Paranoja PiS

Robert Jastrzębski, Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz – to kandydaci PiS na sędziów TK poinformował PAP dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu. Obecna trójka nieco różni się od składu, który PiS zgłosiło pod koniec kadencji poprzedniego Sejmu. Wśród obecnych kandydatów brakuje Elżbiety Chojny-Duch, którą zastąpił Robert Jastrzębski. Chojna-Duch od Onetu dowiedziała się, że PiS wycofało jej kandydaturę.

  • – Odpowiedź mieli mi dać w poniedziałek. Czemu zmienili zdanie na temat mojej kandydatury? Nie mam pojęcia. Nie tłumaczyli tego – powiedziała Elżbieta Chojna-Duch dla Onetu
  • – Teraz wnioski trafią do Komisji Sprawiedliwości w celu zaopiniowania – zaznaczył dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka
  • 3 grudnia kończy się kadencja trzech sędziów TK wybranych w czasach rządów PO-PSL: Marka Zubika, Piotra Tulei i Stanisława Rymara

O zgłoszeniach na kandydatów sędziów TK poinformował dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka. To jedyne zgłoszone kandydatury na sędziów TK. – Teraz wnioski trafią do Komisji Sprawiedliwości w celu zaopiniowania – zaznaczył dyrektor CIS.

Elżbieta Chojny-Duch od dziennikarza Onetu dowiedziała się, że PiS wycofało jej kandydaturę. – Były wcześniej rozmowy, że rozważają taką możliwość. Ale odpowiedź mieli mi dać w poniedziałek. Czemu zmienili zdanie na temat mojej kandydatury? Nie mam pojęcia. Nie tłumaczyli tego – mówi Onetowi Chojna-Duch.

Kim jest Elżbieta Chojna-Duch?

Chojna-Duch była wiceministrem finansów w pierwszym rządzie Donalda Tuska. Już za rządów PiS zeznając przed komisją śledczą ds. VAT Chojna-Duch oskarżała polityków PO o przymykanie oczu na przestępstwa podatkowe. Wymieniała m.in. zlikwidowanie sankcji VAT, czyli 30-proc. kary za niezapłacony podatek. Potem okazało się, że to ona sama podpisała się w 2008 r. pod projektem, który likwidował tę karę.

Jednocześnie, gdy PiS zgłosiło ją do TK, wicemarszałek Ryszard Terlecki przyznał, że przez kilka lat Chojna-Duch zabiegała o publiczne stanowiska z nadania PiS. Zdaniem opozycji podważa to jej wiarygodność jako „świadka koronnego” komisji ds. VAT.

Robert Jastrzębski – kim jest?

Jak napisano w uzasadnieniu wniosku z jego kandydaturą, Jastrzębski jest absolwentem studiów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2012-2016 zatrudniony był na stanowisku profesora nadzwyczajnego na Wydziale Prawa UW, a od 2017 r. jako adiunkt w Katedrze Europejskiej Tradycji Prawnej na WPiA UW, a od 1 listopada 2019 r. profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2015 r. jest on Kierownikiem Pracowni Prawa Polskiego XX wieku, w tym od 2019 r. kierownikiem Zakładu Historii Administracji na Wydziale Prawa. Od 2016 r. jest on zatrudniony w Biurze Analiz Sejmowych na stanowisku eksperta ds. legislacji. Autor, współautor, redaktor oraz współredaktor około 100 publikacji naukowych, w tym książek.

PiS zgłasza kandydatów na TK po raz pierwszy

Klub PiS jeszcze w październiku zgłosił na miejsce odchodzących z TK sędziów kandydatury Elżbiety Chojny-Duch, Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza.

Termin na zgłoszenie tych kandydatur zbiegł się ze zmianą kadencji Sejmu, co wywołało dodatkowe komplikacje, np. takie, że pod kandydaturami byli podpisani posłowie minionej kadencji, którzy nie zyskali reelekcji, a to obecny Sejm będzie dokonywał wyboru. Aby przeciąć spekulacje, w zeszłym tygodniu szef Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka oświadczył, że procedurę zgłaszania kandydatur trzeba będzie powtórzyć. Dodał zagadkowo, że kandydatury „mogą się powtórzyć, ale nie muszą”.

