Katarzy

 

Święty Dominik i sekta katarów, czyli początki inkwizycji

MARCIN GONERA, 

 

Pierwszymi inkwizytorami byli ojcowie dominikanie. Zakon, który dzisiaj kojarzy się z postępowym skrzydłem Kościoła. Kto był ich pierwszym przeciwnikiem i kiedy zaczęła się inkwizycja.
Jak się rozpoczęła inkwizycja - św. Dominik Guzman, dominikanie i sekta katarów Foto: Shutterstock
Jak się rozpoczęła inkwizycja – św. Dominik Guzman, dominikanie i sekta katarów

Nie można wskazać jednego dokumentu, w którym można byłoby znaleźć jednoznaczny akt powołania inkwizycji. Instytucja ta zaczęła się tworzyć w okresie średniowiecza jako sprzeciw wobec szerzącej się wówczas grupy chrześcijańskich dysydentów, których Kościół uznał za heretyków. Byli to katarzy, nazywani też albigensami (od miasta Albi we Francji), których poglądy i sposób życia odbiegał od utartych norm. Z katarami zetknął się bezpośrednio św. Dominik Guzman – założyciel potężnego zakonu dominikanów. Spotkanie to stało się inspiracją do powstania osławionej inkwizycji.

Św. Dominik Guzman

Św. Dominik Guzman

Bogowie, którzy ze sobą walczą

Nazwa sekty katarów wywodzi się z języka greckiego, od słowa katharos, to znaczy „czysty”. Głównym duchowym celem katarów było dążenie do oczyszczenia rozumianego jednak inaczej niż w tradycyjnym chrześcijaństwie. Według katarów wszystko, co wywodzi się ze świata materialnego i do tego świata przynależy, jest z gruntu złe. Cała materia, a więc również cielesny aspekt człowieczeństwa, jest stworzona przez złego boga i jest źródłem cierpienia człowieka.

W teologii katarów podstawą wszystkich zasad i praktyk religijnych było przekonanie, że istnieje dwóch przeciwstawnych sobie bogów. Jeden z nich jest bogiem dobrym, bo tylko duchowym, pozbawionym cielesności i niestwarzającym materii, drugi zaś złym, materialnym. Według wyznawców tej sekty sam świat, w którym przyszło im żyć, jest zły i niegodziwy, dlatego największym szczęściem człowieka jest po prostu śmierć.

Modlitwa świętego Dominika; obraz pędzla El Greca

Modlitwa świętego Dominika; obraz pędzla El Greca

Sekta katarska była skomplikowaną mieszaniną kilku wcześniejszych kultów i praktyk religijnych, głównie sekty bogomiłów oraz elementów zaratusztrianizmu. Sekta bogomiłów istniała w X wieku na Bałkanach, założona została przez kapłana Bogumiła, który nawoływał do drastycznego ograniczenia liturgii, zlikwidowania sakramentów, zniszczenia budownictwa sakralnego. Zaratusztrianizm zaś to starsza od chrześcijaństwa religia powstała na terenie dzisiejszego Iranu, w której również występuje dwóch rywalizujących ze sobą bogów.

Samobójstwo jako modlitwa?

Wspólnota katarów dzieliła się na dwie grupy„doskonałych” (perfecti) oraz „wiernych” (credentes). Ci pierwsi byli o wiele bardziej zaawansowani w praktykach religijnych, tworząc system pewnego rodzaju duchowieństwa podzielonego na biskupów i diakonów. Przestrzegali niezwykle surowych reguł: nie jedli mięsa i nabiału przekonani, że wszystko, co cielesne jest grzeszne (spożywali jedynie warzywa i ryby), nieustannie pokutowali, biczowali się, pościli (w całym roku przeważały dni postne, w czasie których w ogóle nie jedli), całe dnie spędzali na modlitwie. Ci drudzy natomiast przygotowywali się do tego, żeby stać się „doskonałymi” czekając na przyjęcie jedynego sakramentu katarskiego: consolamentum. Był to obrzęd oczyszczenia polegający na odmówieniu kilku modlitw, wypowiedzeniu prośby o odpuszczenie grzechów, pobłogosławieniu Nowym Testamentem i przyjęciu pouczenia jak od tej chwili należy postępować.

