Corona Dworczyk virus

Prokuratura bada, czy śmierć pacjentki z Czapur nie była wynikiem błędu medycznego. Ale to była śmierć wg obowiązujących procedur: 57-latka miała kontakt z Polką wracającą z Włoch, ale sama nie miała dosyć objawów. Wśród osób poważnie zagrożonych – objętych kwarantanną lub nadzorem – wciąż tylko jedna na sześć ma robiony test. Testów przybywa, ale za wolno.

Śmierć 57-letniej nauczycielki z podpoznańskich Czapur zarażonej koronawirusem przez wracającą z Włoch koleżankę pozostaje tragiczną ilustracją działania systemu, który ogranicza testy na obecność wirusa.

Ministerstwo Zdrowia podało w niedzielne (15 marca) południe, że wykonano już 5493 testy na obecność koronawirusa, a w ciągu ostatniej doby „ponad 1000″. W ten sposób rząd chce uciszyć krytykę, że testów jest za mało i system nie wychwytuje osób zakażonych.

Liczba testów faktycznie rośnie

Jak widać na wykresie niżej, w ostatnich dwóch dobach (od 13 marca) liczba wykonanych próbek wzrosła o 2604 i prawie się podwoiła:

Nie jest jednak pewne, czego dotyczy liczba „próbek”. Według zapewnień władz, idzie o liczbę zbadanych osób,  a nie przeprowadzonych testów, które są często powtarzane dla tej samej osoby.

Ale odsetek przebadanych jest wciąż dramatycznie niski

Min. Dworczyk zapowiadał  15 marca rano, że „będziemy mieli bardzo znaczący wzrost osób, które są poddane kwarantannie. Wczoraj to było nieco ponad 2 tys., szacujemy, że ta liczba dojdzie do kilkudziesięciu, a może nawet stu tysięcy”.

Uderzająca jest niekompetencja urzędnika, który myli się o 50 proc. podając tak ważne dane („nieco ponad 2000”, a było przecież 3151),

ale faktycznie liczba osób w kwarantannie wzrosła w ciągu doby o 71 proc.

Prokuratura na tropie, ale to była śmierć według procedur

Poznańska nauczycielka z podpoznańskich Czapur jest jedną z trzech dotychczasowych ofiar epidemii w Polsce. Miała 57 lat. Jej przypadek opisuje poznańska „Wyborcza”.

6 marca kobieta zgłosiła się do lekarza rodzinnego z infekcją górnych dróg oddechowych, bez gorączki. Poinformowała, że miała kontakt ze znajomą, która wróciła z Włoch z „lekkim katarem”. Lekarz skontaktował się z Sanepidem, sugerując, że warto zrobić badanie na obecność koronawirusa.

Zgodnie z obowiązującą instrukcją [„Komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie schematu postępowania dla POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej – red.) i NiŚOZ (Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna – red.)”] inspektor Sanepidu uznał, że testu nie należy robić, bo pacjentka wprawdzie spełnia kryterium epidemiologiczne (zagrożenie zarażeniem),

ale jej objawy należą do kategorii B: „katar, stan podgorączkowy, objawy przeziębieniowe”, czyli nadaje się do pozostawienia w domu i „samoobserwacji”, ewentualnie z nadzorem epidemiologicznym (dwa razy dziennie telefon z Sanepidu).

Lekarz rodzinny skierował jednak pacjentkę na  SOR do Puszczykowa. Tamtejszy szpital położył ją na oddziale wewnętrznym, najpierw na sali zbiorowej z kilkorgiem chorych, potem w izolatce.

Stan kobiety pogarszał się, ale dopiero 8 marca wieczorem przewieziono ją karetką do szpitala zakaźnego w Poznaniu, gdzie potwierdzono niejasny wynik badania z Puszczykowa – kobieta była zarażona koronawirusem. Mimo wysiłków lekarzy zmarła.

Poznańska prokuratura prowadzi tzw. czynności sprawdzające, czy nie wszcząć śledztwa. Prokuratorzy zastanawiają się, czy  zbyt późne przeprowadzenie testu nie sprawiło, że lekarze leczyli kobietę w niewłaściwy sposób.

Tymczasem przypadek nauczycielki z Czapur jest tragiczną ilustracją wad systemu, który wciąż obowiązuje. Próg przeprowadzenia testu jest umieszczony tak wysoko, że chory zostaje objęty specjalistycznym leczeniem bardzo późno.

