Czy Kaczyński chce przelać krew Polaków?

Jeszcze kilka dni, a nasi parlamentarzyści udadzą się na zasłużone urlopy. Mając tego świadomość, PiS wykorzystuje ten krótki czas, jaki pozostał na prace sejmowe i wniósł pod obrady projekt zmian w Kodeksie Wyborczym.

Zgodnie z przyjętym założeniem, nowe prawo ma wprowadzić korekty „w przepisach dotyczących składów Sądu Najwyższego rozpoznających sprawy z zakresu prawa wyborczego”, a co za tym idzie, usprawnić „procedury oraz doprecyzować regulacje, które mogą budzić wątpliwości”.

Projekt zakłada, że teraz, w sprawach wyborczych, Sąd Najwyższy będzie orzekał w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a nie jak dotychczas, w składzie trzech sędziów. Natomiast ważność wyborów prezydenckich będzie stwierdzała w całym składzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (dotychczas pełna Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych).

Jak słusznie zauważyła Anna Godzwon na Twitterze, „PiS po raz kolejny zmienia Kodeks wyborczy. O ważności wyborów ma rozstrzygać cały skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Ciekawa informacja w kontekście ostatnich doniesień @JudgesSsp o mającej nastąpić próbie przejęcia SN przez nowych sędziów”.

Również i inni internauci mają swoje zdanie w tej sprawie. Jeden zastanawia się, że przecież jest jeszcze TSUE i co będzie, gdy „okaże się, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu Traktatów i wszystkie decyzje jakie podejmuje będą uznane za nieistniejące, to wybory zostaną anulowane, uznane za niebyłe, a stary skład Sejmu będzie funkcjonował do wyboru we właściwy sposób. PiS chce trzęsienia ziemi w Polsce? Czego jeszcze chce PiS? Może jeszcze zarazy i głodu? Czego jeszcze? Jaka klęska narodowa śni się PiS-owi?

Wezyr wyjaśnia, że „trzeba sobie zabezpieczyć tyły na wypadek gdyby suweren nie zagłosował po myśli prezesa i rządzących. wiedzą, że jak przegrają te wybory to nadejdzie czas rozliczeń i trzeba będzie zapłacić za to wszystko co do tej pory się zrobiło a to jest ostatnia rzecz jakiej by chcieli”, a Wyborca już wie, bo „wszystko jasne , Ziobro będzie decydował kto wygrał wybory i będzie Rządził w Polsce. Pomysł i realizacja godna Szatana. Tak trzymać!!! Po co się rozdrabniać i wymieniać, co parę lat. Polska to kołchoz PIS-u”.

Jedno jest pewne. Jak do tej pory, nie udało się partii rządzącej wprowadzić takich poprawek ustaw, które rzeczywiście byłyby sensowne i solidnie opracowane. Z reguły, co nowy pomysł to większy chaos i bałagan…

Kombinowanie przez PiS przy ordynacji wyborczej służy skręceniu wyborów.

Kmicic z chesterfieldem

„Podobno prezes zapowiada pojednanie z opozycją, czyli pakiet demokratyczny 2.0. Super. Pewnie teraz poseł Nitras nie będzie płacił kary na każdym posiedzeniu tylko co drugim, a posłowie opozycji dostaną tyle czasu na wypowiedź, że zdążą dojść na mównicę, zanim im mikrofon wyłączą” – tak skomentował jeden z internautów kolejną już Jarosława Kaczyńskiego zapowiedź łagodzenia nastrojów przed wyborami. O tej wcześniejszej pisaliśmy w artykule „Kaczyński zapowiada koniec z agresywnym językiem. Słyszycie mordy zdradzieckie i kanalie?”.

Prezes PiS w dzisiejszym wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej zapowiedział, że „do wyborów przedstawimy propozycję porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę na polskiej scenie politycznej”. Swoim zwyczajem, szczegółów nie podał…

Internauci nie uwierzyli w te zapewnienia: – „Będziecie pisać u Przyłębskiej na obiedzie? To zaproście jeszcze Piotrowicza i Ziobrę”; – „I to się nazywa wiarygodność? Przed wyborami obiecać łagodny język, pakiet demokratyczny, a po wyborach wyzywać od kanalii zdradzieckich mord! Jak można tak traktować Polaków?”;

„To tylko…

View original post 786 słów więcej

 

Niemka szefową Komisji Europejskiej – Ursula von der Leyen

Parlament Europejski wybrał przewodniczącą Komisji Europejskiej. Za jej kandydaturą zagłosowało 383 deputowanych.