Zgłoszone przez PiS w końcu października kandydatury krytykowała opozycja zarzucając im upolitycznienie. Poseł Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński powiedział po przedstawieniu kandydatów PiS, że „mamy postępujący proces upolityczniania Trybunału Konstytucyjnego, mają do niego trafić osoby skompromitowane, które nie dostały się do Sejmu”. Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski stwierdził, że PiS „mebluje Trybunał Konstytucyjny najgorszym sortem działaczy partyjnych”.

Przedstawiciele opozycji zapowiedzieli, że ich formacje nie będą zgłaszać swoich kandydatur również w powtórzonej procedurze wskazywania kandydatów do TK.

Wygasająca kadencja trzech sędziów

3 grudnia kończy się kadencja trzech sędziów TK wybranych w czasach rządów PO-PSL: Marka Zubika, Piotra Tulei i Stanisława Rymara. Zgodnie z regulaminem Sejmu, wnioski w sprawie kandydatów do TK składa się marszałkowi w terminie 30 dni przed upływem kadencji.

Paranoja.

Kmicic z chesterfieldem

Szanowni państwo, trzymajcie się za kieszenie i portfele, bo PiS zaczyna realizować swoje obietnice wyborcze – mówi Izabela Leszczyna o projekcie likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS. Koalicja Obywatelska chce w tej sprawie zwołania komisji finansów.

Pierwszy projekt nowej kadencji

PiS wprowadza pierwszy projekt poselski – co oznacza krótszą ścieżkę legislacji – dotyczący likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS.

– Około 400 tys. pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, ludzi dobrze wykształconych, innowacyjnych, czyli takich, którzy mają szanse sprawić, że polska gospodarka stanie się konkurencyjna i innowacyjna. Oni będą zarabiać mniej – tłumaczyła Izabela Leszczyna z KO.

– Mimo że w kampanii wielokrotnie słyszeliśmy, że tej ustawy nie będzie, pierwsza jest właśnie ta. Dlaczego PiS to robi? Powód jest tylko jeden – do budżetu musi wpłynąć ponad 5 mld zł więcej ze składek, bo budżet nigdy nie był zrównoważony – mówiła Leszczyna.

Szukanie pieniędzy w portfelach Polaków

Projekt zakłada likwidację od 2020 roku górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne. Ten zabieg ma przynieść dodatkowe 7,1 mld zł więcej. PiS potrzebuje…

View original post 1 584 słowa więcej

Duda ma swoje xero Kosiniaka-Kamysza

Publicyści i internauci zareagowali na głosy jakoby lider Polskiego Stronnictwa Ludowego – Władysław Kosiniak-Kamysz miał być najlepszym kandydatem opozycji do walki z Andrzejem Dudą w wyborach prezydenckich.

– Dla dobra Polski nie warto poświęcać tak wiele czasu na przepychanki prezydenckie w KO, niekwestionowanym liderem opozycji jest WKK, lider EPP w Polsce. W trybie prawyborów czy wewnętrznej akceptacji WKK będzie najpoważniejszym kandydatem w nadchodzących wyborach prezydenckich – napisał na Twitterze były minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL).

– Tylko Kosiniak-Kamysz może odebrać wyborców Andrzejowi Dudzie – przekonywał w studiu Polsat News ludowiec Paweł Bejda.

Kamysz starający się być polityki centrum dodał w mediach społecznościowych post z okazji Dnia Wszystkich Świętych. Kreuje się na polityka bardzo religijnego.

– Niektórzy postanowili poświęcić własną powagę i przekonują, że tylko miły i kościółkowy Kosiniak-Kamysz może zagrozić Dudzie. Lider 8-proc. ugrupowania, na którego z niechęcią patrzą lewicowcy i liberałowie, jest kreowany na zbawcę narodu. Myślałem, że to wybory, a nie kabaret – zareagował publicysta Przemysław Szubartowicz (wiadomo.co).