Casus 57-letniej kobiety pokazuje też, że niewykrycie zakażenia może grozić nie tylko osobom bliskim choremu, ale także innym chorym.

Oczywiście nie przesądzamy, że pacjentkę można było wyleczyć. Była schorowana i brała leki obniżające odporność.

Więcej o krętactwie władz pisowskiech tutaj. Dworczyk pali głupa, to jest corona Dworczyk virus. Czytaj więcej tutaj >>>

 

Adwokatka, Ewa Stępniak z Lublina jest jedną z osób, która miała kontakt z pracownicą Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim. Pracownicą, u której w środę potwierdzono obecność koronawirusa i która leży w szpitalu zakaźnym w Lublinie. Kwarantanną objęto pracowników sądu, choć nie tylko.

O kwarantannie tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus na wiele tygodni przejmie władzę nad duszami ludzi. A może nawet na dłużej. Nie widać perspektywy realnego zwycięstwa nad zarazą.

Zarazę wykorzystuje inna zaraza, zaraza PiS. Andrzej Duda wykorzystuje koronawirusa, aby się lansować za pomocą swoich kumpli z PiS. Duda jest wirusem od 5 lat, infekuje polską politykę, spaczył ją, Polska jest z tego powodu chora, Polska stała się niekonstytucyjna.

Dudawirus – tak się nazywa szczep polityczny tego koronawirusa.

Wybory prezydenckie powinny być przesunięte na czas po zwycięskiej walce z koronawirusem.

Ale czy tak się stanie? Wszak zaraza PiS upatruje, iż Dudawirus może bez konkurencji – zgromadzenia powyżej 50 osób są zabronione – bez kampanii opozycyjnych kandydatów przedłużyć zarazę Dudawirus na kolejną kadencję.

To grozi – niemal jest pewne – Polexitem. Gadzinówka TVP pluje na Unię Europejską, ile wlezie. Fałszywie oskarżając, iż Bruksela nie pomaga w walce z koronawirusem, co jest ewidentnym kłamstwem, bo z UE dostaliśmy 7,4 mld…

View original post 373 słowa więcej

 

Lichocka, Turczynowicz-Kieryłło i Banaś

Pisowski peepeople show

jedna pokazała pazurki, druga palec, trzecia zęby. A prezes jak malowany, co widać, gdy przykłada do pokrytej make-upem twarzy ręce tak blade, że czyste. Kidawa Błońska jest za to politycznie, naturalnie piękna. Nie potrzebuje picu i kłów Arłukowicza. Chociaż, gdyby startował, mógłby je pokazać. Umie wrzasnąć, to według sondaży + bycie mężczyzną, jest cenione najbardziej w prezydenckich wyścigach. Ale równie wysoko jest punktowana ugodowość w bezpośrednich starciach politycznych.

Polski prezydent idealny powinien mieć żonę i dzieci. Arłukowicz ma. Bosak znając te sondaże właśnie się ożenił. W końcu (dokładnie w bunkrze) Führer też wziął ślub.

Banaś zmienił kategorię pisowską: z kryształowej postaci do gangstera

Dotychczas immunitet był z definicji gwarantem wykonywania urzędowych czynności chronionej nim osoby. Witek uznała go, tylko za nietykalność cielesną, mówiąc, że nie dotyczy pomieszczeń, w których przebywa immunizowany Banaś. Tak więc z kategorii politycznych przechodzimy do religijnych. W nich immunitet promieniuje aurą świętości nie obejmując pomieszczeń i wszystkiego innego należącego do królestwa szatana oraz CBA.

Banaś też zmienił kategorię pisowską: z kryształowej postaci do gangstera, stając się wzorem gangstera kryształowego.

PiS uwielbia orać tereny chronione

Sądzę, że pomysł na Centralny Port Lotniczy, klon radomskiego lotniska, jest projektem, strategicznym Kaczyńskiego, bo innego sensu nie ma. Wawel zajęty, a piramida w centrum Polski zrobi wrażenie na potomnych. I lotnisko będzie większe od tego Wałęsy.

Piszę o CPR, bo właśnie się dowiedziałam, że tranzytowa autostrada ma szansę przejść przez moją wieś. To byłoby niepewne, gdyby nie plan poprowadzenia jej przez nasz rezerwat przyrody.

