Gang Ziobry

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” złożyło zawiadomienie ws. „działania grupy przestępczej osób z Ministerstwa Sprawiedliwości, Krajowej Rady Sądownictwa i innych urzędów państwowych”. Poszło o hejt wobec sędziów.

Zawiadomienie zostało złożone w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie. „Z doniesień medialnych oraz własnych obserwacji wiemy, że w ramach Ministerstwa oraz innych urzędów centralnych działała zorganizowana grupa przestępcza, która wynosiła poufne informacje z resortu i wykorzystywała je do nękania sędziów Rzeczypospolitej Polskiej. W ramach tych działań tworzono także nieprawdziwe informacje, fałszywe dowody, które następnie były podstawą wszczynanych postępowań wyjaśniających lub dyscyplinarnych wobec sędziów” – napisał w uzasadnieniu sędzia Jakub Kościerzyński z Zespołu ds. Prawa Karnego „Iustitii”.

Sędziowie – jak podaje Gazeta.pl – uważają, że prokuratura nie działa realnie na rzecz ukarania sprawców hejtu. W sprawie chodzi o słynną aferę, w której główną rolę odegrała internautka Emilia, wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak i grupa sędziów oraz urzędników państwowych. Grupa zajmowała się obrażaniem sędziów, którzy nie popierali „dobrej zmiany” lub wspierali działania demokratycznej opozycji.

Wiceminister Piebiak podał się wtedy do dymisji, przyznając równocześnie, że zarzuty względem niego są zwykłym oszczerstwem. Zbigniew Ziobro odwołał również ze stanowisk sędziów Arkadiusza Cichockiego i Jakuba Iwańca.

Do sprawy odniosła się także Dorota Zabłudowska z zarządu sędziowskiego stowarzyszenia. „Urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości skupieni na forum dyskusyjnym „KASTA” wykorzystywali dla celów przestępczych informacje, z którymi zapoznali się w związku z pełnionymi funkcjami i wykonywaną pracą w Ministerstwie Sprawiedliwości. Cytowane w publikacjach medialnych sformułowania mają charakter znieważający, poniżający, naruszają godność osób pełniących urząd sędziego oraz godzą w wizerunek organów takich jak sądy powszechne, Sąd Najwyższy” – przyznała prodemokratyczna aktywistka.

PiS można porównać tylko do gangu, a polityków tej partii od gangsterów.

Kmicic z chesterfieldem

Gdyby wybory parlamentarne 2019 odbyły się w najbliższą niedzielę, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość. Przewaga partii Jarosława Kaczyńskiego nad ugrupowaniami opozycyjnymi nie byłaby jednak duża. Z sondażu Instytutu Badań Pollster wynika, że PiS otrzyma 234 mandaty, a partie opozycyjne 226 mandatów.

>>>

Małgorzata Kidawa-Błońska miodzio, czytaj tutaj >>>

Marianowi Banasiowi kamienicę w Krakowie podarował znajomy. Spółka syna Banasia dostała na jej remont ok. 81 tys. zł z UE i budżetu państwa. Na remont innej kamienicy otrzymała co najmniej 482 tys. zł dotacji i i 151 tys. zł pożyczki z dwóch funduszy dysponujących publicznymi pieniędzmi. Wzięła też ok. 2,3 mln zł pożyczek z kontrolowanego przez państwo banku

„Superwizjer” TVN ujawnił, że w kamienicy przy ul. Krasickiego w Krakowie, która do sierpnia 2019 roku należała do szefa NIK Mariana Banasia, działał hotelik z pokojami na godziny. Trwało to od 2014 roku. To wtedy Banaś wynajął kamienicę Dawidowi O., pasierbowi Janusza K…

View original post 5 645 słów więcej

Reklamy

Kurwa i złodziej rządzą Polską od 4 lat

Program Koalicji Obywatelskiej, czytaj tutaj >>>

Prezes NIK zarabiał na burdelu…..

ZOBACZ CAŁY REPORTAŻ „SUPERWIZJERA” W TVN24 GO>>>

Nic nie ginie w internecie … To całostronicowe reklamy owego przybytku kamienicy pana Mariana Banasia w „Głosie Krakowskim” z np. z kwietnia 2015 roku (strona 11)

To chcecie mi powiedzieć (abstrahując od afery Pancernego) że prawactwo i ordo debilis, srali żarem na zwolnienie pracownika IKEA za pisanie o topieniu homoseksualistów, a nie zająknęli się słowem jak kuria zwolniła kobietę za to że jest rodziną zastępczą bez męża? Cudowny kraj.

#NoweElityPis Syn pana Banasia,tez sobie świetnie radzi w Spółkach Skarbu Państwa,taka typowa pisowska rodzina przy korycie.

Polska dostała się w ręce kurwy i złodzieja.

Kmicic z chesterfieldem

Do tych zaskakujących i bulwersujących informacji dotarł Superwizjer, program telewizji TVN. Jeśli okażą się prawdą, w obozie PiS czeka nas nowy skandal obyczajowy.

O co dokładnie chodzi? Lub o kogo? Okazuje się, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli może być zamieszany w seksaferę.

Polityk-sutener

Jak poinformował widzów Superwizjer TVN, Marian Banaś, dziś stojący na czele NIK ex-szef resortu finansów, czerpie zyski z wynajmowania pokoi w pensjonacie, gdzie organizowane są erotyczne schadzki. Szef NIK jeszcze nie odniósł się do tych zarzutów, ale jak zapewnił m.in. portal money.pl wkrótce to zrobi.

Cały wstrząsający materiał dziennikarzy TVN-u zostanie wyemitowany dzisiaj, czyli w sobotę 21 września. W samej zapowiedzi reportażu można usłyszeć sugestię że Marian Banaś jest ponoć powiązany z gangiem sutenerów, a w pensjonacie spotykają się “niewierni małżonkowie, prostytutki” oraz jest on związany z „szarą strefą seksbiznesu”. Pojawia się tam też stwierdzenie, że Banaś zarabia na wynajmie pokoi na…

View original post 1 857 słów więcej

 

Wojna PiS skończy się katastrofą

Wojna z pracodawcami i ludźmi pracy skończy się katastrofą dla nas wszystkich. Ludzie, którzy pracują, znają swoją wartość i nie pasują do władzy – mówiła na konwencji w Sosnowcu kandydatka na premiera Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska. – A co z zarobkami pielęgniarek, nauczycieli i innych osób pracujących dla państwa? To zostało przejedzone na farmy trolli, na loty polityków. Tak nie musi być dalej. Można to zatrzymać, wystarczy pójść na wybory – dodała. Wiele uwagi poświęcono na konwencji kobietom, ich prawom i roli w dzisiejszym świecie. – Sorry, Grzegorz, ale Koalicja jest kobietą – mówiła Katarzyna Piekarska, kiedyś w SLD, dziś startująca z list KO.

Na łasce pana z PiS

W ramach trwającej kampanii wyborczej w sobotę odbyła się konwencja Koalicji Obywatelskiej w Sosnowcu. – Rząd stawia na tych, którym można zapłacić pomocą społeczną. Ale zapominają, że jeśli zabiorą tym, którzy pracują, na końcu nie będą mieli z czego płacić – mówiła w swoim wystąpieniu Małgorzata Kidawa-Błońska. Kandydatka na premiera KO przypomniała, że to

PROGRAM OPOZYCJI JEST SKIEROWANY DO PRZEDSIĘBIORCÓW I LUDZI PRACUJĄCYCH.

– W nowym porządku człowiek ma nie doceniać, że sam coś stworzył. Ma być na łasce tych, którzy rządzą – oceniła rządy PiS-u Kidawa-Błońska, a także ich pomysł na zwiększanie płacy minimalnej: – Płaca minimalna zadekretowana na lata naprzód wiele firm doprowadzi do bankructwa. Wszystko musi wynikać ze wzrostu, z rachunku ekonomicznego, a nie z rachunku PR-owców.

Małgorzata Kidawa-Błońska odniosła się także do pracowników budżetówki. – A co z zarobkami pielęgniarek, nauczycieli i innych osób pracujących dla państwa? To zostało przejedzone na farmy trolli, na loty polityków. Tak nie musi być dalej. Można to zatrzymać, wystarczy pójść na wybory – mówiła kandydatka na premiera.

Pogram Koalicji Obywatelskiej – czytaj tutaj >>>

Koalicja jest kobietą

– Nie było bardziej antykobiecych rządów niż te. Tymczasem rola kobiet w życiu publicznym jest szczególna. Będziemy mówić o szacunku dla kobiet, in vitro, opiece okołoporodowej… O tym wszystkim, o czym zapomniała partia rządząca – mówił lider PO Grzegorz Schetyna i przypomniał, że na listach KO 52 kobiety są w pierwszych trójkach, podczas gdy w partii rządzącej tylko 25.

