Olga Tokarczuk nie ochrzciła syna

>>>

>>>

Szambo wybiło jak w PRL, a może nawet gorzej.
Dzisiaj miałem taki sen:
Zwalniani pseudodziennikarze TVPInfo dostają dyscyplinarki, a przy drzwiach wyjściowych każdy dostaje w bonusie, kopa w dupę.
Pereira dostaje dwa.
Piękny sen.
#IdziemyNaWybory

Kmicic z chesterfieldem

– „Czy Jędraszewskiego interesuje coś poza LGBT? Ryby, szachy, znaczki, stare kalendarze? Cokolwiek?” – zapytał jeden z internautów w reakcji na najnowszy wywiad z metropolitą krakowskim. Abp Marek Jędraszewski udzielił go wydawanemu przez fundację Tadeusza Rydzyka „Naszemu Dziennikowi”.

– „LGBT to prawdziwie pogańska ideologia, która odrywa nas od prawdy o człowieku i wprowadza na tory, w których jako ludzie tracimy swoją tożsamość wyrastającą z samej naszej struktury biologicznej, określającej nas czy to jako kobiety, czy jako mężczyzn” – powiedział gazecie abp Jędraszewski. Jego zdaniem, LGBT „podważa wszystko, co na temat człowieka głosi chrześcijańska wiara”.

Osoba przeprowadzająca wywiad też nie przebierała w słowach, w pytaniach zawierając tezę, że LGBT „ukrywa się pod takimi hasłami jak tolerancja, mowa nienawiści, równość, takie same prawa dla wszystkich, stop przemocy, uznając za swego największego wroga moralne nauczanie Kościoła”. A oto odpowiedź metropolity krakowskiego na tę sugestię: – „Jak się patrzy na ideologię…

View original post 949 słów więcej

 

Reklamy

PiS zajeżdża sowieckimi onucami

Jeśli się nie zmobilizujemy, jeśli nie pójdziemy na wybory, bo przygniecie nas PiS-owska depresja, musimy się liczyć z utrzymaniem przez PiS samodzielnej większości. Dlatego naprawdę liczy się każdy głos. W najgorszym razie po to, aby walczyć o jaśniejsze odcienie szarości i mroku. W najlepszym razie po to, by zwyciężyć – pisze Cezary Michalski. “Jako totalny polityczny nihilista Kaczyński proponował już konstytucję prezydencką, kiedy walczył o prezydenturę, i konstytucję kanclerską, kiedy starał się o pozycję premiera. Jemu formalny ustrój Rzeczypospolitej jest naprawdę kompletnie obojętny, byleby w tym ustroju rządził on sam, z drobną pomocą legionu wykreowanych przez siebie kreatur” – podkreśla także


Sondaże są kiepskie, choć nie do końca wiadomo, co naprawdę sondują. W wyborach samorządowych i europejskich faktyczny wynik Koalicji (Obywatelskiej, Europejskiej) był wyższy, niż sondażowe prognozy większości zwykłych ośrodków badania opinii. A już na pewno znacznie wyższy, niż sondaże CBOS, które na wielu frontach pełni dzisiaj rolę propagandowej przybudówki władzy.

Te kiepskie sondaże są konsekwencją paru następujących po sobie wydarzeń. Po zupełnie niezłym i dobrze rokującym wyniku Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych (wszędzie tam, gdzie PSL, SLD i lokalni samorządowcy popierali tych samych kandydatów, co KO, opozycja wygrywała z PiS-em; wszędzie tam, gdzie PSL, SLD i samorządowcy poszli osobno, wygrywało PiS, nawet jeśli nie zebrało głosów większości) w wyborach do Parlamentu Europejskiego pojawił się Robert Biedroń.

BIEDROŃ ODEGRAŁ ROLĘ TOTALNEGO PSUJA I DESTRUKTORA. NIE POZYSKAŁ ŻADNEGO NOWEGO ELEKTORATU, NIE DOTARŁ DO ELEKTORATU SOCJALNEGO CZY WYBORCÓW Z PROWINCJI (W CAŁEJ NAJNOWSZEJ POLITYCZNEJ HISTORII III RP TYLKO JANUSZ PALIKOT ZMOBILIZOWAŁ W 2011 ROKU NAPRAWDĘ NOWY NIEPRAWICOWY ELEKTORAT).

Biedroń kanibalizował jedynie młodszych wielkomiejskich wyborców KO z wyborów samorządowych. 6,6 procenta oddane na Wiosnę pozwoliło jej szefowi przenieść się do Brukseli, jednak w Polsce przesądziło o nieco wyraźniejszym zwycięstwie PiS-u nad Koalicją Europejską. To nieco wyraźniejsze zwycięstwo zamiast remisu albo „remisu ze wskazaniem” stało się tak potrzebnym Kaczyńskiemu argumentem do wyciągnięcia z koalicji PSL-u. Po odejściu ludowców Schetyna zdołał zebrać wszystkich politycznych reprezentantów dawnego, szerokiego elektoratu PO z czasów, kiedy Platforma rządziła i wygrywała wybory.