PiS uwielbia orać tereny chronione. Lasy wydzielają tlen. Tlen spala węgiel wydzielający CO2, więc lasy są szkodliwe dla środowiska. Zgodnie z tą logiką w moim domu, na bank, będzie rondo Kaczyńskiego ze zjazdem na aleję Ziobry.

Wszystko jest możliwe

Hołdys napisał pochwałę disco polo. Nie jestem muzyczką, tylko literaturą :). Ale Zbyszku, to tak jakby pisarz chwalił grafomanię, bo lepsza od analfabetyzmu.

Minister oświaty też pochwalił projekt stworzenia klasy z profilem disco polo: ”Michałowo to jeden z nielicznych samorządów, który zdecydował się na przejęcie dodatkowych zdań edukacyjnych. W województwie podlaskim także gmina Jedwabne, odtwarza liceum dbające o młodych ludzi z terenów swojej gminy…” Jedwabne? Klasa z profilem antysemickim? Wszystko jest możliwe skoro misją mediów publicznych stało się niszczenie kultury i demokracji.

Kmicic z chesterfieldem

Niewystarczająco zwrócono uwagę na wykład Donalda Tuska podczas Festiwalu Dyplomatycznego w Białymstoku.

Jak utrzymuje Waldemar Kuczyński, wraz z Tuskiem związane jest najwyższe wyniesienie Polski w Europie od XVII wieku.

To nie tylko jego zasługa, ale także innych gigantów, bo polityka nie powstaje w próżni.

Gigantów – mam na myśli nie tylko persony polityczne, ale przede wszystkim społeczeństwo polskie, które po 1989 roku okazało się wielkie i fascynujące.

Dlaczego jednak doznajemy obecnych porażek za sprawa PiS, a dokładnie Kaczyńskiego? Po wielkości przychodzi zapaść, wielkość w którymś momencie męczy i wówczas przychodzą skrzaty i kurduple.

Skrzaty opowiadają niestworzone rzeczy i wychodzi z tego małość wielkości Kaczyńskiego. Polska metr pięćdziesiąt w kapeluszu. Wychodzi z Polski Zadupie. Tusk nazywa to prowincjonalizmem, nie liczeniem się kraju nigdzie.

W interesie Polski nie jest, aby rządzący zaproponowali nam ucieczkę do przeszłości. Jak patrzę na posłów, ministrów, premierów, to myślę, że to jest ich pragnienie, żeby cofnąć Polskę…

View original post 281 słów więcej

Piaskownica PiS

O sprawie przeszukań CBA w domu prezesa NIK i sytuacji wokół Mariana Banasia rozmawiali politycy w programie „Kawa na ławę” na antenie TVN24. Barbara Nowacka (KO) przypomniała, że jako pierwsi wątpliwości co do osoby Mariana Banasia zgłaszali politycy opozycji. „Byliście głusi, bo jesteście głusi na każdy racjonalny głos opozycji. Coraz bardziej wygląda na to, że Marian Banaś ma na was takie kwity, że boicie się go ruszyć” – mówiła posłanka do przedstawicieli partii rządzącej.

Z kolei szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski stwierdził, że „PiS wykorzystuje służby specjalne do wojny politycznej.” Oczywiście politycy Prawa i Sprawiedliwości stanęli w obronie działań prokuratury, nie widząc w nich żadnego łamania konstytucji, w której istnieje zapis o chroniącym prezesa NIK immunitecie.

Nie można stawiać zarzutów politycznych w sytuacji, w której prokurator prowadzi postępowanie, zleca wykonanie czynności procesowych Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu i jest to robione” – argumentował Andrzej Dera z kancelarii prezydenta.

Zbigniew Girzyński dodał, że „budynki NIK nie są objęte jakimś specjalnym immunitetem, a dokonywanie tam przeszukiwań przez CBA „to są normalne procedury. Jedynymi budynkami chronionymi są budynki Kancelarii Sejmu.”

Całą sytuację najtrafniej podsumował wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL, który zadał jedno proste pytanie: „Czy normalną jest sytuacja, aby agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wchodzili do gabinetu prezesa Najwyższej Izby Kontroli – instytucji konstytucyjnej, która jest powołana między innymi do kontrolowania takich instytucji jak CBA? Pytanie jest zasadnicze i fundamentalne – czy polskie państwo ma służby, czy służby mają państwo?”

