Gliński włazi w dupę rządowi. Daniel Olbrychski o tym ancymonku

Olbrychski: Dzielić, żeby rządzić. Tak robili w Polsce tylko okupanci

Obecna władza to podłość, głupota i niekompetencja. I tak też historia ich osądzi i oceni – powiedział Daniel Olbrychski w rozmowie z Moniką Jaruzelską w jej kolejnym programie z cyklu „Towarzyszka Panienka”.

Jak podkreślił Daniel Olbrychski, rację miał profesor Samsonowicz, który pod koniec lat 90-tych powiedział, że żyjemy w najpiękniejszym okresie w historii Polski. Rozkwit Polski jest niezaprzeczalny.

Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów nie ukrywał w dalszej części rozmowy swojego stosunku do obecnej władzy. Oskarżył rządzących o spowodowanie podziału Polaków.

Wywołanie podziału społeczeństwa oszustwem o zamachu w Smoleńsku jest zbrodnią. Dzielić, żeby rządzić. Tak robili w Polsce tylko okupanci – mówił Olbrychski i dodał, że  z żądzy władzy środowisko Kaczyńskiego uczyniło naczelną dewizę własnego losu. Z tego co się dzieje w Polsce, mogą się cieszyć tylko władcy Kremla – dodał.

Nie na wszystkich ministerstwach się znam, ale na kulturze się znam – powiedział Daniel Olbrychski. Tak ocenił obecnego ministra kultury Piotra Glińskiego: „Mamy najgorszego ministra kultury w ciągu 60 lat mojej pracy zawodowej. Nawet za czasów komuny ministrowie stawali po stronie artystów, a nie włazili w dupę własnemu rządowi, jak to się dzieje w tej chwili. Nie było tak niekompetentnego ministra kultury i lizusowskiego wobec aktualnego mini-dyktatorka jakim jest Kaczyński.”

Dostało się także telewizji publicznej, która w ocenie Olbrychskiego jest „podła informacyjnie”.

Jacek Kurski jest przestępcą wobec narodu polskiego, tak okłamując Polaków – powiedział Olbrychski. To jest podłość dla kariery. To jest kłamstwo wyłącznie dla kariery. Mam nadzieję, że spotka go za życia zasłużona kara – dodał.

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. opinii prof. Jana Tomasza Grossa, który napisał, że “podczas wojny Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców”. Jednym z biegłych był dr Piotr Gontarczyk, dotychczas znany głównie z kwestionowania dorobku naukowców badających Zagładę Żydów

O wybitnym naukowcu prof. Janie Tomaszu Grossie z Princeton i pytaniu, ilu Żydów zabili Polacy – czytaj tutaj >>>

Ależ świat już nazywa to, co się dzieje w Polsce: mafia rządzi nad Wisłą.

Kmicic z chesterfieldem

– Prezydent Andrzej Duda od początku umywa ręce od decyzji wyboru pięciu sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Twierdzi, że wykonał „decyzję polityczną”. Tyle że prezydent stoi na straży Konstytucji i miał w ręku narzędzia, które mogłyby zweryfikować legalność decyzji ws. nowych sędziów – pisze prof. Stanisław Biernat, były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego i analizuje rozmowę, w której prezydent – jak uważa autor – przyznał się do złamania Konstytucji.

Cały wywód prof. Bernata o złamasie Dudzie tutaj >>>

Lotna Brygada Opozycji pojawiła się przez Ministerstwem Sprawiedliwości z nietypowym bałwanem – nie z kul śniegowych, a z główek kapusty. Po decyzji prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie powieszenia zdjęć europosłów na szubienicach, członkowie Brygady przyszli zapytać Zbigniewa Ziobrę, jaka jest „jedynie słuszna wykładnia” happeningu.

Przynieśli rekwizyty, które okazywali ministrowi – a to zdjęcia prominentnych polityków PiS, a to taczki, a to drabinkę… – „Panie prokuratorze, panie ministrze. Nie wiem, jak się zwracać do tego…

View original post 2 239 słów więcej

 

Tadeusz Rydzyk niczym św. Inkwizycja orzekł: Winien

Tadeusz Rydzyk skomentował sprawę 13-latka z Bełchatowa, który wypluł hostię, a następnie został zatrzymany przez księży, którzy wezwali policję. Zdaniem redemptorysty „idzie potężny hejt na księży”, a to co zrobił nastolatek, to świętokradztwo.

Do incydentu w Bełchatowie doszło w pierwszy weekend listopada. 13-letni chłopak w trakcie mszy świętej w kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i św. Barbary przyjął komunię, a następnie wypluł hostię i schował ją do kieszeni. Nastolatek tłumaczył swoje zachowanie bólem zęba. Księża zdecydowali się wezwać policję, bo uznali ten czyn za obrazę uczuć religijnych.

