Corona Dworczyk virus

Prokuratura bada, czy śmierć pacjentki z Czapur nie była wynikiem błędu medycznego. Ale to była śmierć wg obowiązujących procedur: 57-latka miała kontakt z Polką wracającą z Włoch, ale sama nie miała dosyć objawów. Wśród osób poważnie zagrożonych – objętych kwarantanną lub nadzorem – wciąż tylko jedna na sześć ma robiony test. Testów przybywa, ale za wolno.

Śmierć 57-letniej nauczycielki z podpoznańskich Czapur zarażonej koronawirusem przez wracającą z Włoch koleżankę pozostaje tragiczną ilustracją działania systemu, który ogranicza testy na obecność wirusa.

Ministerstwo Zdrowia podało w niedzielne (15 marca) południe, że wykonano już 5493 testy na obecność koronawirusa, a w ciągu ostatniej doby „ponad 1000″. W ten sposób rząd chce uciszyć krytykę, że testów jest za mało i system nie wychwytuje osób zakażonych.

Liczba testów faktycznie rośnie

Jak widać na wykresie niżej, w ostatnich dwóch dobach (od 13 marca) liczba wykonanych próbek wzrosła o 2604 i prawie się podwoiła:

Nie jest jednak pewne, czego dotyczy liczba „próbek”. Według zapewnień władz, idzie o liczbę zbadanych osób,  a nie przeprowadzonych testów, które są często powtarzane dla tej samej osoby.

Ale odsetek przebadanych jest wciąż dramatycznie niski

Min. Dworczyk zapowiadał  15 marca rano, że „będziemy mieli bardzo znaczący wzrost osób, które są poddane kwarantannie. Wczoraj to było nieco ponad 2 tys., szacujemy, że ta liczba dojdzie do kilkudziesięciu, a może nawet stu tysięcy”.

Uderzająca jest niekompetencja urzędnika, który myli się o 50 proc. podając tak ważne dane („nieco ponad 2000”, a było przecież 3151),

ale faktycznie liczba osób w kwarantannie wzrosła w ciągu doby o 71 proc.

Prokuratura na tropie, ale to była śmierć według procedur

Poznańska nauczycielka z podpoznańskich Czapur jest jedną z trzech dotychczasowych ofiar epidemii w Polsce. Miała 57 lat. Jej przypadek opisuje poznańska „Wyborcza”.

6 marca kobieta zgłosiła się do lekarza rodzinnego z infekcją górnych dróg oddechowych, bez gorączki. Poinformowała, że miała kontakt ze znajomą, która wróciła z Włoch z „lekkim katarem”. Lekarz skontaktował się z Sanepidem, sugerując, że warto zrobić badanie na obecność koronawirusa.

Zgodnie z obowiązującą instrukcją [„Komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie schematu postępowania dla POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej – red.) i NiŚOZ (Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna – red.)”] inspektor Sanepidu uznał, że testu nie należy robić, bo pacjentka wprawdzie spełnia kryterium epidemiologiczne (zagrożenie zarażeniem),

ale jej objawy należą do kategorii B: „katar, stan podgorączkowy, objawy przeziębieniowe”, czyli nadaje się do pozostawienia w domu i „samoobserwacji”, ewentualnie z nadzorem epidemiologicznym (dwa razy dziennie telefon z Sanepidu).

Lekarz rodzinny skierował jednak pacjentkę na  SOR do Puszczykowa. Tamtejszy szpital położył ją na oddziale wewnętrznym, najpierw na sali zbiorowej z kilkorgiem chorych, potem w izolatce.

Stan kobiety pogarszał się, ale dopiero 8 marca wieczorem przewieziono ją karetką do szpitala zakaźnego w Poznaniu, gdzie potwierdzono niejasny wynik badania z Puszczykowa – kobieta była zarażona koronawirusem. Mimo wysiłków lekarzy zmarła.

Poznańska prokuratura prowadzi tzw. czynności sprawdzające, czy nie wszcząć śledztwa. Prokuratorzy zastanawiają się, czy  zbyt późne przeprowadzenie testu nie sprawiło, że lekarze leczyli kobietę w niewłaściwy sposób.

Tymczasem przypadek nauczycielki z Czapur jest tragiczną ilustracją wad systemu, który wciąż obowiązuje. Próg przeprowadzenia testu jest umieszczony tak wysoko, że chory zostaje objęty specjalistycznym leczeniem bardzo późno.