Jednak w koalicji nie znalazło się SLD, przez co lewicowi populiści i antyliberałowie w rodzaju Adriana Zandberga, nawalający III RP z lewej strony z taką samą determinacją, z jaką z prawej nawalali w nią PiS-owcy i narodowcy, zamiast w spokoju obumrzeć dostali w prezencie lewar starego SLD-owskiego aparatu, który może ich wprowadzić do Sejmu. W ten sposób

ZARÓWNO NA LISTACH LEWICY, JAK TEŻ NA LISTACH PSL/KUKIZ ZNALEŹLI SIĘ OBOK SIEBIE KANDYDACI, KTÓRZY CHCĄ BRONIĆ LIBERALNEJ DEMOKRACJI PRZED PIS-EM, JAK TEŻ TACY, KTÓRZY BĘDĄ LIBERALNĄ DEMOKRACJĘ RAZEM Z PIS-EM FAKTYCZNIE DOBIJAĆ.

Odcienie bieli i odcienie czerni

Po tych wszystkich smuteczkach i smutkach warto powiedzieć jedno. W tych wyborach naprawdę jest o co walczyć i naprawdę liczy się każdy głos. Wydłużająca się lista afer obozu władzy z pierwszej kadencji rządów PiS zakończyła się mocnym akordem, jakim było namaszczenie przez Kaczyńskiego na szefa NIK człowieka, któremu pieniądze za wynajem nieruchomości w Krakowie płacą tamtejsi znani gangsterzy-sutenerzy.

Wcześniej była afera SKOK-ów, afera “te pieniądze po prostu im się należały”, afera KNF, afera Srebrnej, afera Kuchcińskiego i wiele innych afer, których wspólnym mianownikiem jest traktowania polskiego państwa jako osobistego folwarku Kaczyńskiego i partyjnego folwarku PiS. Standardy kadrowe i standardy rządzenia, które zanurkowały w czasie pierwszej kadencji rządów PiS, w przypadku drugiej kadencji mogą przebić dno.

W TEJ SYTUACJI JEST O CO WALCZYĆ, A SCENARIUSZE WYBORCZE SIĘGAJĄ OD JASNEJ BIELI PO ŻAŁOBNĄ CZERŃ, PRZECHODZĄC PRZEZ WSZYSTKIE MOŻLIWE ODCIENIE.

Rozpoczynając od zwycięstwa KO nad PiS-em (mało prawdopodobne w sondażach, zawsze możliwe w realu). Możliwa jest też przegrana KO z PiS-em, ale w takiej proporcji, która pozwoli KO utworzyć rząd z poparciem jakiejś grupy posłów. Kolejny stopniem zejścia w szarość, ale jeszcze nie w pełen mrok, jest strata przez Kaczyńskiego samodzielnej większości.

Oczywiście będzie wówczas mógł korumpować albo szantażować pojedynczych posłów (jak to kiedyś robił z posłami Samoobrony i LPR) z Konfederacji, jeśli ta wejdzie do Sejmu, albo z PSL/Kukiza, jeśli oni wejdą. Będzie też mógł liczyć na to, że ludzie o radykalnie antyliberalnych poglądach z Lewicy, w rodzaju Zandberga, będą wstrzymywać się w głosowaniach, które mogłyby uratować lub zniszczyć ostatnie instytucje liberalnej Polski.

CO CIEKAWE, KACZYŃSKI – W PRZECIWIEŃSTWIE DO WIELU OFICJALNIE WYPOWIADAJĄCYCH SIĘ PROPAGANDYSTÓW PIS ALBO “SYMETRYSTÓW-OPORTUNISTÓW” Z NIEPISOWSKICH MEDIÓW – WIE, ŻE PIS MOŻE TE WYBORY PRZEGRAĆ.

Dlatego były mu potrzebne różne bezpieczniki. Takie jak kuriozalna druga część posiedzenia starego Sejmu po nowych wyborach, gdzie PiS będzie mógł rzutem na taśmę przegłosować wszystko, co może uniemożliwić lub utrudnić odebranie mu realnej władzy. Widzieliśmy też nominowanie nowego szefa NIK, a wobec jego totalnej kompromitacji wykorzystanie bezkrólewia przynajmniej do przeprowadzenia czystki w kierownictwie Najwyższej Izby Kontroli.

Jest też nowa fala nominacji sędziowskich, które marionetki i hejterów Ziobry i Kaczyńskiego mają uczynić arbitrami w procesach (szczególnie tych odbywających się w sądach warszawskich), w których będzie się rozstrzygała obrona praw jednostek i mniejszości, wolność obrotu gospodarczego w Polsce czy niezależność dziennikarzy i mediów.