 Skończyło się pouczeniem stron. Przede wszystkim zgłaszających księży. Wyjaśnialiśmy na miejscu okoliczności zdarzenia. Musieliśmy porozmawiać zarówno ze zgłaszającymi, jak i chłopcem. Po przyjeździe matki został przekazany pod jej opiekę –  w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział nadkom. Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

O. Tadeusz Rydzyk: „Ksiądz zwrócił uwagę, wezwał policję, bo to jest świętokradztwo”

Reakcja księży z Bełachatowa wywołała falę komentarzy. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, z kolei Tomasz Sekielski, reżyser filmu „Tylko nie mów nikomu”, oburzył się:

„6 miesięcy od premiery ‚Tylko Nie Mów Nikomu’. Nikt, dosłownie nikt z Kościoła nie zgłosił chęci kontaktu / pomocy / zadośćuczynienia żadnej z ofiar, które opowiedziały w filmie swoją historię. Nie znalazł się nawet jeden duchowny… A teraz ścigają dziecko wypluwające opłatek… Polski Kościół AD 2019… Gdzie my k***a żyjemy?” – napisał filmowiec.

Do słów Sekielskiego odniósł się ojciec Tadeusz Rydzyk, który stwierdził, że film „Tylko nie mów nikomu” miał wszystkich zszokować i pokazać nieprawdziwy obraz księży. Powiedział także, że film braci Sekielskich nie mówi o wielkich bohaterach i świętych Kościoła .

– Te wszystkie rzeczy – idzie potężny hejt na księży, chociażby to, co z Najświętszym Sakramentem zrobił 13-latek. Wypluł Hostię i później włożył do kieszeni. Ksiądz zwrócił uwagę, wezwał policję, bo to jest świętokradztwo. I cóż ten twórca takiego działania złego z tym filmem, który tak bardzo chciał zszokować wszystkich [„Tylko nie mów nikomu” – red.] właściwie sugerującego, że wszyscy księża to pedofile, najgorsza kategoria ludzi w społeczeństwie, co jest nieprawdą, nie mówi o wielkich bohaterach, o wielkich świętych, o tym, ile Kościół wycierpiał i tak dalej. I co pisze? „Ścigają dziecko wypluwające opłatek. Gdzie my k***a żyjemy?” – powiedział na antenie Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk.

O. Tadeusz Rydzyk: Widzimy coraz bardziej potęgujące się ataki na Kościół

Redemptorysta skomentował także sprawę dotyczącą ataku na księdza w Mosinie.

– Widzimy cały czas coraz bardziej potęgujące się ataki na Kościół, na duchownych. Dzisiaj się dowiadujemy o ataku na księdza w Mosinie. Został pobity dlatego, że zwracał uwagę na niewłaściwe zachowanie ludzi, jakichś mężczyzn, którzy pili alkohol w kruchcie kościoła i załatwiali potrzeby fizjologiczne. No to ksiądz zwrócił im uwagę. Tych rzeczy było więcej: ugodzenie nożem, ksiądz w szpitalu się znalazł, poważna sprawa była we Wrocławiu, już zapomnieliśmy, w Szczecinie, w innych miastach –  komentował na antenie Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk.

Ojciec Rydzyk, syn Kaczyński i duch Macierewicz. Takie wyznanie prezentuje PiS i tak się żegnają.

Kmicic z chesterfieldem

Tym razem list Romana Giertycha nie jest prześmiewczy. Adwokat na Facebooku zamieścił ułożone przez siebie przemówienie, które powinien wygłosić były szef MON po tym, jak „Duda wyznaczył Macierewicza na marszałka seniora Sejmu – „Po prostu zrobił to, co mu prezes kazał”.

Giertych chce, żeby Macierewicz przeprosił na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji za oszukiwanie Polaków w sprawie katastrofy smoleńskiej. Były szef MON powinien powiedzieć: – „Poruszony wyrzutami sumienia chciałbym przeprosić wszystkich za to, że w pełni świadomy, że straszna smoleńska katastrofa nie była spowodowana żadnym zamachem, łgałem bezczelnie przez wiele lat wskazując, że istnieją dowody na sprawstwo katastrofy, a ich od początku nie było”.