Casus 57-letniej kobiety pokazuje też, że niewykrycie zakażenia może grozić nie tylko osobom bliskim choremu, ale także innym chorym.

Oczywiście nie przesądzamy, że pacjentkę można było wyleczyć. Była schorowana i brała leki obniżające odporność.

Więcej o krętactwie władz pisowskiech tutaj. Dworczyk pali głupa, to jest corona Dworczyk virus. Czytaj więcej tutaj >>>

 

Adwokatka, Ewa Stępniak z Lublina jest jedną z osób, która miała kontakt z pracownicą Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim. Pracownicą, u której w środę potwierdzono obecność koronawirusa i która leży w szpitalu zakaźnym w Lublinie. Kwarantanną objęto pracowników sądu, choć nie tylko.

O kwarantannie tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus na wiele tygodni przejmie władzę nad duszami ludzi. A może nawet na dłużej. Nie widać perspektywy realnego zwycięstwa nad zarazą.

Zarazę wykorzystuje inna zaraza, zaraza PiS. Andrzej Duda wykorzystuje koronawirusa, aby się lansować za pomocą swoich kumpli z PiS. Duda jest wirusem od 5 lat, infekuje polską politykę, spaczył ją, Polska jest z tego powodu chora, Polska stała się niekonstytucyjna.

Dudawirus – tak się nazywa szczep polityczny tego koronawirusa.

Wybory prezydenckie powinny być przesunięte na czas po zwycięskiej walce z koronawirusem.

Ale czy tak się stanie? Wszak zaraza PiS upatruje, iż Dudawirus może bez konkurencji – zgromadzenia powyżej 50 osób są zabronione – bez kampanii opozycyjnych kandydatów przedłużyć zarazę Dudawirus na kolejną kadencję.

To grozi – niemal jest pewne – Polexitem. Gadzinówka TVP pluje na Unię Europejską, ile wlezie. Fałszywie oskarżając, iż Bruksela nie pomaga w walce z koronawirusem, co jest ewidentnym kłamstwem, bo z UE dostaliśmy 7,4 mld…

View original post 373 słowa więcej

 

Niedouczone pisowskie orły: Sakiewicz i Gmyz

Gruby oszust.

Szef „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz twierdzi, że jest z wykształcenia psychologiem klinicznym. – Jestem z wykształcenia psychologiem klinicznym, wiem, co mówię – przekonywał Sakiewicz w rozmowie z tygodnikiem „Polityka”. W memorandum Telewizji Republiki jako uczelnie, której jest absolwentem wskazał Uniwersytet Warszawski.

Uniwersytet Warszawski, na którym studiował Sakiewicz, ujawnił jak jest naprawdę. Sakiewicz studiów nie ukończył i posiada tylko maturę.

– Tomasz Sakiewicz był studentem Wydziału Psychologii UW, immatrykulowany 01.10.1987 r. na kierunku psychologia. (…) Według informacji Archiwum Tomasz Sakiewicz nie figuruje jako absolwent Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego – wyjaśnia uczelnia, pytana o tytuł jego pracy dyplomowej.

Co ciekawe, Sakiewicz pomówił cenionego fotografa Krzysztofa Hejke o chorobę psychiczną, powołując się przy tym właśnie na fakt, iż z wykształcenia jest psychologiem klinicznym. Za tą wypowiedź na Sakiewicza zapadł wyrok skazujący i szef „Gazety Polskiej” musiał opublikować przeprosiny na łamach „Polityki”.

Orły Kurskiego.

Korespondent TVP Cezary Gmyz żartował z faktu, iż prezydent Aleksander Kwaśniewski nie obronił pracy magisterskiej. Jak się okazuje sam Gmyz również nie ukończył studiów.

Przedstawiający się jako „teatrolog” dziennikarz ma tylko maturę. Natomiast Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna, której Gmyz twierdzi, iż jest absolwentem, nie znalazła jego pracy magisterskiej

Dociskany przez media Gmyz bronił się, że zmarł jego promotor… a potem jego następca. Nie wyjaśnił dlaczego później nie próbował obronić pracy magisterskiej, ale przekonywał, że „skończył absolutorium”.