Szydło przeniosła kabaret PiS do Parlamentu Europejskiego

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska skomentowała porażkę Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Była szefowa rządu PiS a obecnie europosłanka, kolejny raz przegrała głosowanie ws. szefostwa w komisji ds. zatrudnienia.

Paweł Rabiej (wiceprezydent Warszawy): Trudno się cieszyć z upokorzenia Beaty Szydło, bo w jakimś nieznacznym stopniu to także porażka naszego kraju. Ale to przypomina, że zło zawsze wraca, a za złe czyny się płaci. Przynajmniej w normalnym świecie, a nie w patologii, jaką zafundował Polsce PiS.

Przemysław Szubartowicz (publicysta): Po dwóch nieudanych dla pani Szydło próbach trzeba zorganizować jeszcze 25 głosowań, żeby dobrnąć do symbolicznej liczby 27. Dwie przegrane to nic. Ale 27 to już coś. Do dzieła! Ekipa PiS z panią Szydło została potraktowana w Parlamencie Europejskim tak, jak na to zasługuje. W cywilizowanym świecie nie wyróżnia się łamaczy konstytucji, plujących na wartości europejskie, szerzących bezprawie, którzy z własnego kraju robią cyrk. Szkoda, że cała Polska płaci za to reputacją.

Tomasz Lis (Newsweek): Ile czasu trzeba PiS- owcom, żeby pojąć, że funkcjonariusze PiS, którzy łamali konstytucję, obrażali Unię, chowali unijne flagi, albo proponowali Donaldowi Tuskowi zrzeczenie się polskiego obywatelstwa, żadnego stanowiska w Parlamencie Europejskim nie dostaną? Żadnego. Jasne?

Prof. Tadeusz Gadacz (filozof): Czy kolejna porażka byłej premier pani Beaty Szydło jest porażką Polski? Nie, to nie jest porażka Polski. To jest osobista porażka pani Szydło, która zarówno swoim wcześniejszym zachowaniem wobec symboli UE, jak i słowami, zasłużyła na takie głosowanie. To jest porażka jej partii PiS, która nie przestrzega podstawowych wartości UE. Bo Polska to nie PiS. Polska armia to nie pan Macierewicz i pan Błaszczak. Polska kultura i polska historia to nie pan Gliński. Polski kościół to nie ojciec Rydzyk. Szanuję demokrację i wybory Polaków. Nikt jednak nawet demokratycznie wybrani, nie mają prawa określać kryteriów polskości, polskiego interesu i eliminować lub marginalizować tych, którzy tym kryteriom nie odpowiadają. Nie mówię o Polsce „ten kraj”. Nie daję jednak PiS-owi prawa do wyrażania w moim imieniu esencji polskości.

– Ja jestem być może jedną z niewielu osób na tej sali, dla której te prawdziwe wartości europejskie, które tworzą naszą wspólnotę i z których nasza wspólnota wyrosła, są bardzo ważne – mówiła Beata Szydło po tym, jak po raz drugi nie została wybrana na szefową komisji ds. zatrudnienia. Była premier wyraziła tez zaniepokojenie, że „ważne dla Europejczyków wartości są w PE łamane”.

W poniedziałek 15 lipca Beata Szydło po raz drugi nie została wybrana na szefową Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych w Parlamencie Europejskim. Była premier uzyskała jeszcze gorszy wynik, niż w poprzednim głosowaniu. Przeciw jej kandydaturze było 34 posłów, za -19, a dwóch wstrzymało się od głosu. Posłowie PiS nazywają porażkę Szydło „odwetem”, przejawem wojny ideologicznej i „vendettą za brak poparcia Timmermansa”. Komentatorzy i opozycja drwią z kolei, że podwójna porażka Szydło to „nowa wersja głosowania 27 do 1”.

