Na Uniwersytecie Papieskim o masturbacji w ustach i kiszce stolcowej

Kmicic z chesterfieldem

Pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej szły m.in. na przeloty i zakwaterowanie Edmunda Jannigera, byłego doradcy szefa MON Antoniego Macierewicza. OKO.press przypomina inne przypadki hojności Fundacji, a było ich wiele

Nowe fakty w sprawie PFN odkrył Andrzej Stankiewicz z Onetu.

„Za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju (2019 r.) 6 tys. 284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Hotel kosztował ponad tysiąc dolarów (niemal 4 tys. zł), a bilet lotniczy — 5 tys. 280 dolarów (ponad 20 tys. zł)” – pisze Onet.

Według prawników wynajętych przez Jannigera, młody człowiek towarzyszył wówczas Macierewiczowi na konferencji: „Polska i USA w obronie wolności: od pokonania komunizmu do zachowania suwerenności narodowej”.

Problem w tym – jak wskazuje w Onecie Stankiewicz – że w maju br. Macierewicz od dawna nie był już ministrem.

„Nie wiadomo więc, czemu na wyjazd do USA zabrał na koszt PFN osobę towarzyszącą. Trudno też mówić o…

View original post 4 483 słowa więcej

Walka z bezprawiem PiS


O „Liście Zaradkiewicza” tutaj >>>

„Jeżeli ja walczę o to, żeby politycy nie wchodzili do sądu, żeby nie decydowali o tym, kto będzie sędzią, albo jakie będą wyroki i walczę z tymi politykami, to mnie się zarzuca działalność polityczną. To jest tak jakbyśmy powiedzieli, że osoby, które walczą ze smogiem w Polsce – z uwagi na to, że jest odpowiednie ministerstwo, które ma za to odpowiadać – to robią działalność polityczną. Ja walczę o praworządność, o to, żeby ludzie mieli sprawy rozstrzygane przez niezależnych sędziów” – powiedział Krystian Markiewicz, szef Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia” w RMF FM.

Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu resort kierowany przez Ziobrę poinformował, że pracuje nad przepisami dotyczącymi odpowiedzialności karnej sędziów. – „Wiem, że to jest mocne porównanie, ale przypomina mi się III Rzesza. Tam też sędziowie później mówili: dobra, są ustawy przez niemiecki parlament uchwalone, to będziemy je stosować. Teraz te przepisy, które chce wprowadzić ministerstwo co do odpowiedzialności karnej sędziów, to są przepisy, które zostały wprowadzone po II wojnie światowej, żeby rozliczać sędziów, którzy w III Rzeszy, w czasie wojny wydawali wyroki” – tłumaczył prof. Markiewicz.

Stanowczo zaprotestował przeciw narracji funkcjonariuszy obecnej władzy, którzy twierdzą, że działania Markiewicza i innych sędziów to „próba wywołania anarchii w kraju”. – „Naszym obowiązkiem jako sędziów, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, jest aktywna walka o to, żeby praworządność została zachowana. Żeby ludzie mogli pójść do niezależnego sądu, a nie do urzędnika państwowego, któremu się zleci takie, czy inne wydanie wyroku w prawie. Dla mnie nie jest ważne kto jest w koalicji, kto jest w opozycji – rządy się zmieniają, parlamenty się zmieniają, moja rola jako sędziego jest cały czas taka sama” – stwierdził szef „Iustitii”.

Prof. Markiewicz podkreślił, że od czterech lat jego stowarzyszenie apeluje do władz „usiądźmy razem do stołu, porozmawiajmy o tym, co zrobić, żeby ludzie mogli z większym zaufaniem pójść do sądu”. – „Apelowaliśmy do pana prezydenta niejednokrotnie, do pana premiera, do ministra sprawiedliwości: porozmawiajmy. I zamiast tego słyszę ciągłe ataki na sędziów, na „przewrotowców”, na „polityków”. Ten język nikomu i niczemu nie służy, a już zwłaszcza obywatelom” – zauważył.

Odniósł się do zarzutów stawianych mu przez rzeczników dyscyplinarnych, powołanych przez Ziobrę: – „Uważam, że to są zarzuty, które mają charakter quasi-polityczny. Co prawda mnie się zarzuca działalność polityczną, a tak naprawdę te 55 zarzutów jest związanych z jednym listem. Ja wysłałem jeden list do sędziów sądów dyscyplinarnych, po tym jak KE wszczęła przeciwko Polsce to postępowanie tzw. przeciwnaruszeniowe w związku z dyscyplinarkami. Apelowałem w nim do sędziów, żeby poczekali na wyrok Trybunału Sprawiedliwości, który rozstrzygnie tą sprawę. Chodziło o to, żeby nie przesyłali akt do Izby Dyscyplinarnej SN. Chodziło mi o sędziów, którzy stają przed tymi sądami, żeby nie niszczyć ich jako sędziów, jako ludzi” – powiedział przewodniczący „Iustitii”.

