób poważnie zagrożonych – objętych kwarantanną lub nadzorem – wciąż tylko jedna na sześć ma robiony test. Testów przybywa, ale za wolno.

Śmierć 57-letniej nauczycielki z podpoznańskich Czapur zarażonej koronawirusem przez wracającą z Włoch koleżankę pozostaje tragiczną ilustracją działania systemu, który ogranicza testy na obecność wirusa.

Ministerstwo Zdrowia podało w niedzielne (15 marca) południe, że wykonano już 5493 testy na obecność koronawirusa, a w ciągu ostatniej doby „ponad 1000″. W ten sposób rząd chce uciszyć krytykę, że testów jest za mało i system nie wychwytuje osób zakażonych.

Liczba testów faktycznie rośnie

Jak widać na wykresie niżej, w ostatnich dwóch dobach (od 13 marca) liczba wykonanych próbek wzrosła o 2604 i prawie się podwoiła:

Nie jest jednak pewne, czego dotyczy liczba „próbek”. Według zapewnień władz, idzie o liczbę zbadanych osób,  a nie przeprowadzonych testów, które są często powtarzane dla tej samej osoby.

Ale odsetek przebadanych jest wciąż dramatycznie niski

Min. Dworczyk zapowiadał  15 marca rano, że „będziemy mieli bardzo znaczący wzrost osób, które są poddane kwarantannie. Wczoraj to było nieco ponad 2 tys., szacujemy, że ta liczba dojdzie do kilkudziesięciu, a może nawet stu tysięcy”.

Uderzająca jest niekompetencja urzędnika, który myli się o 50 proc. podając tak ważne dane („nieco ponad 2000”, a było przecież 3151),

ale faktycznie liczba osób w kwarantannie wzrosła w ciągu doby o 71 proc.

Prokuratura na tropie, ale to była śmierć według procedur

Poznańska nauczycielka z podpoznańskich Czapur jest jedną z trzech dotychczasowych ofiar epidemii w Polsce. Miała 57 lat. Jej przypadek opisuje poznańska „Wyborcza”.

6 marca kobieta zgłosiła się do lekarza rodzinnego z infekcją górnych dróg oddechowych, bez gorączki. Poinformowała, że miała kontakt ze znajomą, która wróciła z Włoch z „lekkim katarem”. Lekarz skontaktował się z Sanepidem, sugerując, że warto zrobić badanie na obecność koronawirusa.

Zgodnie z obowiązującą instrukcją [„Komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie schematu postępowania dla POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej – red.) i NiŚOZ (Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna – red.)”] inspektor Sanepidu uznał, że testu nie należy robić, bo pacjentka wprawdzie spełnia kryterium epidemiologiczne (zagrożenie zarażeniem),

ale jej objawy należą do kategorii B: „katar, stan podgorączkowy, objawy przeziębieniowe”, czyli nadaje się do pozostawienia w domu i „samoobserwacji”, ewentualnie z nadzorem epidemiologicznym (dwa razy dziennie telefon z Sanepidu).

Lekarz rodzinny skierował jednak pacjentkę na  SOR do Puszczykowa. Tamtejszy szpital położył ją na oddziale wewnętrznym, najpierw na sali zbiorowej z kilkorgiem chorych, potem w izolatce.

Stan kobiety pogarszał się, ale dopiero 8 marca wieczorem przewieziono ją karetką do szpitala zakaźnego w Poznaniu, gdzie potwierdzono niejasny wynik badania z Puszczykowa – kobieta była zarażona koronawirusem. Mimo wysiłków lekarzy zmarła.

Poznańska prokuratura prowadzi tzw. czynności sprawdzające, czy nie wszcząć śledztwa. Prokuratorzy zastanawiają się, czy  zbyt późne przeprowadzenie testu nie sprawiło, że lekarze leczyli kobietę w niewłaściwy sposób.

Tymczasem przypadek nauczycielki z Czapur jest tragiczną ilustracją wad systemu, który wciąż obowiązuje. Próg przeprowadzenia testu jest umieszczony tak wysoko, że chory zostaje objęty specjalistycznym leczeniem bardzo późno.

Casus 57-letniej kobiety pokazuje też, że niewykrycie zakażenia może grozić nie tylko osobom bliskim choremu, ale także innym chorym.

Oczywiście nie przesądzamy, że pacjentkę można było wyleczyć. Była schorowana i brała leki obniżające odporność.