Szydło o swojej kandydaturze. „Jestem być może jedną z niewielu osób na tej sali…”

„Beata Szydło po kolejnej porażce w głosowaniu na szefa komisji ds. zatrudnienia PE opowiada, jak bliskie są jej wartości unijne, i jak szanowała je w czasie kierowania rządem.Odlot (i ogrom frustracji)” – napisał Patryk Wachowiec z Forum Obywatelskiego Rozwoju, który zamieścił na Twitterze film z wystąpienia Szydło. Słychać na nim, jak była premier po kolejnej porażce w głosowaniu tłumaczy, dlaczego byłaby świetną kandydatką na szefową komisji ds. zatrudnienia. Szydło kilkukrotnie podkreśla też, jak bliskie są jej europejskie wartości.

Musiałam zabrać w tej chwili głos, ponieważ przed momentem jeden z członków naszej komisji powiedział, że bardzo chętnie poprzecie państwo tę osobę z naszej grupy, która będzie szanowała wartości i dla której wartości są ważne. Ze smutkiem przyjęłam tę wypowiedź, bo wydaje mi się, że pan który to mówił niewiele mnie zna

– przekonuje Szydło.

Ja jestem być może jedną z niewielu osób na tej sali, dla której wartości, te prawdziwe wartości europejskie, które tworzą naszą wspólnotę i z których nasza wspólnota wyrosła, są bardzo ważne

– dodaje, podkreślając, że była wierna europejskim wartościom zarówno gdy była posłem na Sejm, premierem Polski, jak i wtedy, gdy pełniła „funkcję w lokalnych władzach w swojej gminie”.

Muszę powiedzieć tak, że bardzo martwię się, że te wartości, które tak ważne są dla Europejczyków i budują wspólnotę, zostają tutaj w taki sposób łamane

– kończy swoje wystąpienie Szydło.

Kabaret PiS został przeniesiony do Parlamentu Europejskiego. Śmiech na sali z klowna Szydło z czerwonym nosem Pinokia.

Kmicic z chesterfieldem

Lech Wałęsa skomentował kolejną porażkę Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Europosłanka PiS kolejny raz została odrzucona przez polityków unijnych i nie zajmie stanowiska szefowej komisji ds. zatrudnienia.

„W świetle (nie ukrywajmy tego) totalnej klęski (19:34) ostatni wynik (21:27) był niewiarygodnym sukcesem. Podsuwam Pani jednak pomysł jak uzasadnić tę katastrofę” – napisał na Facebooku Roman Giertych w kolejnym liście do Beaty Szydło. Po poprzednim głosowaniu też się do niej odezwał („Wałęsa i Giertych podsumowali kolejny „sukces” PiS 21:27 w PE”).

Jak więc – zdaniem Giertycha – była premier powinna uzasadnić tę katastrofę? – „Otóż odpowiedź jest prosta: to była germańska zemsta. Na zimno i z premedytacją zaplanowana i wykonana właśnie w rocznicę Grunwaldu. 609 lat czekali, aby odpowiedzieć na cios zadany przez Jagiełłę. Czekali, czekali i się doczekali. I tak jak my wycięliśmy wówczas kwiat teutońskiego rycerstwa, tak oni Panią-kwiat obozu rządzącego wycięli z tej ważnej i należnej Pani funkcji i…

View original post 593 słowa więcej

 

Beata Szydło odniosła galopujący sukces 21:27. Kaczyński, przynieś kwiaty na pogrzeb, pardon: na lotnisko

„Ojej i nie wybrali „najpotężniejszej kobiety świata” na szefową komisji PE – złe ludzie” – to tylko jeden z wielu kpiących komentarzy internautów po głosowaniu w Parlamencie Europejskim nad kandydaturą Beaty Szydło na stanowisko przewodniczącej komisji zatrudnienia i spraw socjalnych. Była premier „przepadła” stosunkiem głosów 27 do 21, przy dwóch wstrzymujących się.