Kmicic z chesterfieldem

Przez kilka dni zdominowała przestrzeń polityczną szefowa sztabu Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

Kobieta ładna, ale przysłowiowa blondynka, choć kolor włosów ma inny. Dlaczego? Nieciekawa intelektualnie, wątpię, czy dobra prawniczka i popełniająca błędy – zarówno logiczne (marny prawnik zatem) i kulturowe. Co świadczyłoby, iż nie odrobiła wykształcenia, na którym budujemy osobowość.

Dlaczego została szefową sztabu? To świadczyłoby, iż PiS nie ma żadnego zaplecza intelektualnego, nikt znaczny nie chce być na ich usługach.

Związać się z PiS to swego rodzaju wstyd. Dlatego tak marni politycy występują w tej partii i tak beznadziejni dziennikarze ich bronią.

Jeden z liderów Lotnej Brygady Opozycji Arkadiusz Szczurek udzielił wywiadu portalowi OKO.press, w którym to dokonuje rozdziału nienawiści i pogardy.

I należy się z nim zgodzić, iż do Dudy można mieć tylko pogardę, bo to mały człowiek, który nie broni Konstytucji, ale będąc na usługach Kaczyńskiego, będąc jego pachołkiem, łamie Konstytucję.

To w końcu Duda używa języka nienawiści…

View original post 663 słowa więcej

 

Biznes Morawieckiego: Condor

LOT przejął linie lotnicze Condor. Kontrolowana przez PiS państwowa spółka nie zauważyła jednak, że niemiecka firma jest partnerem prowadzonego przez Lufthansę programu lojalnościowego Miles&More, a jego połączenia dalekiego zasięgu na lotnisku we Frankfurcie nad Menem są odpowiednio skomunikowane z lotami regionalnymi Lufthansy.

Po przejęciu Condora przez PiS okazało się, że narodowy niemiecki przewoźnik nie zamierza nawet pośrednio wspierać działalności LOT. Po zerwaniu współpracy Lufthansy z Condorem LOT został z długami i gigantycznym rachunkiem.

Cena zakupu Condora pozostaje tajemnicą, jest to jednak kwota od 380 do 600 mln euro.

Kmicic z chesterfieldem

Czy Polacy pozbywają się złudzeń i odkrywają, że rządzi w kraju mafia?

Że już niedługo ten kraj będzie dysfunkcjonalny z pokraką rządzącym zza kordonu ochroniarzy za pomocą ancymonków typu Mateusz Morawiecki?

Materiał TVN o agencie Tomku świadczy, iż staliśmy się republiką bananową i Unia Europejska taki twór musi wydalić, bo jest zbiorem państw demokratycznych.

Czy jest dla nas nadzieja? Wydaje się, że tak. I jedyna formacja, która może wykopać PiS od koryta to Platforma Obywatelska, która właśnie mieniła szefa. Nielubiany Grzegorz Schetyna został zastąpiony przez Borysa Budkę.

Kaczyński nauczył się, jak opozycję szczuć samą na siebie. I tutaj może być problem, iż zaraz przy nogawce Budki znajdzie się zaraz szczekający piesek pieprzący od rzeczy, w czym ostatnio specjalizuje się Zandberg.

Polska nie jest skazana na klęskę, lecz historia pokazuje, że nie potrafimy się bronić przed wrogami wewnętrznymi. Kiedyś była to Targowica, formacja toczka w toczkę podobna do dzisiejszego PiS, wówczas…

View original post 864 słowa więcej

 

Błaszczak, Morawiecki, Duda zrobieni na szaro przez Jankesów. Trefny zakup F-35

Jak pisowscy „politycy” przepłacili naszymi pieniądzmi zakup kota w worku, F-35 – czytaj tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

O Polexicie zadecydował Jarosław Kaczyński. Będzie.

Pytanie jest: kiedy wyjdziemy z Unii Europejskiej? A może zostaniemy po prostu wypchnięci, zmarginalizowani i skutecznie będą odbierane Polsce nabyte prawa członkowskie, jak choćby Schengen (UE bez granic).

Kaczyński (świadomie pisze jego nazwisko, a nie PiS, bo 99,9% tej partii to złamasy i karierowicze, najczęściej o niskim IQ) ma dwa problemy do rozwiązania.