Tomasz Lis (Newsweek): Niektórzy z niezrozumiałych powodów nie są w stanie zrozumieć, że wybory prezydenckie nie są wyborami ministranta miesiąca, a w związku z tym, że konkurencją dla ministranta nie musi być ministrant.

Piotr Beniuszys (magazyn Liberte!): Kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich nie może być ktoś, kto reprezentuje skrajne skrzydło w ramach obozu szerokiej opozycji. Nie może to być ani Zandberg, ani Kosiniak-Kamysz.

Patryk Słowik (Dziennik Gazeta Prawna): Lubię Władysława Kosiniak-Kamysza, ale większość ludzi myśli, że Kosiniak i Kamysz to dwie różne osoby. Oczywiście w kampanii można wiele ugrać przebojowością, dać się poznać, ale nie sądzę, by WKK dawał dodatkowe punktu obozowi antydudowemu w porównaniu z innymi kandydatami

Reakcje internautów:

Kosiniak-Kamysz kandydatem na Prezydenta RP? Hahah. Opozycja widzę daje nam jasny sygnał, że mamy Senat i to wszystko na co nas stać. Kamysz nigdy z Dudą nie wygra. Dlaczego? Bo w dużej mierze wyborcy opozycji nie zagłosują na Kamysza. Także ten, Adrian ma kolejne 5 lat!”.

Prezydent nawiedzony religijnie w tym kraju już jest. Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydowanie się z tą świętą Ritą rozpędził. Tylko w czyją stronę? No i jak z klauzulą sumienia u niego? Podpisana?

Pan Kamysz chciał pobić najbardziej gorliwych na pokaz i nie odrzuci języka fanatyzmu religijnego, bo dopiero się rozkręca. Jak on ma być namaszczony na lidera w wyborach prezydenckich, to pierwszy raz, odkąd nabyłem prawa wyborcze, nie wezmę udziału w głosowaniu”.

Duda ma swoje xero – Kosiniaka-Kamysza.

Kmicic z chesterfieldem

Aż dwie trzecie wyborców KO chciałoby jednego opozycyjnego kandydata w I turze wyborów prezydenckich. Lewica i PSL niewiele ustępują w tym entuzjazmie. Analiza wyników wyborczych wskazuje, że to wariant raczej nieracjonalny, ale wyraża marzenie, byśmy „wszyscy razem” odsunęli Dudę od prezydenckiej godności [SONDAŻ OKO.PRESS]

W październikowym sondażu Ipsos badaliśmy pojedynek kilku kandydatów opozycji z Andrzejem Dudą w I turze. Sprawdzaliśmy, kto na opozycji ma największy negatywny elektorat,  co może decydować o wyniku II tury. Ale zapytaliśmy też o inny wariant wyborczy:

Czy wolał(a)by Pan/Pani, żeby opozycja: Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Polskie Stronnictwo Ludowe wystawiły w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2020 r. jednego wspólnego kandydata czy też każde z ugrupowań własnego?

Okazało się, że:

  • 44 proc. badanych opowiedziało się za wspólnym kandydatem;
  • 44 proc. stwierdziło, że każde z trzech ugrupowań powinno wystawić swojego kandydata;
  • 12 proc. nie miało zdania.

Wśród kobiet wyraźnie wygrywa koncepcja jednego kandydata/kandydatki w pierwszej turze (50…

View original post 3 006 słów więcej

 

Pisowski sędzia pokraczny, Przemysław Radzik

Sędzia Przemysław Radzik robi z siebie ofiarę mediów i składa wniosek o zabezpieczenie, aby nie mogły one pisać o nim w kontekście „afery hejterskiej”.

Radzik – według informacji podawanych przez „Gazetę Wyborczą” – był członkiem nieformalnej grupy „Kasta”. Twór ten zajmował się hejtowaniem i pomawianiem sędziów, którym nie po drodze było z „dobrą zmianą” i jej lizusami. Sam Radzik zaprzecza, aby angażował się w działalność hejterów.

W zapewnienia Radzika nie wierzą jego koledzy i koleżanki po fachu. Orzekania w składzie z Radzikiem, odmówiła ostatnio Anna Bator-Ciesielska z Sądu Okręgowego w Warszawie. Kobieta złożyła również wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w którym zapytała o to czy delegowanie sędziów przez ministra Ziobrę było zgodne z wewnętrznymi regulacjami Unii Europejskiej.

Radzik w rozmowie z TVN 24 zasugerował, że jest… ofiarą medialnej i środowiskowej nagonki. „Pani sędzia zrobiła coś takiego, że na podstawie doniesień medialnych – nieprawdziwych, fałszywych – odmówiła orzekania z innym sędzią. To jest niepojęte, w dziejach Europy to się nie zdarzyło. Ja tego nie rozumiem, ja tego nie akceptuję, bo to nie jest działanie nawet godzące we mnie osobiście, co w podstawy państwa prawnego” – stwierdził podczas telewizyjnego wywiadu.

Sędzia Radzik doniósł już na Bator-Ciesielską do ministra sprawiedliwości, Krajowej Rady Sądownictwa, ministra sprawiedliwości i prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie.

W dalszej części rozmowy Radzik narzekał na stronniczość mediów. „Moja matka płacze i wy macie to gdzieś. Tego wam nigdy nie zapomnę. Nigdy. Jako człowiek i jako sędzia. Nigdy. Bo żeście państwo mnie opluli, tak samo jak sędzia Bator, bez żadnego dania racji, bez niczego. Ja wiem, że ten program zmanipulujecie, że potniecie go, że to się nie ukaże. Mam tego pełną świadomość. I się dziwię sam sobie, że z wami rozmawiam” – mówił w materiale, który został wczoraj wyemitowany „Faktach” TVN.

Mężczyzna skierował do sądu wniosek o zabezpieczenie. W ten sposób media nie będą mogły pisać o nim w kontekście afery, która toczy się wokół grupy „Kasta”.

Pokraczny Duda, pokraczny Kaczyński, zakłamany do imentu Morawiecki. Polska pisowska jako alegoria: Pokrak z „Pulp fiction”.

Kmicic z chesterfieldem

Prawo i Sprawiedliwość ruszyło wczoraj z kontrofensywą medialną przeciwko swoim poprzednikom i konkurentom wyborczym.  Narracją akcji są środki o horrendalnej skali, które nie trafił do budżetu z powodu działalności mafii paliwowej. Oczywiście, przekaz rządzących poszedł w radykalnym kierunku oskarżenia przeciwników w zasadzie o zmowę z przestępcami i działanie na szkodę skarbu państwa.

To już prawie tradycja – Andrzej Duda często opowiada anegdoty, które praktycznie tylko jego śmieszą. Nie inaczej było i tym razem, kiedy pojechał uroczyście wmurować akt erekcyjny pod rozbudowę strzelnicy w Centralnym Ośrodku Szkolenia Straży Granicznej w Koszalinie.

– „Nie wZ jednej strony atakując politycy PiS ponownie wyjęli argumenty, jak to dzięki rządowi znalazły się środki na problemy społeczne i wsparcie choćby polskich rodzin.

W tym kontekście warto wypomnieć rządzącym ich największy własny konwój wstydu tej kadencji. I nie mowa tutaj wcale o tak głośnym temacie nagród w rządzie, ale biedzie, na którą rządzący skazali polskich emerytów.

View original post 1 252 słowa więcej

 

PiSkupi o fujarach i cipkach

W niedzielę w kościołach rozdawano oświadczenia dla rodziców, którzy nie wyrażają zgody, aby ich dzieci uczestniczyły w „jakichkolwiek formach zajęć i innych wydarzeń związanych z szeroko rozumianą edukacją seksualną, których tematyka wykracza poza treści podstawy programowej obowiązującej na danym etapie kształcenia”. Po wpisaniu do deklaracji danych: imię i nazwisko dziecka oraz numer telefonu, wystarczy złożyć je w szkole, do której uczęszczają ich dzieci.

To nie wszystko. Według deklaracji szkoła zostaje zobowiązana „do wcześniejszego informowania mnie o planowanych inicjatywach odnoszących się do powyższego zagadnienia”.

Na końcu pojawia się adnotacja, że jeśli „wyrażona zgoda nie zostanie uwzględniona”, to taki rodzic poinformuje „kompetentne instytucje państwowe” i dołoży „wszelkich starań, aby konsekwentnie bronić dóbr osobistych dziecka na drodze postępowania cywilnego”.

Pytany przez portal NaTemat ksiądz Paweł Rozpiątkowski, koordynator biura prasowego Diecezji Sosnowieckiej, tłumaczy: – Oświadczenia znalazły się w kościołach diecezji sosnowieckiej za sugestią Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. Informację o tym, że są one dostępne w świątyni, odczytano podczas ogłoszeń. Który z rodziców uważał za słuszne, to wziął wspomniane oświadczenie. Jego zdaniem „Naturalną sprawą jest, że jeśli chodzi o wychowanie, to Kościół zajmuje w tej sprawie stanowisko”.

Jak stwierdza jeden z komunikatów Rady Stałej KEP, „skuteczna ochrona dzieci przed deprawacją wymaga od rodziców nie tylko wiedzy, ale też zaangażowania”.Instruuje więc wiernych, że obowiązujące przepisy pozwalają rodzicom skutecznie wpływać na sytuację w szkole, w tym oferując środki prawne umożliwiające powstrzymanie godzącej w dobro dzieci seksualizacji przestrzeni szkolnej – zaznacza Rada Stała Episkopatu Polski.

Szkoda tylko, że pomimo uzasadnień, obudowanych prawniczymi sloganami, KEP i biskupi posługują się upraszczającą i celowo wprowadzającą w błąd interpretacją roli zajęć z zakresu edukacji seksualnej. Strasząc słowem „seksualizacja” odbierają dzieciom wiernych prawo do rzetelnej wiedzy i treningu asertywności w jednej z najważniejszych sfer życia.

Piskupi wracają do tematu fujar i cipek. No, bo cóż bardziej interesującego na tym świecie. Fujary i cipki.

Kmicic z chesterfieldem

„W związku z nieprawdziwymi informacjami na temat rzekomego zaginięcia korespondencji hejterki Emilii Sz. sugerującymi, że miałyby one zaginąć w prokuraturze, wobec onet.pl i adwokata, który tego rodzaju insynuacje przekazuje – zostanie wytoczony pozew” – napisał na Twitterze Jan Kanthak, rzecznik Zbigniewa Ziobry.

O sprawie w artykule „Ważne pliki, mające związek z aferą hejterską w resorcie Ziobry, „wyparowały” w prokuraturze?”. – „Pozew się składa, wytacza się proces. PS Porada gratis…” – podsumował Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL.

„Kanthaku, ja nie sądziłem, że waść taki interdyscyplinarny jest. Przedwczoraj o ściekach, wczoraj o IIWŚ, dzisiaj o papierach Emi. Fiu, fiu. Jeśli pozew będzie, proszę go pokazać. Macierewicz Piątka też miał pozywać i finał wszyscy znamy”; – „Prom, elektryczne auta, mierzeja przekopana i miliard pozwów. A wszystko „zostanie wytoczone”;

„Borze zielony… Wytoczyć można proces. Pozew się wnosi. Na podstawie wniesionego pozwu, zostanie wytoczony proces, o ile prokuratura uzna pozew…

View original post 464 słowa więcej

 

Mateusz Morawiecki, patologiczny kłamca

Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej chwalił się inauguracją programu 500 plus na pierwsze dziecko.

PiS sprawuje rządy w sposób patologiczny. Prezes jest patologiczny, a Mateusz Morawiecki jest patologicznym kłamcą.

Kmicic z chesterfieldem

Zapewne zdecydowana większość wyborców Prawa i Sprawiedliwości nie ma zielonego pojęcia o tym, że partia Jarosława Kaczyńskiego to prawdopodobnie najbogatsze ugrupowanie w polskiej polityce. Osoby z otoczenia prezesa PiS ponoć od lat zarządzają gigantycznymi środkami, pochodzącymi w dużej mierze z uwłaszczenia się na majątku komunistycznym. Wygrana w 2015 roku, dająca Zjednoczonej Prawicy samodzielną większość w parlamencie i możliwość samodzielnego przejęcia kontroli nad kasą państwowych spółek, agencji i instytucji tylko tę hegemonię finansową miała wzmocnić. Opisywany dziś przez “Gazetę Wyborczą” systemowy mechanizm drenowania ich z publicznych pieniędzy ma być tej ogromnej przewagi najlepszym przykładem. Wystarczy odnotować, że choć PiS dysponuje ogromnym majątkiem własnym i otrzymuje subwencję z budżetu państwa, olbrzymią i bardzo drogą kampanię wyborczą przed wyborami samorządowymi jesienią 2018 roku sfinansowało bez udziału żadnej złotówki z partyjnej kasy.

Kto zatem za nią zapłacił? Otóż, wykorzystując nieco kulawe przepisy oraz wdzięczność za możliwość wzbogacania się przez „miernych, biernych, ale wiernych” w…

View original post 2 615 słów więcej

Kaczyński po wyroku TSUE ws. Sądu Najwyższego może zadecydować o Polexicie

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał niekorzystny wyrok dla polityków rządu Prawa i Sprawiedliwości ws. Sądu Najwyższego.

Przepisy dotyczące obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem Unii – tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

  • TSUE orzekł, że obniżenie wieku narusza zasadę nieusuwalności sędziów
  • Chodzi o przepisy wprowadzone przez Polskę w lipcu 2017 roku
  • Polska część przepisów zmieniła, ale wyrok zapadł, gdyż TSUE uznał, że nie wszystkie problemy zostały rozwiązane

– Trybunał orzekł, że zastosowanie przepisów przewidujących obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego (…) narusza zasadę nieusuwalności sędziów, która jest nierozerwalnie związana z ich niezawisłością – podkreślił TSUE.

Polska ustawa z lipca 2017 r. ustanowiła nowe zasady dotyczące przechodzenia w stan spoczynku przez sędziów. Zgodnie z nowymi przepisami, wiek przejścia w stan spoczynku dla sędziów sądów powszechnych, sędziów Sądu Najwyższego i prokuratorów został obniżony do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, chociaż wcześniej wynosił on 67 lat dla obu płci.

Zdaniem Komisji Europejskiej przepisy obniżające wiek emerytalny, które przyznały ministrowi sprawiedliwości prawo do decydowania o tym, czy sędzia będzie miał przedłużoną możliwość orzekania, naruszają gwarancje niezawiłości sędziowskiej. Uznawszy, że przepisy te są sprzeczne z prawem Unii, KE wniosła do trybunału skargę o stwierdzenie naruszenia prawa UE.

Polskie władze już zmieniły przepisy, których ona dotyczy, ale KE zdecydowała się na podtrzymanie zarzutów, bo jej zdaniem nie wszystkie problemy zostały rozwiązane.

W odniesieniu do zarzutu Komisji dotyczącego dyskryminacji ze względu na płeć, rzecznik generalny odrzucił argument Polski, że w tym przypadku nie istnieje bezpośredni związek między przepracowanym okresem a pobieranym uposażeniem, co oznaczałoby, że omawiany tu system jest objęty przyznaną państwom członkowskim swobodą ustanowienia odmiennego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn w ramach publicznego systemu zabezpieczenia społecznego.

Zdaniem rzecznika zważywszy, że kobiety sędziowie w stanie spoczynku przestają rywalizować na rynku pracy i nie kontynuują już kariery, zakwestionowane przez Komisję przepisy w żadnym razie nie mogą stanowić środków „pozytywnej dyskryminacji”.

– Co więcej, przepisy, które utrwalają tradycyjny podział ról na przyszłość, nie powinny być postrzegane jako środki mające na celu promowanie równości kobiet i mężczyzn. Z zakwestionowanych przepisów nie mogą też skorzystać mężczyźni, którzy utracili szansę awansu zawodowego z powodu wychowywania dzieci, a ponadto nie biorą one pod uwagę sytuacji kobiet, które nigdy nie były zaangażowane w wychowywanie dzieci – wskazał rzecznik generalny TSUE.