Zamek w Montségur był jednym z ostatnich miejsc, w którym schronili się katarzy. 16 marca 1244 w ramach krucjaty, po dziesięciomiesięcznym oblężeniu, zamek zdobyto i spalono na stosie ok. 200 jego obrońców i mieszkańców.Foto: Agencja BE&W

Zamek w Montségur był jednym z ostatnich miejsc, w którym schronili się katarzy. 16 marca 1244 w ramach krucjaty, po dziesięciomiesięcznym oblężeniu, zamek zdobyto i spalono na stosie ok. 200 jego obrońców i mieszkańców.

Consolamentum można było przyjąć jedynie raz w życiu. Jeśli ktoś po jego przyjęciu popełnił jakiś grzech, tracił wówczas szansę na zbawienie i był odtrącany przez wspólnotę. Z tego powodu wielu katarów obrzęd ten przyjmowało dopiero na łożu śmierci, kiedy ryzyko popełnienia choćby małego grzechu była zminimalizowana. Ponieważ „doskonałych” obowiązywała bardzo surowa asceza, część z nich tuż po przyjęciu consolamentum decydowała się na makabryczną praktykę nazywaną endura. Było to tzw. cnotliwe samobójstwo. Katar, który się na nie decydował, przestawał przyjmować pożywienie, a ostatnie dni życia spędzał na modlitwie i oczekiwaniu na wyzwolenie się z grzesznego w jego mniemaniu ciała.

Nie tacy święci

Katarzy odrzucali wiele dogmatów katolickich, m.in. ten o wcieleniu uważając, że Jezus nie mógł mieć ciała, które jest przecież źródłem grzechu. Twierdzili więc, że był on tylko duchem. Podobnie miało być z Maryją, która ich zdaniem nie była kobietą, lecz aniołem. Ponadto odrzucając oficjalny Kościół, przekonywali, że został on założony przez szatana, czego dowodem miała być rozbudowana struktura organizacyjna Kościoła. Sprzeciwiali się również władzy feudalnej, co miało znaczący wpływ na popularność tego ruchu wśród ludzi skrzywdzonych przez ówczesny system społeczno-polityczny.

Béziers, FrancjaFoto: Shutterstock

Béziers, Francja

Katarzy często przedstawiani są jako bogobojni chrześcijanie, którzy w przeciwieństwie do duchownych Kościoła byli biedni, unikali wystawnego życia i nieustannie pokutowali. Katarzy rzeczywiście byli skrajnymi ascetami, ale należy również pamiętać, że sekta ta zagrażała stabilności gospodarczej i społecznej ówczesnej Europy. Twierdzili przecież, że ludzie nie powinni się bogacić, nie powinni prowadzić interesów, a najlepiej, gdyby po prostu oczekiwali na śmierć, modląc się i pokutując.

Carcassonne - jedno z ważniejszych centrów katarów i albigensówFoto: Shutterstock

Carcassonne – jedno z ważniejszych centrów katarów i albigensów

Nie byli też takimi krystalicznymi pacyfistami, jak próbuje się ich dzisiaj przedstawiać. Brytyjski historyk Aubrey Burl, w książce „Heretycy. Krucjata przeciw albigensom” wyraźnie potępiając krwawe rozprawienie się Kościoła z katarami, zauważył jednocześnie, że sami katarzy także potrafili być okrutni„U niektórych pogarda dla spraw ciała była tak daleko posunięta, że denuncjowali katarskie mężatki, które zaszły w ciążę, obwiniając je o sprowadzenie jeszcze większego zepsucia na ten już zepsuty świat. To była mroczna strona kataryzmu…” Historyk ten opisał historie kobiet, które po zajściu w ciążę straszono, że pójdą do piekła, a stworzenia, które urodzą, będą miały diabelskie rogi i ogon.

Spotkanie św. Dominika z katarami

Kataryzm szerzył się głównie w południowej Francji i w północnych Włoszech. Pozostałością katarskiej historii w tych rejonach Europy są monumentalne katarskie zamki, które można podziwiać we francuskiej Langwedocji. Przez długi czas katarzy żyli obok katolików w zgodzie. W miastach takich jak Tuluza czy Béziers katarzy cieszyli się wolnością religijną, mogli jawnie głosić swoje nauki, a nawet uczestniczyć w oficjalnych dysputach teologicznych z uczonymi Kościoła.