Te tłumaczenia korespondenta TVP obaliła jednak dziennikarka Aleksandra Zawisza. – Nie ma skończonej PWST. Te studia kończą się obroną pracy magisterskiej i uzyskaniem tytułu magistra – wyjaśniła dziennikarka.

Kmicic z chesterfieldem

Może Polacy sobie nie uświadamiają, ale już jesteśmy na Wschodzie.

PiS nas wyprowadził z Zachodu, ze standardów demokratycznych, które obowiązują w tej kulturze. Jeszcze się droczy z instytucjami unijnymi, ale to służy tylko mydleniu oczu, grze na czas.

Jesteśmy porównywani z Turcją, Rosją, Azerbejdżanem. Podkład pod zamordyzm więc jest solidny.

Takie pokraczne postaci świadczą o naszej upadłości, jak Morawiecki, Ziobro, Duda i ich polityczny sponsor Kaczyński. W drugim rzędzie snują się smrody Tarczyńskich i podobnych kmiotków.

Nawet adwokatura zadała pytanie prejudycjalne TSUE. Po raz pierwszy w historii.

Dla inteligencji larum grają, znowu praca u podstaw, jak pod zaborami i w PRL.

Gdyby koronawirus dotarł do Polski, przy lewiźnie władzy PiS straty byłyby ogromne. To może być dżuma XXI wieku.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wzywa Dudę, by nie podpisywał ustawy kagańcowej; rząd, by posłuchał uchwały SN; Sejm, by powrócił do wybierania KRS przez sędziów. W rezolucji (140 za, 37 przeciw) deputowani…

View original post 529 słów więcej

 

PiS z innej planety. Inwazja z Mgławicy Kurduplów

Wielka Brytania opuściła UE 31 stycznia 2020. Była jej członkiem od 1 stycznia 1973.

– Brexit to fatalna wiadomość dla Polski i dla całej Unii Europejskiej. Tracimy ważnego sojusznika i tego już nie odwrócimy. Jednak teraz przed nami konkretne zadania – Polska musi zająć miejsce Wielkiej Brytanii przy głównym stole unijnym – komentował w programie Kawa na ławę (TVN24) lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Coraz częściej słychać głosy, że kolejnym krajem, który opuści europejską wpólnotę będzie Polska – patrząc na niechęć polityków Prawa i Sprawiedliwości do instytucji EU, oraz nieakceptowanie zasad wspólnoty. Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z portalem money.pl zaprzecza jednak temu:

– W obozie rządzącym nikt o takim scenariuszu nie mówi i nie myśli. Przypomnę to kolejny raz, polexit jest równie niemożliwy, jak np. germanexit – deklaruje szef rządu PiS i przypomina, że polskie społeczeństwo jest bardzo prounijne.

W sondażu dla Faktów TVN 89 procent Polaków uważa, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej. 42 proc. badanych przychyla się do opinii, że polityka europejska PiS może doprowadzić do wyjścia Polski z UE. 6 proc. opowiedziało się za opuszczeniem UE przez Polskę. 5 proc. ankietowanych nie miało zdania.

– Morawiecki zaprzecza, że PiS chce polexitu. Kłamstwo. Oni odrzucają wszystko, co ogranicza im władzę. Unię Europejską też. Dlatego kłamią, że wolne sądy to dyktat eurokratów”. Dlatego klaszczą brexitowcom, układają się z LePen i Salvinim, szczują propagandą na UE. Ich władza ponad dobro Polski – komentuje senator Marcin Bosacki.

Dziennikarz Tomasz Lis wypowiada się na temat potencjalnego polexitu w kontekście ataku polityków PiS i prezydenta Andrzeja Dudy na sądy:

 Prezydent, który podpisze ustawę kagańcową i zbliży nas tym do Polexitu, nie zasługuje na tym, by być prezydentem Polaków. Na razie lecą notowania PiS-u, za chwilę Dudy (najnowszy sondaż Kantar – red.). PiS w sprawie sądów nie ustąpi, bo wszechwładza, to rdzeń projektu politycznego Kaczyńskiego. Tym bardziej nie powinni ustąpić obywatele – demokraci, bo dla nas to jedna z najważniejszych redut. Może najważniejsza. Jeśli na czas ich nie powstrzymamy, Polska z tej UE wyjdzie, a wtedy wylądujemy na podwórku, na którym będzie rządził Kaczyński ze swoimi zbirami. Jeszcze mamy szansę. Jeszcze. Narody czasem robią bardzo niemądre rzeczy. Żegnajcie Brytyjczycy. A my uczmy się na cudzych błędach.