Podkreślił też, że prawo Unii chroni sędziów przed usuwaniem z urzędu, a nieusuwalność sędziów stanowi jedną z podstawowych gwarancji niezawisłości sędziowskiej.

– W ocenie rzecznika generalnego obniżenie wieku przechodzenia przez sędziów w stan spoczynku powinno być obwarowane zabezpieczeniami, aby zapewnić, że sędziowie nie będą de facto usuwani z urzędu, natomiast ustawa z lipca 2017 r. nie jest zgodna z gwarancjami nieusuwalności sędziów i ich niezawisłości – wskazał.

Władze TVP – jeszcze mogą spać spokojnie – ale tak może być wyłącznie do momentu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość przegra wybory parlamentarne. Prawnik prof. Wojciech Sadurski ostrzega kierownictwo telewizji publicznej.

– Rozwalili co się dało: nie tylko wielkie spółki skarbu państwa, NBP, szkoły, lasy, TK czy TVP, ale nawet takie samograje jak Muzeum Narodowe, Teatr Stary, stadnina w Janowie, radiowa Trójka. Dlatego należy im się większość konstytucyjna, by Suweren ukontentował się konstytucyjnie. Ponieważ osoby pełniące funkcje kierownicze w TVP czy wTVPInfo są „funkcjonariuszami publicznymi, stosować się do nich będzie art. 231 kk o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – propaganda partyjna niezgodnie z ustawą o radiofonii i TV, art 21 -. Kara pozbawienia wolności do lat 3 – napisał na Twitterze prof. Wojciech Sadurski.

– …a profosem będzie prezydent Lech Wałęsa. Sympatycy i liderzy opozycji już szykują polityczne represje po ewentualnym przejęciu władzy. Ale z Was demokraci… pełną gębą – odpowiedział Sadurskiemu szef Wiadomości Jarosław Olechowski.

– Telewizja Polska, zazwyczaj bez skrupułów w atakowaniu oponentów PiS, bez dawania im możliwości repliki, strasznie użala się nad sobą, gdy przypomni się, że kiedyś prawo zostanie wobec nich zastosowane, albo powie się coś w kierunku ich propagandystki. Odwaga krzykacza zzawęgła – skwitował profesor pracownika TVP.

Patryk Słowik (Dziennik Gazeta Prawna): Wiadomości TVP znów przypomniały, że sędzia Tuleya przyznał odszkodowanie zabójcy Ryszardowi Boguckiemu. Znów zabrakło czasu antenowego;) na dodanie, że odszkodowanie to było za 9-letnie niesłuszne aresztowanie do sprawy zabójstwa gen. Papały – Bogucki został uniewinniony.

Tomasz Lis (Newsweek): Parę razy oglądałem w ostatnich dniach tzw. Wiadomości. W demokratycznym kraju za takie kłamstwa i manipulacje, za tak ordynarną i obrzydliwą propagandę, powinien być paragraf w kodeksie karnym. To także kradzież pieniędzy podatnika. Miliardy ukradzione Polakom.

Marcin Kierwiński (PO): Jedno zdjęcie dzieci premiera w tabloidzie wywołało burzę w pisowskich mediach. Dwa dni obrzydliwej nagonki w TVP na dziecko Adama Bodnara wywołuje u tych samych ludzi jedynie uśmiech tryumfu. Obrzydliwe i podłe.

Ewa BorguńskaMec. Elżbieta Kosińska-Kozak, Maciej Ślusarek i Michał Zacharski wnieśli pozew przeciwko TVP w imieniu 10 osób, których wizerunkami pozwana posłużyła się do partyjnej propagandy w wyniku „ogórek gate„. Połączone kancelarie pod patronatem kanc. Dubois i wspólnicy działają pro bono.

Duda to faktycznie tylko d…pa, a Morawiecki zakłamany do trzewi. Polska cierpi na padaczkę władzy PiS

Zbigniew Hołdys skomentował wystąpienie prezydent Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Prezydent zaatakował w obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa sędziów Sądu Najwyższego.