„Mamy do czynienia z odwetem” – stwierdził po głosowaniu europoseł PiS Ryszard Legutko. Podobną narrację przyjęła inna europosłanka PiS Beata Mazurek, która napisała na Twitterze:

W PE dalszy ciąg odwetu za utrącenie przez Polskę i V4 Timmermansa i Webera tzw. szpicen kandidaten i odrzucenie kandydatury Beaty Szydło; stoi za tym lewicowo-liberalny establishment, który ich popierał i nie może pogodzić się z porażką. To kolejny akt politycznej zemsty”. A przed głosowaniem Mazurek udostępniła na Twitterze zdjęcie, na którym widać „2 Beaty”, czyli Szydło i Mazurek właśnie oraz Elżbietę Rafalską. Wszystkie uśmiechnięte, zdają się sądzić, że wybranie byłej wicepremier to tylko formalność.

Kolejny „sukces” PiS w PE tak komentowali internauci: – „Zbyt dobrze poznali Szydło podczas debaty nad praworządnością w Polsce, pamiętają jej nieopublikowanie wyroków TK, wiedzą co robicie z Sądami. Na szczęście jej nie wybrali, bo tam muszą zasiadać profesjonaliści, ludzie szanujący demokrację i praworządność”; – „Język, którego używa Pani wobec oponentów jako żywo przypomina ten z czasów PRL. A ów „establishment” to europarlamentarzyści wybrani w demokratycznych wyborach przez obywateli państw EU. Czyżby nie szanowała Pani woli ludu i podważała legitymację demokratycznie wybranych europosłów”;

 „Tylko reasumpcja głosowania!!! Przecież to skandal! No musi tam gdzieś być jakaś sala kolumnowa! Nie dopuśćcie innych europosłów do glosowania – tylko PiSowcy, przecież wiecie jak to się robi. Wtedy kandydatura „naszej Beaty” 27:1 przejdzie w pierwszym reasumpcyjnym głosowaniu”; – „Jak się nic nie potrafi, nic nie wychodzi i nic z tego nie rozumie, to zawsze można znaleźć wytłumaczenie, że to jest wina SPISKU TAJEMNICZYCH SIŁ”.

PiS wraz Kościołem kantują Polaków, jak potrafią. A przy tym sami rżną głupa.

Kmicic z chesterfieldem

Wirtualna Polska napisała o najnowszym apelu T. Rydzyka, w którym redemptorysta domaga się od wiernych kasy na zakup nowego wozu transmisyjnego dla toruńskiej rozgłośni. Okazją do zbiórki na ten cel będzie zapowiedziana na najbliższy weekend 28. pielgrzymka „Rodziny Radia Maryja” do Częstochowy.

„Zapraszamy wszystkich – przybywajcie osobiście, w grupach zorganizowanych i indywidualnie, różnymi środkami lokomocji. W domach niech zostaną tylko chorzy” – napisał duchowny

Apel nie pozostał bez zgryźliwych komentarzy, bo choć Rydzyk skarży się, iż dotychczasowy sprzęt, jakim dysponuje radio liczy sobie już 16 lat, jest zdezelowany i bez 5 mln zł nie uda się go zastąpić nowym lepszym, to nie wszystkim ta nienowa inicjatywa redemptorysty przypadła do gustu.

Pikanterii dodaje jej precyzyjny instruktarz: „…prosimy o pomoc, o symboliczną ‘Różę’ dla Matki Najświętszej – dla Jej radia, bo to jest Jej radio. Te ofiary składamy w małych namiotach pomiędzy namiotami Fundacji ‘Nasza Przyszłość’, w małych kopertach, podpisanych imieniem, nazwiskiem…

View original post 872 słowa więcej

 

Beata Szydło obsikała flagę unijną?

W Strasburgu europoseł Łukasz Kohut z Wiosny podarował Beacie Szydło maleńką flagę UE. To była klasyczna niespodzianka.

Podszedł pod nieobecność europosłanki, postawił, a na Twitterze napisał – ilustrując swoją akcję krótkim filmikiem – „Cieszę się, że wspólnie będziemy pracować dla Zjednoczonej Europy”.

Co na to pani premier? Chyba prezencik, który zastała, docierając na swoje miejsce nie wzbudził jej entuzjazmu. Po pewnym czasie bowiem schowała flagę pod stół.

Całe zdarzenie uchwycił na zdjęciu sam darczyńca. „A jednak. Pani Premier Beata Szydło chowa flagę UE, mój prezent z wczoraj – pod stół w Parlamencie Europejskim. Polska sercem Europy?” – napisał na Twitterze poruszony śląski polityk.