OCZYWIŚCIE JEŚLI SIĘ NIE ZMOBILIZUJEMY, JEŚLI NIE PÓJDZIEMY NA WYBORY, BO PRZYGNIECIE NAS PIS-OWSKA DEPRESJA, MUSIMY SIĘ LICZYĆ Z UTRZYMANIEM PRZEZ PIS SAMODZIELNEJ WIĘKSZOŚCI.

Także jednak wówczas może to być zwykła większość i może to być większość pozwalająca odrzucić weto prezydenckie (co uczyni zwycięstwo lub przegraną Dudy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich kwestią nieco mniej istotną). Wreszcie może to być w najgorszym razie, jeśli zmarnujemy i rozproszymy nasze głosy, większość konstytucyjna.

A jest to najgorszy scenariusz wcale nie dlatego, żeby Kaczyńskiemu spieszyło się do uchwalenia konstytucji. Będąc totalnym politycznym nihilistą woli on łamać konstytucję uchwaloną przez “wroga”, niż przestrzegać konstytucji uchwalonej przez siebie, za którą (i jej łamanie) musiałby wziąć odpowiedzialność. Jako totalny polityczny nihilista Kaczyński proponował już konstytucję prezydencką, kiedy walczył o prezydenturę, i konstytucję kanclerską, kiedy starał się o pozycję premiera.

JEMU FORMALNY USTRÓJ RZECZYPOSPOLITEJ JEST NAPRAWDĘ KOMPLETNIE OBOJĘTNY, BYLEBY W TYM USTROJU RZĄDZIŁ ON SAM, Z DROBNĄ POMOCĄ LEGIONU WYKREOWANYCH PRZEZ SIEBIE KREATUR.

Jednak większość konstytucyjna dla PiS oznaczałaby legitymizację władzy, która Polskę konsekwentnie niszczy. Zaowocowałaby jeszcze większą brutalnością i pychą tej władzy.

Dlatego naprawdę liczy się każdy głos. W najgorszym razie po to, aby walczyć o jaśniejsze odcienie szarości i mroku. W najlepszym razie po to, by zwyciężyć.

PiS zajeżdża sowieckimi onucami.

Kmicic z chesterfieldem

W czasie wiecu w Częstochowie Jarosław Kaczyński nawiązał do wypowiedzi znanej i cenionej na całym świecie reżyserki, Agnieszki Holland.

Mamy niebezpieczeństwo, że nie będzie tak, jak mówiła pani Holland, która skądinąd po tym, jak mówiła, to później mówiła, że nie mówiła i nawet później kilkudziesięciu reżyserów napisało do mnie list, w którym napisało, że ona nie mówiła tego, co mówiła i to można było usłyszeć. Pani Holland powiedziała, żeby „było jak było”. Jeżeli oni wygrają wybory, to będzie dużo gorzej niż było. Oni nie ukrywają, że chcą zlikwidować demokrację” – w dość oryginalnym stylu wypowiedział się prezes PiS.

Agnieszka Holland poproszona o komentarz do słów Kaczyńskiego, stwierdziła, że czuje się dowartościowana tym szczególnym zainteresowaniem prezesa.

To jest w pewnym sensie zaszczyt. W końcu to szara eminencja polskiej polityki, bardzo sprawczy człowiek. Ma dużo zajęć na głowie, bo właściwie rządzi całym państwem jednoosobowo. Skoro jeszcze ma czas, żeby zajmować…

View original post 1 463 słowa więcej

 

Ziobro chroni swoje bezprawie

No to i jest przedwyborcza debata z udziałem Jarosława Kaczyńskiego, której domagała się opozycja 🙂

Poseł PO Cezary Tomczyk poinformował, że Ministerstwo Sprawiedliwości odmówiło ujawnienia dokumentów dotyczących afery hejterskiej w resorcie Ziobry. Podkreślił, że to pierwszy taki przypadek w tej kadencji parlamentu, kiedy posłom odmówiono przekazania dokumentów, o których przekazanie wnioskowali w ramach sprawowania mandatu poselskiego. – „Dzisiaj przed wyborami Polacy nie mogą poznać prawdy. Jaką tajemnicę ukrywa Zbigniew Ziobro, którego minister Piebiak – który został odwołany – informował o sprawie hejtu? Jaką tajemnicę kryje Ministerstwo Sprawiedliwości, skoro ciągle te dokumenty mają być niejawne?” – pytał Tomczyk.

O próbach uzyskania tych akt, podejmowanych przez posłów opozycji: „Resort Ziobry wciąż nie chce ujawnić dokumentów dot. afery hejterskiej”.

– „Zbigniew Ziobro i jego resort złamał dwie ustawy. Po pierwsze ustawę o dostępie do informacji publicznej i ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Nieprzekazanie nam dokumentów dotyczących afery hejterskiej jest zwyczajnym ukrywaniem dokumentów, które mają charakter jawny. W związku z tą sytuacja jesteśmy zmuszeni pójść do sądu ze Zbigniewem Ziobro i jego resortem. Zaskarżymy opieszałość urzędników, ukrywanie afery hejterskiej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i tam będziemy szukali sprawiedliwości w niezawisłym sądzie” – zapowiedział Mariusz Witczak z PO. Dodał, że resort Ziobry miał ujawnić rejestr umów cywilno-prawnych oraz „księgi wejść i wyjść”.

Według posła Tomczyka, sprawa wygląda tak, „jakby Zbigniew Ziobro, Prokurator Generalny roztoczył parasol ochronny nad szajką hejterów w Ministerstwie Sprawiedliwości”. – „Resort przede wszystkim ukrywa listę umów, które ma z podmiotami zewnętrznymi. Jest bardzo wielu konsultantów, którzy pracują w MS i jedną takich osób jest Dariusz Matecki” – mówił Tomczyk. Poseł PO stwierdził, że Polacy mają prawo dowiedzieć się, jaką rolę w sprawie odgrywa Dariusz Matecki, który startuje w wyborach parlamentarnych z listy PiS w Szczecinie. – „Pan Matecki mówił, że Donaldowi Tuskowi należy się kula w łeb. I to jest człowiek, którego dzisiaj promuje Zbigniew Ziobro. Nie dowiemy się, jakie umowy podpisuje z nim resort sprawiedliwości” – powiedział Tomczyk.

Witczak dodał, że ukrywanie dokumentów przez ministerstwo jest celowe. – „Mamy kampanię wyborczą i kalkulacja PiS, Zbigniewa Ziobry jest bardzo prosta: straty wizerunkowe po ujawnieniu tych dokumentów, być może nawet o charakterze karnym, byłyby niesamowite dla całej formacji w związku z tym wolą je przed opinią publiczną ukrywać” – stwierdził Witczak.

Małgorzata Kidawa-Błońska miodzio, czytaj tutaj >>>

Paralitycy dorwali się do Polski. Zniszczą państwo jak komuchy.

Kmicic z chesterfieldem

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa ze względu na to, że… homofobiczne słowa polityka miały podobać się zgromadzonym na wiecu osobom.

Lider PiS obraził homoseksualistów podczas wystąpienia na Pikniku Rodzinnym w Stalowej Woli. Kaczyński dziękował arcybiskupowi Jędraszewskiemu (autorowi słów o „tęczowej zarazie”) i ostro atakował środowiska LGBT. Zdaniem prokuratury Kaczyński nie popełnił jednak przestępstwa. Pracownicy OMZRiK więcej o sprawie napisali na oficjalnym profilu organizacji na Facebooku.

Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Prokurator odmawia ścigania Jarosława Kaczyńskiego przy pomocy kruczków prawnych, argumentując to tym, że nie będzie ścigał przestępstwa, bo podobało się wielu osobom, które były świadkami jego popełnienia” – napisano w social mediach Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Jak się okazuje, prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, nawet gdy OMZRiK odwołał się od jej decyzji. „Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, a gdy się odwołaliśmy, odmówiła…

View original post 1 056 słów więcej

 

Kościół katolicki kościołem hańby

Wiernym archidiecezji krakowskiej został dzisiaj odczytany list pasterski arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Duchowny zarządza w nim maraton modlitewny, który ma ochronić Kościół i Naród przed ideologią LGBT i gender – największymi zagrożeniami współczesnego świata.

Katolicki hierarcha przekonuje wiernych, że żyjemy w czasach totalitaryzmu, który podobnie jak w epoce PRL-u, charakteryzuje się radykalnym odrzuceniem Boga. „W konsekwencji tego odrzucenia głosi się zupełnie nową wizję człowieka, która sprawia, że staje się on karykaturą samego siebie. W ramach ideologii gender usiłuje się bowiem zatrzeć naturalne różnice między kobietą a mężczyzną. Co więcej, poprzez agresywną propagandę ideologii LGBT w imię tak zwanej >>tolerancji<< i >>postępu<< wyśmiewa się i szydzi z największych dla nas świętości” – pisze Jędraszewski.

Przy okazji arcybiskup ostrzega wiernych przed edukacją seksualną dzieci, która może je narazić na krzywdy duchowe. „Wszystko to w oczywisty sposób jest obrazą Boga Stwórcy. Nie ulega przy tym żadnej wątpliwości, że aprobata tego rodzaju programów, zgoda na nie i współudział w nich jest ciężkim przewinieniem moralnym. Podobnie godna napiętnowania jest postawa obojętności wobec tego rodzaju zagrożeń, które burzą ład i stanowią wielkie zagrożenie dla życia i właściwego rozwoju poszczególnych ludzi, rodzin, społeczeństw i narodów” – grzmi w liście hierarcha.

Zarządzony przez niego maraton modlitewny ma się odbywać przez cały październik, a od listopada do końca 2020 r. pół godziny przed mszą we wszystkich kościołach ma się odbywać cicha adoracja Najświętszego Sakramentu.

Warto podkreślić, że abp Jędraszewski ani razu nie wspomniał o krzywdach dzieci wykorzystanych przez księży pedofilów.

LGBT i pisowski zwis demokracji

Portal oko. press opublikował sondaż, z którego wynika, że polscy mężczyźni drżą ze strachu przed środowiskiem LGBT.

Pogram Koalicji Obywatelskiej – tutaj >>>

Jeżeli zdecydowano się na zawieszenie parlamentu, to znaczy, że jest coś na rzeczy: nie są tacy pewni siebie. W całych burzliwych latach 90. taki scenariusz był nie do pomyślenia. Nawet w roku 1993. Tymczasem teraz nic się nie dzieje, obywatelom to zwisa i na tym może budować PiS. Niestety, obywatelom trzeba cały czas przypominać, co jest ich wartością, aby nie patrzyli tylko na kasę – mówi prof. Ireneusz Krzemiński z Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Pracowni Teorii Zmiany Społecznej Centrum Badania Solidarności i Ruchów Społecznych. Rozmawiamy o aferze hejterskiej, kampanii wyborczej, Małgorzacie Kidawie-Błońskiej i strategii Koalicji Obywatelskiej na wybory. Pytamy też o scenariusze powyborcze. – Wiadomo, że Kaczyński nie liczy na zwykłą wygraną, tylko całkowitą wygraną, aby wprowadzić system monopartii na wzór Węgier – podkreśla

JUSTYNA KOĆ:  Zaskoczyło pana, że sam premier bronił Zbigniewa Ziobry przy wniosku o wotum nieufności? “To wy byliście ojcami założycielami przemysłu pogardy, bo niszczyliście Lecha Kaczyńskiego” – mówił. Co to mówi o poziomie debaty w Polsce?

IRENEUSZ KRZEMIŃSKI: O poziomie wypowiedzi obozu rządowego nawet nie chcę mówić, bo to poniżej jakiejkolwiek normy, po prostu coś okropnego. Natomiast było wiadomo, że to był ostatni moment, żeby powiedzieć coś istotnego przed wyborami. Koalicja Obywatelska miała okazję do wypunktowania rządzącej większości – tu nie mam wątpliwości, że

POWINNA BYĆ DYMISJA RZĄDU,

bo to największa afera w dziedzinie debaty publicznej od 30 lat. Niestety, wydaje mi się, że opozycja nie wykorzystała tej szansy jakby mogła, bo pan Budka – którego bardzo cenię i lubię – użył złych argumentów. Po nim wystąpił wiceminister Wójcik, który natychmiast to wszystko zdewaluował, użył emocjonalnych argumentów, które były bardzo czytelne i natychmiast musiał utwierdzić wszystkich wahających się, że wszystko było w porządku, bo to tylko sędziowie się kłócą między sobą, a Ziobro jest najlepszym ministrem. Wiem, że takiego rodzaju bezczelności, kłamstwa w żywe oczy i tupetu nie można oczekiwać od byłego ministra Budki, ale… Ale

DZIŚ, NIESTETY, TRZEBA INACZEJ PRZEMAWIAĆ, NIŻ ZROBIŁA TO OPOZYCJA. OCZYWIŚCIE, NIE CHODZI O IMITOWANIE CHAMSKIEJ, PROSTACKIEJ MOWY PIS-U, ALE NALEŻY JEDNAK MÓWIĆ DOSADNIE I MOCNO. TRZEBA UŚWIADAMIAĆ, ŻE TAKIE RZECZY, JAKIE DZIAŁY SIĘ W MINISTERSTWIE SPRAWIEDLIWOŚCI, Z DEMOKRACJĄ NIE MAJĄ WIELE WSPÓLNEGO. I ŻE ONE PRZEŁOŻĄ SIĘ NA ŻYCIE ZWYKŁYCH LUDZI BARDZO SZYBKO.

W końcu przecież także wyborcy PiS-u mają jakieś pojęcie o tym, czym jest demokracja. Trzeba zasiać w nich ziarno niepewności, bo jestem przekonany, że nie są do końca pozbawieni tej wrażliwości.

A może gra się tak jak przeciwnik pozwala?
Przecież to nie było przemówienie do parlamentu czy przedstawicieli partyjnych, bo wiadomo było od początku, jak posłowie zagłosują. To powinno być przemówienie do ludzi, którzy oglądają debatę i którzy później będą to oglądać w serwisach. To, że Ziobro jest zły, to wszyscy wiedzą i nic z tego nie wynika.