Katarzy wygnani z Carcassonne w 1209

Katarzy wygnani z Carcassonne w 1209

Impulsem do rozpoczęcia prześladowań katarów było zabójstwo legata papieskiego Piotra z Castelnau w pobliżu Saint-Gilles w 1208 roku i przekonanie papieża Innocentego III, że stali za tym katarzy. W 1209 roku papieski wysłannik, Arnaud Amaury, był inicjatorem największej zbrodni na katarach, kiedy to wymordowano około 20 tys. ludzi, w tym kobiety i dzieci, którzy skryli się w murach miasta Béziers. Miały paść wtedy słynne słowa papieskiego legata, który na wątpliwości rycerzy zaniepokojonych tym, że w mieście znajdują się też katolicy, miał odpowiedzieć: „Zabijcie wszystkich. Bóg rozpozna swoich”. Jednak zdaniem historyków nie ma dowodów na to, że te słowa są autentyczne.

Krucjata przeciwko katarom (1209-1229)Foto: Agencja BE&W

Krucjata przeciwko katarom (1209-1229)

Prześladowania katarów były krwawe i okrutne. Według niektórych badaczy nie miały one jednak podłoża wyłącznie religijnego. Takiego zdania jest Joseph Lecler, który stwierdził: „Wszyscy historycy podkreślają antysocjalny i anarchistyczny charakter poczynań albigensów. Odmowa przysięgi w społeczeństwie feudalnym, opartym całkowicie na przysiędze, pogarda i potępienie małżeństwa, obowiązek pewnego rodzaju samobójstwa – oto przestępstwa podlegające surowym karom sądownictwa czysto świeckiego.”

Święty Dominik i albigensi, obraz pędzla Pedro Berruguete z XV wieku przedstawia cud w Fanjeaux, według dzieła Libellus Jordana z Saksonii, księgi katarów i katolików zostały potraktowane ogniem w obecności Świętego Dominika, katolickie trzykrotnie oparły się płomieniom

Święty Dominik i albigensi, obraz pędzla Pedro Berruguete z XV wieku przedstawia cud w Fanjeaux, według dzieła Libellus Jordana z Saksonii, księgi katarów i katolików zostały potraktowane ogniem w obecności Świętego Dominika, katolickie trzykrotnie oparły się płomieniom

Z sektą katarską walczono nie tylko siłą. Na początku XIII wieku z katarami zetknął się we Francji Dominik Guzman (wtedy członek zgromadzenia kanoników regularnych), wysłany przez króla Kastylii z misją dyplomatyczną do Danii. W 1205 roku wykształconemu i doświadczonemu zakonnikowi papież polecił rozpoczęcie misji na terenach, gdzie szerzyła się herezja katarska. W taki sposób narodził się Zakon Kaznodziejów, których członków nazywa się popularnie dominikanami.

Klasztor dominikanów w Tuluzie, FrancjaFoto: Shutterstock

Klasztor dominikanów w Tuluzie, Francja

Dominikanie-inkwizytorzy

Nowy zakon został zatwierdzony przez papieża w 1216 roku. Od samego początku był to zakon żebraczy, nastawiony na realizację ewangelicznego postulatu prostoty i ubóstwa, niejako w kontrze do przesadnej ascezy katarów. Był to również zakon, w którym przełożeni kładli duży nacisk na rozwój intelektualny, który miał stanowić podstawę do nawracania heretyków. Choć św. Dominik był Hiszpanem, to pierwszy klasztor nowego zakonu powstał w Tuluzie (we Francji), czyli w mieście, gdzie wpływy katarskie były duże. Bardzo szybko klasztory dominikańskie zaczęły powstawać w całej Europie. Do Polski dominikanie przybyli już 7 lat po powstaniu zakonu i założyli w Krakowie swój pierwszy klasztor.

Po powołaniu przez papieża Grzegorza IX inkwizycji to dominikanom powierzono zadanie walki z heretykami. Biskup Grzegorz Ryś w książce „Inkwizycja” wskazuje na powody tego, że to dominikanie stali się inkwizytorami. Po pierwsze, była to elita intelektualna ówczesnego Kościoła, po drugie, jako zakonnicy nie byli powiązani z lokalną społecznością, a zatem mogli wykazać się większą bezstronnością przy wydawaniu wyroków. Instytucja, którą powierzono dominikanom, nie ma jednak dobrej opinii. Kojarzy się ze stosami, zbrodniami i torturami.

 

onet.pl

%d blogerów lubi to: