Morawiecki, Krzywousty Pinokio

Cytaty z expose Mateusza Morawieckiego:

Trzeba robić wszystko, co buduje silną i normalną Polskę. Jesteśmy Polakami, więc trzeba nam mieć obowiązki polskie. Potrzebujemy odważnej wizji Polski”.

Jeżeli będziemy konsekwentnie modernizowali nasz kraj. To przed nami najlepszy czas dla Polski”.

Już teraz udaje nam się walczyć z nierównościami, z którymi mierzy się cały Zachód. W 4 lata udało się sprawić, że poziom nierówności jest taki jak w Danii, a niższy niż przeciętnie w Europie”.

W ciągu 3 lat wyrwaliśmy z zagrożenia biedą ok. 2 mln Polaków. To wciąż za mało. Solidarność to cel i zasada rządzenia, kamień węgielny naszej polityki, a nie historia”.

Rok 2018 był pierwszym rokiem, kiedy zmniejszyliśmy liczbę osób na emigracji. Wróciło ok. 100 tys. ludzi. Chciałbym, aby w nadchodzącej kadencji powstała i działała wielka strategia demograficzna. Możemy być wielkim narodem”.

Dzięki skutecznej polityce zagranicznej otrzymaliśmy możliwość wyjazdu do USA bez wiz. To potwierdza naszą pozycję”.

Norwid mówił-wszystko bierze moc z ideałów. RP jest dobrem wspólnym nas wszystkich i program naszego rządu – wolność sprawiedliwość demokracja dialog społeczny, rodzina i małżeństwo, które podlegają szczególnej ochronie. My wierzymy w te wartości”.

Rozumiemy nieufność Polaków do systemu. Naprawmy to wspólnie, zmieńmy Konstytucję RP – proponuję to wszystkim tu siedzącym. Mój rząd będzie odpowiedzialnie gospodarować finansami państwa takie, które dadzą nam perspektywy rozwoju”.

Dziś cała Europa korzysta z naszych doświadczeń walki z rajami podatkowymi”.

Polska może być i będzie Polską wielkich projektów. Polska wielkich projektów to też normalność. Nienormalnością są głosy, że jeśli coś jest w Berlinie to po co nam w Warszawie”.

Jak wygląda w 2019 roku Polska? 89 proc. Polska to kraj gdzie żyje się bezpiecznie. To wzrost o 20% w porównaniu do 2014 roku. 98 proc. twierdzi, że najbliższa okolica to bezpieczne miejsce to życia. Polacy wreszcie czują się bezpiecznie”.

Naszą kochaną Ojczyznę doniesiemy tam, gdzie jej miejsce. Czas na wielką przyszłość. Słowo dane Polakom jest dla nas świętością – udowodniliśmy to przez ostatnie 4 lata”.

Aktor Jacek Poniedziałek skomentował wystąpienie Morawickiego w Sejmie.

Komentarz Poniedziałka 

Ulubione słowo krzywoustego Pinokia: „normalność”. Oto cel całego państwa i narodu, wyznaczony w jego exposé. Niewinne słówko, w gruncie rzeczy oznaczające stagnację, apatię, strach przed światem, państwową i społeczną NIETOLERANCJĘ, klaustrofobię, homofobię, ksenofobię, lęk przed zmianą, lęk przed nowoczesnością, lęk przed innością, lęk przed przyszłością. Same fobie, lęki, upiory i strachy. Zadupie, którego źródłem jest prowincjonalna kościelna proboszczowska mentalność. Zatrzymała się gdzieś w latach trzydziestych i tam tkwi jak palec w d…

– Premier mówi w exposé o sprawnej administracji, a tymczasem wydatki Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zwiększyły się o 195,7 mln zł w 2015-2018 za rządów PiS , a zatrudnienie zwiększyło się 125 osób w 2015-2018 – komentuje ekonomistka Alicja Defretyka.

Renata Grochal (Newsweek): Premier Mateusz Morawiecki poświęcił więcej czasu w swoim exposé wyimaginowanemu problemowi zagrożenia polskich dzieci niż pomysłom naprawy dramatycznej sytuacji w służbie zdrowia. To wiele mówi o nadchodzącej kadencji”.