Więcej o krętactwie władz pisowskiech tutaj. Dworczyk pali głupa, to jest corona Dworczyk virus. Czytaj więcej tutaj >>>

 

Adwokatka, Ewa Stępniak z Lublina jest jedną z osób, która miała kontakt z pracownicą Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim. Pracownicą, u której w środę potwierdzono obecność koronawirusa i która leży w szpitalu zakaźnym w Lublinie. Kwarantanną objęto pracowników sądu, choć nie tylko.

O kwarantannie tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus na wiele tygodni przejmie władzę nad duszami ludzi. A może nawet na dłużej. Nie widać perspektywy realnego zwycięstwa nad zarazą.

Zarazę wykorzystuje inna zaraza, zaraza PiS. Andrzej Duda wykorzystuje koronawirusa, aby się lansować za pomocą swoich kumpli z PiS. Duda jest wirusem od 5 lat, infekuje polską politykę, spaczył ją, Polska jest z tego powodu chora, Polska stała się niekonstytucyjna.

Dudawirus – tak się nazywa szczep polityczny tego koronawirusa.

Wybory prezydenckie powinny być przesunięte na czas po zwycięskiej walce z koronawirusem.

Ale czy tak się stanie? Wszak zaraza PiS upatruje, iż Dudawirus może bez konkurencji – zgromadzenia powyżej 50 osób są zabronione – bez kampanii opozycyjnych kandydatów przedłużyć zarazę Dudawirus na kolejną kadencję.

To grozi – niemal jest pewne – Polexitem. Gadzinówka TVP pluje na Unię Europejską, ile wlezie. Fałszywie oskarżając, iż Bruksela nie pomaga w walce z koronawirusem, co jest ewidentnym kłamstwem, bo z UE dostaliśmy 7,4 mld…

View original post 373 słowa więcej

 

2 mld zł dla goebbelszczyzny

Andrzej Duda podpisał ustawę przyznającą blisko dwa miliardy złotych mediom publicznym.

– Wobec wszystkich zmian, które w tej chwili następują, wobec tych rozwiązań, które są możliwe, biorąc pod uwagę potrzebę funkcjonowania mediów publicznych, zachowania pracy przez wielu ludzi, zdecydowałem, że podpiszę tę ustawę na pewnych warunkach – mówi prezydent.

>>>

Sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oskarża byłego radnego PiS i doradcę prezydenta o zarabianie na koronawirusie. Chodzi o zamówienie na 3,5 mln zł na testy wykrywające wirusa, które otrzymała spółka związana z Jerzym Milewskim. Ponad dobę od podania informacji o pierwszym zarażonym koronawirusem następnych zarażeń na razie nie ma, ale kilkaset osób poddanych jest kwarantannie, a ponad 4,5 tys. znajduje się pod nadzorem epidemiologicznym.

W środę wieczorem sytuację skomentował były premier, były szef Rady Europejskiej, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk.

Chodzi o ogromne zlecenie na testy na obecność koronawirusa, które otrzymała bez przetargu firma Blirt, która ma należeć m.in. do radnego PiS i doradcy prezydenta. O sprawie napisała “Gazeta Wyborcza”.

– Firma Blirt z Gdańska otrzymała kilka dni temu rządowe zlecenie na 3,5 miliona złotych na produkcję testów do koronawirusa – tłumaczył Adam Szłapka ze sztabu Kidawy-Błońskiej. Współwłaścicielem i członkiem rady nadzorczej tej firmy jest Jerzy Milewski, członek Narodowej Rady Rozwoju, ciała doradzającego prezydentowi, i jednocześnie gdański radny PiS.

Zlecenie odbyło się bez przetargu, co przed przyjęciem specustawy jest niezgodne z prawem.

– Dziwnym przypadkiem ręczną decyzją pieniądze idą do spółki związanej z ludźmi pana prezydenta Andrzeja Dudy. To nie jest tak, że to jest jedyna firma, która mogłaby takie zlecenie wykonać – uważa Barbara Nowacka.

Jerzy Milewski w rozmowie z PAP tłumaczy, że obecnie posiada jedynie 3 proc. akcji firmy Blirt, a o samej transakcji dowiedział się od osób trzecich.

Kmicic z chesterfieldem

Kampania wyborcza Dudy to nieustanne rżnięcie Polaków. Tak ma ten oszust. Co przypominają mu Obywatele RP, którzy nazywają go łgarzem i krzywoprzysięzcą.

Dudzie wspaniale się kłamie w świątyni diabelskiej, w Radiu Maryja.

Tam kłamstwo jest wartością, ledwie mówiący składnie Rydzyk te oszustwa nazywa wartościami chrześcijańskimi.

