Na Uniwersytecie Papieskim o masturbacji w ustach i kiszce stolcowej

Kmicic z chesterfieldem

Pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej szły m.in. na przeloty i zakwaterowanie Edmunda Jannigera, byłego doradcy szefa MON Antoniego Macierewicza. OKO.press przypomina inne przypadki hojności Fundacji, a było ich wiele

Nowe fakty w sprawie PFN odkrył Andrzej Stankiewicz z Onetu.

„Za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju (2019 r.) 6 tys. 284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Hotel kosztował ponad tysiąc dolarów (niemal 4 tys. zł), a bilet lotniczy — 5 tys. 280 dolarów (ponad 20 tys. zł)” – pisze Onet.

Według prawników wynajętych przez Jannigera, młody człowiek towarzyszył wówczas Macierewiczowi na konferencji: „Polska i USA w obronie wolności: od pokonania komunizmu do zachowania suwerenności narodowej”.

Problem w tym – jak wskazuje w Onecie Stankiewicz – że w maju br. Macierewicz od dawna nie był już ministrem.

„Nie wiadomo więc, czemu na wyjazd do USA zabrał na koszt PFN osobę towarzyszącą. Trudno też mówić o…

View original post 4 483 słowa więcej

Sędziowie nie dają się zastraszyć czerezwyczajce od Ziobry

W odpowiedzi na wyrok TSUE sędziowie z czterech miast: Białegostoku, Gdańska, Poznania i Wrocławia przyjęli uchwały, informujące o wstrzymaniu opiniowania awansów sędziowskich, oczekując na decyzję Sądu Najwyższego.

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału to Sąd Najwyższy ma zbadać niezależność Izby Dyscyplinarnej i ustalić czy może ona decydować w sporach na temat przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku.

„Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Apelacji Wrocławskiej wstrzymuje się z opiniowaniem kandydatów na stanowiska sędziowskie do chwili rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy, czy organ funkcjonujący obecnie jako Krajowa Rada Sądownictwa, spełnia warunki niezależności od władzy politycznej określone w ww. wyroku” – napisali sędziowie z Wrocławia cytowani przez TVN24.

Ponadto stwierdzili, że jeśli SN uzna, iż KRS nie jest „wystarczająco niezależny od władzy ustawodawczej i wykonawczej, może to oznaczać chaos prawny, gdyż przy udziale ww. organu powołano nie tylko sędziów Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, ale również ponad 300 sędziów sądów powszechnych, którzy wydali już około 70.000 orzeczeń. Mogą być one wadliwe”.

Sędziowie z Gdańska zwrócili uwagę, że KRS w nowym składzie nie wypełnia rzetelnie swojego zadania stania na straży niezawisłości sędziowskiej, publicznie poddając krytyce działania sędziów w obronie niezależności sądów.

Sędziowie z Poznania zauważyli, że „powołanie na stanowisko sędziego za rekomendacją tego organu może tworzyć uzasadnioną wątpliwość co do niezawisłości sędziego”. Sędziowie z Białegostoku oczekują „wyjaśnienia wątpliwości związanych z procesem wyłaniania sędziów obecnej KRS”.

Na konsekwencje odważnej i rzeczowej postawy sędziów nie trzeba było długo czekać. W poniedziałek obiegła media informacja, że Zbigniew Ziobro odwołał z delegacji sędziego z Olsztyna, za to że zastosowawszy się do wyroku TSUE z 19 listopada nakazał Kancelarii Sejmu ujawnienie list poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa.

Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości dopuścił nawet możliwość dyscyplinarki dla olsztyńskiego sędziego. Jak podaje TVN24 mimo pogróżek sądy w całej Polsce wydały UW poniedziałek uchwały związane z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Można tylko się zastanawiać, jak szybko zniknie złoto w przepastnych kieszeniach pisowców.

Kmicic z chesterfieldem

„Dlaczego akurat ta władza i teraz ściąga do Polski nasze rezerwy złota bezpiecznie przechowywane w Londynie? To mi pachnie jakimś przekrętem” – zastanawiał się na Twitterze przedsiębiorca Ryszard Wojtkowski.