Aleksandra Gajewska (posłanka, PO): Szkoda, że premier w swoim exposé nie wspomniał o sztandarowym programie PiS „Czyste powietrze”. Może dlatego, że ten program to fikcja?! Rząd obiecał 103 mld zł na wymianę pieców, ocieplenie domów i ekologiczne instalacje – przez pół roku podpisano tylko 147 umów!”.

Barbara Zdrojewska (senator): Exposé premiera przypominało wystąpienie wiecowe. Słabo napisane, zdawkowe, prawie bez konkretów i spójności, za to z pokładami nieznośnej, archaicznej ideologii i komunałów. Mowa – trawa coraz bardziej irytująca, bo bez recept na podstawowe społeczne bolączki”.

Morawiecki wypowiadał się m.in. na temat emigracji Polek i Polaków.

Morawiecki o emigracji

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego w latach 1990-2016 prawie 20 mln osób przeprowadziło się z Europy środkowej do bogatych europejskich zachodnich krajów. Trend ten przyśpieszył po wejściu naszych krajów do UE, zdaniem funduszu ta zmiana sprawiła, że kraje Europy środkowej w tym Polska straciły dochody i nasze dochody na głowę są niższe o co najmniej 5 proc. na skutej tej emigracji. To wielka danina, którą Polska zapłaciła bogatym krajom zachodu, taka danina od biednych do bogatych nie jest normalna, państwo wysokich standardów musi z tym skończyć. Rok 2018 był pierwszym rokiem, w którym nastąpiło znaczące zmniejszenie liczby rodaków na emigracji, do Polski wróciło ok. 100 tys. osób. Polacy wreszcie w kraju walizki rozpakowują, a nie walizki pakują.

Chciałbym, aby w nadchodzącej kadencji powstała wielka strategia demograficzna. Możemy za 20 lat być znacząco większym narodem, strategia demograficzna i strategia wielkiego powrotu, powrotu Polaków do ojczyzny, wszystkich; tych dramatycznie doświadczonych we wcześniejszych pokoleniach i tych ze wschodu i tych z zachodu, oni wzbogacą Polskę.

– Morawiecki chwali się, że liczba Polaków na emigracji pomiędzy rokiem 2017 a 2018 spadła o 100 tys. Zapomniał tylko kłamca powiedzieć, że nadal jest wyższa o prawie 60 tys. niż w 2015 roku i o ponad 135 tys. wyższa niż w roku 2014! Cała prawda o sukcesach PiS – wypowiada się poseł Michał Kierwiński (Platforma Obywatelska).

Paweł Wroński („Gazeta Wyborcza”): Słuchając premiera Morawieckiego i jego exposé zdałem sobie sprawę, że żyję w raju. A premier zapowiada, że to jeszcze nie jego ostatnie słowo i nie jest to raj na nasze możliwości”.

Reakcje internautów:

Morawiecki słynie z opowiadania głupot, ale takiego ścieku populizmu i bredni dawno nie słyszałem. Chaos wypowiedzi i podnoszenie głosu. Słaby ten premier”.

Zapomniał też, że te tysiące wracających, to głównie z obawy przed skutkami brexitu„.

Skąd Morawiecki ma takie dane? Spośród mych znajomych nikt nie powrócił na stałe do kraju. Może na urlop. W celach zarobkowych zwiększyła się emigracja”.

Morawiecki ma dwie cechy somatyczne. Krzywi usta (krzywousty) i kłamie (Pinokio), czyli Krzywousty Pinokio.

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki wygłosił exposé. Nie obyło się rzecz jasna bez odwołań do historii, niekiedy bardzo zawiłych. Ale premier nie pominął też i kwestii ubóstwa, nierówności społecznych, wychowywania młodego pokolenia i … problemu bezpieczeństwa pieszych. Słowem, dla każdego coś miłego.

Rozpoczynając expose Morawiecki przypomniał postać Czesława Mostka, pseudonim “Wilk”, który zmarł dokładnie przed rokiem, w wieku 103 lat. Był on uczestnikiem asysty wojskowej, która  wiozła serce zmarłego marszałka Józefa Piłsudskiego do Wilna.