Aksjologia wartości chrześcijańskich w Polsce osiąga swoisty szczyt: próchnicę kłamstwa Ryzyka i zarażonego Dudy, który poniżył urząd prezydenta i go zdeptał.

Ponadto odnosimy sukcesy na świecie. Niemcy odmówiły wydania w polskie ręce naszego rodaka przestępcy, gdyż przez ustawę kagańcową nie wierzą w praworządność pisowską.

Tak opluł Polskę Kaczyński i jego pachołki.

Prezydent w Radiu Maryja zapewnia słuchaczy: każdy emeryt dostanie przynajmniej 70 złotych waloryzacji. To nieprawda, a wynika to wprost z ustawy, którą Andrzej Duda podpisał niecały miesiąc temu. W ten sposób prezydent oszukuje ok. 300 tys. emerytów. PiS może sobie na to pozwolić, bo 13. emerytura zamazuje obraz rosnących nierówności między emerytami.

Prezydent Duda…

View original post 381 słów więcej

 

Wypierdol z Rydzykiem na dokładkę

Z czego cieszy się Rydzyk?

Czytaj tutaj >>>

A może „WypierPol”?

Jak pisze autor „FAZ”, narodowokonserwatywny rząd w Polsce odpiera zarzuty, że chce wystąpienia z Unii. Równocześnie. Zaostrza się jednak spór między Komisją Europejską i Trybunałem Sprawiedliwości UE z jednej strony a Warszawą z drugiej strony o rozumienie zasady praworządności i podziału władzy.

„Tak pojawiło się kolejne nowe sformułowanie: «WypierPol»” – dodał Gnauck. I wyjaśnia, że pojęcie to spopularyzował Donald Tusk. Zdaniem byłego premiera i byłego szefa rady Europejskiej Polsce grozi scenariusz, w którym Europa się od niej oddali i wypchnie. Nie stanie się to „poprzez wykluczenie. Raczej poprzez stworzenie szczególnych klubów i kręgów integracji. Słowa Tuska nawiązują do odwiecznego polskiego strachu przed «Europą dwóch prędkości», w której wschodnie kraje członkowskie zostałyby w tyle” – pisze korespondent „FAZ”.

Dodaje, że „polexit”, jako termin oznaczający wszelkie możliwe sposoby rozstania się Polski i UE „jest na ustach wszystkich”.

Omówienie artykułu z niemieckiej gazety tutaj >>>

Nie powinniśmy być zdziwieni, że taki niewydarzony człowiek, jak Ziobro, kogoś orżnął,  komisarz Verę Jourovą. Wszak on nie jest partnerem intelektualnym dla nikogo znacznego.

Takiego mamy ministra i tylko w PiS takie miernoty mogą tak wysoko zawędrować. Za owe szambo odpowiadamy wszyscy, że mozliwe stało się zaistnieć takim osobnikom, jak Ziobro, czy też Duda.

To mentalny motłoch, który potrafi tylko niszczyć. Duda spotkał się z opozycją ws. ustawy kagańcowej. I co z tego? Nic! Ani on władny podjąć jakąkolwiek decyzję, bo o tym decyduje prezes K., ani nie jest zdolny objąć umysłem szkód, jakich przysparza Polsce.

Zresztą twierdzę, że Duda jest chory i to poważnie. Po gestykulacji, słowach i zachowaniach widać u niego chorobę schizo-paranoidalną.

Może faktycznie Polsce to szpital, w którym rządzą pacjenci.

„Populiści głoszą, że Europa miażdży państwa członkowskie. Nic bardziej mylnego. Państwa członkowskie są Unią Europejską” – mówi OKO.press prof. Koen Lenaerts*, Prezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

View original post 528 słów więcej

 

Niedouczone pisowskie orły: Sakiewicz i Gmyz

Gruby oszust.

Szef „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz twierdzi, że jest z wykształcenia psychologiem klinicznym. – Jestem z wykształcenia psychologiem klinicznym, wiem, co mówię – przekonywał Sakiewicz w rozmowie z tygodnikiem „Polityka”. W memorandum Telewizji Republiki jako uczelnie, której jest absolwentem wskazał Uniwersytet Warszawski.

Uniwersytet Warszawski, na którym studiował Sakiewicz, ujawnił jak jest naprawdę. Sakiewicz studiów nie ukończył i posiada tylko maturę.