Czy zmiana języka debaty i wprowadzenie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na kandydata na premiera może być sposobem na pokonanie PiS-u?
Z samego faktu uczynienia z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej kandydatki na premiera jeszcze wiele nie wynika. Oczywiście, to bardzo dobry pomysł i powinno to nastąpić znacznie wcześniej, ale lepiej późno niż wcale. Jednak to wymaga teraz od całej partii i twórców kampanii niezwykłej pracy, ponieważ trzeba zbudować teraz nowy obraz Platformy “pod wodzą” Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. I bardzo dobrze, że stała się ona twarzą – główną twarzą – kampanii wyborczej Koalicji. Ważne jest, co i jak będzie mówiła pani Kidawa-Błońska. A chodzi o to, że musi ona przekonać o tym, co chce zrobić, co jest lepsze dla Polski i dlaczego propozycje PiS-u są groźne dla nas wszystkich. Każdy chciałby zarabiać 4 tys., ale przecież ustawą się tego nie da zrobić. PO powinna wyraźnie pokazać na liczbach, że takie obecnie przyjemne dla wszystkich decyzje będą nas wszystkich kosztować w przyszłości bardzo dużo. Wydaje mi się, że

WARTO SPRÓBOWAĆ PRZERWAĆ CHOĆ TROCHĘ TEN SIELANKOWY NASTRÓJ W SPOŁECZEŃSTWIE, ZADOWOLONYM, JAK IM DOBRZE POD RZĄDAMI PIS-U. I MOŻE TEŻ PRZY OKAZJI – NIE WIEM, CZY TO POWINNA MÓWIĆ KIDAWA-BŁOŃSKA, ALE MOŻE JAKOŚ INACZEJ WARTO PRZEMYCIĆ TAKIE INFORMACJE – JAKIE GRUPY SĄ ZAGROŻONE DECYZJAMI PIS-U I JAKIM WCALE TAK DOBRZE SIĘ NIE POWODZI.

Ponadto chodzi mi po głowie jednak pomysł odkłamywania rzeczywistości z czasów rządów PO-PSL, ale chyba jest na to teraz za mało czasu. Coś jednak można by przy okazji powiedzieć…

Czy na miesiąc przed wyborami to jest jeszcze do zrobienia?
Kampania powinna być wielowarstwowa, byle tylko miała jasny, jednoznaczny kierunek i siłę oddziaływania. Natomiast zachowania Kaczyńskiego wskazują, że choć wiadomo, iż PiS ma bardzo dobre, pogłębione badania, to decyzja o zawieszeniu obrad Sejmu wskazują na duże obawy. Jeżeli zdecydowano się na zawieszenie parlamentu – niby zgodnie z konstytucja, acz trzeba pamiętać, że takie rozwiązanie przewidziano na specjalne okoliczności, jak klęska żywiołowa, wojna – to znaczy, że jest coś na rzeczy: nie są tacy pewni siebie. W całych burzliwych latach 90. taki scenariusz był nie do pomyślenia.

NAWET W ROKU 1993 NIKOMU TO NIE PRZYSZŁO DO GŁOWY, A GDYBY NAWET SIĘ TAK STAŁO, TO LUDZIE WYSZLIBY NA ULICE, BO BYLI PRZYWIĄZANI DO DEMOKRACJI, NIE DALI BY SIĘ TAK “ROBIĆ W BANIĘ”.

Tymczasem teraz nic się nie dzieje, obywatelom to zwisa i na tym może budować PiS. Niestety, obywatelom trzeba cały czas przypominać, co jest ich wartością, aby nie patrzyli tylko na kasę.

Być może PiS straci samodzielną większość, a wiadomo, że może mieć problem z koalicjantem, bo wszystkich już wchłonął. Wierzy pan, że wynik wyborów może nas jeszcze zaskoczyć?
Skoro Jarosław Kaczyński decyduje się na taki ruch, to znaczy, że potencjał mobilizacji zwolenników opozycji jest jednak bardzo duży. Być może te świństwa PiS-u, które zostały ujawnione, spowodowały, że PiS nie może być pewnym zwycięstwa. Tylko trzeba ciężko na to pracować i pokazać, czym grożą kolejne rządy PiS-u.

ZAGROŻENIE BYTU TO PODSTAWOWA RZECZ, KTÓRĄ NALEŻY POLAKOM UŚWIADOMIĆ. ALE ZARAZEM GŁOSIĆ INNY SCENARIUSZ ROZWOJU I DOBROBYTU – CO, ZDAJE SIĘ, PANI KIDAWA-BŁOŃSKA ZACZĘŁA ROBIĆ.

Podobnie chyba mówi teraz lewica. Moim zdaniem warto też oddziaływać na młodzież. Dotarcie do młodych i pokazanie im, co złego im grozi – i to w niedługiej przyszłości, bo to nie będzie długo trwało – jest w tej chwili kluczowe. Już widać zagrażające przemiany w gospodarce i zerowe przygotowanie Polski na zapaść w tej dziedzinie. Racjonalne argumenty docierają do młodych, tak jak dotarło do nich realne zagrożenie podczas zamachu na sądy. Jednak – jak widać – racjonalne argumenty muszą być wsparte emocjami – pozytywnymi emocjami – i stąd Kidawa-Błońska jako twarz kampanii to już jest plus uczuciowy!!!

Wiadomo, że Kaczyński nie liczy na zwykłą wygraną, tylko całkowitą wygraną, aby wprowadzić system monopartii na wzór Węgier.