Jeśli o Marszałku mowa, premier nie omieszkał podzielić się refleksją, co było dla niego ważne, przy okazji… miksując przesłanie Piłsudskiego z cytatem z… jego politycznego rywala – Romana Dmowskiego. –  Używając po raz pierwszy fonografu [Piłsudski] powiedział, że stoi przed „dziwaczną trąbą” i choć nasze czasy wydawałyby mu się jeszcze dziwniejsze, nie zmieniłaby się zasada, którą miał w sercu i w głowie. Trzeba robić wszystko co buduje silną i normalną Polskę. Jesteśmy Polakami, więc trzeba nam mieć obowiązki polskie”

View original post 909 słów więcej

 

PiS zajeżdża sowieckimi onucami

Jeśli się nie zmobilizujemy, jeśli nie pójdziemy na wybory, bo przygniecie nas PiS-owska depresja, musimy się liczyć z utrzymaniem przez PiS samodzielnej większości. Dlatego naprawdę liczy się każdy głos. W najgorszym razie po to, aby walczyć o jaśniejsze odcienie szarości i mroku. W najlepszym razie po to, by zwyciężyć – pisze Cezary Michalski. “Jako totalny polityczny nihilista Kaczyński proponował już konstytucję prezydencką, kiedy walczył o prezydenturę, i konstytucję kanclerską, kiedy starał się o pozycję premiera. Jemu formalny ustrój Rzeczypospolitej jest naprawdę kompletnie obojętny, byleby w tym ustroju rządził on sam, z drobną pomocą legionu wykreowanych przez siebie kreatur” – podkreśla także


Sondaże są kiepskie, choć nie do końca wiadomo, co naprawdę sondują. W wyborach samorządowych i europejskich faktyczny wynik Koalicji (Obywatelskiej, Europejskiej) był wyższy, niż sondażowe prognozy większości zwykłych ośrodków badania opinii. A już na pewno znacznie wyższy, niż sondaże CBOS, które na wielu frontach pełni dzisiaj rolę propagandowej przybudówki władzy.

Te kiepskie sondaże są konsekwencją paru następujących po sobie wydarzeń. Po zupełnie niezłym i dobrze rokującym wyniku Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych (wszędzie tam, gdzie PSL, SLD i lokalni samorządowcy popierali tych samych kandydatów, co KO, opozycja wygrywała z PiS-em; wszędzie tam, gdzie PSL, SLD i samorządowcy poszli osobno, wygrywało PiS, nawet jeśli nie zebrało głosów większości) w wyborach do Parlamentu Europejskiego pojawił się Robert Biedroń.

BIEDROŃ ODEGRAŁ ROLĘ TOTALNEGO PSUJA I DESTRUKTORA. NIE POZYSKAŁ ŻADNEGO NOWEGO ELEKTORATU, NIE DOTARŁ DO ELEKTORATU SOCJALNEGO CZY WYBORCÓW Z PROWINCJI (W CAŁEJ NAJNOWSZEJ POLITYCZNEJ HISTORII III RP TYLKO JANUSZ PALIKOT ZMOBILIZOWAŁ W 2011 ROKU NAPRAWDĘ NOWY NIEPRAWICOWY ELEKTORAT).

Biedroń kanibalizował jedynie młodszych wielkomiejskich wyborców KO z wyborów samorządowych. 6,6 procenta oddane na Wiosnę pozwoliło jej szefowi przenieść się do Brukseli, jednak w Polsce przesądziło o nieco wyraźniejszym zwycięstwie PiS-u nad Koalicją Europejską. To nieco wyraźniejsze zwycięstwo zamiast remisu albo „remisu ze wskazaniem” stało się tak potrzebnym Kaczyńskiemu argumentem do wyciągnięcia z koalicji PSL-u. Po odejściu ludowców Schetyna zdołał zebrać wszystkich politycznych reprezentantów dawnego, szerokiego elektoratu PO z czasów, kiedy Platforma rządziła i wygrywała wybory.