Więcej do debacie Małgorzata Kidawa-Błońska – Jacek Jaśkowiak >>> 

Już nie tylko obiadki z Kaczyńskim. Okazuje się, że Julia Przyłębska prawdopodobnie wykorzystuje układy z mediami do atakowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Na przestrzeni ostatnich miesięcy Julia Przyłębska wielokrotnie spotykała się z Samuleme Pereirą z TVP – tak mechanizm ten opisuje w dokumentach sędzia Jarosław Wyrembak, nomen omen mianowany przez PiS.

Julia Przyłębska mogła więc nie tylko doprowadzić do faktycznego paraliżu Trybunału Konstytucyjnego na polecenie Kaczyńskiego, ale zaczęła prowadzić bardzo niebezpieczną grę polityczną – przekazuje wybiórczo wewnętrzne informacje jednemu z funkcjonariuszy medialnego reżimu wspierającego władze, na podstawie czego powstają, na polityczne zamówienie, materiały atakujące sędziów. Co ciekawe, Wyrembak pochodzi ze środowiska PiS, ale widząc co wyprawia Przyłębska postanowił to ujawnić!

Sytuacja, w której prezes TK ma kontakty z mediami i ujawnia wewnętrzne sprawy trybunału nie miała nigdy miejsca. Dzisiaj widzimy jak na naszych oczach upada pisowski mit o naprawie wymiaru sprawiedliwości. Tak naprawdę trwa brutalna walka o władze, prowadzona metodami dalekimi od etyki i etosu sędziego.

Wygląda to tak, jakby w ramach pisowskiego systemu Przyłębska i Pereira ramię w ramię działali na froncie ideologicznym, nie mającym nic wspólnego z dobrem Polski czy dobrej Polaków.

Podłość polityków PiS jest możliwe dzięki kołtunom, których w PL jest wystarczająca ilość, aby na padalców głosowali.

Kmicic z chesterfieldem

Dlaczego PiS-owi podoba się instytucja Rechtsbeugung? Przy pewnej interpretacji nadaje się wręcz modelowo do politycznego sterowania wymiarem sprawiedliwości i tak też niekiedy była wykorzystywana w niemieckiej historii

Obecnie rządzący mają pewną dziwną manierę – dokonują w polskim systemie prawa pewnych, niekiedy bardzo kontrowersyjnych zmian, a następnie próbują na siłę udowodnić, że są to rozwiązania powszechnie stosowane w innych państwach europejskich. Takie uzasadnienie ma jakby dodatkowo legitymizować racjonalność tych legislacyjnych propozycji, a zwłaszcza podkreślać ich rzekomą zgodność z europejską kulturą prawną.

Zupełnie abstrahuje się jednak przy tym od tylko pozornego podobieństwa tych propozycji do regulacji przyjętych w innych państwach, a przede wszystkim od kontekstu tradycji i kultury politycznej, w których one tam funkcjonują.

Typowym przykładem było stworzenie nowego systemu kreacji sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa (słusznej nazywanej przez większość środowiska prawniczego neo-KRS), a w konsekwencji także do pewnego stopnia nowego systemu nominacji sędziów i oceny ich orzecznictwa.

Ostatnio ta perwersyjna implantologia…

View original post 2 529 słów więcej

 

Duda musi beknąć za Pawłowicz i Piotrowicza. Kidawa-Błońska obiecuje tych dwóch ancymonków wykopać z TK

Andrzej Duda po ciemku i po kryjomu zaprzysiągł nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przyjął ślubowanie min. od Stanisława Piotrowicza oraz Krystyny Pawłowicz. Kandydatury te od dawna budziły ogromne kontrowersje nie tylko po stronie opozycji.

Fakt ten nie omieszkała, w bardzo emocjonalnych słowach, skomentować Małgorzata Kidawa-Błońska, których wielu postrzega jako potencjalnego następcę obecnego prezydenta. Dzisiaj prezydent Duda przyjął przyrzeczenie od dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego – pani Pawłowicz i pana Piotrowicza. Jako wicemarszałek Sejmu mam ekspertyzy, które mówią, że wybór został wykonany z naruszeniem prawa – powiedziała kandydatka na prezydenta. Prezydent powinien to zatrzymać, ale skapitulował. To kolejny element niszczenia Polski, niszczenia naszego kraju. Sądy, służba zdrowia, szkoła… Wszędzie tam, gdzie PiS postanawia rozpocząć swoje działania, następuje zniszczenie-kontynuowała.

Najwazniejsza była jednak deklaracja, która dotyczyła ewentualnego objęcia przez panią wicemarszałek funkcji prezydenta. Kiedy będę prezydentem, znajdę rozwiązania prawne, które pozwolą zrewidować, czy wybór tych dwóch osób był dokonany zgodnie z prawem i będę wnioskowała do Sejmu, żeby przywrócił stosowanie prawa w tej materii.

 Trzymamy kciuki, aby ta obietnica stała się rzeczywistością.

Duda za bezprawne zaprzysiężenie Pawłowicz i Piotrowicza na sędziów TK musi beknąć.