– NIE BYŁO BARDZIEJ ANTYKOBIECEJ EKIPY RZĄDOWEJ NIŻ TA OBECNA – MÓWIŁ GRZEGORZ SCHETYNA.

– Gdyby Polki nie wyszły na ulice z czarnymi parasolkami, to mielibyśmy dziś w Polsce całkowity zakaz aborcji. Ta władza nienawidzi kobiet – mówiła Katarzyna Piekarska, która kandyduje do Sejmu z list KO, wcześniej wieloletnia działaczka SLD. Katarzyna Piekarska podkreśliła, że tylko KO gwarantuje spełnienie postulatów dotyczących praw kobiet. – Apeluję do ludzi lewicy. Do ludzi, którzy tak jak ja, mają serce po lewej stronie. 13 października głosujmy wspólnie na KO, bo w jej programie jest wszystko, co dla nas najważniejsze – podkreślała.

Już podczas swojego pierwszego wystąpienia jako kandydatki na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała wiele zmian w kwestiach praw kobiet. KO zapowiada, że wprowadzi programy zachęcające i ułatwiające powrót na rynek pracy dla kobiet, darmowe in vitro czy przywrócenie awaryjnej antykoncepcji bez recepty. Chce też darmowych szczepień na wirus HPV, inwestycji w przedszkola i żłobki, a także wydłużenia urlopu ojcowskiego.

– NIE ZAŁATWIĄ TEGO ZA NAS TENORZY, KTÓRZY JEŻDŻĄ PO POLSCE I OPOWIADAJĄ, CO DLA KOBIET ZROBIĄ. TO MY, KOBIETY, MUSIMY TO ZROBIĆ – MÓWIŁA PIEKARSKA, ODNOSZĄC SIĘ WYRAŹNIE DO TRZECH LIDERÓW LEWICY.

Uregulować zawód polityka, wielu z PiS na zawsze byłoby z zawodu wykopanych, w tym Kaczyński

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Maziarski w odpowiedzi na pomysł polityków PiS, aby uregulować zawód dziennikarza.

– Naszym celem nie jest utrudnienie dostępności do zawodu dziennikarza, ale próba ucywilizowania tej narastającej komplikacji, jaką są media społecznościowe, portale, które pozwalają sobie na rzeczy nieprzyjemne – powiedział wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki w kontekście zmian proponowanych przez PiS. 

Piotr Gliński (minister kultury, PiS): Samorząd miałby jedynie wspierać środowisko (dziennikarskie) w realizowaniu jego podstawowej misji, tj. kontroli władzy i umacnianiu demokracji.

A może w takim razie najpierw uregulujemy zawód polityka? Warto bowiem uniknąć sytuacji, gdy możliwości działania polityka są nadużywane do pomówień czy jakichś nieuzasadnionych oskarżeń.

Bo przyzna pan, panie pośle, że zdarzają się przypadki, gdy niektórzy politycy pomawiają Bogu ducha winnych ludzi – swoich przeciwników politycznych – że np. spiskowali z Putinem i zamordowali Lecha Kaczyńskiego. Albo, że rozpylili sztuczną mgłę. Albo, że chcą zniszczyć tradycyjną rodzinę. Albo, że są marionetkami Angeli Merkel. Mordami zdradzieckimi. Kanaliami. I tym podobne rzeczy opowiadają.

Chyba się zgodzimy, panie pośle, że polityk to zawód zaufania publicznego. Więc skoro już regulujemy dziennikarzy, to uregulujmy też polityków. Przydałby się jakiś samorząd, który wyeliminowałby z zawodu polityka osobników nieetycznych i naruszających standardy.

Pogram Koalicji Obywatelskiej czytaj tutaj >>>

Dla Kaczyńskiego jesteśmy złodziejami, których można bić i kopać

Szczególnie ci, którzy do tej pory byliście zachwyceni polityką PiSu. Czy już wszyscy słuchaliście planów Kaczyńskiego, dotyczących przyszłości Waszych firm? Już słyszeliście o ZUSach i pensjach, jakie będziecie musieli Waszym pracownikom zapłacić? A może przekaz był nie do końca czytelny? Postaram się to więc w skrócie wytłumaczyć.

Teraz ważny jest przekaz, który ma płynąć do osób, które zatrudniacie. Nie do Was. Teraz ważne są Wasze pieniądze i Wasi pracownicy, których głosy można kupić za Wasze pieniądze. Jeden pracodawca zatrudnia dziesięciu, stu, a nieraz kilka tysięcy pracowników. Dlatego Wasze zdanie nie będzie ważne. Jest Was za mało w stosunku do zatrudnionych u Was osób. Teraz tylko te osoby się liczą. No i Wasze pieniądze. Teraz to w Waszych firmach kryje się potencjalny zwolennik PiSu. Trzeba mu tylko sowicie zapłacić. Waszymi pieniędzmi.

Niebawem staniecie się złodziejami i wyzyskiwaczami, a Wasi pracownicy będą się Wam coraz śmielej odgrażać przy ogromnym poparciu rządu, kościoła i prawicowych mediów. Teraz to prezes będzie szefem i będzie im obiecywał wyższe pensje, które zapłacicie Wy. I nie ma znaczenia, czy będzie Was na nie stać. Najwyżej firma padnie, a rząd wspaniałomyślnie „uratuje” Wasze firmy i Waszych pracowników, przejmując cały Wasz majątek. To wszystko Ziobro przygotował już odpowiednio wcześniej. Pewnie tego nie pamiętacie, jak krzyczeliśmy o tym, że Ziobro wprowadza ustawy, które pozwalają przejąć majątek obywateli. To jedna z tych „mało istotnych” zmian, na które mało kto zwracał uwagę. A wszystko to odbędzie się przy gromkich oklaskach Waszych pracowników.

Spróbujcie zaprotestować przeciw skandalicznym planom prezesa. Zobaczycie, jak to działa. Poczekajcie na przekaz, jaki popłynie na Wasz temat z telewizji rządowej.

Pamiętajcie, że to Wy możecie być niebawem traktowani jak ludzie, którzy walczą o praworządność, jak nauczyciele czy osoby niepełnosprawne.
To na Was będzie skierowana cała machina propagandowa.

Oczywiście jest jeszcze szansa, żeby tego nie oglądać. Iść na wybory i zagłosować przeciw temu bandyckiemu bezprawiu.

Co do zabijania czytaj tutaj >>> O zabitym przez policję 37-latku Tomaszu Wróblewskim >>>

Równo rok temu Gabriela Lazarek pisała:

Prześladowania sędziów wydających niekorzystne dla władzy wyroki, broniących Konstytucji, a co za tym idzie – Państwa Prawa, oraz wyroki sędziów partyjnych, gdzie umorzono sprawę o pobicie (brutalne skopanie) Kobiet, przez uczestników Marszu Niepodległości 11 listopada 2017.

Tak działa w Polsce Prawo i Sprawiedliwość w 2018r. “Nikt nam nie powie, że czarne jest czarne, a białe jest białe ” czy jakoś tak…

Niech mi ktoś jeszcze powie, że nie protestuje, bo jest „apolityczny „.

Prawo jest w Polsce polityczne i w obecnym stanie, jesteśmy państwem bezprawia. Dotyczy to nas wszystkich, czy się to komuś podoba czy nie. Też Was ta władza sięgnie” apolityczni „. Nie znacie dnia, ani godziny.

Gałąź, na której wszyscy siedzimy, jest już porządnie podpiłowana i właśnie całe społeczeństwo od prawa do lewa, które nie podporządkuje się tej władzy i nie będzie tańczyć jak zagrają, upadnie na ryj. Łącznie z tą władzą.
Przepraszam, nie wszyscy. Faszystowskie bojówki przetrwają. Rozrosną się jak grzyby po deszczu. Tylko tam będziesz chroniony. Tylko ten co bije, nie będzie bity.

Ten rząd sam za chwilę dostanie z buta od tych nacjonalistycznycb, faszyzujących bojówek. I nie będzie mógł absolutnie nic zrobić. Nikt nie będzie już mógł nic zrobić.

W tym kraju już wolno bić. Wolno kopać. Od słowa, do czynu. Teraz wolno. To kwestia czasu, kiedy będziesz musiał bić, żeby nie być bitym. Zgodnie z prawem. Co dalej?

„Ekonomista” Kaczyński zagalopował się, ale PiS i tak sięgnie do kieszeni najbardziej przedsiębiorczych Polaków i wpędzi nas w ruinę pokroju Grecji i Wenezueli. Będziemy jeszcze kwiczeć, jak w PRL-u.

