Zemsta Kaczyńskiego będzie wielka

Dostali kupę kasy, a nie zagłosowali na PiS. Szczególnie niewdzięczni okazali się warszawiacy.

Jarosław Kaczyński jest lekko rozczarowany Polakami. W wieczór wyborczy powiedział: „Otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej”. A tu tylko 235 mandatów. Prezes z budżetu państwa, czyli naszych podatków, dał Polakom wiele – po 500 złotych na pierwsze dziecko i każde następne, 300 złotych wyprawki szkolnej, trzynastą emeryturę i pod koniec kampanii obiecał czternastą, ulgi podatkowe dla młodych ludzi. Czy taki socjal nie zasługuje na większość konstytucyjną?

Szczególnie niewdzięczni są warszawiacy, którzy znokautowali Kaczyńskiego. Małgorzata Kidawa-Błońska zdobyła prawie dwukrotnie więcej głosów niż on. Dobrze, że Schetyna oprzytomniał i nie kandydował z Warszawy.

Kaczyński stwierdził, że był potężny front przeciwko jego ugrupowaniu. Oczywiście, gdyby nie te wstrętne media, to świat nie dowiedziałby się o podejrzanych oświadczeniach majątkowych szefa NIK, o jego kontaktach z gangsterami, bo przecież mamy tak sprawne służby i prokuraturę, że przez lata działalność szefa NIK, a przedtem wiceministra finansów mogła uchodzić płazem.

To skandal, że opozycja dopuściła do tego, że na ostatniej prostej Banaś przy pomocy parlamentarzystów z PiS wyrzucił trzech wiceszefów NIK. Grzegorz Schetyna powinien razem ze swoim ugrupowaniem stanąć murem w obronie urzędników. Być może m.in. za to został ukarany sromotną porażką w rodzimym mieście, w którym zdobył o 25 tys. mniej głosów od konkurentki z PiS. Powinien czym prędzej posypać głowę popiołem i odejść z funkcji. Ale oczywiście, jak to w Platformie, wszystko się toczy powoli, będzie grillowany do stycznia, bo wtedy mają nastąpić wybory.

Schetyna chce się schować za Senatem, w którym opozycja zdobyła 51 mandatów. Zamiast rozdawać karty i mówić, kto ma zostać marszałkiem Senatu, powinien się zastanowić nad samym sobą. Nie ma czasu na zwlekanie.

I nie ma czasu, by czekać, aż Donald Tusk 2 grudnia, gdy kończy się jego kadencja szefa Rady Europejskiej, zadecyduje, co będzie robić dalej. Opozycja powinna rozpocząć wyścig o fotel prezydencki już dziś.

A co się stanie z Senatem? Wkrótce przekonamy się, jakie są kręgosłupy moralne wybrańców. PiS ma duży talent w podkupywaniu posłów. Czy to się uda z senatorami? Zobaczymy. Prof. Tomasz Grodzki już dostał propozycję, jak to określił, wynajęcia się do rządu PiS i powiedział „nie”.

Senat będzie mógł powstrzymywać zapędy polityków PiS w produkowaniu bubli. Skończy się maszynka do głosowania pod wodzą marszałka Stanisława Karczewskiego? Zobaczymy.

A co się stanie z Senatem? Wkrótce przekonamy się, jakie są kręgosłupy moralne wybrańców. PiS ma duży talent w podkupywaniu posłów. Czy to się uda z senatorami? Zobaczymy. Prof. Tomasz Grodzki już dostał propozycję, jak to określił, wynajęcia się do rządu PiS i powiedział „nie”.

Kmicic z chesterfieldem

BEATA I MAŁOLATA

Jeśli matka powie swojej 17-letniej córce o tym, co to jest prezerwatywa i że niekoniecznie używa się jej podczas balu maskowego, może dostać pięć lat więzienia. Takie kary za „edukację seksualną skierowaną do osoby poniżej 18 roku życia” przewiduje popierany przez PiS projekt, fałszywie przedstawiany jako oręż do „walki z pedofilią”.

Ciekawe, co na ten temat powie Beata „Brocha” Szydło, której syn ksiądz, jak głosi internetowa „wieść gminna”, uwiódł 16-letnią parafiankę i zrobił jej dzidziusia?

W rodzinie Szydło pewne zamieszanie, ale przecież z księdzem to nie grzech, a poza tym jaka radość, bo w Brzeszczach urodzi się kolejny wyborca PiS! Może Prezes, dla ocieplenia swego wizerunku zgodzi się być matką chrzestną potomstwa?

JANUSZ W RUI

Zakała polskiej polityki Janusz Korwin Mikke, po latach wraca do parlamentu i to w otoczeniu dziarskiej młodzieży. Gdy po ogłoszeniu wyników wyborów TVN nadawał relacje z siedziby Konfederacji, byłem przekonany, że to…

View original post 2 213 słów więcej