Jednak w koalicji nie znalazło się SLD, przez co lewicowi populiści i antyliberałowie w rodzaju Adriana Zandberga, nawalający III RP z lewej strony z taką samą determinacją, z jaką z prawej nawalali w nią PiS-owcy i narodowcy, zamiast w spokoju obumrzeć dostali w prezencie lewar starego SLD-owskiego aparatu, który może ich wprowadzić do Sejmu. W ten sposób

ZARÓWNO NA LISTACH LEWICY, JAK TEŻ NA LISTACH PSL/KUKIZ ZNALEŹLI SIĘ OBOK SIEBIE KANDYDACI, KTÓRZY CHCĄ BRONIĆ LIBERALNEJ DEMOKRACJI PRZED PIS-EM, JAK TEŻ TACY, KTÓRZY BĘDĄ LIBERALNĄ DEMOKRACJĘ RAZEM Z PIS-EM FAKTYCZNIE DOBIJAĆ.

Odcienie bieli i odcienie czerni

Po tych wszystkich smuteczkach i smutkach warto powiedzieć jedno. W tych wyborach naprawdę jest o co walczyć i naprawdę liczy się każdy głos. Wydłużająca się lista afer obozu władzy z pierwszej kadencji rządów PiS zakończyła się mocnym akordem, jakim było namaszczenie przez Kaczyńskiego na szefa NIK człowieka, któremu pieniądze za wynajem nieruchomości w Krakowie płacą tamtejsi znani gangsterzy-sutenerzy.

Wcześniej była afera SKOK-ów, afera “te pieniądze po prostu im się należały”, afera KNF, afera Srebrnej, afera Kuchcińskiego i wiele innych afer, których wspólnym mianownikiem jest traktowania polskiego państwa jako osobistego folwarku Kaczyńskiego i partyjnego folwarku PiS. Standardy kadrowe i standardy rządzenia, które zanurkowały w czasie pierwszej kadencji rządów PiS, w przypadku drugiej kadencji mogą przebić dno.

W TEJ SYTUACJI JEST O CO WALCZYĆ, A SCENARIUSZE WYBORCZE SIĘGAJĄ OD JASNEJ BIELI PO ŻAŁOBNĄ CZERŃ, PRZECHODZĄC PRZEZ WSZYSTKIE MOŻLIWE ODCIENIE.

Rozpoczynając od zwycięstwa KO nad PiS-em (mało prawdopodobne w sondażach, zawsze możliwe w realu). Możliwa jest też przegrana KO z PiS-em, ale w takiej proporcji, która pozwoli KO utworzyć rząd z poparciem jakiejś grupy posłów. Kolejny stopniem zejścia w szarość, ale jeszcze nie w pełen mrok, jest strata przez Kaczyńskiego samodzielnej większości.

Oczywiście będzie wówczas mógł korumpować albo szantażować pojedynczych posłów (jak to kiedyś robił z posłami Samoobrony i LPR) z Konfederacji, jeśli ta wejdzie do Sejmu, albo z PSL/Kukiza, jeśli oni wejdą. Będzie też mógł liczyć na to, że ludzie o radykalnie antyliberalnych poglądach z Lewicy, w rodzaju Zandberga, będą wstrzymywać się w głosowaniach, które mogłyby uratować lub zniszczyć ostatnie instytucje liberalnej Polski.

CO CIEKAWE, KACZYŃSKI – W PRZECIWIEŃSTWIE DO WIELU OFICJALNIE WYPOWIADAJĄCYCH SIĘ PROPAGANDYSTÓW PIS ALBO “SYMETRYSTÓW-OPORTUNISTÓW” Z NIEPISOWSKICH MEDIÓW – WIE, ŻE PIS MOŻE TE WYBORY PRZEGRAĆ.

Dlatego były mu potrzebne różne bezpieczniki. Takie jak kuriozalna druga część posiedzenia starego Sejmu po nowych wyborach, gdzie PiS będzie mógł rzutem na taśmę przegłosować wszystko, co może uniemożliwić lub utrudnić odebranie mu realnej władzy. Widzieliśmy też nominowanie nowego szefa NIK, a wobec jego totalnej kompromitacji wykorzystanie bezkrólewia przynajmniej do przeprowadzenia czystki w kierownictwie Najwyższej Izby Kontroli.