Adwokat przypomina, że rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej musiały „przechodzić koszmar niechcianych ekshumacji”. Podsuwa Macierewiczowi tekst przeprosin: – „W pierwszej kolejności chciałbym przeprosić Rodziny Ofiar Katastrofy za to, że swoją podłością zatruwałem im dzień po dniu i nie pozwalałem odbyć żałoby. Ze łzami w oczach…

View original post 977 słów więcej

 

Duda ma swoje xero Kosiniaka-Kamysza

Publicyści i internauci zareagowali na głosy jakoby lider Polskiego Stronnictwa Ludowego – Władysław Kosiniak-Kamysz miał być najlepszym kandydatem opozycji do walki z Andrzejem Dudą w wyborach prezydenckich.

– Dla dobra Polski nie warto poświęcać tak wiele czasu na przepychanki prezydenckie w KO, niekwestionowanym liderem opozycji jest WKK, lider EPP w Polsce. W trybie prawyborów czy wewnętrznej akceptacji WKK będzie najpoważniejszym kandydatem w nadchodzących wyborach prezydenckich – napisał na Twitterze były minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL).

– Tylko Kosiniak-Kamysz może odebrać wyborców Andrzejowi Dudzie – przekonywał w studiu Polsat News ludowiec Paweł Bejda.

Kamysz starający się być polityki centrum dodał w mediach społecznościowych post z okazji Dnia Wszystkich Świętych. Kreuje się na polityka bardzo religijnego.

– Niektórzy postanowili poświęcić własną powagę i przekonują, że tylko miły i kościółkowy Kosiniak-Kamysz może zagrozić Dudzie. Lider 8-proc. ugrupowania, na którego z niechęcią patrzą lewicowcy i liberałowie, jest kreowany na zbawcę narodu. Myślałem, że to wybory, a nie kabaret – zareagował publicysta Przemysław Szubartowicz (wiadomo.co).

Tomasz Lis (Newsweek): Niektórzy z niezrozumiałych powodów nie są w stanie zrozumieć, że wybory prezydenckie nie są wyborami ministranta miesiąca, a w związku z tym, że konkurencją dla ministranta nie musi być ministrant.

Piotr Beniuszys (magazyn Liberte!): Kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich nie może być ktoś, kto reprezentuje skrajne skrzydło w ramach obozu szerokiej opozycji. Nie może to być ani Zandberg, ani Kosiniak-Kamysz.

Patryk Słowik (Dziennik Gazeta Prawna): Lubię Władysława Kosiniak-Kamysza, ale większość ludzi myśli, że Kosiniak i Kamysz to dwie różne osoby. Oczywiście w kampanii można wiele ugrać przebojowością, dać się poznać, ale nie sądzę, by WKK dawał dodatkowe punktu obozowi antydudowemu w porównaniu z innymi kandydatami

Reakcje internautów:

Kosiniak-Kamysz kandydatem na Prezydenta RP? Hahah. Opozycja widzę daje nam jasny sygnał, że mamy Senat i to wszystko na co nas stać. Kamysz nigdy z Dudą nie wygra. Dlaczego? Bo w dużej mierze wyborcy opozycji nie zagłosują na Kamysza. Także ten, Adrian ma kolejne 5 lat!”.

Prezydent nawiedzony religijnie w tym kraju już jest. Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydowanie się z tą świętą Ritą rozpędził. Tylko w czyją stronę? No i jak z klauzulą sumienia u niego? Podpisana?

Pan Kamysz chciał pobić najbardziej gorliwych na pokaz i nie odrzuci języka fanatyzmu religijnego, bo dopiero się rozkręca. Jak on ma być namaszczony na lidera w wyborach prezydenckich, to pierwszy raz, odkąd nabyłem prawa wyborcze, nie wezmę udziału w głosowaniu”.

Duda ma swoje xero – Kosiniaka-Kamysza.

Kmicic z chesterfieldem

Aż dwie trzecie wyborców KO chciałoby jednego opozycyjnego kandydata w I turze wyborów prezydenckich. Lewica i PSL niewiele ustępują w tym entuzjazmie. Analiza wyników wyborczych wskazuje, że to wariant raczej nieracjonalny, ale wyraża marzenie, byśmy „wszyscy razem” odsunęli Dudę od prezydenckiej godności [SONDAŻ OKO.PRESS]

W październikowym sondażu Ipsos badaliśmy pojedynek kilku kandydatów opozycji z Andrzejem Dudą w I turze. Sprawdzaliśmy, kto na opozycji ma największy negatywny elektorat,  co może decydować o wyniku II tury. Ale zapytaliśmy też o inny wariant wyborczy:

Czy wolał(a)by Pan/Pani, żeby opozycja: Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Polskie Stronnictwo Ludowe wystawiły w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2020 r. jednego wspólnego kandydata czy też każde z ugrupowań własnego?