Kmicic z chesterfieldem

„Obecnie Polska, według wskaźnika Giniego, określającego poziom różnic społecznych, zajmuje jedno z najlepszych miejsc w Europie” – stwierdził Jarosław Kaczyński. Niestety, z niedawnych badań wynika, że nierówności dochodowe w Polsce należą do najwyższych w Europie

Rosnące nierówności dochodowe i majątkowe to jeden z najważniejszych tematów ekonomicznych i politycznych ostatnich lat. Na Zachodzie, bo w Polsce z wyjątkiem pozaparlamentarnej (do niedawna) lewicy mało kto interesował się problemem. Listopad 2019 przejdzie do historii jako miesiąc, w którym politycy rządzący naszym krajem nareszcie go zauważyli.

I od razu rozwiązali.

“Obecnie Polska, według wskaźnika Giniego, określającego poziom różnic społecznych, zajmuje jedno z najlepszych miejsc w Europie” – stwierdził Jarosław Kaczyński w opublikowanej 26 listopada rozmowie z „Gazetą Polską”.

Prezes PiS musiał zaczerpnąć tę tezę od premiera Mateusza Morawieckiemu, który w exposé tydzień wcześniej mówił, że obecnie w Polsce „poziom nierówności jest taki, jak w Danii, a niższy niż przeciętnie w Europie. Niższy niż we…

View original post 2 899 słów więcej

 

Duda to tylko dudek, dupek Kaczyńskiego, krótko pisząc: Dupa

Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i Jakub Stelina złożyli ślubowanie i zostali sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Uroczystość bez fotoreporterów odbyła się w Belwederze.

O tym, że w czwartek odbędzie się ślubowanie nowych sędziów Tryunału Konstytucyjnego poinformował Andrzej Dera, Sekretarz Stanu w Kancelarii Przydenta RP. Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i Jakub Stelina po południu pojawili się w Belwederze, gdzie odbyła się uroczystość bez udziału mediów.

Na stronie Kancelarii Prezydenta RP pojawiła się krótka informacja dotycząca czwartkowego ślubowania:

Nowo wybrani przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwałami z dnia 21 listopada 2019 r. sędziowie Trybunału Konstytucyjnego Pani Krystyna Pawłowicz, Pan Stanisław Piotrowicz i Pan Jakub Stelina, złożyli wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie.

Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i Jakub Stelina zostali wybrani przez Sejm na sędziów TK 21 listopada bieżącego roku. Zastąpili Marka Zubika, Piotra Tuleję i Stanisława Rymara, których kadencje upłynęły 3 grudnia. Zgodnie z obowiązującym prawem wybrani sędziowie muszą złożyć ślubowanie wobec prezydenta w ciągu 30 dni od wyboru.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Jako Prezydent doprowadzę do tego, że wszyscy nielegalnie wybrani sędziowie zostaną z TK usunięci

Oburzenie wobec informacji o ślubowaniu nowych sędziów TK wyraziła Małgorzata Kidawa-Błońska. Posłanka napisała na Twitterze, że „prezydent Duda nie miał na tyle odwagi”, aby przeciwstawić się kandydatom Prawa i Sprawiedliwości.

Jak widać ważniejszy od przestrzegania Konstytucji jest strach przed prezesem Kaczyńskim. Jako Prezydent doprowadzę do tego, że wszyscy nielegalnie wybrani sędziowie zostaną z TK usunięci

– napisała Kidawa-Błońska.

Duda to jednak dudek, acz powinienem napisać – Dupa.

Kmicic z chesterfieldem

W uzasadnieniu wyroku z 5 grudnia Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN uznała, że neo-KRS nie spełnia wymogów niezależności, a powołana przez nią Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem. Sąd Najwyższy podkreślił, że każdy sąd, każdy organ państwowy ma obowiązek badać niezależność KRS zgodnie z wytycznymi z wyroku TSUE

Na to orzeczenie od ponad dwóch tygodni czekali sędziowie w całej Polsce.

W czwartek 5 grudnia 2019 Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego postanowiła, że nie przekaże Izbie Dyscyplinarnej sprawy sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego Andrzeja Kuby. Samodzielnie uchyliła rekomendację KRS, która była przeciwna wydłużeniu sędziemu czasu orzekania.

Sędzia Kuba był jedną z ofiar czystki…

View original post 2 666 słów więcej

 

Do Kaczyńskiego: Brunner, nie z nami takie numery. Zastraszanie sędziów

PiSowscy parlamentarzyści mają pomysł, jak dyscyplinować sędziów – alarmuje Dziennik Gazeta Prawna i podaje, że jak wynika z nieoficjalnych informacji, jego realizacja uniemożliwi sędziom podważanie decyzji przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, wskazanych przez nową KRS.

PiS przestraszył się konsekwencji orzeczenia TSUE, które było bezpośrednim powodem orzeczenia wydanego przez sędziego Pawła Juszczyszyna w Olsztynie, nakazującego ujawnienie listy sędziów podpisanych pod kandydaturami do KRS„- czytamy w Gazecie Prawnej.

Z dalszych informacji dowiadujemy się, że projekt wzorowany jest na przepisach niemieckich i francuskich oraz przewiduje możliwości karania m.in. sędziów, którzy sprzeniewierzają się zasadom wymiaru sprawiedliwości oraz szkodzą interesom stron. Sędziowie mają być apolityczni i mają mieć całkowity zakaz „rozważań politycznych”.