Kmicic z chesterfieldem

>>>

Nic nie zapowiadało takiego zwrotu akcji w wyborczym wyścigu. Faworyt był jeden, a jego pozycja lidera wydawała się być niezagrożona. Tempo marszu po władzę totalną, najlepiej konstytucyjną miało przyspieszyć ogłoszenie przełomowych propozycji, nazwanych “hattrickiem Kaczyńskiego”. Obejmują one radykalny i skokowy wzrost płacy minimalnej, wprowadzenie 13-stej i 14-stej emerytury na stałe oraz zwiększenie dopłat dla rolników. Jak donosi dziś “Gazeta Wyborcza”, postulaty te są odpowiedzią na wyniki badań elektoratu, jakie partia rządząca przeprowadziła w okresie przedwyborczym. To właśnie przymilenie się do tych trzech grup społecznych – najmniej zarabiających, emerytów oraz rolników, ma dać ekipie Zjednoczonej Prawicy miażdżące zwycięstwo wyborcze. Coś jednak zdecydowanie poszło nie tak i zamiast efektu “WOW”, propozycje wywołały kryzys, z jakim PiS jeszcze w tej kadencji mierzyć się nie musiało.

Tak długo bowiem, jak działania obozu władzy koncentrowały się na uderzeniach w nieco abstrakcyjne dla przeciętnego Polaka kwestie, jak praworządność, mający zła sławę w III RP wymiar…

View original post 3 409 słów więcej

 

Szajka Ziobry

Kolejna afera PiS-u tym razem obnaża całą istotę tej władzy. Kłamstwo, podłość, obłuda, nienawiść, opakowane w patriotyczne i religijne piękne hasła i puste szlachetnie brzmiące obietnice. Wszystko podporządkowane jednemu celowi typowemu dla każdej dyktatury – za wszelką cenę otrzymać władzę, zniszczyć przeciwników, raz zdobytej władzy nigdy i za żadną cenę nie oddać. Dokładnie tak samo postępowali komuniści przynajmniej przez pierwsze 40 lat swoich ponurych rządów.

To jest szajka, mafijne państwo, grupa przestępcza. W ministerstwie sprawiedliwości, jaka piękna godna Orwella nazwa oraz wśród sędziów związanych z pisowskim reżimem działała grupa z najbardziej znanym i chyba będącym przywódcą bo wygląda na to, że on jest „hersztem” p. Piebiakiem w roli głównej.

Grupa ta przez ponad rok wykorzystując żonę jednego z sędziów neoKRS zorganizowała i prowadziła w internecie i reżimowych mediach akcję zniesławiania, szkalowania, opluwania i dyskredytowania osób (głównie sędziów) nie zgadzających się na demolowanie i uzależnianie od PiS-u wymiaru sprawiedliwości.

Osoba znana jak „Emi”, „Mała-Emi” (Emilia S) dostawała z ministerstwa sprawiedliwości dane wrażliwe dotyczące nieślubnych dzieci, alimentów, romansów, rozwodów, problemów zdrowotnych, alkoholowych, finansowych, wypadków samochodowych, spraw intymnych itp. które następnie zamieszczała w internecie i które trafiały do reżimowych mediów, stając się istotnym elementem walki z przeciwnikami pisowskiej polityki polegającej na niszczeniu niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Trzeba być idiotą, aby uwierzyć, że Ziobro nie miał pojęcia o tej akcji, bo sam p. Piebiak pisze do „Emi” – „Przekaże Szefowi, niech też się ucieszy”. Tym „Szefem” może być tylko p. Ziobro, no bo kto?

W niezależnych od PiS-u mediach jest wiele informacji jak wyglądały wpisy, za którymi stała grupa Piebiaka i innych, w jakim stylu i jakim językiem ci rycerze dobrej zmiany mówili i pisali: „..alimenciarz z Justicii. Trzeba mu ostro doj…ć”, „O tym wyroku nikt nie słyszał. Upiekło mu się mendzie”, „Patałach Tuleya jest jak clown w cyrku. To leszcz masochista i degenerat moralny”, „Czerski ścieku” to o Jarosławie Kurskim Naczelnym „Gazety Wyborczej”, „Proponuję akcję wysyłania pocztówek z hasłem Wypierdalaj” (to o prof. Małgorzacie Gersdorf). To jest język i poziom żulów, a nie sędziów demokratycznej Polski. I co może szczególnie nikczemne to zupełna pogarda dla bohaterów walki i męczeństwa ludzi antykomunistycznego podziemia jak Danuta Śledzikówna i kpt. Witold Pilecki, do których porównywali się tchórze opluwający z ukrycia porządnych ludzi.

Media wymieniają nazwiska osób związanych z wyżej wymienioną grupa: Przemysław Radzik, Michał Lasota, Dariusz Drajewicz, Jarosław Dudzicz, Maciej Nawacki, Konrad Wytrykowski, Arkadiusz Cichocki, Ireneusz Wiliczkiewicz, Rafał Stasikowski, Dariusz Kliś. Są to bądź sędziowie neoKRS, bądź ludzie pełniący wysokie funkcje w wymiarze sprawiedliwości pisowskiej Polski. Piebiak stał się twarzą dobrej zmiany w wymiarze sprawiedliwości, czyli walki z niezależnymi sędziami, ale nie bardzo wierzę w jego dobrą wolę kiedykolwiek. Miałem wątpliwą przyjemność poznać tego pana, gdy był sędzią w moim procesie z „Gazetą Polską”, która porównała mnie do Goebbelsa zamieszczając zdjęcie „małego doktora” i moje obok siebie jako dwóch podobnych zbrodniarzy.

Wygrałem przed sądem I instancji, a w apelacji p. Piebiak przyznał całkowitą rację „Gazecie Polskiej” to znaczy, że porównanie mnie do Goebbelsa jest w porządku, i chyba wszystkie możliwe kary zasądził przeciwko mnie. Pomyślałem sobie – co za pisowska kreatura nie wiedząc, że będzie jednym z wykonawców pisowskiej polityki wprowadzania odrażającego reżimu. Oglądając go na trybunie jak przemawiał w imieniu „rządu” p. Morawieckiego zawsze widziałem go w todze i z orłem jak przyznaje rację „Gazecie Polskiej” temu czcigodnemu organowi.

Oczywiście dymisja Piebiaka niczego nie kończy, konieczne jest wyrzucenie z polityki demokratycznej Polski Ziobry, Świączkowskiego, Wąsika, Kamińskiego i wszystkich odpowiedzialnych za niszczenie demokracji bo niezależne sądy są obok wolnych mediów i wolnych wyborów filarem demokracji.

Opluwanie przeciwników politycznych i ludzi, którzy nie popierają reżimu przy pomocy środków jakimi dysponuje państwo, używanie prokuratury, podsłuchów, informacji zgromadzonych przez służby specjalne, wykorzystywanie wymiaru sprawiedliwości i mediów do szkalowania i niszczenia ludzi to działanie typowe dla dyktatur.

To opanowane przez pisowców CBA i prokuratury aresztują, gdy jest to politycznie wygodne ludzi związanych z opozycją, ujawniają spreparowane materiały z podsłuchów i śledztwa, a reżimowe media organizują akcje zniesławiające i korzystają z możliwości policyjnego państwa.

Szkalowanie, zniesławiania i kampania oszczerstw, anonimy pogróżki i zastraszanie były stałymi elementami , na których opierała się władza komunistów. Na tym samym opiera się też pisowska władza nad Polską. Mam nadzieję, że do czasu.

„To dowódcy, ja byłam tylko żołnierzem. Ich słowo było święte” – mówi nam Emilia Szmydt, znana dziś w całej Polsce jako Mała Emi. Rozpętała wielką aferę polityczną i zniknęła. Jesteśmy pierwszą redakcją, której zgodziła się udzielić wywiadu.

„Nie wiem kiedy, ale bardzo szybko z relacji czysto służbowych przeszliśmy do wyznań i rozmów intymnych – opowiada Emi o swoim romansie z sędzią Arkadiuszem Cichockim – Obiecał mi opiekę i ochronę – co by się nie działo, a potem zostawił mnie samą z tym bagnem”.

Na początku 2019 roku Emi wrzuciła do sieci zdjęcie nagiego sędziego Cichockiego.

„Usunęłam to zdjęcie po około 20 minutach, bo to była pomyłka. Potworny błąd, horror, który popełniłam z rozpaczy, poczucia, że stoję pod ścianą, że wszyscy mnie najpierw wykorzystali, a jak przyszło tylko mnie za to płacić – to mnie zdradzili” – tłumaczy OKO.press.

Ujawnienie tego romansu i zawód miłosny, jaki przeżyła Emi, wysadziły w powietrze grupę Kasta.

Poniżej cały wywiad Bianki Mikołajewskiej z Emilią Szmydt.