Okazało się, że:

  • 44 proc. badanych opowiedziało się za wspólnym kandydatem;
  • 44 proc. stwierdziło, że każde z trzech ugrupowań powinno wystawić swojego kandydata;
  • 12 proc. nie miało zdania.

Wśród kobiet wyraźnie wygrywa koncepcja jednego kandydata/kandydatki w pierwszej turze (50…

View original post 3 006 słów więcej

 

Arcybiskup Kielich i mafia w rządzie PiS

Arcybiskup zareagował krzykiem: „Nie pier…! Rozjeżdżasz się gdzieś po diecezji, masz za dużo czasu”. Od tego wydarzenia przestał się hamować i wielokrotnie moje odpowiedzi ucinał „nie pier…” (tak też zwraca się do dziś – ostatnio do jednego z proboszczów podczas wizytacji).

W czwartkowym programie „Czarno na białym” w TVN24 w reportażu Leszka Dawidowicza ujawniono m.in. świadectwo ks. Piotra, które trafiło na biurko nuncjusza apostolskiego w Polsce. Ks. Piotr opisał w nim, co przeżył, jak wyglądała jego posługa w rezydencji abp. Głódzia, gdzie wytrzymał zaledwie kilka tygodni.

„Nie potrafią jajka ugotować… Cio…y pie…ne!”

„Pomijając cały szereg sytuacji, wymienię znamienną: kilka godzin po śniadaniu, podczas wprowadzenia relikwii św. Jana Pawła II do parafii w Kiezmarku – uroczystości podniosłej (w obecności abpa Lwowa) – arcybiskup podszedł do mnie w zakrystii i nie wiadomo dlaczego skomentował poranny „incydent”, ze źle (jego zdaniem) przyrządzonym jajkiem: „nie potrafią jajka ugotować”… – i tu dodał określenie – „cio…y pie…ne! Zorientowałem się po kilku dniach, że posługa kapelana nie ma sensu. Poza tym po raz pierwszy usłyszałem, iż mam złożyć przysięgę, że wszystko co widzę i słyszę wewnątrz rezydencji – nigdy nie wyniosę na zewnątrz”.

Jak arcybiskup Sławoj Leszek Głódź ukrywał księdza Mirosława Bużana, który molestował 15-latkę

Ks. Piotr miał także relacjonować: „Któregoś dnia [który określam jako przełomowy], po kilkugodzinnych zakupach w celu zaopatrzenia rezydencji – na pytanie „gdzie byłeś?”, odpowiedziałem – „robiłem zaopatrzenie rezydencji w kilku marketach. Arcybiskup zareagował krzykiem: „Nie pier…! Rozjeżdżasz się gdzieś po diecezji, masz za dużo czasu”. Od tego wydarzenia, ks. arcybiskup przestał się hamować i wielokrotnie moje odpowiedzi na pytania ucinał „nie pier…” (tak też zwraca się do dziś – ostatnio do jednego z proboszczów podczas wizytacji)”.

I dalej: „Moim zdaniem niedopuszczalnym było również wydarzenie, w którym ks. arcybiskup któregoś dnia przyniósł wagę, „poprosił” o wejście mnie i drugiego kierowcę, po czym powiedział: „Jak przytyjesz kilogram, wypi…lę cię po roku”.

Sprawę trzeba zakończyć i wyciszyć

Jak usłyszeliśmy w reportażu w 2013 roku odbyła się konfrontacja w gdańskiej kurii – właśnie ks. Piotra z abp. Głódziem.

Były pracownik gdańskiej kurii opowiadał w materiale TVN24: „Na początku próbowano z tego księdza zrobić osobę niepoczytalną czy niezrównoważoną emocjonalnie. Ale ona zaczęła konkretnie odczytywać opisy zaistniałych sytuacji, które były szokujące dla słuchaczy. Skończyło się milczeniem, wszyscy się rozeszli i zaniechano dalszej próby skompromitowania tego księdza. Po prostu uznano, że sprawę trzeba zakończyć i wyciszyć”.

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź przed swoimi urodzinami był pilotowany przez radiowóz do rezydencji prezydenta w Juracie

A ks. Piotr dodawał w swoim świadectwie: „Najbardziej jednak zapamiętałem zdanie, które przytoczyłem księdzu arcybiskupowi podczas późniejszego przesłuchania kanonicznego – „Sub secreto – dupku jeden – jesteś gówno, jesteś jak to opakowanie, beczkę soli musisz jeszcze zjeść…”.

Reporterzy „Czarno na białym” nie tylko dotarli do świadectwa, ale również spotkali się z ks. Piotrem. Nie chciał rozmawiać, ale potwierdził, że wszystko, co opisał w swoim świadectwie, jest prawdą.