Sprowadzeniem do Polski 100 ton złota chwalił się prezes NBP Adam Glapiński. Wartość kruszcu to 18,3 mld zł.

Na zdjęciach, które umieszczono w sieci w związku ze sprowadzeniem złota, widać Glapińskiego z dumą prezentującego sztabki na tle skarbca. Obok prezesa stoją dawni ministrowie rządu PiS, których partia przeniosła do NBP – Teresa Czerwińska i Paweł Szałamacha.

Równie podejrzliwi jak Wojtkowski byli inni internauci: – „PiS dobrał się do rezerw złota. Roztrwonią cały majątek, który należy do wszystkich…

View original post 823 słowa więcej

 

Ogólnopolska katastrofa smoleńska

Prawo i Sprawiedliwość uczyniło z obietnic socjalnych fundament swojej politycznej wiarygodności. Kolejne programy “plus” i obniżka wieku emerytalnego skutecznie zacementowały poparcie rządzących w kolejnych grupach społecznych. Skutków omawianych rozwiązań nie można jednak rozpatrywać tylko w perspektywie krótkoterminowej, ponieważ część z nich niesie ze sobą strukturalne zmiany dla procesów demokratycznych w Polsce. Swoimi działaniami rządzący zastawili bowiem pułapkę na swoich politycznych następców, kiedy przyjdzie czas oddać władzę. W tym zakresie kluczowe nie jest przy tym wcale 500+, które choć politycznie stało się niepodważalne, to jednak z perspektywy państwa jako całości nie jest w stanie zdezorganizować jego długoterminowego funkcjonowania, ponieważ niewaloryzowane będzie z roku na rok tracić na udziale w budżecie. O wiele groźniejsze okazuje się majstrowanie przy wieku emerytalnym.

Obniżenie wieku przejścia na emeryturę oznacza bowiem nie tylko rosnące wydatki budżetowe na finansowanie świadczeń i malejącą podaż na rynku pracy. Wiąże się z nim także długoterminowe wzmocnienie siły politycznej grupy emerytów. W tym roku bowiem stanowią oni 27% wyborców, ale do 2047 roku ich udział wzrośnie aż o 40% do 50% uprawnionych do głosowania. Ma to jedną zasadniczą konsekwencję – przesunięcie punktu nacisku populizmu politycznego z jak dzisiaj widzimy rodzin na emerytów. To ostatnie zaś nieuchronnie wywoła rosnące napięcia wokół malejących emerytur. Stopa zastąpienia, czyli stosunek emerytury do ostatniego wynagrodzenia będzie bowiem spadać. W 2018 r było to 56,4%, jednak w 2040 ma być to już 37,6%, a 2060 zaledwie 24,6%. Ten ostatni trend jest zaś podstawowym mechanizmem obrony państwa przed bankructwem z powodu lawinowo rosnącej liczby emerytów. Jednak to właśnie w tym ostatnim kryje się największa pułapka wobec następców dobrej zmiany. Jak wskazał Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju można wątpić w realność scenariusza o tak drastycznych spadkach wysokości świadczeń w obliczu rosnącej siły politycznej emerytów. Sprawia to zaś, że z każdym kolejnym rokiem będzie rosła presja polityczna na zwiększanie wydatków ZUS, co przy dalszym braku reform strukturalnych systemu emerytalnego postawi finanse publiczne w stanie potężnego kryzysu.

Tym samym dziś podjęte przez rząd decyzje mogą zmienić długoterminowy krajobraz polityczny i bardzo utrudnić niezbędne reformy naszego państwa. Z tego względu trwający dziś wyścig na populistyczne obietnice może zmienić się w destrukcyjny, ale długotrwały trend w naszym życiu publicznym.