Lis zachęca także do najnowszego Newsweeka w którym przeczytamy m.in. o europosłach partii Jarosława Kaczyńskiego.

* powinno być: Rady Europejskiej.

Tusk dla BBC – czytaj tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Wbrew pozorom mediów obiektywnych mamy, jak na lekarstwo. Mediów takich, do których sięgasz po informację, aby wiedzieć, co się dzieje i nie sprawdzać, co kryje się pod powierzchnią.

Sprawdzać, kto im płaci? Jak niedawno przekonaliśmy się z Wirtualną Polską, która miliony czerpała z resortu Ziobry.

Tak zwani symetryści stosują metodę „rżnięcia w krocze”, siadają na mniemanej barykadzie i relacjonują w stylu: PiS jest faktycznie złe, ale Platforma była nie lepsza.

Takie jaja, takie zbuki stosują dziennikarze z „Rzeczpospolitej”, szczególnie beztalencie Michał Szułdrzyński, a czasami naczelny Bogusław Chrabota.

PiS stoi aferami, codziennie ujawnia się kilka, a nie tylko jedna. To swoisty rekord świata godny Księgi Guinnessa. Przypomnijmy sobie PO: zegarek Nowaka warty 30 tys. zł, który kupił za swoje, ale nie ujął w zeznaniu majątkowym.

Symetryzm to choroba, która nazywa się dupizm. Daję PiS-owi dupy, który dyma, ale udaję, że nie jestem dymany.

Symetryzm świetnie ujmuje Przemysław Szubartowicz, który ustosunkowuje się…

View original post 460 słów więcej

 

Brawo, Klaudia Jachira!

Klaudia Jachira zderza się z ostrą krytyką za swoją aktywność w internecie.

Zarzuca się jej, że nie zachowuje się tak, jak na posłankę przystało oraz że swoją aktywnością szkodzi opozycji.

W najnowszym filmie umieszczonym w social mediach posłanka przedstawiła dekalog wyborców PiS”.

– Pamiętaj, nie będziesz czcił innego imienia niż Jarosław. Będziesz budował pomniki Lechowi, ale nie Wałęsie, tylko temu drugiemu. Uwierzysz, że Tusk ukradł 300 milionów i zabił 96 osób. Możesz cudzołożyć, ale tylko w pokojach na godziny. Pamiętaj – państwowe to nie kradzież. Trolluj i hejtuj, a pomnożę twoje fake konta. Ciągnij kasę z Unii i miej ją gdzieś! Nie pożądaj żony bliźniego swego, lepiej przerzuć się na chłopców. Nigdy nie ujawniaj list poparcia do KRS-u – wypowiada się na filmie Jachira.

W obronę Jachirę wziął muzyk Zbigniew Hołdys, któremu nie podoba się uderzanie w polityczkę Koalicji Obywateleskiej ze strony zwolenników opozycji.

– Szukam równie bezlitosnych i agresywnych postów, w których strona opozycyjna wobec PiS-u poniewiera jakimś pisowskim posłem tak, jak teraz poniewiera Klaudią Jachirą. Rozumem, że ona powinna być z plasteliny, ulepiona przez niezadowolony lud, powinna mieć Wasze myśli, miny, kręcić Wasze filmiki. Po prostu ustalcie jej listę tematów do poruszania. Bo Klaudia Jachira jest niebezpieczna bardziej niż Pereira, Tarczyński czy Kurski. My musimy być grzeczni, taktowni, mieć spiłowane paznokcie, kłaniać się przepraszająco i grzecznie siedzieć w ławce – napisał Hołdys na Facebooku.

Kmicic z chesterfieldem

Można się zastanawiać: jak będzie przebiegał Polexit, bo już o nim zadecydowano. To znaczy zadecydował Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo wpędził się w kozi róg, nie wycofa się.

Podprogowo – Kaczyński chce odejść wraz z Polską, on do Nieistnienia (grobu), Polska do utraty niepodległości.

Komisja Europejska nie pozwoli na to, aby w gronie krajów unijnych znajdowała się jakaś satrapia, podobna do Białorusi.