„Przemoc, niszczenie, destrukcja”

W materiale można było usłyszeć anonimowe wypowiedzi i opinie także innych księży.

Proboszcz z Trójmiasta: „Zbadałem, że mam ponad 200 ciśnienia i patrzę w jeden punkt i że ja się nie nadaję i nie dam rady, no to wiedziałem, że muszę szukać pomocy. Że wielu ludzi w konfesjonale wysyłałem na terapię i w końcu odważyłem się sam pójść na terapię. Na pewno w tym kryzysie miałem myśli samobójcze… To nie ulega kwestii, to jest taki stopień stresu”.

Inny ksiądz o arcybiskupie: „Poniżanie, publiczne poniżanie. To wzbudza lęk i on jest w tym naprawdę niezły”.

Kolejny podsumował krótko: „Przemoc, niszczenie, destrukcja”.

Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, jeden z najbliższych współpracowników Mariana Banasia z czasów, gdy ten pracował w Ministerstwie Finansów, miał kierować mafią VAT-owską, a obecnie siedzi w areszcie.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, od dwóch lat Zachodniopomorski Wydział Prokuratury Krajowej w Szczecinie i Centralne Biuro Śledcze Policji badają sprawę wyłudzeń VAT przez grupę przestępczą, której przewodzić mieli wysocy urzędnicy Ministerstwa Finansów. Miała ona w okresie od listopada 2015 r. do sierpnia r. okraść Skarb Państwa na ok. 5 mln zł wykorzystując fikcyjny obrót sztuczną biżuterią i tarcicą.

Na czele mafii VAT-owskiej mieli stać Arkadiusz B. i Krzysztof B. Obaj byli podwładnymi Mariana Banasia, gdy ten pracował w Ministerstwie Finansów. Arkadiusz B. był dyrektorem Krajowej Szkoły Skarbowości. To kuźnia kadr dla Krajowej Administracji Skarbowej, czyli „zbrojnego” ramienia fiskusa odpowiedzialnego za łatanie podatkowych dziur i ściganie przestępców podatkowych. Marian Banaś był szefem KAS w latach 2017-2019.

Drugi z wysokich urzędników Ministerstwa Finansów zamieszanych w mafię VAT-owską, Krzysztof B., był wicedyrektorem Departamentu Kontroli Celnej, Podatkowej i Kontroli Gier.

Mężczyźni od miesięcy siedzą w areszcie – pierwszy od stycznia br., drugi od września 2018 r. „Są podejrzani o zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą mającą na celu wyłudzenie podatku VAT, udział w oszustwach podatkowych” – poinformowała „Rzeczpospolitą” Prokuratura Krajowa. Jak dodaje gazeta, w tej samej sprawie za kratkami jest także Andrzej S., były naczelnik warszawskiego urzędu skarbowego.

Marian Banaś, do niedawna minister finansów, a od września prezes Najwyższej Izby Kontroli, jest podobno zaskoczony zarzutami wobec swoich byłych urzędników.

W przypadku posiadania jakichkolwiek informacji, o których Panie piszą w stosunku do dyrektora KSS [Krajowej Szkoły Skarbowości – red.] – do takiej nominacji by nie doszło

– odpowiedział na pytania dziennikarek „Rzeczpospolitej”.

CBA kontroluje Mariana Banasia

Sam Marian Banaś był bohaterem reportażu „Superwizjera” TVN. Z reportażu wynikało m.in., że prezes NIK był w posiadaniu kamienicy w Krakowie, którą wynajmował mężczyznom prowadzącym tam „hotel na godziny”.

Banaś podkreślał, że nie jest już właścicielem kamienicy z reportażu. Złożył pozew przeciwko TVN i dziennikarzowi Bertoldowi Kittelowi, domagając się przeprosin. Mówił o próbie skompromitowania go. Kamienicę miał otrzymać przed laty zgodnie z prawem od weterana, żołnierza AK w zamian za opiekę. Banaś udał się na bezpłatny urlop. Niedawno z niego powrócił.

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Choć wyników kontroli nie ujawniono, to według mediów, są one dla szefa NIK niekorzystne. Banaś odniósł się do uwag CBA. Szczegóły nie są znane.

Więcej >>>

Premier #Sasin to ma timing

👇

#Banaś nie dość, że sam(zgodnie z własnymi słowami w TVP) dopuścił się przestępstwa skarbowego, to do

wprowadził mafię #VAT.owską Czy dlatego #PiS w komisji śledczej nie chciał badać lat 2016-17? I czego jeszcze dowiemy się o #PiS.ie?