Autokratę Kaczyńskiego trzeba będzie rozliczyć, jak autokratę. Sąd ludowy skrzywdzonych przez niego. Jak kończyli autokraci? Zwykle w jeden sposób. Lech Kaczyński popełnił samobójstwo, większe chce popełnić Jarosław K.

Kmicic z chesterfieldem

Jestem porażony wyjątkowo niskim stanem świadomości większości Polaków, których znam choćby z FB. Ludzie ci w znakomitej części nie mają pojęcia o tym, co aktualnie dzieje się z Polską, z całym dla nich szacunkiem. Nie dostrzegają tego, że w sposób niezauważalny, póki co jeszcze niemal bezkrwawy, nastąpiło przejęcie państwa przez „polityczną sektę” Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobry i Andrzeja Dudy. Nie wiem więc, z czego wynika tak wielki optymizm w wygraną, po tym, jak opozycja poniosła sromotną klęskę w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których była faworytem. Dobrze to, czy nie, ale ja mam wyostrzone zmysły w zakresie bezpieczeństwa. Wynika to oczywiście z zawodu i wykształcenia, ale też ze zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego. Wielu moich rodaków jak widzę, jest tego pozbawionych.

Dziś nie ma nawet najmniejszych, racjonalnych podstaw do przesadnego optymizmu. Wręcz przeciwnie; wszystkie dzwony powinny bić na alarm, a muzycy larum grać, bo Polska idzie na…

View original post 3 192 słowa więcej

 

PiS-u Koryto+

Prawo i Sprawiedliwość szło do władzy z hasłami, umiaru, pokory, likwidacji przywilejów władzy i końca z grabieżą majątku narodowego. Hasła te, nośne dla wielomilionowej rzeszy wyborców, już na przykładzie afery z nagrodami w rządzie okazały się czystą hipokryzją. Jednak na nich, czy obsadzaniu państwowych spółek sprawa rozrostu aparatu państwa się nie kończy. Politycy PiS okazali się bowiem także bardzo hojni dla instytucji, w których sami zasiadają. Złote czasy jeśli chodzi o poziom finansowania przeżywają Kancelaria Sejmu, Senatu i sama Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Ta kadencja Sejmu przyniosła spektakularne nadmuchanie ich budżetów do wręcz rekordowych rozmiarów. Wszystko w myśl zasady, że władza oszczędzania nie zaczyna od siebie.

Jak wyliczyło Forum Obywatelskiego Rozwoju, udział wydatków na utrzymanie powyższych instytucji w PKB malał od 2007 roku do obecnej kadencji Sejmu, kiedy to wystrzelił radykalnie w górę. Innymi słowy “słynne 8 lat PO-PSL” wiązało się ze stosunkowo umiarkowaną polityką finansową Parlamentu i KPRM. Jeszcze w 2015 roku Kancelaria Sejmu miała 446 mln zł budżetu, w 2017 już 482 mln zł, a na 2018 politycy zaplanowali wówczas skokowy wzrost wydatków do 591 mln zł.W Senacie w 2015 roku budżet wynosił ledwie 94 mln zł, w 2016 roku wzrósł o ponad połowę do 158 mln zł, aby w 2018 przebić 200 mln zł. Podobne zmiany nastąpiły w KPRM. Mimo ustabilizowania wydatków w obecnym roku poprzednie wzrosty były tak duże, że pomimo szybkiego wzrostu PKB udział wydatków w nim poszybował w górę jak widać na poniższym wykresie:

Widać zatem wyraźnie, że pomimo deklaracji polityków, “Bizancjum władzy” ma się dobrze. Większe wydatki wynikały także z polityki błyskawicznej legislacji i zamiany Sejmu w oblężoną i odciętą od obywateli twierdzę, co wymagało m.in. zwiększenia wydatków na Straż Marszałkowską. Instytucja takie jak KPRM czy Sejm są prestiżowe i nie ma co na siłę oszczędzać na ich wydatkach, ale jak na partię, która szła z hasłami o końcu przywilejów na sztandarach taka polityka finansowa jest wyrazem ciężkiej hipokryzji.