„Jeżeli taki projekt naprawdę pojawi się w Sejmie to na pewno nie pozostawiamy tego bez stanowczej reakcji” – mówi Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Zdaniem sędziego wprowadzenie tego typu rozwiązań jest spowodowane tym, że rządzącym nie udało się, mimo wszystkich przeprowadzonych do tej pory zmian w prawie, zastraszyć sędziów. „Choć wyobrażam sobie, że teraz będzie się nas wsadzać do więzień za orzecznictwo, to jednak wydaje się, że chodzi przede wszystkim o wywołanie efektu mrożącego. Przecież ostatecznie wszystko i tak będzie zależeć od sądów – zauważa prezes Markiewicz.

Poselski projekt ustawy ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu. Według DGP w prace nad nim, zaangażowany jest resort sprawiedliwości i otoczenie premiera. Podobno wie o nim też prezydent.

PiS jak ten wróg Klossa, więc mówmy im: Brunner, nie z nami takie numery.

Kmicic z chesterfieldem

Mówiąc cynicznie, opozycja dziś powinna po cichu wspierać Banasia i trzymać za niego kciuki i mówić „Marian, nie poddawaj się”, bo to jest sytuacja niszcząca dla PiS-u – mówi prof. Marek Migalski. – Jesteśmy państwem rozchwianym, rozmontowywanym, wewnętrznie niespójnym. Nie mam poczucia powagi polskiego państwa w tej sytuacji, bo jeżeli to państwo dopuściło kogoś takiego jak pan Banaś na jeden z najwyższych urzędów państwowych, a teraz nie potrafi sobie z nim poradzić, to to nie buduje powagi Rzeczpospolitej – dodaje

JUSTYNA KOĆ: O co chodzi w tej grze Mariana Banasia z PiS-em? Dwa dni temu wyglądało na to, że mamy układ – Banaś oddaje NIK pod kontrolę PiS-u mianując polityków tej partii na wiceprezesów NIK-u, a PiS zostawia Banasia w spokoju.

MAREK MIGALSKI: Też miałem wrażenie, że został zawarty jakiś pakt między Banasiem a PiS-em, dlatego że nominacje na wiceprezesów musiały być konsultowane z Nowogrodzką, a po drugie politycy tej partii robili wszystko na komisji pod przewodnictwem posła Szaramy, żeby to zostało szybko i sprawnie przeprowadzone. Wyglądało, że został zawarty jakiś układ, który ma pozwolić obu…

View original post 3 724 słowa więcej

 

Duda łamie konstytucję i manipuluje w sprawie Trybunału Konstytucyjnego

Cała analiza krętactwa Dudy tutaj >>>

PiS nie ogląda się na instytucje unijne, które wymagają trzymania się standardów demokratycznych. PiS się spieszy z zamordyzmem, aby twierdzić, że Polacy tak chcą. A co nam zrobicie? Oczywiście, zrobią Polexit.

(komentarz wpisu na kmicic z chesterfieldem >>>)

 

Macierewicz powinien beknąć z własnej kieszeni za dewastację bliźniaczego smoleńskiego tupolewa, pis jego mać

Prokuratura Krajowa włączyła Tu-154M o numerze 102 – czyli samolot bliźniaczy z maszyną, która uległa katastrofie w Smoleńsku – do materiału dowodowego w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej.

Oznacza, to że dostęp do niego odbywać się będzie już tylko za zgodą śledczych. Jak informuje prawicowy portal wPolityce.pl. powodem takiej decyzji jest działalność Podkomisji Smoleńskiej i konieczność uniknięcia „dalszych badań niszczących, czy też dekompletujących wyposażenie”.

Wcześniej maszyna wielokrotnie była przedmiotem oględzin biegłych i prokuratorów, działo się to jednak bez uszczerbku dla jej stanu technicznego. Prawdziwej dewastacji dopuściła się natomiast w 2018 roku Podkomisja Smoleńska, kierowana przez Antoniego Macierewicza, powodując „uszkodzenia krytycznych elementów siłowych konstrukcji” samolotu. Zmiany są „trwałe i nieodwracalne” – stwierdzili biegli.

Inwentaryzacja przeprowadzona przez MON na wniosek śledczych wykazała, że przywrócenie samolotu do stanu pierwotnego nie jest już możliwe…

Jak podkreślają śledczy, Tu-154M nr 102 jest „istotnym źródłem” informacji na temat katastrofy smoleńskiej i jedynym dostępnym dla śledczych modelem tej maszyny na świecie.

Partia zombie. Czego się nie dotkną – zarażą i zdewastują.

Kmicic z chesterfieldem

W nocy z czwartku na piątek marszałek Elżbieta Witek nie podała w Sejmie wyników głosowania na czterech posłów członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przyznaje jedna z posłanek na zarejestrowanym przypadkowo nagraniu, przegraliby je kandydaci PiS. „To łamanie zasad parlamentaryzmu. Żądamy ogłoszenia wyników!” – apelowała opozycja. Bezskutecznie

„Oszustwo, oszustwo!” – skandowali politycy opozycji na zakończenie I posiedzenia IX kadencji Sejmu w nocy z czwartku na piątek 22 listopada.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła podania wyników głosowania na posłów członków KRS. „Anulowała” je i zarządziła na nowo, choć takiej procedury nie przewiduje Regulamin Sejmu.