Prezes podczas konwencji powiedział tylko “państwo narodowe może być demokratyczne”. Wracamy do lat 20.?
Dochodzimy w jawny sposób do akceptacji tego, co od dawna głosi ojciec Rydzyk, który widzi tylko demokrację narodową, co w hasła i programy ułożył Roman Dmowski.

CIEKAWA JEST TA EWOLUCJA PREZESA, KTÓRY ZAWSZE BYŁ UWAŻANY ZA PIŁSUDCZYKA, A TERAZ NAGLE ZROBIŁ SIĘ “DMOWSZCZYKIEM”.

Model węgierski jest ewidentnie wzorcem dla Kaczyńskiego. Na szczęście polska gospodarka nie jest tak zoligarchizowana jak węgierska. Mimo to zamach na państwo może doprowadzić później do politycznego scalania gospodarki. Mam nadzieję, że to się jednak w Polsce nie uda.

Dlaczego Polak woli dostać pieniądze do ręki, niż sprawnie działające państwo? Tak jakbyśmy nie mieli wykształconego społeczeństwa obywatelskiego.
To dobry wniosek. Co prawda ja przez długi czas twierdziłem, zresztą za prof. Rychardem, że może nie jest tak źle i to społeczeństwo obywatelskie inaczej się po prostu przejawia, niż na zachodzie Europy. Oczywiście, to społeczeństwo istnieje, ale jednak w ograniczonym zakresie.

Na taki stan rzeczy składa się wiele czynników, również wcześniejszych politycznych działań. Po 89 roku w polskiej polityce założono, że właściwie to sprawne gospodarowanie państwem jest podstawowym celem plus dbanie o interesy międzynarodowe. Wielka Unia kłócących się ze sobą polityków, w przypadku wejścia do NATO i UE, była czymś wartym docenienia, jak widać, była wspólnym interesem. To był jednolity, nadrzędny cel wszystkich. Teraz sprawa jest bardziej skomplikowana. Przyznam, że

W NAJGORSZYCH SNACH NIE SPODZIEWAŁEM SIĘ POWROTU SKRAJNIE NACJONALISTYCZNYCH POGLĄDÓW. JESTEM GŁĘBOKO PRZEKONANY, ŻE PODSTAWOWYM WINOWAJCĄ JEST KOŚCIÓŁ.

W żaden sposób nie mogliśmy się spodziewać ani w 1989 roku czy nawet 91 czy 92, kiedy były różne kombinacje wyborcze Kościoła, że dojdzie do takiej sytuacji jak dziś. Wtedy to polityczne zaangażowanie skończyło się dla Kościoła niepowodzeniem. Ta nauka poszła biskupom do głowy, jak się wydawało. Lecz teraz mamy zupełnie odwrotną sytuację. Znowu mamy wizję Kościoła narodowego, który jest ściśle związany z państwem, ma państwowe przywileje i dochody. Trudno to sobie było wyobrazić nawet przy tej ekspansji ideologii tworzonej przez Radio Maryja i Tadeusza Rydzyka. A choć mierzona statystycznie słuchalność Radia Maryja jest mniejsza, niż była, to oddziaływanie społeczno-polityczne – niebotyczne! Ideologią o. Rydzyka myślą i mówią dziś polscy biskupi. W dodatku – społecznie – Rydzyk zbudował coś w rodzaju ruchu społecznego wokół swego „imperium” – i ten ruch się właściwie zinstytucjonalizował w ramach polskiego Kościoła powszechnie.

Kościół od zawsze miał rząd dusz w Polsce…
To prawda, ale to, co udało się Rydzykowi, to przejęcie umysłowego wpływu na polski episkopat. To zaskakujące, bo

ZAWŁADNĄŁ UMYSŁAMI NAWET TYCH, KTÓRYCH DOROBEK INTELEKTUALNY I ŚCIEŻKA ŻYCIOWA POWINNY TEMU PRZECZYĆ. BP JĘDRASZEWSKI NAPISAŁ PRACĘ LICENCJACKĄ POŚWIĘCONĄ GABRIELOWI MARCELOWI, FRANCUSKIEMU FILOZOFOWI, ODNOWICIELOWI MYŚLI KATOLICKIEJ. JEGO HABILITACJA BYŁA POŚWIĘCONA WYBITNYM MYŚLICIELOM, TO JEAN-PAUL SARTRE I EMMANUEL LEVINAS – W POSZUKIWANIU NOWEGO HUMANIZMU.

Studium analityczno-porównawcze. Jak widać, teraz wszystko mu się zmieniło właśnie pod wspływem tej zadziwiającej ideologii: rzekomej potrzeby obrony Kościoła we współczesnym świecie. To pokazuje, jaki jest zakres ideologii, którą zbudował na Dmowskim ojciec Rydzyk.