Prof. Jadwiga Staniszkis o Dudzie:

Więcej >>>

O Dudzie jako Dupie tutaj >>>

ALARM! Dobry Znajomy premiera, miliarder Tomasz Misiak chce zakazać sprzedaży książki „Morawiecki i jego tajemnice”. Misiak twierdzi, że obrażają go informacje o jego powiązaniach z Mateuszem Morawieckim, Markiem Falentą i Rosją” – napisał na Facebooku Tomasz Piątek autor książki „Morawiecki i jego tajemnice”.

Okazało się bowiem, że – choć trafiła już ona na półki księgarskie – do sądu wpłynął właśnie wniosek o zakazanie jej sprzedaży. Nie złożył go jednak ani sam premier, ani nikt z jego partii tylko właśnie Tomasz Misiak przedsiębiorca, były senator i „dobry znajomy premiera”.

Warto podkreślić, że miliarder nie złożył do sądu żadnego pozwu, ale jedynie wniosek o wstrzymanie sprzedaży, a ten nie został jeszcze rozpatrzony.

Jak zapewnia sam Piątek w rozmowie z portalem naTemat fakty i informacje zawarte w publikacji pochodzą m.in. z Krajowego Rejestru Sądowego, ze strony internetowej firmy Misiaka (Work Service) oraz z opublikowanych rozmów Morawieckiego, nagranych w restauracji „Sowa & Przyjaciele”.

Dziennikarz zaapelował również o czytanie jego książki „póki jeszcze można”.

W komentarzach internauci spekulują jednak, że być może przyczyna takiej decyzji przedsiębiorcy jest całkiem inna, niż ta oficjalna. „Boją się”, „Muszą nieźle portkami trząchać, że chcą zakazać sprzedaży książki”, „Początkowo udawali spokój, a teraz działają. Wydaje im się, że nikt nie zauważy. Trzeba o tym trąbić” – brzmią niektóre z nich.

Nie ma praktycznie tygodnia, żeby Mateusz Morawiecki nie chwalił się, jak Polska pod rządami PiS to kraj mlekiem i miodem płynący.

Tym razem Mateusz Morawiecki nie omieszkał pochwalić się, że za czasów rządów dobrej zmiany pensja minimalna wzrosła już o 700 złotych. Szef rządu nie wspomniał oczywiście, że rząd nie daje Polakom swoich pieniędzy, lecz środki własne pracodawców i pracowników, a najbardziej zyskuje na tym… budżet państwa.

W opublikowanym na Twitterze filmie premier chwali się, że rządy Prawa i Sprawiedliwości podwyższyły pensję minimalną już o 700 złotych. W jej efekcie od 2020 roku najniższe świadczenie nie będzie mogło być niższe niż 2450 złotych miesięcznie. To o 200 złotych więcej niż obecnie.

Mowa oczywiście o kwocie brutto. Dziś pensja minimalna wynosi 2250 zł brutto, co oznacza realną wypłatę w wysokości 1634 zł. Po jej podniesieniu od 2020 roku do 2450 złotych brutto, najmniej zarabiający dostaną 1774 zł na rękę. To oznacza realną podwyżkę w wysokości 140 złotych miesięczne.

Szef rządu chełpi się tym, że będzie to de facto jak dodatkowa, 13. pensja w skali roku.

„Przed nami czasy europejskiego poziomu życia i gospodarki na europejskim poziomie” – kwituje premier.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że premier ma o swojej ekipie rządowej wyjątkowo wysokie mniemanie. Ale z tym europejskim poziomem życia to jednak trochę przesadził…

Czy w 2014 r. mieliśmy do czynienia – jak stwierdził Bartłomiej Sienkiewicz – z „zamachem stanu przeprowadzonym w demokratycznym kraju”?

Taśmy Marka Falenty od początku ich ujawnienia, czyli od 2014 roku, miały co najmniej podwójny zapaszek i wpisują się w epikę PiS, której oblicze raczej znamy, ale treść szczegółowa jest na razie ukryta, choć się coraz bardziej ujawnia.

Więcej >>>