Dlaczego? Wszystko przez specjalne maszynki do głosowania, których obsługa nastręczyła trudności części posłów. Po głosowaniu w szeregach PiS zapanował chaos, a do mównicy sejmowej podszedł nawet Jarosław Kaczyński.

„Trzeba anulować, bo my przegramy” – mówi w opublikowanym nagraniu jedna z posłanek PiS, najpewniej Joanna Borowiak.

View original post 6 167 słów więcej

 

Duda ośmiesza nam kraj. Kandydat PO tak czy siak pokona tę groteskę z PiS

Już się wszyscy zaczynali śmiać z Grzegorza Schetyny, bo nikt się do prawyborów miał nie zgłosić, a okazało się, że na końcu znowu śmieje się Schetyna. Zgłosił się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, zawodnik wagi ciężkiej, który już pokonywał faworytów. To problem najpierw dla Kidawy, a później dla Dudy. 

  • Ostatniego dnia, gdy mijał czas na zgłaszanie kandydatów, do prawyborów prezydenckich w PO zgłosił się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.
  • Jaśkowiak ma za sobą już spektakularne zwycięstwa nad faworytami. W 2014 r. niespodziewanie pokonał w Poznaniu Ryszarda Grobelnego po czterech kadencjach urzędowania.
  • Jaśkowiak ma dużo atutów. Od Kidawy może okazać się retorycznie sprawniejszy i bardziej charyzmatyczny. Dla Dudy będzie nieprzewidywalny.

Miało nie być nikogo albo kandydat-zapchajdziura, żeby uniknąć kompromitacji, a zgłosił się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Już wcześniej nie bez powodu wymieniany jako jeden z kandydatów PO na prezydenta obok Rafała Trzaskowskiego i Kidawy-Błońskiej. To będzie bardzo ciekawa rywalizacja, w której szanse są wyrównane. Gra o prezydenturę zrobiła się dużo ciekawsza.

Jaśkowiak już raz był „challengerem”, czyli rzucającym wyzwanie silniejszemu. W 2014 r. startował na prezydenta Poznania, wprawdzie jako kandydat PO, ale przeciwko urzędującemu cztery kadencje prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu. W pierwszej turze zgodnie z przewidywaniami wygrał Grobelny z wynikiem 28,5 proc., Jaśkowiak zdobył 21.5 proc. W drugiej Jaśkowiak rozbił Grobelnego, zdobywając aż 59,1. Uznano to za największe zaskoczenie wyborów samorządowych 2014.

Jaśkowiak jest bokserem i popiera prawa LGBT

W następnych wyborach pokonał już wszystkich przeciwników w pierwszej rundzie. Jego atuty to autentyczność, doświadczenie życiowe (nie był całe życie politykiem jak prawie wszyscy politycy) i odwaga. Nie wahał się w 2018 r. objąć honorowym patronatem imprezy środowisk LGBT „Poznań Pride Week” oraz Marszu Równości w Poznaniu. Ta „łatka” nie przykleiła się do niego. Raczej „łatka” bezkompromisowego polityka, który nie kalkuluje pod publiczkę.

W oczach homofoba albo tzw. szarego, czyli stereotypowo konserwatywnego Polaka, Jaśkowiak wygląda raczej jak wzorcowy przykład maskulinizmu. Jest bokserem, aktywnie trenującym w wolnym czasie i sparing partnerem zawodników wagi ciężkiej. Zarzuty o bycie politykiem LGBT będą się od niego odbijać. I pomogą w elektoracie lewicowym i wielkomiejskim, podobnie jak doświadczeni przedsiębiorcy, bowiem elektorat wielkomiejski jest liberalny światopoglądowo, ale także ekonomicznie.

Jaśkowiak jest rozwodnikiem, ale czy to obchodzi Polaków?

Deficyty? Poza Poznaniem jest zdecydowanie mniej rozpoznawalny niż Kidawa, nie mówiąc o Dudzie. Ale w prawyborach wybierać będzie partia, a nie Polacy, w partii Jaśkowiak ma duży respekt i znają go wszyscy. A do czasu samych wyborów Jaśkowiak zdąży ten brak zredukować właśnie dzięki prawyborom. Nie zapominajmy, że Andrzej Duda był dla zwykłego Polaka niemal anonimowy przed kampanią 2015 r.

Drugi potencjalny deficyt: Jaśkowiak jest rozwodnikiem. O ile jednak dla Polaków równouprawnienie LGBT jest wciąż bardzo kontrowersyjne, to sprawa rozwodów, równości kobiet i mężczyzn i liberalnej obyczajowości przechodzi w oczywistość szybciej, niż się jeszcze niedawno można było spodziewać. Polska jest jednym z najszybciej laicyzujących się krajów na świecie. No i Jaśkowiak, tak czy inaczej, nie będzie rywalizował o tych najbardziej tradycyjnych Polaków. Ci i tak poprą Dudę.