Bianka Mikołajewska, OKO.press: Pani Emilio, co się z panią dzieje od ujawnienia afery nazywanej przez niektórych EmiGate? Rozpętała pani burzę i zniknęła.

Mała Emi, czyli Emilia Szmydt: Nie mogę napisać, gdzie jestem, z kim i kto mi pomaga. Chodzi o bezpieczeństwo tych ludzi i moje. Mogę powiedzieć jednak, że najwięcej wsparcia dostaję od rodziców i swoich prawników.

Co czuje pani, widząc co się dzieje? Że ujawnione przez panią informacje wywołały ogólnopolską aferę, dymisję wiceministra Piebiaka?

Prawda wychodzi na jaw i to jest najważniejsze. Zawsze najważniejsza była Polska i jej dobro, zmiany na lepsze.

A hejt pod pani adresem? Oświadczenie męża, który podważa pani wiarygodność sugerując, że jest pani niezrównoważona?

Hejt był, jest i będzie. Zniosłam wiele w życiu, zniosę i to. Co do wypowiedzi mojego męża – to zaskakujące słowa ze strony ojca, który zostawiał ze mną swoje dzieci [z poprzedniego związku – przyp. red.]

Współpracowała pani z grupą sędziów związanych z „dobrą zmianą” i pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy zbierali materiały, by kompromitować niezależnych sędziów. Wymieniali się informacjami na grupie Kasta, utworzonej na WhatsApp. Od kiedy pani z nimi współdziałała?

Zaczęło się około 2016 roku, gdy współpracować zaczął z nimi mój mąż [sędzia Tomasz Szmydt, obecnie pracuje w Krajowej Radzie Sądownictwa – przyp. red]. Dzięki pomocy Macieja Mitery [obecnie rzecznik KRS – przyp. red.] Tomek dostał wtedy przedłużenie delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zorganizował spotkanie z Kubą Iwańcem, pracownikiem ministerstwa i prawą ręką Łukasza Piebiaka. Rozmawialiśmy, jak wykorzystać moje konto na Twitterze, o nienajgorszym zasięgu, do działań na rzecz ministerstwa, KRS i nowych sędziów. Chciałam pomóc, by mój mąż awansował i miał w końcu przyjaciół.

Pani mąż był członkiem grupy Kasta. W jakim okresie do niej należał?

Trudno określić to dokładnie. Wydaje mi się, że należał do niej od końca 2016 albo od początku 2017 roku.

Pani była kiedykolwiek członkiem tej grupy?

Nie. Nigdy.

Na zlecenie osób z tej grupy, rozpowszechniała pani dostarczane przez nich materiały oczerniające sędziów i sama zbierała pani informacje, które mogłyby ich zdyskredytować. Z kim uzgadniała pani cele kolejnych akcji i kto je akceptował?

Albo sama szukałam pomysłów i haków, by dostać pochwałę, albo temat był z Kasty, od Kuby Iwańca, mojego męża lub Arkadiusza Cichockiego.

Jak pani ocenia, ilu sędziów dotyczyły informacje, które pani rozpowszechniała?

Nie wiem, nie pamiętam.

Rozsyłała pani informacje, które miały skompromitować sędziów Piotra Gąciarka, Krystiana Markiewicza i innych. Hejtowała pani na Twitterze sędziego Waldemara Żurka i znów wielu, wielu innych. Najaktywniej w 2018 roku, w okresie protestów przeciwko zamachowi rządzących na Sąd NajwyższyZ której „akcji” była pani najbardziej dumna?

Byłam dumna z każdej akcji i każdego wpisu. Wierzyłam w to, co robię. Czułam, że robię dobrze i że robię to dla dobrych ludzi.

Naiwnie wpatrzona w autorytety, zakompleksiona i potrzebująca uwagi, szczególnie ze strony męża.

Odczuwała pani satysfakcję z tego, że miała pani kontakty wśród ludzi z obozu władzy i mediów? Wiedząc, że pani praca podoba się wysoko postawionym osobom, na przykład wiceministrowi Piebiakowi?

To dowódcy, ja byłam tylko żołnierzem. Ich słowo było święte.

Często w internetowych rozmowach z panią, ludzie z Kasty wspominali, że uczestniczycie w walce, że bronicie Polski. Pani nazywała samą siebie „żołnierzem”, czekała na „rozkazy”. Padały historyczne odniesienia  – do Inki, AK, tzw. żołnierzy wyklętych. W prezencie od wiceministra i innych otrzymała pani rzeźbę husarza z tabliczką: „Mała Emi, zachowałaś się jak trzeba!” To nawiązanie do Inki, która przed śmiercią wysłała z więzienia gryps: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Czy traktowała to pani serio?

Chciałam by tak było. Jednak znając siebie – wiedziałam, że tak nie jest i nigdy nie będzie.

Jak nigdy nie będzie? Nie jest pani Inką?

Czy jestem Inką? Nie jestem – choć jest moją Bohaterką [to Emi przy autoryzacji wprowadziła zapis z wielkiej litery – przyp. red.]

Nie myślała Pani, że po prostu manipulują panią i grają na patriotycznych pobudkach?

Czy mną manipulowano? Tak. Czy wtedy tak myślałam? Nie.

Początkowo działania, które miała pani podejmować w mediach społecznościowych uzgadniał z panią Jakub Iwaniec. Był niejako pani „opiekunem” ze strony Kasty. W połowie 2018 roku pokłóciliście się o informacje dotyczące jednego z sędziów, które ujawniła pani w mediach społecznościowych, a zdaniem Iwańca nie powinna była ujawniać. Wtedy pani „opiekunem” ze strony Kasty został sędzia Cichocki?

Ponieważ moje relacje z Jakubem Iwańcem nigdy nie były idealne, zażądałam od Łukasza Piebiaka zmiany „przewodnika” z Kuby na Arkadiusza Cichockiego, z którym już miałam bliższe relacje – ale tylko wirtualne.

A jak pani poznała Cichockiego?

Sędzia Cichocki należał do grupy Kasta. Gdy nie radził sobie z problemami, chłopcy z Kasty poprosili mnie lub zasugerowali, bym wsparła go rozmową i kobiecym instynktem, tak jak wcześniej zrobiłam to z innym sędzią. Zaczęliśmy rozmawiać, potem pisać do siebie. Skarżył się na zło, brak przyjaciół. W pewnym momencie zaczęłam zwierzać się i ja. Z moim mężem wówczas był lekki kryzys, wynikający z jego pracy – ale o tym nie chcę mówić. Potem na spotkaniu towarzyskim sędziów poznałam Cichockiego osobiście. To on był darczyńcą figurki husarza [prezent dla Emi od Kasty – red.], kwiatów i pieniędzy na prezenty dla mnie [część screenów wpłat ujawnił ostatnio „Fakt” – przyp. red.].

Większość screenów z rozmów Kasty ma pani od sędziego Cichockiego – bo powtórzmy: sama nie była pani członkiem tej grupy. To te materiały, które ujawnił Onet i które wysadziły Kastę w powietrze. Dlaczego sędzia Cichocki wysyłał pani te screeny? Robił to na bieżąco?

Nie wiem czemu je wysyłał. Robił to raczej na bieżąco, ale czasem z opóźnieniem. Miałam też dostęp do wszystkich rozmów dzięki mężowi, który pozwalał mi czytać, co piszą chłopaki. Nie wiem, czy dziś sędzia Cichocki zbiera „haki”, ale zawsze wszystko zabezpieczał i skrinował.

Jak oceniała pani to, że sędzia Cichocki – który w rozmowach z panią narzekał na wyobcowanie w środowisku sędziów – zbiera materiały, które miały zniszczyć kariery jego kolegów?

Nie będę oceniać czegoś, o czym nie mam pojęcia.

Kiedy pani relacje z sędzią Cichockim przekształciły się z tych „służbowych”, związanych z organizowaniem hejtu w towarzyskie, a potem uczuciowe?

Nie wiem kiedy, ale bardzo

szybko z relacji czysto służbowych przeszliśmy do wyznań i rozmów intymnych. Choć dochodziło do tego tylko w internecie.

Kto zabiegał o zmianę charakteru tych relacji – pani czy sędzia Cichocki?

Chyba na zmianę. Każde się bało, ale naciskającym był bardziej sędzia Arkadiusz Cichocki. Ja próbowałam się wycofać z tego romansu.

Jesienią 2018 roku o pani relacjach z Cichockim dowiedział się pani mąż. Jak do tego doszło? Czy w tym samym czasie dowiedziała się również o tym żona Cichockiego?

Przez wyrzuty sumienia udostępniłam mężowi rozmowy z Arkadiuszem Cichockim. Jego żona dowiedziała się znacznie później. Napisała mi wtedy, że chodzi z mężem do kościoła i się za mnie modli.

Jak wyglądała sytuacja po tym, jak mąż dowiedział się o relacjach z Cichockim?