Jest też nowa fala nominacji sędziowskich, które marionetki i hejterów Ziobry i Kaczyńskiego mają uczynić arbitrami w procesach (szczególnie tych odbywających się w sądach warszawskich), w których będzie się rozstrzygała obrona praw jednostek i mniejszości, wolność obrotu gospodarczego w Polsce czy niezależność dziennikarzy i mediów.

OCZYWIŚCIE JEŚLI SIĘ NIE ZMOBILIZUJEMY, JEŚLI NIE PÓJDZIEMY NA WYBORY, BO PRZYGNIECIE NAS PIS-OWSKA DEPRESJA, MUSIMY SIĘ LICZYĆ Z UTRZYMANIEM PRZEZ PIS SAMODZIELNEJ WIĘKSZOŚCI.

Także jednak wówczas może to być zwykła większość i może to być większość pozwalająca odrzucić weto prezydenckie (co uczyni zwycięstwo lub przegraną Dudy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich kwestią nieco mniej istotną). Wreszcie może to być w najgorszym razie, jeśli zmarnujemy i rozproszymy nasze głosy, większość konstytucyjna.

A jest to najgorszy scenariusz wcale nie dlatego, żeby Kaczyńskiemu spieszyło się do uchwalenia konstytucji. Będąc totalnym politycznym nihilistą woli on łamać konstytucję uchwaloną przez “wroga”, niż przestrzegać konstytucji uchwalonej przez siebie, za którą (i jej łamanie) musiałby wziąć odpowiedzialność. Jako totalny polityczny nihilista Kaczyński proponował już konstytucję prezydencką, kiedy walczył o prezydenturę, i konstytucję kanclerską, kiedy starał się o pozycję premiera.

JEMU FORMALNY USTRÓJ RZECZYPOSPOLITEJ JEST NAPRAWDĘ KOMPLETNIE OBOJĘTNY, BYLEBY W TYM USTROJU RZĄDZIŁ ON SAM, Z DROBNĄ POMOCĄ LEGIONU WYKREOWANYCH PRZEZ SIEBIE KREATUR.

Jednak większość konstytucyjna dla PiS oznaczałaby legitymizację władzy, która Polskę konsekwentnie niszczy. Zaowocowałaby jeszcze większą brutalnością i pychą tej władzy.

Dlatego naprawdę liczy się każdy głos. W najgorszym razie po to, aby walczyć o jaśniejsze odcienie szarości i mroku. W najlepszym razie po to, by zwyciężyć.

PiS zajeżdża sowieckimi onucami.

Kmicic z chesterfieldem

W czasie wiecu w Częstochowie Jarosław Kaczyński nawiązał do wypowiedzi znanej i cenionej na całym świecie reżyserki, Agnieszki Holland.

Mamy niebezpieczeństwo, że nie będzie tak, jak mówiła pani Holland, która skądinąd po tym, jak mówiła, to później mówiła, że nie mówiła i nawet później kilkudziesięciu reżyserów napisało do mnie list, w którym napisało, że ona nie mówiła tego, co mówiła i to można było usłyszeć. Pani Holland powiedziała, żeby „było jak było”. Jeżeli oni wygrają wybory, to będzie dużo gorzej niż było. Oni nie ukrywają, że chcą zlikwidować demokrację” – w dość oryginalnym stylu wypowiedział się prezes PiS.

Agnieszka Holland poproszona o komentarz do słów Kaczyńskiego, stwierdziła, że czuje się dowartościowana tym szczególnym zainteresowaniem prezesa.

To jest w pewnym sensie zaszczyt. W końcu to szara eminencja polskiej polityki, bardzo sprawczy człowiek. Ma dużo zajęć na głowie, bo właściwie rządzi całym państwem jednoosobowo. Skoro jeszcze ma czas, żeby zajmować…

View original post 1 463 słowa więcej