Groźniejszy niż Tusk

Dla Dudy wejście do gry Jaśkowiaka to duży problem. Plan kampanii był ustawiony pod Tuska. Trzeba było zacząć go przebudowywać pod Kidawę, a co jeśli okaże się, że kandydatem będzie Jaśkowiak? Stara zasada mówi, że lepiej być kandydatem mniej rozpoznawalnym, którego wizerunek można ukształtować niż dobrze znanym, ale z dużym anty-elektoratem. Dlatego, jeśli zwycięży w prawyborach, Jaśkowiak może być groźniejszym przeciwnikiem dla Dudy niż Donald Tusk.

Badania pokazują atuty Kidawy

Najpierw jednak trzeba pokonać Małgorzatę Kidawę-Błońską. Jaśkowiak może objawić jej deficyty. Kandydatki PO nie wystawiano w debatach przed wyborami parlamentarnymi z obawy o to, że może nie wypaść najlepiej. W prawyborach do debaty z Jaśkowiakiem na pewno dojdzie. Kidawa jest mniej charyzmatyczna niż Jaśkowiak. Ale ma też duże atuty.

Jak pokazaliśmy razem z Przemysławem Sadurą w opublikowanych właśnie na stronie Krytyki Politycznej nowych badaniach, Kidawa ma ciepły wizerunek i przypomina pierwszą damę. Jest podobna do bardzo popularnej swego czasu i też typowanej do prezydentury Jolanty Kwaśniewskiej. Kidawa jest lubiana we wszystkich grupach społecznych, nie tylko wśród mieszkańców większych miast. Ma wysoką rozpoznawalność i zrobiła najlepszy wynik w Polsce w wyborach parlamentarnych 2019 r. Nie ma niczego kontrowersyjnego w jej biografii politycznej. Przy sprzyjających warunkach ma szansę na prezydenturę.

Konieczność rywalizacji z Jaśkowiakiem bardzo komplikuje jej sytuację i oznacza ryzyko dla samej PO i opozycji. Kidawa może wyjść z tych wyborów wykrwawiona, gdy Jaśkowiak objawi jej deficyty. Ale jeśli kandydat nie jest w stanie wygrywać debat w prawyborach, to czy poradzi sobie w debatach z Dudą? Prawybory pokażą po prostu, kto jest lepszy. Nawet jeśli najpierw sędzią będą tylko politycy PO, bo w partii szanse są wyrównane. Gdy startował Sikorski przeciwko Komorowskiemu, to wiadomo było, że traktowany będzie jak obcy, bo jeszcze parę lat wcześniej był w PiS.

PO zyskuje kolejnego lidera

Niezależnie od wyniku prawyborów i wyborów prezydenckich, wejście do gry Jaśkowiaka to dobra wiadomość dla PO i całej opozycji, bo pojawia się kolejny polityk po samej Kidawie i Tomaszu Grodzkim, który poszerza ławkę liderów partii i całej opozycji.

PO ma szanse na przezwyciężenie kryzysu, wymianę kadrową i odzyskanie inicjatywy. Tym bardziej że będzie zmuszona rywalizować z Lewicą, która już pokazała swoje atuty i wypada na razie lepiej w Sejmie niż politycy PO.

Prawybory przyciągną do PO uwagę mediów i samych Polaków. Kandydaci są bardzo różni. Szanse wyrównane. Kidawa typowana jako pewniak już pewniakiem nie jest. Jedno jest pewne: Jaśkowiak umie się bić.

„Duda ośmiesza nam kraj” – Jacek Jaśkowiak o Dudzie.

Kmicic z chesterfieldem

Europa doceniła Donalda Tuska. Stając do wyborów na szefa europejskiej Partii Ludowej, jako jedyny kandydat, mówił: „Wierzę, że tylko ci, którzy dają ludziom poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie przestrzegają praw i wolności, mają prawo sprawować władzę. Jestem gotowy do walki, mam nadzieję, że wy też”

20 listopada 2019 w Zagrzebiu Donald Tusk został wybrany szefem Europejskiej Partii Ludowej. 491 osób było za, 37 – przeciw. Zastąpił na stanowisku Francuza Joseph Daula. Były polski premier jest pierwszym przedstawicielem Europy Wschodniej na czele największej partii politycznej w Unii Europejskiej.

„Stańmy razem na tym najważniejszym polu politycznej bitwy, przeciwstawiając się nieodpowiedzialnym populistom, będąc partią odpowiedzialną i popularną.

Po pięciu latach mam dość bycia głównym europejskim biurokratą. Jestem gotowy do walki, mam nadzieję, że wy też”,

mówił Tusk podczas przemówienia przed głosowaniem.