Sytuacja w domu była tragiczna. Ciągłe kłótnie, wyzwiska, na zmianę z czułością i propozycjami zgody. Ale to sprawa rodzinna, nie chcę o tym za dużo mówić. Efekt był taki, że ja z psem, a dokładnie suczką, zostałyśmy wyrzucone z mieszkania. Mąż zmienił zamki wejściowe, nie dał mi nowych kluczy. Dał mi 50 zł. Nie miałam pracy, pieniędzy.

Wkrótce potem – w grudniu 2018 roku, twitterowicz Andrzej G. ujawnił tożsamość Małej Emi. Napisał, że hejterka Emi jest żoną sędziego Tomasza Szmydta.

Zaczęłam się wtedy bać. Nie o siebie, ale o męża i jego karierę oraz osoby, które bardzo kochałam – czyli rodziców.

Po ujawnieniu pani tożsamości, osoby które wcześniej oczerniała pani lub hejtowała na Twitterze mogły zacząć panią ścigać. Tak zrobił sędzia Piotr Gąciarek, który wytoczył pani sprawę cywilną. Czuła pani, że pętla się zaciska?

Nie. Czułam że moje życie dobiega końca.

Czy – wtedy – po ujawnieniu romansu z Cichockim, współpracowała pani jeszcze z ludźmi z grupy Kasta?

Współpraca jeszcze trochę trwała, ale nie było to długo.

Czy zwracała się pani o pomoc do nich?  

Prosiłam, by chronili mojego męża, jednocześnie nie pozwalając mu mnie skrzywdzić.

Prosiła pani o pomoc sędziego Cichockiego? Jak reagował?

Tak, kilkunastokrotnie. Nie było odpowiedzi na prośby o pomoc i wsparcie.

Na początku 2019 roku wrzuciła pani do sieci zdjęcie nagiego sędziego Cichockiego. Dlaczego pani to zrobiła?

Usunęłam to zdjęcie po ok. 20 minutach, bo to była pomyłka. Potworny błąd, horror, który popełniłam z rozpaczy, poczucia, że stoję pod ścianą, że wszyscy mnie najpierw wykorzystali, a jak przyszło tylko mnie za to płacić – to mnie zdradzili.

Sędzia Cichocki obiecał mi opiekę i ochronę – co by się nie działo, a potem zostawił mnie samą z tym bagnem.

Po ujawnieniu zdjęcia, sędzia Cichocki zrezygnował z funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Gliwicach. Złożył do prokuratury zawiadomienie, że jest przez panią nękany. Doszły nowe kłopoty prawne.

Prokuratura z policją wpadła mi do domu i zabrała cały sprzęt – wszystko z nośnikami pamięci.

O pomoc zwróciła się pani wówczas do sędziego, który także miał być celem akcji Kasty i na którego wspólnie z sędzią Cichockim zbieraliście obciążające materiały. Dlaczego do niego?

Tylko ten sędzia ze mną porozmawiał. Nie wiem czemu akurat trafiło na niego, może tak miało być.

Nie obawiała się pani, że po tym, co pani robiła, sędzia nie będzie chciał pomóc?

Obawiałam się, ale zawsze trzeba mieć nadzieję.

Sędzia skontaktował panią z dzisiejszymi pani pełnomocnikami. Czy postawiono pani jakieś warunki udzielenia pomocy?

Nie. Żadnych warunków.

Z czego obecnie się pani utrzymuje?

Utrzymują mnie moi rodzice, którzy pomimo wszystko wierzą, że będą jeszcze ze mnie dumni. Choć są chorzy i mają swoje problemy, wspierają mnie.

Czy wierzy dziś pani w „dobrą zmianę” w sądach?

Nie wierzę w dobrą zmianę w wymiarze sprawiedliwości.

O czym pani dziś marzy?

Chciałabym by zwyciężyła prawda, a Polska była Polską.

Dla Rydzyka PiS okrada państwo polskie

Od początku rządów PiS do podmiotów związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem (fundacji, spółek i szkoły wyższej) wieloma szerokimi i węższymi strumieniami płyną publiczne pieniądze. Jak obliczyliśmy, trafiło do nich dotąd co najmniej 214,2 mln złotych. Przedstawiamy szczegółowe wyliczenie, uwzględniające wiele dotacji, o których nie było dotąd wiadomo

Ojciec Tadeusz Rydzyk co jakiś czas publicznie narzeka, że rząd nie dość mocno wspiera finansowo jego „dzieła”. Że związane z nim media – czyli Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik” – z publicznych pieniędzy „otrzymują grosze”, a państwowe spółki płacą im „mniej niż kot napłakał”. I ogólnie – „mimo, że PiS rządzi wcale nie jest łatwiej”.

Ale rzeczywistość jest zupełnie inna.

Ministerstwa i rozmaite państwowe instytucje zdają się ścigać, która z nich przeznaczy więcej pieniędzy na wsparcie inicjatyw o. Rydzyka – mediów, geotermii, uczelni, a ostatnio także muzeum upamiętniającego Polaków ratujących Żydów.

Jeszcze wiosną 2018 (gdy publikowaliśmy pierwsze zestawienie kwot, które otrzymały podmioty związane z o. Rydzykiem) liderem w tej kategorii był Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Założona przez o. Rydzyka Fundacja Lux Veritatis (FLV) i Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej otrzymały z niego w sumie kilkadziesiąt milionów złotych.

Duże kwoty płynęły i płyną co roku do FLV i WSKSiM także z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ale dziś na prowadzenie wysuwa się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przeznaczy 117 mln złotych na budowę wspomnianego wcześniej muzeum.

Jak obliczyliśmy, od początku rządów PiS, podmioty związane z o. Tadeuszem Rydzykiem otrzymały z publicznych pieniędzy co najmniej 214.238.441 złotych.

Dlaczego „co najmniej”? Bo to z całą pewnością nie jest pełna kwota.

  • Po pierwsze – przypuszczalnie nie znamy wszystkich instytucji, które wsparły „dzieła” o. Rydzyka. Pytania wysyłaliśmy do tych najważniejszych i do tych, o których wiedzieliśmy, że już w przeszłości udzielały dotacji podmiotom związanym z o. Rydzykiem albo zlecały im usługi.
  • Po wtóre – niektóre instytucje publiczne w ogóle nie podają kwot dotacji i opłat na rzecz tych podmiotów, albo podają zaniżone.
  • Po trzecie „dzieła” o. Rydzyka wspierają również państwowe spółki – zarówno finansując konkretne projekty czy wydarzenia, jak i zamieszczając reklamy w mediach związanych z redemptorystą. Nie ujawniają jednak, jakie to kwoty.
  • Poza tym w naszym wyliczeniu nie uwzględniamy dotacji dla Fundacji Nasza Przyszłość – na prowadzone przez nią szkoły oraz dotacji na wsparcie dla doktorantów WSKSiM (które wynikają z ogólnych przepisów o finansowaniu szkół i uczelni).

W zestawieniu ujawniamy za to szereg dotacji i opłat poniesionych przez państwowe instytucje, o których nie było dotąd publicznie wiadomo, na przykład:

  • 5 mln złotych z rezerwy państwa, które premier Mateusz Morawiecki przeznaczył na dofinansowanie „Parku Pamięci Narodowej” (ma on powstać obok Muzeum „Pamięć i Tożsamość”);
  • 200 tys. złotych od Fundacji KGHM dla Fundacji Lux Veritatis na „dofinansowanie badań naukowych dotyczących postaw Polaków wobec Żydów podczas II wojny światowej na potrzeby budowy Parku Pamięci Narodowej w Toruniu”
  • i kilka dotacji po kilkaset tysięcy złotych dla WSKSiM z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Kwoty dotacji nieznanych dotąd i nieopisanych w mediach zaznaczyliśmy w naszym wykazie na czerwono.

Przy większości pozycji znajdziecie linki do źródłowych dokumentów. Gwiazdkami (*) oznaczyliśmy informacje, których jedynym źródłem są odpowiedzi na pytania OKO.press, udzielone przez poszczególne instytucje.

FUNDACJA LUX VERITATIS

Fundacja Lux Veritatis  (łac. „światło prawdy”) powstała w 1998 roku. Jej założycielem i prezesem jest o. Tadeusz Rydzyk. W zarządzie zasiadają jego najbliżsi współpracownicy: o. Jan Król (także prezes spółki Geotermia Toruń, właściciel i prezes spółki Bonum oraz członek komisji rewizyjnej Fundacji Nasza Przyszłość) i Lidia Kochanowicz-Mańk (także członkini rady nadzorczej Geotermii Toruń, komisji rewizyjnej Fundacji Nasza Przyszłość oraz prokurentka Bonum).