Pierwszy. Przygotować opinię publiczną, że Bruksela jest zła, czyha na odebranie suwerenności Polski. Nazwijmy: pisowskiej PL.

A drugi. Tak zniszczyć społeczeństwo obywatelskie, aby stało się zmarginalizowane, Polacy zaś traktowali rzeczywistość: jak urządzić się w tej dupie.

Może jest i trzeci problem. Acz uważam, że jest on ukryty, niejawny, zaś Tomasz Piątek twierdzi, że cała pisowska wierchuszka wypełnia polecenia Kremla.

Może nie wypełnia, ale dzieje się tak, jakby życzenia Kremla były spełniane.

Walka PiS z Polakami przebiega wielotorowo: bezprawiem, zastraszaniem, przekupstwem, a czynią to Ziobro, Morawiecki (mitoman i superkłamczuch), Gowin et consortes.

View original post 316 słów więcej

 

Porażka PiS w Brukseli ws. pomówień Putina

Polska dyplomacja ponosi właśnie kolejną klęskę. Media donoszą, że nie będzie na razie oświadczenia szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen ani szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela w sprawie niedawnej, niesławnej wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina. Polityk z Kremla twierdzi, że II wojna światowa wybuchła przez Polskę.
Kiedy i kto?

Już sama data wybuchu II wojny światowej budzi kontrowersje. Według historiografii USA rozpoczęła się ona dopiero w momencie ataku na Pearl Harbour i przystąpienia do konfliktu północnoamerykańskiego mocarstwa (nietrudno znaleźć w tym rozumowaniu pewną logikę). Inni dopatrują się początków jeszcze w walkach radziecko-japońskich wiosną 1939 r. To jedna sprawa. Które zaś państwo jest odpowiedzialne za tą globalną tragedię?

To dobre pytanie. Słynny – ale też kontrowersyjny – “Raport Hossbacha” sugeruje, że III Rzesza planowała działania zbrojne już na dwa lata przed atakiem na nasz kraj. Niektórzy historycy (np. prof. Paweł Wieczorkiewicz) dopatrują się sporej winy też w ZSRR i… Wielkiej Brytanii. To samo sugeruje Piotr Zychowicz, który pokazuje w swojej książce “Pakt Ribbentrop-Beck”, że zachodnie dyplomacje niejako wmanewrowały nas w wojnę.

Nie można zapominać, że II wojna światowa – podobnie jak I-sza – była efektem konfliktu interesów, jaki zapanował na świecie w latach 30. Polska zaś była tylko pionkiem na tej szachownicy.

Bruksela nie chce umierać na Polskę

“Bruksela nie chce drażnić Rosji” – nieoficjalnie przyznał w rozmowie z RMF FM  jeden z ważnych unijnych dyplomatów.  “Mamy kwestię Ukrainy, Syrii, teraz Libii, czyli zbyt wiele napiętych spraw z Rosją by w tym momencie polemizować jeszcze o historii” – dodał.

Innymi słowy, Polska ma nadal na tyle słabą pozycję w UE, że nikt nie zamierza jej bronić. Tym bardziej, że – jak także powiedział wspomniany polityk – “formalnie Putin nie atakuje Unii”, ale jednego z jej członków.

“Putin nie atakuje Francji, nie atakuje Macrona, nie atakuje Niemiec, tylko atakuje członka  Unii, który teoretycznie powinien być ze względu na swoje miejsce geopolityczne ważnym członkiem Unii, ale dzisiaj nie pełni roli ważnego kraju” – tłumaczył dyplomata.

Rosja jest zbyt dużym graczem pod kątem gospodarczym, by z nim zadzierać. To jasne. Polska z kolei – na spółkę z Węgrami – tworzy w UE obóz dość kłopotliwy dla Niemiec i Francji. Nie można się więc dziwić, że wiodące państwa w Brukseli nie chcą teraz wstawiać się za nami i naciskać na Kreml na prostowanie słów Putina.

W labiryncie

Polska dyplomacja musi w końcu zastanowić się nad swoimi priorytetami. Stawianie w kontrze do UE i zarazem Rosji nie jest dobrym pomysłem. Szukanie zaś sojuszników za oceanem nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Czerpmy naukę właśnie z 1939 r.