Takim Łukaszenką batiuszką chce być Kaczyński. Czy Polaków stać na zryw niepodległościowy, aby jak komuchów przepędzić pisowców?

Pewnie tak, ale może jeszcze za wcześnie, musi dojść do sytuacji gospodarczej i finansowej jak w PRL. A do takiej dojdzie, gdy PiS utrzyma się u władzy.

Chciałbym, aby moje przewidywania się nie ziściły, lecz opozycja wraz ze społeczeństwem obywatelskim musi pogonić krasnali wolności precz skuteczniej niż do tej pory protestuje.

Precz od koryta i precz z przestrzeni publicznej. Niektórzy z nich – jak Ziobro, bądź Duda – winni zaznać rozkoszy pierdla.

View original post 545 słów więcej

 

Agent Tomek przerywa omertę

Ciekawe co mają do powiedzenia na ten temat Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Po sobotnim „Superwizjerze” nie rozmawiają z TVN mimo, że stacja prosiła ich o komentarz. „Nie odnoszą się do pytań”- brzmiała odpowiedź.

Bomba wybuchła, gdy znany przed laty agent Tomek zapragnął rozliczyć się z przeszłością i przyznać do swojej brudnej robotyUjawnił metody działania CBA nawiązując do fałszywych oskarżeń rzuconych pod adresem byłej pary prezydenckiej Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich.

Chodziło o słynną willę w Kazimierzu. Agenci CBA mieli znaleźć informacje o tym, że willa „zapisana na słupa” miała w rzeczywistości należeć do Kwaśniewskich. Jak wynika z programu TVN nigdy nic tego nie potwierdziło. A prokuratura uznała, że Mariusz Kamiński przekroczył w tej sprawie swoje uprawnienia.

Dziś agent Tomek, bez skrupułów obciąża swoich byłych przełożonych. I przyznaje: „Miałem wytworzyć przeświadczenie, że willa należy do Kwaśniewskich”.

Teraz „czasy dawnego agenta Tomka już minęły. Dziś kocham swoją żonę i dzieci i tak już pozostanie” – mówi skruszony Tomasz Kaczmarek w rozmowie z TVN.

Opowiadając w „Superwizjerze” o swoich poczynaniach mówi o mocodawcach otwarcie: „Dawali mi jasny sygnał, że w trakcie mojej pracy mam formułować pewne zdarzenia, które się wydarzyły w taki sposób, aby wskazywać na to, że właścicielami tej nieruchomości są państwo Kwaśniewscy.”

W 2016 r. twierdził, że Jolanta Kwaśniewska powinna usłyszeć zarzuty. Teraz zapewnia: „nigdy takiej wiedzy nie powziąłem, żeby willa została nabyta nielegalnie. (…) Zeznania są wynikiem rozkazów i poleceń, jakie dostałem od Kamińskiego i Wąsika” – mówi.

Dostawałem rozkazy, by pisać pod dyktando” – mówi. „Dokręć śrubę, dopisz, że właścicielami byli Kwaśniewscy” – wspomina Kaczmarek rozmowę z Wąsikiem. Miał „podkoloryzować” swoją pracę.

Początkowo przekazywano mu, że mają dowody i im wierzył. Gdy zdarzały mu się wątpliwości i zgłaszał je słyszał, że ma wykonywać pracę na swoim odcinku.

Sąd ostatecznie potwierdził w 2017 roku, że właścicielem willi był Marek Michałowski. W materiale wypowiedział się także Aleksander Kwaśniewski. Ujawnił, że on i żona nigdy nie zostali przesłuchani w sprawie. „Chodziło wyłącznie o to, by ta polityczna sprawa trwała” – mówił.

Kmicic z chesterfieldem

Rozpad PiS jest nieunikniony – wszelako pod pewnymi warunkami. Po pierwsze, Polska pozostanie w strukturach zachodnich (UE, demokracja, NATO), a tak mimo wszystko będzie.

Polexit nam grozi, ale elektorat PiS kopnie w zadek Kaczyńskiego i jego ferajnę.

Po drugie, gdyby opozycja musi docierać do wyborców z terenów Polski B i uświadamiać, dlaczego są Polską B.