👇

Duda i jego przestępca minister Kamiński oraz Banaś jako banan

Wygląda na to, że Andrzej Duda przekroczył swoje uprawnienia. Sąd Najwyższy wydał dzisiaj wyrok, w którym stwierdził, iż prezydent nie miał prawa ułaskawić Mariusza Kamińskiego. Każda władza może działać wyłącznie w granicach prawa – czytamy w sentencji wyroku. Akt łaski został tym samym unieważniony. Jakie będą tego konsekwencje? Przede wszystkim są to konsekwencje prawne i polityczne. A w naszej ocenie Andrzej Duda okazał się prezydentem łamiącym prawo i nadużywającym swoich uprawnień do ratowania z opresji politycznych przyjaciół z PiS. To dla prezydenta bardzo zły prognostyk i początek jego upadku.

Orzeczenie Sądu Najwyższego kończy spór prawny o to jakie są granice ingerowania władzy w kompetencje sądów. – Przez 95 lat obowiązywania konstytucji w Polsce nikt nie zastosował prawa łaski przed prawomocnym wyrokiem. Prawo łaski może dotyczyć tylko osób prawomocnie skazanych – podkreślił stanowczo w uzasadnieniu sędzia Jarosław Matras. Uchwała sądu zapadła w siedmioosobowym składzie. Warto podkreślić, że nikt nie wyraził zdania odrębnego.

Kancelaria Prezydenta kwestionuje wyrok. Zdaje się, że prezydent próbuje postawić się ponad prawem. Czy grozi mu procedura odwołania z urzędu? Jednocześnie w sieci pojawił się dokument, który przeczy twierdzeniom prezydenta:

Warto przypomnieć też, co o ułaskawieniu mówił… sam Andrzej Duda:

SZOKUJĄCE! Zobacz listę 215 afer za czasów PiS

Prezes NIK Marian Banaś w czwartek stawił się w pracy. Wrócił z bezpłatnego urlopu, który sam sobie przyznał, gdy wybuchła afera z jego kamienicą, w której pracowały prostytutki.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie dał rady wymusić na Banasiu dymisji. „Zakończyłem w środę urlop bezpłatny i dziś przystąpiłem do wykonywania obowiązków w NIK” – poinformował w czwartek prezes Izby. I zadeklarował, że „będzie bronił niezależności i bezstronności NIK jako naczelnego organu kontroli państwowej”.

Prezes NIK jest praktycznie nieusuwalny, co ustawowo gwarantuje mu niezależność od obozu władzy. Źródła w PiS twierdzą, że Banaś wymuszanie na nim dymisji uznał za „wysoce niestosowne”, bo „nie ma sobie nic do zarzucenia”.

– Banaś wrócił do pracy, do nas wróciły jego kłopoty – mówi „Wyborczej” jeden z posłów PiS.

Plan PiS na Banasia

Miało być tak. Prezes NIK we wtorek do południa podaje się do dymisji, czyli jeszcze zanim wyjdzie na jaw, że CBA ma zarzuty wobec jego oświadczeń majątkowych. Potem stary Sejm i Senat, których obrady przeniesiono na czas po ostatnich wyborach, wybierają nowego szefa NIK. PiS ma nad tym kontrolę, bo w obu izbach ma większość, którą wkrótce straci w Senacie.

Plan spalił na panewce – Banaś postawił się prezesowi PiS. – Nikt się tego nie spodziewał – mówi zaskoczony poseł obozu władzy. Kaczyński ma teraz wielki kłopot – skłóconego z nim i skompromitowanego człowieka na czele instytucji, która będzie go kontrolować. – No cóż, zgadzam się z opozycją, sami go sobie wyhodowaliśmy – słyszymy w PiS.

W środę Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia z lat 2015-18. Biuro sprawdzało je od kwietnia 2019 r. Wyników nie ujawniło, czeka na wyjaśnienia Banasia. Prezes NIK ma na to siedem dni.

Nieoficjalnie wiadomo, że wyniki są dla Banasia bardzo niekorzystne – ma majątek znacznie przewyższający jego urzędnicze dochody. Problem jest też z co najmniej dwiema nieprawidłowościami skarbowymi oraz niejasnym sposobem rozliczania podatków. Prezes NIK w publicznej telewizji sam przyznał, że zaniżał dochody z kamienicy (od czego trzeba płacić podatek), by potem odebrać to sobie przy sprzedaży (wtedy podatku nie ma).

Nieoficjalnie mówi się w PiS, że Banaś w trakcie urlopu opracował własną linię obrony i w ogóle nie brał pod uwagę odejścia z NIK. Jak napisała „Rzeczpospolita”, ma też pretensje do kolegów, że nie stanęli za nim murem, i do Mariusza Kamińskiego, któremu podlegają służby, że „go załatwił”.