– Tomasz Sakiewicz był studentem Wydziału Psychologii UW, immatrykulowany 01.10.1987 r. na kierunku psychologia. (…) Według informacji Archiwum Tomasz Sakiewicz nie figuruje jako absolwent Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego – wyjaśnia uczelnia, pytana o tytuł jego pracy dyplomowej.

Co ciekawe, Sakiewicz pomówił cenionego fotografa Krzysztofa Hejke o chorobę psychiczną, powołując się przy tym właśnie na fakt, iż z wykształcenia jest psychologiem klinicznym. Za tą wypowiedź na Sakiewicza zapadł wyrok skazujący i szef „Gazety Polskiej” musiał opublikować przeprosiny na łamach „Polityki”.

Orły Kurskiego.

Korespondent TVP Cezary Gmyz żartował z faktu, iż prezydent Aleksander Kwaśniewski nie obronił pracy magisterskiej. Jak się okazuje sam Gmyz również nie ukończył studiów.

Przedstawiający się jako „teatrolog” dziennikarz ma tylko maturę. Natomiast Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna, której Gmyz twierdzi, iż jest absolwentem, nie znalazła jego pracy magisterskiej

Dociskany przez media Gmyz bronił się, że zmarł jego promotor… a potem jego następca. Nie wyjaśnił dlaczego później nie próbował obronić pracy magisterskiej, ale przekonywał, że „skończył absolutorium”.

Te tłumaczenia korespondenta TVP obaliła jednak dziennikarka Aleksandra Zawisza. – Nie ma skończonej PWST. Te studia kończą się obroną pracy magisterskiej i uzyskaniem tytułu magistra – wyjaśniła dziennikarka.

Kmicic z chesterfieldem

Może Polacy sobie nie uświadamiają, ale już jesteśmy na Wschodzie.

PiS nas wyprowadził z Zachodu, ze standardów demokratycznych, które obowiązują w tej kulturze. Jeszcze się droczy z instytucjami unijnymi, ale to służy tylko mydleniu oczu, grze na czas.

Jesteśmy porównywani z Turcją, Rosją, Azerbejdżanem. Podkład pod zamordyzm więc jest solidny.

Takie pokraczne postaci świadczą o naszej upadłości, jak Morawiecki, Ziobro, Duda i ich polityczny sponsor Kaczyński. W drugim rzędzie snują się smrody Tarczyńskich i podobnych kmiotków.

Nawet adwokatura zadała pytanie prejudycjalne TSUE. Po raz pierwszy w historii.

Dla inteligencji larum grają, znowu praca u podstaw, jak pod zaborami i w PRL.

Gdyby koronawirus dotarł do Polski, przy lewiźnie władzy PiS straty byłyby ogromne. To może być dżuma XXI wieku.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wzywa Dudę, by nie podpisywał ustawy kagańcowej; rząd, by posłuchał uchwały SN; Sejm, by powrócił do wybierania KRS przez sędziów. W rezolucji (140 za, 37 przeciw) deputowani…

View original post 529 słów więcej

 

Błaszczak, Morawiecki, Duda zrobieni na szaro przez Jankesów. Trefny zakup F-35

Jak pisowscy „politycy” przepłacili naszymi pieniądzmi zakup kota w worku, F-35 – czytaj tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

O Polexicie zadecydował Jarosław Kaczyński. Będzie.

Pytanie jest: kiedy wyjdziemy z Unii Europejskiej? A może zostaniemy po prostu wypchnięci, zmarginalizowani i skutecznie będą odbierane Polsce nabyte prawa członkowskie, jak choćby Schengen (UE bez granic).

Kaczyński (świadomie pisze jego nazwisko, a nie PiS, bo 99,9% tej partii to złamasy i karierowicze, najczęściej o niskim IQ) ma dwa problemy do rozwiązania.

Pierwszy. Przygotować opinię publiczną, że Bruksela jest zła, czyha na odebranie suwerenności Polski. Nazwijmy: pisowskiej PL.

A drugi. Tak zniszczyć społeczeństwo obywatelskie, aby stało się zmarginalizowane, Polacy zaś traktowali rzeczywistość: jak urządzić się w tej dupie.

Może jest i trzeci problem. Acz uważam, że jest on ukryty, niejawny, zaś Tomasz Piątek twierdzi, że cała pisowska wierchuszka wypełnia polecenia Kremla.

Może nie wypełnia, ale dzieje się tak, jakby życzenia Kremla były spełniane.

Walka PiS z Polakami przebiega wielotorowo: bezprawiem, zastraszaniem, przekupstwem, a czynią to Ziobro, Morawiecki (mitoman i superkłamczuch), Gowin et consortes.

View original post 316 słów więcej