Po trzecie, młodzież jest świadoma, jak bardzo może odstawać o swoich rówieśników na Zachodzie, gdyby PiS zawłaszczył wszystkie sfery życia publicznego.

PiS w obecnym kształcie musi się rozpaść. Nie stać nas na cofnięcie się do Ciemnogrodu (słynna rechrystianizacja Mateusza Morawieckiego), a w konsekwencji utratę suwerenności, niepodległości.

Wszyscy – nie tylko opozycja polityczna – musimy PiS-owi pomagać w rozpadzie. Będą kraść (to, co dowiadujemy się, to tylko wierzchołek góry lodowej), pluć na nas i zbliżać się ideowo do autokracji typu kremlowskiego, tureckiego.

Wczoraj kilka minut po godzinie 15.00 Senat, po trzydniowej debacie, zagłosował nad tak zwaną…

View original post 662 słowa więcej

 

IPN i oszust ze SKOK-ów

Kmicic z chesterfieldem

Zdaje się, że docieramy do punktu krytycznego, poza którym już nie ma miejsca dla takiej Polski, jaką zgotował PiS.

Wóz, albo przewóz.

Albo jak pisze Eliza Michalik: jak wojna – to wojna.

Innego wyjścia nie ma. Polskę należy ratować, aby Targowica PiS nie sprzedała nam ojczyzny. PiS – partia aferzystów i sprzedawczyków.

W rezolucji stwierdzono, że pomimo procedury z art. 7 Traktatu UE, sytuacja w Polsce i na Węgrzech się pogarsza. Zaproponowano wprowadzenie kolejnych mechanizmów dyscyplinujących. Najpoważniejszy z nich to powiązanie wypłacania środków unijnych z praworządnością

Więcej o groźbie sankcji finansowych czytaj tutaj >>>

„Ustawa wprowadza nowe kategorie przewinień dyscyplinarnych, a wpływ Ministra Sprawiedliwości na postępowania dyscyplinarne zostanie zwiększony” – piszą w pilnej opinii o tzw. ustawie kagańcowej eksperci Komisji Weneckiej, którzy odwiedzili Polskę 9-10 stycznia. Zalecają odrzucenie projektu PiS, bo może on stanowić zagrożenie dla niezależnego sądownictwa.

O groteskowym Ziobrze i komedianctwie jego czytaj tutaj >>>

Parodia i komedia…

View original post 357 słów więcej

 

Wirtualna Polska i Ziobro

„Nie będę demolował interesów z Ministerstwem Sprawiedliwości, dlatego, że wisi na tym twoja pensja, twoja pensja i jeszcze pensje 25 innych osób” – mówił na zebraniu z pracownikami Wirtualnej Polski jej wiceszef Tomasz Machała. Wspólne „interesy” oznaczają cenzurę, konsultowanie artykułów z żoną Ziobry oraz pisanie tekstów promujących ministra i jego ludzi.

Więcej o upadku Wirtualnej Polski tutaj >>>

Nowe logo Wirtualnej Polski (od: Mirosława Miłosza)

Kmicic z chesterfieldem

Wchodzimy w decydujące momenty dla naszego kraju. Albo demokracja w Polsce powróci do obowiązujących standardów w Unii Europejskiej, albo nastąpi to, co najgorsze – Polexit, a w jakiejś perspektywie utrata niepodległości.

PiS zniszczył nam ojczyznę, jest jednak ona do odbudowania, myślę o prestiżu i godnym miejscu w Europie.

Skierowanie przez Komisję Europejska do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu o zastosowanie  wstrzymania w Polsce działania ustaw sądowniczych, które są kagańcem na wolność władzy sądowniczej, są radykalnym krokiem Brukseli.

Sytuacją mamy albo-albo. Albo demokracja, albo autokracja.

„Komisja zwróci się do Trybunału Sprawiedliwości UE o zarządzenie środka tymczasowego ws. reżimu dyscyplinarnego dla sędziów” – ogłosiła KE po spotkaniu komisarzy 14 stycznia. Środkiem ma być zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. „Jeśli TSUE się zgodzi, postępowania w Izbie powinny zostać wstrzymane” – tłumaczy dr hab. Piotr Bogdanowicz z UW.

„Kolegium komisarzy dało zielone światło służbom prawnym Komisji, by wnioskowały do TSUE o zarządzenie tzw. środka…

View original post 558 słów więcej