„Wierzę, że tylko ci, którzy dają ludziom poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie przestrzegają praw i wolności, mają prawo sprawować władzę. Pod żadnym pozorem nie…

View original post 4 098 słów więcej

 

Paranoja PiS

Robert Jastrzębski, Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz – to kandydaci PiS na sędziów TK poinformował PAP dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu. Obecna trójka nieco różni się od składu, który PiS zgłosiło pod koniec kadencji poprzedniego Sejmu. Wśród obecnych kandydatów brakuje Elżbiety Chojny-Duch, którą zastąpił Robert Jastrzębski. Chojna-Duch od Onetu dowiedziała się, że PiS wycofało jej kandydaturę.

  • – Odpowiedź mieli mi dać w poniedziałek. Czemu zmienili zdanie na temat mojej kandydatury? Nie mam pojęcia. Nie tłumaczyli tego – powiedziała Elżbieta Chojna-Duch dla Onetu
  • – Teraz wnioski trafią do Komisji Sprawiedliwości w celu zaopiniowania – zaznaczył dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka
  • 3 grudnia kończy się kadencja trzech sędziów TK wybranych w czasach rządów PO-PSL: Marka Zubika, Piotra Tulei i Stanisława Rymara

O zgłoszeniach na kandydatów sędziów TK poinformował dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka. To jedyne zgłoszone kandydatury na sędziów TK. – Teraz wnioski trafią do Komisji Sprawiedliwości w celu zaopiniowania – zaznaczył dyrektor CIS.

Elżbieta Chojny-Duch od dziennikarza Onetu dowiedziała się, że PiS wycofało jej kandydaturę. – Były wcześniej rozmowy, że rozważają taką możliwość. Ale odpowiedź mieli mi dać w poniedziałek. Czemu zmienili zdanie na temat mojej kandydatury? Nie mam pojęcia. Nie tłumaczyli tego – mówi Onetowi Chojna-Duch.

Kim jest Elżbieta Chojna-Duch?

Chojna-Duch była wiceministrem finansów w pierwszym rządzie Donalda Tuska. Już za rządów PiS zeznając przed komisją śledczą ds. VAT Chojna-Duch oskarżała polityków PO o przymykanie oczu na przestępstwa podatkowe. Wymieniała m.in. zlikwidowanie sankcji VAT, czyli 30-proc. kary za niezapłacony podatek. Potem okazało się, że to ona sama podpisała się w 2008 r. pod projektem, który likwidował tę karę.

Jednocześnie, gdy PiS zgłosiło ją do TK, wicemarszałek Ryszard Terlecki przyznał, że przez kilka lat Chojna-Duch zabiegała o publiczne stanowiska z nadania PiS. Zdaniem opozycji podważa to jej wiarygodność jako „świadka koronnego” komisji ds. VAT.

Robert Jastrzębski – kim jest?

Jak napisano w uzasadnieniu wniosku z jego kandydaturą, Jastrzębski jest absolwentem studiów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2012-2016 zatrudniony był na stanowisku profesora nadzwyczajnego na Wydziale Prawa UW, a od 2017 r. jako adiunkt w Katedrze Europejskiej Tradycji Prawnej na WPiA UW, a od 1 listopada 2019 r. profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2015 r. jest on Kierownikiem Pracowni Prawa Polskiego XX wieku, w tym od 2019 r. kierownikiem Zakładu Historii Administracji na Wydziale Prawa. Od 2016 r. jest on zatrudniony w Biurze Analiz Sejmowych na stanowisku eksperta ds. legislacji. Autor, współautor, redaktor oraz współredaktor około 100 publikacji naukowych, w tym książek.

PiS zgłasza kandydatów na TK po raz pierwszy

Klub PiS jeszcze w październiku zgłosił na miejsce odchodzących z TK sędziów kandydatury Elżbiety Chojny-Duch, Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza.

Termin na zgłoszenie tych kandydatur zbiegł się ze zmianą kadencji Sejmu, co wywołało dodatkowe komplikacje, np. takie, że pod kandydaturami byli podpisani posłowie minionej kadencji, którzy nie zyskali reelekcji, a to obecny Sejm będzie dokonywał wyboru. Aby przeciąć spekulacje, w zeszłym tygodniu szef Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka oświadczył, że procedurę zgłaszania kandydatur trzeba będzie powtórzyć. Dodał zagadkowo, że kandydatury „mogą się powtórzyć, ale nie muszą”.

Zgłoszone przez PiS w końcu października kandydatury krytykowała opozycja zarzucając im upolitycznienie. Poseł Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński powiedział po przedstawieniu kandydatów PiS, że „mamy postępujący proces upolityczniania Trybunału Konstytucyjnego, mają do niego trafić osoby skompromitowane, które nie dostały się do Sejmu”. Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski stwierdził, że PiS „mebluje Trybunał Konstytucyjny najgorszym sortem działaczy partyjnych”.

Przedstawiciele opozycji zapowiedzieli, że ich formacje nie będą zgłaszać swoich kandydatur również w powtórzonej procedurze wskazywania kandydatów do TK.

Wygasająca kadencja trzech sędziów

3 grudnia kończy się kadencja trzech sędziów TK wybranych w czasach rządów PO-PSL: Marka Zubika, Piotra Tulei i Stanisława Rymara. Zgodnie z regulaminem Sejmu, wnioski w sprawie kandydatów do TK składa się marszałkowi w terminie 30 dni przed upływem kadencji.