Lux Veritatis jest najważniejszym z podmiotów w imperium o. Rydzyka. W 2003 roku dostała koncesję na nadawanie TV Trwam. Należy do niej również spółka Geotermia Toruń, która realizuje wieloletnią idee-fix o. Rydzyka: budowę ciepłowni geotermalnej.

W 2012 roku fundacja zaczęła budowę Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. W 2019, wspólnie z MKiDN, zaczęła budować Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II.

Dotacje, wynagrodzenia za usługi i inne:

• Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

117.000.000 złotych na budowę i wyposażenie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. Św. Jana Pawła II. Pieniądze zostaną przekazane w ratach do 2020 roku. Ich dysponentem będzie muzeum, jako samodzielna instytucja kultury. Umowę w sprawie wspólnego utworzenia placówki minister kultury i przedstawiciele Fundacji Lux Veritatis podpisali 20 czerwca 2018 roku.  Minister w uzgodnieniu z FLM powołał już dyrektora placówki – redemptorystę o. Mariana Sojkę.

85.500 złotych w 2019 roku, w ramach zadania „Promocja czytelnictwa” na projekt „Regał – cykl audycji promujących czytelnictwo”.

• Premier

5.000.000 złotych z ogólnej rezerwy budżetowej na dofinansowanie „Parku Pamięci Narodowej”  który ma powstać obok Muzeum „Pamięć i Tożsamość” (na podstawie zarządzenia premiera z 12 października 2018 roku).

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

26.490.000 złotych – na wypłatę takiej kwoty Fundusz przystał w ramach ugody podpisanej w 2016 roku z Lux Veritatis – za cofnięcie za rządów PO-PSL dotacji przyznanej w 2007 roku na „Prace geologiczne dla poszukiwania i wstępnego ustalenia zasobów eksploatacyjnych wód termalnych z utworów wapienia muszlowego lub liasu w Toruniu (…) – otwór TG1”.

73.800 złotych za produkcję i emisję transmisji z konferencji naukowej „Żywność darem dla życia i zdrowia – w świetle zagrożeń od GMO”, która odbyła się 10 września 2017 roku w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

200.000 złotych w 2016 roku na projekt „By pamięć o nich trwała” (opracowanie koncepcji architektonicznej kaplicy upamiętniającej Polaków ratujących Żydów), z programu dotacyjnego „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2016”.

216.020 złotych w 2017 roku na projekt „Pamięć i tożsamość” (stworzenie Międzynarodowego Centrum Informacyjnego, umożliwiającego „przedstawicielom międzynarodowych środowisk opiniotwórczych” dotarcie do źródeł historii), w ramach z dotacji na „Dyplomację publiczną 2017”.

O dotacji pisaliśmy w artykułach z maja 2017 roku i z marca 2018.

180.000 złotych w 2018 roku na projekt „Rotmistrz Pilecki – przywrócenie pamięci”, w ramach dotacji na „Współpracę w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”.

O projekcie pisaliśmy w artykule z marca 2018 roku.

5.387 złotych za 250 egzemplarzy publikacji „Pamięć i Nadzieja”, którą rozdawano podczas konferencji pod tym samym tytułem. Tematem konferencji było bohaterstwo Polaków, którzy ratowali Żydów podczas II wojny światowej.*

O książce i konferencji pisaliśmy w listopadzie 2017 roku.

24.000 złotych w ramach programu „Dyplomacja publiczna 2019” na projekt „Bohaterowie codzienności – pamięć i upowszechnianie”.

• Ministerstwo Sprawiedliwości

460.400 złotych w 2017 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty dotyczące „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”.

180.800 złotych w 2017 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty dotyczące „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”.

Kwoty przyznane Lux Veritatis w I konkursie przeznaczone były na produkcję reportaży interwencyjnych „Po stronie prawdy” (które TV Trwam emitowała i tak od lat) oraz na koncert kolęd „Pokój ludziom dobrej woli”, z udziałem Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej (który transmitowała TV Trwam). Nie wiadomo jednak, która kwota przeznaczona była na które zadanie.

O wynikach I konkursu FS w 2017 roku pisaliśmy w artykule „Pan Bóg pomoże zmniejszyć przestępczość?…”.

416.600 złotych w 2018 roku w V konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości” – na akcję informacyjną „Bądźmy bezpieczni”, w ramach której uruchomiono stronę internetową ostrzegamy.pl.

O akcji i portalu pisaliśmy w listopadzie 2018 roku i w lipcu 2019.

Nieznana kwota w 2019 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty związane z „Przeciwdziałaniem przyczynom przestępczości”. Wyniki konkursuogłoszono w maju 2019, podając jedynie nazwy organizacji, które dostaną dotacje – bez wskazania kwot i celu dotacji.

• Ministerstwo Obrony Narodowej

102.062 złotych w 2016 roku za emisję w TV Trwam spotów reklamujących szczyt NATO w Warszawie.

O promocji szczytu pisaliśmy w lipcu 2016 roku.

28.900 złotych za 12 emisji spotu „Zwierzchnik Sił Zbrojnych” na antenie TV Trwam, w dniach 5-10 listopada 2018 roku.*

• Ministerstwo Środowiska

313.281 złotych w 2017 roku za przygotowanie i produkcję 9 audycji telewizyjnych o charakterze edukacyjnym poświęconych jakości powietrza („Coś wisi w powietrzu”)

• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

188 190 złotych w 2017 roku za emisję w TV Trwam spotów w ramach kampanii społecznej „Wybieram Pomoc”, finansowanej z programu „Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie i przemocy ze względu na płeć” (a ten – z Funduszy Norweskich).

• Ministerstwo Zdrowia

151.216 złotych w 2016 roku za emisję spotów „Zdrowo jest wiedzieć”, w ramach „Narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych”.

73.800 złotych w 2016 roku za produkcję i emisję 4 odcinków programu „Na zdrowie”, poświęconych profilaktyce raka piersi i szyjki macicy.

105.800 złotych w 2017 roku za emisję programu „Na zdrowie” (5 nowych odcinków i powtórki z 2016 roku).*

495.183 złote w 2017 roku za emisję spotu „Zdrowo jest wiedzieć”.*

202.439 złotych w 2018 roku za emisję cyklu audycji w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych.*

• Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

120.000 złotych za wynajem powierzchni pod stoisko informacyjne unijnego Programu Operacyjnego Rybactwo i Morze (PO RYBY) 2014-2020, podczas pikniku rodzinnego „Dziękczynienie w Rodzinie”, 2 września 2017 roku, na terenie kampusu WSKSiM w Toruniu.

• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

118.080 złotych za produkcję i kilkukrotną emisję 3 odcinków 20-minutowych audycji promujących program Społecznej Odpowiedzialności Nauki. Umowa została zawarta 25 maja 2017 roku.

• Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

297.999 złotych za produkcję i emisję audycji w TV Trwam. Umowę podpisano 4 października 2017 roku.*

297.999 złotych za „działania promocyjne prowadzone we współpracy ze stacjami telewizyjnymi” w ramach programu PO Pomoc Techniczna. Umowę podpisano 7 czerwca 2017 roku.*

• Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

50.024 złotych za 27 emisji w TV Trwam spotu promującego znak „Poznaj dobrą żywność” w dniach 17-24 grudnia 2016 roku.

55.415 złotych za emisję spotu promującego znak Poznaj Dobrą Żywność w dniach 12-24 grudnia 2017 roku.

70.196 złotych za kampanię informacyjną na antenie TV Trwam, zleconą we wrześniu 2018 roku przez Departament Promocji i Jakości Żywności MRiRW w ramach „Działań informacyjnych i promocyjnych dotyczących rolnictwa i gospodarki żywnościowej.*

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

537.820 złotych w 2016 roku za produkcję i emisję w TV Trwam 31 odcinków programu „Wieś to też Polska”, podczas których wspominano o działalności ARiMR.

46.236 złotych w 2016 roku za emisję w TV Trwam dwóch rodzajów spotówdotyczących składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.

537.264 złote w 2017 roku za produkcję i emisję 28 odcinków programu „Wieś to też Polska”.

31.368 złotych w 2017 roku za emisję w TV Trwam spotów dotyczących składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.

340.464 złote w 2018 roku za produkcję i emisję kolejnych 16 odcinków programu „Wieś to też Polska”.

Lasy Państwowe – Centrum Informacyjne LP

118.980 złotych w 2017 roku za opracowanie koncepcji merytorycznej konferencji naukowej (dla 8 tys. osób) wraz z zapewnieniem obsługi i infrastruktury oraz nagrania telewizyjnego promującego konferencję.

• Narodowe Centrum Kultury

70.674 złote w 2016 roku na produkcję programu „Chrzest moja nadzieja” w ramach obchodów 1050-lecia chrztu Polski.