PiS podnosi rolę cymbała do mądrości.

Kmicic z chesterfieldem

„Pani prezes TK Julia Przyłębska jest wybitną postacią świata prawniczego. Absolutnie niezależnie podejmuje swoje decyzje” – tak obwieścił narodowi Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla Polsat News. Ta wypowiedź nie mogła przejść bez echa.

Internauci przypominali prawnicze „sukcesy” Przyłębskiej. – „Wybitną…. na jej koncie sędziego ma wybitnie dużo błędów przy wydawaniu orzeczeń, wybitnie dużo uchylanych wyroków i wybitnie wysoką absencję w pracy. Samodzielnych wyroków TK zero”;

„Mgr Przyłębska zdała egzamin sędziowski na ocenę dostateczną. Sędzia wizytator A. Rusek w 2001 wskazała, że w/w często miała uchylane wyroki, bo nie przeprowadziła postępowania dowodowego, nie ustaliła istotnych faktów i pisała błędne uzasadnienia. Zaiste, wybitna postać. Szacun”; – „Przyłębska i wybitna postać świata prawniczego. Nie…nie…nie… te dwa sformułowania się wykluczają”.

Pozostali kpili ze słów Morawieckiego i zarzucali mu mówienie nieprawdy. – „Taaa… a Ryszard Czarnecki jest wybitnym sportowcem!!!”; – „Tak samo można powiedzieć, że pan Morawiecki nigdy nie został przez Sąd uznany kłamcą i…

View original post 2 085 słów więcej

 

Ziobro i Kanthak – pisowskie ancymonki. Niewiele talentu, za to rozdymane ego

„Panie Janie Kanthak – w związku z Pana wypowiedzią w programie „Tak jest” uprzejmie informuję, że Rada Wydziału PiA UG odrzuciła Pańską kandydaturę na stanowisko asystenta nie z powodów politycznych, lecz z powodu Pańskich wątpliwych i bardzo niskich kompetencji naukowych. I tyle

– Pańskie wypowiedzi w przestrzeni publicznej utwierdzają mnie w przekonaniu, że nasza zbiorowa decyzja była ze wszech miar słuszna. Piszę to z pełnym przekonaniem jako członek tego szacownego gremium. Proszę więc zrezygnować z wszelkich własnych iluzji na ten temat” – tak podsumował wypowiedź Kanthaka w TVN24 prof. Jerzy Zajadło z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Opisywane w artykule „Uniwersytet Gdański nie zatrudni rzecznika Ziobry z obawy o swój wizerunek”.

„Kanthak dostał linijką po magisterskich łapkach od profesora Zajadło. To jest właśnie poziom pisowskich kadr, niedouczeni, niekompetentni frustraci, przekonani o światowym spisku, wymierzonym w ich wybujałe ego. Ziobro, Kanthak, Jaki, Horała, Kaleta, Duda etc.”;

„A on będzie teraz budował swoją historię bohatera nękanego przez podłych ludzi. Same ameby intelektualne”;  – „Mierny, ale wierny. Idealny dla PiS”; – „Rzecz w tym, że najwyższe funkcje w resorcie sprawiedliwości i w nowym sądownictwie sprawują ludzie o niskich kompetencjach, wysokich ambicjach, niskiej moralności i wysokim ego. To piekielna mieszanka” – komentowali internauci.

Niektórzy kpili z rzecznika Ziobry: – „To poważne przeoczenie RW. Aktyw partyjny powinien podjąć oddolną inicjatywę, zmierzającą do przekonania min. Gowina, aby ten nie tylko interweniował w sprawie zatrudnienia, ale by nadał tow. Kanthakowi od razu tytuł docenta. Najlepiej, jak zrobi to w marcu. Tradycja zobowiązuje”; – „Jak telefony z komitetu wojewódzkiego za Gierka „towarzyszu rektorze, to na którym jestem teraz roku”.

Pasqudy pisowskie znowu komromitują nas, ośmieszają Polskę.

Kmicic z chesterfieldem

„Hymn Unii na pierwszym posiedzeniu PE. Partia Brexit tyłem. Waszczykowski i Zalewska nawet nie wstali” – napisał na Twitterze Bartosz Wieliński z „GW”. Byli ministrowie w rządzie PiS, a obecnie europosłowie tak się zachowali podczas inauguracji obrad Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

Podczas odgrywania „Ody do radości” była minister edukacji Anna Zalewska i były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski nawet nie podnieśli się z foteli. Ociągając się, wstali Anna Fotyga i Patryk Jaki. Natomiast Jacek Saryusz-Wolski robił sobie podczas hymnu UE selfie.

Internauci z oburzeniem komentowali zachowanie europosłów PiS: – „Zalewska i Waszczykowski siedzą podczas hymnu UE. Partia Brexit UK stoi tyłem. Co towarzystwo miernot. Idziemy w bardzo złym kierunku. Hasło Polska sercem Europy to pic na wodę i kłamstwo. PiS właśnie pokazał to „tętniące” serce z kampanii. PiS to Polexit!”;

Robić cyrk i strzelać focha potrafią, ale euro im nie śmierdzi. Jak im tak bardzo UE nie pasuje, to…

View original post 1 233 słowa więcej

 

Folklor pisowski w Brukseli

Wychodzi na to, że nie tylko nowicjusze (a właściwie nowicjuszki) w Parlamencie Europejskim chcą zwrócić na siebie uwagę w dość specyficzny sposób. Tej sztuki próbowały m.in. była wicepremier Beata Szydło oraz była wicemarszałek Sejmu i rzeczniczka PiS Beata Mazurek, chwalące się, że mają w budynku Europarlamentu skrytki korespondencyjne.

Ryszard Czarnecki – można by rzec weteran w PE – nie mógł więc pozostać w tyle. Europoseł PiS postanowił zmienić fryzurę i założył ogromne ciemne okulary. Jego zdjęcie udostępniła na Twitterze internautka ObserwatorXY.

Według „Faktu”, koledzy z PiS stwierdzili, że „Rysiek wygląda teraz jak Elton John”. Co na to Czarnecki? Na pytanie reporterów gazety o ten nowy wizerunek, odpowiedział: – „To nie było jakieś zamierzone. Z tym Eltonem Johnem, to muszę się skonsultować z żoną… Nie jest to bowiem osoba, która jest dla mnie wzorem moralnym”.

Internauci nie omieszkali skomentować zmiany w wyglądzie europosła PiS: – „Słoma jak wystawała dalej wystaje”; – „To zdjęcie i Becie pozujące ze skrytkami to obraz zdziecinnienia polityków partii rządzącej. Tak się cieszą z wypłat w znienawidzonych Euro, że przestają się hamować i pokazują swoje prawdziwe oblicze. Jutro będzie selfie w piaskownicy”; – „A to białe na krawacie to pamiątka po obiedzie czy coś na deser?”; – „Wygląda mi raczej na Jamesa Błęda”.

Folklor pisowski zjechał do Brukseli.

Kmicic z chesterfieldem

To oczywiste, że kalendarz spotkań agentów nie może być jawny” – złośliwie komentują internauci decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego, który nie zgodził się na ujawnienie terminarza spotkań prezes TK Julii Przyłębskiej.

Gdy wyszło na jaw, że kierownictwo TK przyjmuje polityków PiS, walcząca o dostęp do informacji publicznej Sieć Obywatelska Watchdog zapytała Trybunał Konstytucyjny o kalendarz spotkań prezes TK Julii Przyłębskiej oraz wiceprezesa TK Mariusza Muszyńskiego.

Skończyło się na niczym, choć nie jest tajemnicą, że jeszcze w pierwszych siedmiu miesiącach rządów Przyłębskiej w Trybunale „około trzech razy” (tak określiło to biuro TK) gościł m.in. koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński. Z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i wiceministrem Marcinem Warchołem spotykał się Mariusz Muszyński. Przyłębską i Muszyńskiego odwiedził poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który reprezentuje Sejm przed Trybunałem. Oboje mieli też bywać w siedzibie PiS, chociaż TK powinien stać na straży konstytucji, a sami sędziowie być apolityczni.

W maju „Wyborcza” ujawniła…

View original post 4 572 słowa więcej