Szef NIK dużo może i mówi „nie”

Banaś był bardzo ważnym urzędnikiem z rekomendacji PiS – szefem Krajowej Administracji Skarbowej oraz wiceministrem i ministrem finansów. Chwalił się, że dzięki jego walce z mafiami oszukującymi na Vacie drastycznie zmniejszono tzw. lukę VAT-owską.

30 sierpnia 2019 r. został wybrany przez PiS na szefa NIK. Politycy obozu władzy mówili o nim, że jest krystalicznie uczciwym człowiekiem. Bronili go nawet wtedy, gdy reporter „Superwizjera” TVN Bertold Kittel ujawnił, że Banaś od lat wynajmuje krakowską kamienicę znanym w mieście sutenerom, karanym w przeszłości za gangsterskie porachunki. Urządzili oni w kamienicy pokoje na godziny, z których chętnie korzystały prostytutki. Mieli też bezpośredni telefon do Banasia.

Jeszcze w środę politycy PiS oficjalnie mówili, że Banaś powinien „co najmniej rozważyć dymisję” (to Patryk Jaki). W czwartek rano już mieli mniejsze nadzieje i deklarowali, że „wszystko jest możliwe” (to Ryszard Terlecki). A w czwartek po południu Joachim Brudziński, były szef MSWiA i bliski współpracownik Kaczyńskiego, podkreślał: „Wierzę w to głęboko, że pan prezes Banaś w sytuacji, w której okazałoby się, że są poważne zastrzeżenia i zarzuty, zachowa się tak, jak trzeba”. Zaznaczył, że wpływ rządu jest na szefa Izby jest ograniczony. – Pan prezes NIK pracuje już na swój wizerunek, nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości – stwierdził.

Wielki majątek Banasia

Gdy wybuchła afera związana z kamienicą Banasia, prezes NIK nie zwołał konferencji prasowej, pojawił się tylko w prorządowych mediach. Tłumaczył, że kamienicę dostał od kombatanta Armii Krajowej Henryka Stachowskiego w 2000 r. Akowiec zmarł w 2009 r., a Banaś kamienicę sprzedał w sierpniu br., tuż przed objęciem stanowiska w NIK.

Jak wynika z jego oświadczeń majątkowych, w 2018 r. na wynajmie kamienicy oraz dwóch mieszkań – 71 i 40 m kw. – zarobił tylko 65,7 tys. zł, niecałe 6 tys. zł miesięcznie. Za dom podobnej wielkości w Krakowie trzeba płacić ok. 12 tys. zł miesięcznie, za mieszkanie o pow. 40 m kw. – ok. 1,7 tys. zł. A wcześniej jego dochody były jeszcze niższe – w 2015 r. zarobił na kamienicy ok. 40 tys. zł.

W TVP tak o tym opowiadał: – Znalazłem najemcę, młodego człowieka, który zdecydował się na działalność hotelarską, i taką umowę z nim podpisałem, i zarazem umowę przedwstępną, że ją kupi (…). Przy rozliczeniu [kupnie kamienicy] cena [niskiego wynajmu] miała zostać wyrównana.

Banaś zatem złożył sam na siebie donos. Przez lata w swoich oświadczeniach majątkowych konsekwentnie nie wpisywał, że kamienica obciążona jest kredytami – najpierw na 1 mln zł z Getin Banku, potem na 2,6 mln zł z państwowego Banku Ochrony Środowiska. Jest też właścicielem m.in. kilku działek. Wpisywał je do oświadczeń, ale zmieniała się ich powierzchnia.

Teraz na jaw wyszło, że Banaś miał i drugą kamienicę w Krakowie – obok tej znanej, o powierzchni 800 m kw. – Były funkcjonariusz CBA, z którym rozmawiałem, mówi, że trudno zrozumieć, w jaki sposób urzędnik państwowy może zgromadzić przez lata taki majątek – mówił w TVN 24 reporter Wojciech Bojanowski.

Immunitet w rękach Sejmu

Ustawa o NIK zezwala Sejmowi odwołać prezesa w pięciu przypadkach: zrzeczenia się stanowiska, niezdolności do pracy na skutek choroby, potwierdzenia przez sąd złożenia niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego, prawomocnego wyroku i orzeczenia Trybunału Stanu o zakazie zajmowania stanowisk kierowniczych.

Aby postawić szefowi Izby zarzuty, Sejm musi zgodzić się bezwzględną większością głosów na uchylenie mu immunitetu.