61.000 złotych w 2017 roku, na Festiwal Piosenki Religijno-Patriotycznej w Toruniu, w ramach programu Kultura Interwencje.

52.000 złotych w 2018 roku,w ramach programu Kultura Interwencje, na koncert z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

• Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

100.500 złotych dotacja celowa w 2017 roku, na realizację cyklu notacji filmowych pt. „Historia, Pamięć, Świadkowie”.*

67.700 złotych w 2018 roku na realizację zadania „Głos świadków historii – cykl notacji filmowych”.

40.000 złotych w 2019 roku na „Notacje filmowe pt. »Niezłomni ludzie Kościoła«”.

• Urząd Komisji Nadzoru Finansowego

140.220 złotych w 2018 roku za emisję spotów promujących akcję społecznądotyczącą zwiększenia świadomości uczestników rynku finansowego, ostrzegania przed ryzykiem związanym z inwestowaniem w kryptowaluty, piramidy finansowe i nienadzorowany rynek forex.

• Narodowy Instytut Dziedzictwa

80.000 złotych w 2019 roku, w ramach programu „Wspólnie dla dziedzictwa” na projekt „Rękodzieło: dokonania współczesnych twórców ludowych”.

• Biuro Programu Wieloletniego „Niepodległa” (koordynatorem jest MKiDN)

83.200 złotych na koncert „Zespół Śląsk dla Niepodległej”.

• Fundacja KGHM

130.000 złotych w 2018 roku na „dofinansowanie organizacji koncertuReprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, w listopadzie 2018 roku”.

200.000 złotych w 2019 roku na „dofinansowanie badań naukowych dotyczących postaw Polaków wobec Żydów podczas II wojny światowej na potrzeby budowy Parku Pamięci Narodowej w Toruniu”.

• Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki

50.000 złotych w 2018 roku za występ zespołu Śląsk.

• Narodowy Bank Polski

8.241 złotych za emisję trzech spotów informacyjnych w dniach 12-14 lutego 2016 roku.*

• Prawo i Sprawiedliwość

486.931 złotych w 2016 z państwowej subwencji na działalność partii. Ze sprawozdania finansowego PiS nie wynika na jaki cel przeznaczone były pieniądze.*

396.400 złotych w 2017 roku z państwowej subwencji na działalność partii.*

GEOTERMIA TORUŃ

Spółka Geotermia Toruń została założona w 2008 roku przez Fundację Lux Veritatis. Jej prezesem jest o. Jan Król, a w radzie nadzorczej zasiadają Lidia Kochanowicz-Mańk, o. Grzegorz Moj (prowadzący programy w Radiu Maryja, prezes Fundacji Nasza Przyszłość i należącej do niej spółki Nasza Przyszłość, członek rady nadzorczej Geotermii Toruń) i radca prawny Benedykt Fiutowski.

Spółka realizuje projekty budowy ciepłowni geotermalnej w Toruniu oraz sieci doprowadzającej ciepło do hotelu akademickiego Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz sieci ogrzewającej budynki mieszkalne i placówki oświatowe w Toruniu.

Otrzymane dotacje:

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

19.468.001 złotych dotacji i pożyczki na „budowę ciepłowni geotermalnej w Toruniu, wykorzystującej istniejące otwory TG-1 i TG-2”, z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 (pod działanie: „Wspieranie inwestycji dotyczących wytwarzania energii z odnawialnych źródeł”). Umowa została podpisana 7 listopada 2017 roku.

8.417.786 złotych pożyczki na sfinansowanie wkładu własnego Geotermii Toruń w „budowę ciepłowni geotermalnej w Toruniu, wykorzystującej istniejące otwory TG-1 i TG-2”. Według informacji, którą przekazał nam NFOŚiGW, umowa została podpisana 27 lutego 2018 roku.

4.065.125 złotych dotacji na „Budowę sieci ciepłowniczej zasilającej budynki mieszkalne i placówki systemu oświaty miasta Torunia”, z środków UE – w ramach działania 1.5 POIiŚ 2014-2020 (nabór pozakonkursowy).

4.010.000 złotych dotacji na „Budowę sieci ciepłowniczej m.in. zasilającej hotel akademicki szkoły wyższej w Toruniu”, z funduszy unijnych, w ramach działania 1.5 POIiŚ 2014-2020 (nabór pozakonkursowy).

WYŻSZA SZKOŁA KULTURY SPOŁECZNEJ I MEDIALNEJ W TORUNIU

WSKSiM w Toruniu została założona w 2001 roku przez o. Tadeusza Rydzyka. To on, zgodnie ze statutem uczelni, powołuje jej władze, zatwierdza plan finansowy, wynagrodzenia kadry naukowej i opłaty pobierane za naukę.

Dotacje i wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

710.000 złotych w 2016 roku, na prowadzenie przez trzy lata Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Toruniu (w rozbiciu na trzy raty: w 2016 – 190 tys. zł, w 2017 – 260 tys. zł i 2018 – 260 tys. zł).

105.200 złotych w 2016 roku, na realizację zadania „Śmierć za kromkę chleba. Przywracanie pamięci na arenie międzynarodowej o polskiej pomocy Żydom w czasie II wojny światowej”, z programu „Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2016”.

156 780 złotych w 2018 roku, na akcję „Wdzięczni za niepodległą Polskę”, w ramach dotacji na „Współpracę w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”.

• Ministerstwo Sprawiedliwości

2.996.055 złotych w 2016 roku na „Szkolenia kompetencji medialnych dla pracowników sądów i prokuratury”, finansowane w 84 proc. z środków unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, a w pozostałej części ze środków budżetowych.

3.854.225 złotych w 2018 roku na „Podniesienie kompetencji w zakresie komunikacji i negocjacji dla sędziów, asesorów i referendarzy sądowych” z unijnego programu POWER.

145.785 złotych w 2017 roku, w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”, na projekt „Wpływ mediów na wychodzenie z przestępczości”.

195.955 złotych w 2018 roku, w V konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości” na akcję „Masz jedno życie stop dopalaczom”.

Nieznana kwota w 2019 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty związane z „Przeciwdziałaniem przyczynom przestępczości”. Wyniki konkursu ogłoszono w maju 2019, podając jedynie nazwy organizacji, które dostaną dotacje – bez wskazania kwot i celu dotacji.

• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

1.753.737 złotych na realizacje praktyk zawodowych w ramach projektu pozakonkursowego pt. „Program praktyk zawodowych w Państwowych Wyższych Szkołach Zawodowych” realizowanego w ramach unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. Umowa została podpisana 14 listopada 2016 roku.

59.300 złotych w 2017 roku za organizację „Letniej szkoły języka i kultury polskiej dla cudzoziemców” – trzytygodniowy kurs dla 45 obcokrajowców.

18.800 złotych w 2018 roku na udogodnienia dla niepełnosprawnych studentów i doktorantów.*

• Narodowe Centrum Badań i Rozwoju

474.969 złotych dofinansowania na projekt „Informatyka medialna twoją szansą na sukces!”, w ramach unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER). Projekt został zatwierdzony po odwołaniu, w kwietniu 2017 roku.

238.984 złotych na projekt „Akademickie Biuro Karier – Twoja szansa na sukces”, w ramach unijnego programu POWER.

479.575 złotych na projekt „Cyfrowy świat młodego odkrywcy” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

480.370 złotych na projekt „Zrozumieć media – WSKSiM dla młodzieży” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

453.169 złotych na projekt „Seniorzy na WSKiM w Toruniu” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

471.619 złotych na projekt „Młodzi Odkrywcy na WSKSiM w Toruniu” z unijnego programu POWER.

2.778.939 złotych w 2018 roku na „Zintegrowany Program Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu”, również z programu POWER

3.954.511 złotych dofinansowania z unijnego programu POWER do kształcenia na kierunku informatyka medialna, program „Młodzi odkrywcy”.*

• Narodowy Bank Polski

246.290 złotych dofinansowania w 2018 roku do „Studiów podyplomowych: polityka gospodarcza, finanse, bankowość”.

O studiach dofinansowanych przez NBP pisaliśmy jesienią 2018 roku.

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

139.560 złotych dofinansowania do organizacji studiów podyplomowych „Polityka ochrony środowiska – ekologia i zarządzanie” z programu „edukacja ekologiczna”. Umowa została podpisana 5 stycznia 2017 roku, pierwsza transza została przelana w 2017 roku, druga (56.014 złotych) – w 2018 roku.

273.790 złotych dofinansowania na „Termomodernizację części budynku akademickiego przeznaczonego na potrzeby kultury i nauki, tzw. Ogrody Zimowe” w ramach Programu priorytetowego „Poprawa jakości powietrza; część 2 zmniejszenie zużycia energii w budownictwie”. Jak zauważył NIK, umowa z WSKSiM zostało podpisana 480 dni po zakończeniu inwestycji.