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS, a za nimi TVP, nie przestają mówić o socjalnych osiągnięciach rządu – to ma być wciąż jeden z filarów „dobrej zmiany”. Ale czy faktycznie jest się czym chwalić? 2019 rok przyniósł trzy zaniechania w polityce PiS, które uderzają w biednych

Pierwsze 3 lata rządów PiS w polityce społecznej przynajmniej pod jednym względem były przełomowe: żaden z poprzednich rządów nie umieścił “socjalu” w centrum swojej opowieści politycznej.

Tymczasem “rodzina 500 plus” zdominowała debatę w Polsce, dziwnie mieszając się przy tym z kwestią praworządności. Choć politycy głównych partii opozycji zaakceptowali program, a przynajmniej nauczyli się nie potępiać go w czambuł, to część ich wyborców niezmiennie jest zdania, że polska demokracja została “sprzedana za 500 plus”, a transakcji dokonali wyborcy PiS.

Władza przy pomocy TVP wykorzystuje te emocje, strasząc, że rządy opozycji oznaczają odebranie zdobyczy socjalnych ostatnich lat: wysokiego świadczenia na każde dziecko i niższego wieku emerytalnego. W tej opowieści rządy…

View original post 1 070 słów więcej

 

Niekumaty Brudziński drogę do sklepu zna

Przy okazji uchwalenia przez Sejm RP ustawy represyjnej, dyscyplinującej sędziów doszło na Twitterze do zabawnej „konfrontacji” między mec. Romanem Giertychem, a wiceszefem Prawa i Sprawiedliwości Joachimem Brudzińskim.

Zaczęło się na poważnie. Zdaniem prawnika mamy obecnie do czynienia z kolejnym łamaniem Konstytucja i próbą wprowadzenia w Polsce autorytarnego systemu na wzór państw komunistycznych. „Hańba!” – napisał mecenas na Twitterze.

Wtedy do kontrataku ruszył Brudziński: „Roman Giertych zostanie oceniony przez historię jako zdrajca Młodzieży Wszechpolskiej którą odrodził i namówił do protestów wobec wejścia Polski do UE. Porzucił ich łasząc się do lewackich elyt. Został śmiesznym pupilkiem TVN-u i GW jako klasyczny „budyń” celebryta. Hańba” – odpalił zastępca Kaczyńskiego i chyba nie spodziewał się tak gwałtownego zwrotu akcji.

Giertych zmieniając ton z wyraźna drwiną opisał rolę Brudzińskiego, z czasów gdy jako lider LPR prowadził negocjacje z Jarosławem Kaczyńskim. „Nie zapomnę Panu tych miłych gestów, gdy prowadziłem rozmowy z Kaczyńskim, a nie było komu wyskoczyć po coś do picia… Zawsze można było na Pana liczyć” – wspominał Giertych, czym wzbudził wesołość wielu użytkowników Twittera., ale nie wszystkich…

Taki np. szef portalu TVPInfo Samuel Pereira uznał, że „słabe to było” i dostało mu się za to: „Słaby to jest szanowny pan. Propagandzista za państwowe pieniądze”; Słaby to był zakład o prom ze Szczecina. Po czynach Was poznamy, redaktorku.” – komentowali użytkownicy Twittera.

Kmicic z chesterfieldem

Powinniśmy jak najszybciej zdekoncentrować sytuację medialną w Polsce, ponieważ ona nie spełnia standardów europejskich” – podkreśla minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński mówiąc o planach kierowanego przez siebie resortu na najbliższe lata.

Minister zaznaczył, że stosowny projekt jest już od dawna gotowy i czeka tylko na odpowiednią polityczną decyzję. Partia rządząca od początku twierdzi, że media w Polsce, a w szczególności prasa, są opanowane przez koncerny zagraniczne, co wpływa na wolność owych mediów.

Z tą opinią nie zgadza się między innymi były prezes TVP, członek Rady Mediów Narodowych, Juliusz Braun. „To, co mówi minister Piotr Gliński można czytać jako pogróżki pod adresem mediów. Rząd chce po prostu osłabić silne media” – mówi Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dodając, że „w Polsce „tak naprawdę nie ma zmonopolizowanych mediów. Widocznie minister kultury jest źle poinformowany.”

Poza planami dekoncentracji mediów, kierowane przez Glińskiego ministerstwo kultury w ciągu najbliższych…

View original post 1 513 słów więcej