Paranoja.

Kmicic z chesterfieldem

Szanowni państwo, trzymajcie się za kieszenie i portfele, bo PiS zaczyna realizować swoje obietnice wyborcze – mówi Izabela Leszczyna o projekcie likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS. Koalicja Obywatelska chce w tej sprawie zwołania komisji finansów.

Pierwszy projekt nowej kadencji

PiS wprowadza pierwszy projekt poselski – co oznacza krótszą ścieżkę legislacji – dotyczący likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS.

– Około 400 tys. pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, ludzi dobrze wykształconych, innowacyjnych, czyli takich, którzy mają szanse sprawić, że polska gospodarka stanie się konkurencyjna i innowacyjna. Oni będą zarabiać mniej – tłumaczyła Izabela Leszczyna z KO.

– Mimo że w kampanii wielokrotnie słyszeliśmy, że tej ustawy nie będzie, pierwsza jest właśnie ta. Dlaczego PiS to robi? Powód jest tylko jeden – do budżetu musi wpłynąć ponad 5 mld zł więcej ze składek, bo budżet nigdy nie był zrównoważony – mówiła Leszczyna.

Szukanie pieniędzy w portfelach Polaków

Projekt zakłada likwidację od 2020 roku górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne. Ten zabieg ma przynieść dodatkowe 7,1 mld zł więcej. PiS potrzebuje…

View original post 1 584 słowa więcej

Kaczyńskiego Polska niedomyta, rozmemłana, obleśna, nieestetyczna

Przepowiednia się sprawdziła.

Ale… Czy naprawdę tacy jesteśmy? Nie? To dlaczego takich wybieramy!!!

Znalezione w sieci……!!!!

Upadek Ursusa Bus może spowodować konieczność szukania od początku wykonawcy zapowiadanego przez premiera Morawieckiego tysiąca bezemisyjnych autobusów dla polskich miast.

Więcej >>>

„To się musi skończyć dramatem” – w ten sposób Donald Tusk opisuje rządy Prawa i Sprawiedliwości. Wywiad szefa Rady Europejskiej dla francuskiego dziennika „Le Soir” opublikowała sobotnia „Gazeta Wyborcza”.

Według Tuska pilniejszym pytaniem od tego, jaką postawę powinien przyjąć nowy prezydent, jest kwestia jaki powinien być kandydat, żeby wygrać. „Kryzys wywołany rządami PiS jest tak wielki, że należy wszystko zrobić, by nie pozwolić tej partii niszczyć przez kolejne cztery lata ładu ustrojowego i praworządności” – powiedział Tusk w wywiadzie.

Kandydatem – uważa Tusk – „powinien więc być ktoś, kto w sposób wiarygodny, autentyczny, z przekonaniem będzie budował poparcie ponad połowy Polaków”. „Ja mam swoje bardzo wyraziste poglądy. Ale one nie są poglądami większościowymi w Polsce” – podkreślił b. polski premier.

Więcej >>>

Więcej >>>

Noworodek z zębami. Dobrze, że białych myszek nie ma. Może już i zarost ma. Krystyna musi pić coś naprawdę dobrego.

Prymas Polski abp. Wojciech Polak skomentował sprawę abp. Sławoja Leszka Głódzia, oskarżanego o mobbing przez 16 księży, którzy byli jego podwładnymi. Duchowny stwiedził, że choć „porusza go świadectwo tych księży”, decyzja w sprawie abp. Głódzia należy do papieża.

– Porusza mnie świadectwo tych księży, natomiast nie znam ich nazwisk. Zna je nuncjusz apostolski, ojciec święty. Jeżeli to są sprawy wiarygodne, to zostaną one kompetentnie zbadane i papież podejmie kompetentne decyzje – mówił abp Polak w rozmowie z Onetem. – Ja znam te świadectwa nie z podpisów, które widziałem, bo ich nie widziałem. Widziałem zakryte twarze, zmienione głosy, które mówiły – dodał.

Oskarżenia o mobbing pod adresem abp. Głódzia

Przypomnijmy: 16 kapłanów posądziło abp. Głódzia o mobbing. Potwierdzili tym samym doniesienia dziennikarzy TVN24. W programie stacji „Czarno na białym”, przedstawiono świadectwa anonimowych księży, którzy opowiadali, że doświadczyli poniżania i przemocy psychicznej ze strony metropolity gdańskiego. – Ksiądz arcybiskup któregoś dnia przyniósł wagę, „(…) po czym powiedział: ‚Jak przytyjesz kilogram, wypi…lę cię po roku’” – mówił jeden z poszkodowanych księży.

W przesłanym do Polskiej Agencji Prasowej oświadczeniu szesnastu kapłanów z archidiecezji gdańskiej potwierdziło, że informacje o tym, jak Głódź traktuje podwładnych, są prawdziwe. Zadeklarowali, że są gotowi do powtórzenia zarzutów wobec Głódzia nuncjuszowi apostolskiemu w Polsce (od trzech lat jest nim abp Salvatore Pennacchio).