• Lasy Państwowe

120.000 złotych – taką maksymalnie kwotę LP miały zgodnie z decyzją ówczesnego dyrektora – Konrada Tomaszewskiego z 27 kwietnia 2017 roku (strona 1strona 2strona 3), przeznaczyć na konferencję „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś”, współorganizowaną przez WSKSiM.

• Instytut Ochrony Środowiska – PIB

19.000 złotych w 2017 roku za obsługę logistyczno-techniczną i medialną szkolenia CLIMCITIES.

19.000 złotych w 2017 roku za obsługę logistyczno-techniczną i medialną szkolenia dla kampanii „STOP SMOG” wraz z promocją projektu.

850 złotych w 2017 roku za jednoroczne podyplomowe studium „Polityka ochrony środowiska, ekologii i zarządzania” dla 1 pracownika IOŚ – reprezentanta Komisji Europejskiej.

• Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej w Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu

9.010 złotych za udział 47 pracowników RZGW w Międzynarodowym Kongresie „Katolicy i Ekologia -Woda Dobrem Wspólnym”, w dniach 17-18 listopada 2016 roku.

• Bank Gospodarstwa Krajowego

50.000 złotych w 2017 roku jako dofinansowanie konferencji „Firmy rodzinne szansą polskiej gospodarki”; umowę podpisano 30 marca 2017 roku.

• Kancelaria Senatu

11.560 złotych w 2017 roku na XX Forum Polonijne, które organizowała WSKSiM. Z środków Senatu zapłacono za uroczystą kolację dla uczestników i przyjazd Grodzieńskich Słowików.

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

300 złotych opłaty za udział dwóch osób w X Międzynarodowym Kongresie Katolicy i Niepodległość.

BONUM sp. z o.o.

Firmę Bonum założył w 2005 roku o. Jan Król – prawa ręka o. Rydzyka. On też jest jej prezesem.

Spółka zajmuje się m.in. sprzedażą czasu i miejsca na cele reklamowe w radiu i telewizji oraz produkcją programów telewizyjnych. Ma udziały w spółce Polskie Sieci Cyfrowe.

Dotacje i wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

140.000 złotych w 2016 roku z Instytutu Książki na „Kampanię społeczną w ogólnopolskiej stacji TV TRWAM: „Czytaj! – to najlepsza inwestycja, na jaką zawsze Cię stać”, w ramach programu promocji literatury i czytelnictwa.

• Ministerstwo Rozwoju

495.000 złotych w 2016 roku na cykl programów telewizyjnych „O Funduszach Unii Europejskiej, czyli jak być skutecznym?”, emitowanych w Telewizji Trwam (w ramach dotacji na „działania informacyjne dotyczące funduszy unijnych”). Umowę podpisano 6 czerwca 2016 roku.

• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

93.339 złotych w 2016 roku za emisje spotów informacyjnych dotyczących Programu Rodzina 500 plus.

• Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (spółki zależne Plantico i Spójnia)

23.832 zł za emisję spotów reklamowych w Telewizji Trwam w 2018 roku.*

• Instytut Ochrony Środowiska – PIB

15.396 złotych w 2017 roku w ramach 3 umów dotyczących obsługi gastronomicznej i noclegowej szkolenia CLIMCITIES i szkolenia dla kampanii „STOP SMOG”.

• Prawo i Sprawiedliwość

11.675 złotych w 2016 roku za usługi, z subwencji na działalność partii.

SPES sp. z o.o.

Spółka Spes powstała w 1997 roku. Według „Gazety Wyborczej” w 1997 roku o. Rydzyk zapytał współpracującą z Radiem Maryja urzędniczkę ówczesnego Ministerstwa Przekształceń Własnościowych – Ewę Sołowiej, czy chce zostać właścicielką gazety, która byłaby organem prasowym Radia Maryja. Do dziś to ona  jest właścicielką i wiceprezesem spółki Spes wydającej „Nasz Dziennik” (od ślubu jako Ewa Nowina-Konopka), a prezesem jej mąż – Marcin Nowina-Konopka.

Wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Środowiska

503 złote w 2016 roku za publikację nekrologu i ogłoszeń.*

13.000 złotych w 2016 roku za wkładkę do dodatku dla dzieci i młodzieży do „Naszego Dziennika”.*

78.258 złotych w 2017 roku za publikację ogłoszeń, komunikatów, materiałów edukacyjnych.*

1.180 złotych za publikację ogłoszeń w 2018 roku.*

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

12.000 złotych w 2016 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych”.

12.000 złotych w 2017 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych”.

30.000 złotych w 2018 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych” na temat Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

2.030 złotych w 2018 roku za ogłoszenie „100 tys. drzew na 100 lecie niepodległości”.*

• Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

492 złote za publikację nekrologu w 2016 roku.

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

98.855 złotych za ogłoszenia, komunikaty i nekrologi w „Naszym Dzienniku” od początku od jesieni 2015 do wiosny 2018 roku.*

• Agencja Nieruchomości Rolnych

62.674 złotych za ogłoszenia w „Naszym Dzienniku”.

• Ministerstwo Sportu i Turystyki

4089 złotych w 2016 roku, za ogłoszenia dotyczące programu wsparcia dla małych i średnich klubów sportowych.

9349 złotych w 2017 roku, za ogłoszenia dotyczące programu wsparcia dla małych i średnich klubów sportowych.

• Ministerstwo Edukacji Narodowej

2.313 złotych za ogłoszenie prasowe w grudniu 2015 roku.

14.401 złotych za ogłoszenie w 2017 roku.

6.719 złotych w 2018 roku za publikację życzeń minister Anny Zalewskiej z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

17.339 złotych za ogłoszenia i opłatę za dostęp do wersji elektronicznej „Naszego Dziennika” w okresie od 16 listopada 2015 roku do 30 maja 2017 roku.

• Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

3.290 złotych za prenumeratę elektroniczną „Naszego Dziennika” na 2016 i 2017 rok.*

6.400 złotych za publikację nekrologów w 2016 i 2017 roku.*

• Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

2.631 złotych za ogłoszenia w 2016 roku.

2.337 złotych za ogłoszenia w 2018 roku.

• Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa

1.180 złotych za publikację czterech nekrologów i jednych kondolencji w 2016 roku.*

984 złote za publikację dwóch kondolencji w „ND” 2018 roku.*

• Instytut Pamięci Narodowej

20.000 złotych za przygotowanie i publikację w lutym 2016 roku, w „Naszym Dzienniku” dodatku edukacyjnego dotyczącego żołnierzy wyklętych.*

30.000 złotych za przygotowanie i publikację w sierpniu 2016 roku, w „Naszym Dzienniku” dodatku edukacyjnego dotyczącego uroczystości pogrzebowych bohaterów II konspiracji.*

• Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości

29.520 złotych za cykl artykułów informujących o nowych rozwiązaniach legislacyjnych pakietu „100 zmian dla firm” oraz „Konstytucji Biznesu”.*

• Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

25 215 złotych za publikację nekrologów na łamach „Naszego Dziennika” w latach 2015-18. (do wiosny 2018)*

• Narodowe Centrum Kultury

8.610 złotych w 2016 roku, za reklamę ogłoszonego przez MKiDN konkursu na scenariusz filmu fabularnego o historii Polski.*

• Narodowy Fundusz Zdrowia – centrala

19.467 złotych w latach 2016-17, za dwukrotną publikację w Naszym Dzienniku” plakatu informacyjnego „Leki 75+” oraz publikację plakatu dotyczącego „sieci szpitali” i nekrologu.*

• Narodowy Bank Polski

2.566 złotych za prenumeratę „Naszego Dziennika” w latach 2016-17.

3.235 złotych za 6 prenumerat rocznych „Naszego Dziennika” w 2018 roku.*

• Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna

10.147 złotych za publikację zaproszeń do przetargu lub rokowań w okresie od października 2015 do lipca 2017.

10.106 złotych w 2018 roku za 6 ogłoszeń w „Naszym Dzienniku”.

• Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna

4.953 złote w 2018 roku za 5 ogłoszeń w „Naszym Dzienniku”.

• Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna

6.576 złotych w 2018 roku za 3 ogłoszenia w „ND”.

• Agencja Rezerw Materiałowych

2.110 złotych za ogłoszenia w 2016 roku.*

• Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

3.247 złote za nekrologi w „Naszym Dzienniku” w latach 2016-18 (do końca roku).*

• Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie

5.904 złote za publikację ogłoszenia ws. wniosków taryfowych w „Naszym Dzienniku” w 2018 roku.

• Urząd Komunikacji Elektronicznej

984 złote za publikację nekrologu w „ND”.

• Prawo i Sprawiedliwość

134.201 złotych za faktury wystawione w 2017 roku.