Olga Tokarczuk: Jesteśmy w sytuacji bardzo jasnego wyboru

Gdybyście jutro wybrali piwo i grilla, przypominam!!! pl.wikipedia.org/wiki/Piotr…

Więcej >>>

Więcej >>>

Więcej >>>

Demonstracja miała miejsce na schodach waszyngtońskiego Kapitolu. Na miejscu pojawili się policjanci.

Portal Variety powołuje się na rzeczniczkę prasową policji w Kapitolu, Evę Malecki, która powiedziała, że demonstracja odbywała się nielegalnie, a wszystkim biorącym w niej udział postawiono zarzuty bezprawnego gromadzenia się i zakłócania porządku publicznego. „New York Times” nadmienia, że Jane Fonda wyszła z aresztu w zamian za zobowiązanie się do stawiennictwa przed sądem.

Więcej >>>

Więcej >>>

Czy w ciszy wyborczej można głośno myśleć?

Kmicic z chesterfieldem

Więcej o Jędraszewskim >>>

Panu prezesowi Kaczyńskiemu gratulujemy zwycięstwa w debacie z Danutą Holecką. Przeciwnik leżał na łopatkach!

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oskarżył polskie elity o pracę dla wrogów. Ci, którzy pracują są napiętnowani i będą piętnowani dalej – zapewnił. Zapowiedział kontynuację zmian w sądownictwie, bo sądy to, jego zdaniem, ostatnia barykada.
To ostatnia cotygodniowa Kronika Jana Skórzyńskiego, zapis działań i słów rządzącego przez cztery lata obozu PiS

Uzyskaną w drugim podejściu akceptację Parlamentu Europejskiego dla kandydatury Janusza Wojciechowskiego na komisarza rolnictwa „Wiadomości” skomentowały, że to pierwsze w historii takie stanowisko dla Polaka. Nigdy nikogo tak wpływowego nie mieliśmy w Unii Europejskiej – stwierdził prezes PiS.

W trzech różnych sprawach sądowych posłanki PiS Krystyny Pawłowicz orzekał ten sam sędzia, którego awans Pawłowicz popierała jako członek KRS. Według resortu sprawiedliwości to wynik losowania.

Komisja Europejska zaskarżyła Polskę…

View original post 1 967 słów więcej

 

Kurwa i złodziej rządzą Polską od 4 lat

Program Koalicji Obywatelskiej, czytaj tutaj >>>

Prezes NIK zarabiał na burdelu…..

ZOBACZ CAŁY REPORTAŻ „SUPERWIZJERA” W TVN24 GO>>>

Nic nie ginie w internecie … To całostronicowe reklamy owego przybytku kamienicy pana Mariana Banasia w „Głosie Krakowskim” z np. z kwietnia 2015 roku (strona 11)

To chcecie mi powiedzieć (abstrahując od afery Pancernego) że prawactwo i ordo debilis, srali żarem na zwolnienie pracownika IKEA za pisanie o topieniu homoseksualistów, a nie zająknęli się słowem jak kuria zwolniła kobietę za to że jest rodziną zastępczą bez męża? Cudowny kraj.

#NoweElityPis Syn pana Banasia,tez sobie świetnie radzi w Spółkach Skarbu Państwa,taka typowa pisowska rodzina przy korycie.

Polska dostała się w ręce kurwy i złodzieja.

Kmicic z chesterfieldem

Do tych zaskakujących i bulwersujących informacji dotarł Superwizjer, program telewizji TVN. Jeśli okażą się prawdą, w obozie PiS czeka nas nowy skandal obyczajowy.

O co dokładnie chodzi? Lub o kogo? Okazuje się, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli może być zamieszany w seksaferę.

Polityk-sutener

Jak poinformował widzów Superwizjer TVN, Marian Banaś, dziś stojący na czele NIK ex-szef resortu finansów, czerpie zyski z wynajmowania pokoi w pensjonacie, gdzie organizowane są erotyczne schadzki. Szef NIK jeszcze nie odniósł się do tych zarzutów, ale jak zapewnił m.in. portal money.pl wkrótce to zrobi.

Cały wstrząsający materiał dziennikarzy TVN-u zostanie wyemitowany dzisiaj, czyli w sobotę 21 września. W samej zapowiedzi reportażu można usłyszeć sugestię że Marian Banaś jest ponoć powiązany z gangiem sutenerów, a w pensjonacie spotykają się “niewierni małżonkowie, prostytutki” oraz jest on związany z „szarą strefą seksbiznesu”. Pojawia się tam też stwierdzenie, że Banaś zarabia na wynajmie pokoi na…

View original post 1 857 słów więcej