Kościół jest bliski PiS-owi czy po prostu chce być w sojuszu z władzą?
Moim zdaniem tu nie chodzi tylko o bliskość władzy. To jest dość cyniczna, wyrachowana gra obu stron. Nie widzę Kaczyńskiego jako żarliwego katolika jeszcze 15-20 lat temu. Moim zdaniem jego myślenie jest katolickie tylko w sensie politycznym. Tak jak było z Dmowskim, który niejako z konieczności uznał, że aby jego idea narodowa mogła mieć wpływ, była nośna i przyjęta, musi mieć oparcie w ludzie, a zatem i w Kościele. Doprowadził do tego zresztą  bardzo sprawnie. Ta

WIZJA RZEKOMEGO ZAGROŻENIA KOŚCIOŁA I WIARY, KTÓRA Z TEGO OKROPNEGO LIBERALNEGO ŚWIATA PRZYCHODZI, TO POWTÓRZENIE TEZ SPRZED WOJNY. TO WRĘCZ COFNIĘCIE SIĘ UMYSŁOWE.

Tak jakby współczesna wiedza psychologiczna i socjologiczna w ogóle nie istniała. Dziś dawny interpretator Emmanuela Levinasa okazuje się, że kompletnie nie rozumie podstawowej wiedzy naukowej. Niestety, to Kościołowi zdarzało się w przeszłości, ale dziś jeszcze trudniej to zrozumieć. Dziś mamy inny kontekst światowy, niż gdy w Hiszpanii Kościół wspierał gen. Franco czy Kościół w Portugalii Salazara. Wówczas zewnętrzne otoczenie, wiedza i to, co przyjmowano jako normę w świecie i w Kościele (przedsoborowym), było jednak inne niż dziś. To ignorowanie nauki i przemian, które zachodzą w świecie, jest zaskakujące.

Kaczyński i demokracja to sprzeczność

Jarosław Kaczyński pojawił się dzisiaj w Dygowie (woj. zachodniopomorskie).

Więcej >>>

Kaczyński i demokracja to oksymoron.

Kmicic z chesterfieldem

Wieść o niedzielnym pobiciu księdza w zakrystii szczecińskiej bazyliki obiegła opinię publiczną lotem błyskawicy. Prawicowe media i TVP podniosły raban, że sprawcy chcieli wykraść szaty liturgiczne, gdyż chcieli odprawić “homoseksualny ślub”. Ksiądz miał im zagrodzić drogę, odmówić wydania szat, za co został przez chuliganów dotkliwie pobity. Obrażenia były na tyle poważne, że wymagały interwencji chirurgicznej.

Okazuje się jednak, że napadnięty ksiądz Aleksander Ziejewski stanowczo zaprzeczył wersji zdarzeń, którą usilnie próbują lansować TVP i cały szereg prawicowych portali.

Mianowicie, pobity duchowny w rozmowie z dziennikiem Fakt stwierdził, że: “Nie mogę tego potwierdzić, niczego takiego nie słyszałem”. 

Okazuje się zatem, że po raz kolejny kłamliwa narracja mediów narodowych zostaje z dziecinną łatwością obnażona, zaś wszystko wskazuje na to, że ksiądz został napadnięty przez chuliganów, którzy nie mają nic wspólnego z tak znienawidzonym przez władzę środowiskiem LGBT.

Dla przypomnienia TVP jak i prawicowe media opublikowały relację rzekomych świadków zdarzenia, z których…

View original post 1 532 słowa więcej

 

Polska pisowska parszywieje i gnije

Monika Olejnik w felietonie w „Gazecie Wyborczej” podsumowała politykę rządu PiS w minionych 4 latach.

Cały felieton<<<

tvn24.pl >>>

Polska pisowska jak francuski szlachcic, na twarzy parszywieje (syfilis), a od środka gnije.

Kmicic z chesterfieldem

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski „powinien stanąć przed sądem”- powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazety Prawnej” prawicowy dziennikarz, szef Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz – komentując zamieszki towarzyszące Marszowi Równości w Białymstoku. Dodał, że samorządowiec sam „stworzył powszechne zagrożenie” i „sprowadził agresorów do Białegostoku”.

Prezydent miasta zapowiedział, że z publicystą spotkają się w sądzie. „Generalnie same kłamstwa i pomówienia, spotkamy się z Tomaszem Sakiewiczem w sądzie”– napisał na Twitterze.

„Dowiedziałem się o tym, że jest przygotowywana jatka co najmniej za wiedzą prezydenta Białegostoku. Niestety za późno. Choć policja i tak zrobiła wszystko, aby przy tym bezrozumnym człowieku, albo niestety rozumnym, specjalnie chcącym wywołać awanturę, ochronić marsz LGBT” – mówił Sakiewicz w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Podkreślając, że zezwolenie na marsz kibiców wydał prezydent Truskolaski zapytał, jak można było do tego samego miejsca, w którym po dwóch godzinach ma przejść marsz LGBT, sprowadzić kilka tysięcy kibiców?

Dodał, że…

View original post 1 141 słów więcej