Corona Dworczyk virus

Prokuratura bada, czy śmierć pacjentki z Czapur nie była wynikiem błędu medycznego. Ale to była śmierć wg obowiązujących procedur: 57-latka miała kontakt z Polką wracającą z Włoch, ale sama nie miała dosyć objawów. Wśród osób poważnie zagrożonych – objętych kwarantanną lub nadzorem – wciąż tylko jedna na sześć ma robiony test. Testów przybywa, ale za wolno.

Śmierć 57-letniej nauczycielki z podpoznańskich Czapur zarażonej koronawirusem przez wracającą z Włoch koleżankę pozostaje tragiczną ilustracją działania systemu, który ogranicza testy na obecność wirusa.

Ministerstwo Zdrowia podało w niedzielne (15 marca) południe, że wykonano już 5493 testy na obecność koronawirusa, a w ciągu ostatniej doby „ponad 1000″. W ten sposób rząd chce uciszyć krytykę, że testów jest za mało i system nie wychwytuje osób zakażonych.

Liczba testów faktycznie rośnie

Jak widać na wykresie niżej, w ostatnich dwóch dobach (od 13 marca) liczba wykonanych próbek wzrosła o 2604 i prawie się podwoiła:

Nie jest jednak pewne, czego dotyczy liczba „próbek”. Według zapewnień władz, idzie o liczbę zbadanych osób,  a nie przeprowadzonych testów, które są często powtarzane dla tej samej osoby.

Ale odsetek przebadanych jest wciąż dramatycznie niski

Min. Dworczyk zapowiadał  15 marca rano, że „będziemy mieli bardzo znaczący wzrost osób, które są poddane kwarantannie. Wczoraj to było nieco ponad 2 tys., szacujemy, że ta liczba dojdzie do kilkudziesięciu, a może nawet stu tysięcy”.

Uderzająca jest niekompetencja urzędnika, który myli się o 50 proc. podając tak ważne dane („nieco ponad 2000”, a było przecież 3151),

ale faktycznie liczba osób w kwarantannie wzrosła w ciągu doby o 71 proc.

Prokuratura na tropie, ale to była śmierć według procedur

Poznańska nauczycielka z podpoznańskich Czapur jest jedną z trzech dotychczasowych ofiar epidemii w Polsce. Miała 57 lat. Jej przypadek opisuje poznańska „Wyborcza”.

6 marca kobieta zgłosiła się do lekarza rodzinnego z infekcją górnych dróg oddechowych, bez gorączki. Poinformowała, że miała kontakt ze znajomą, która wróciła z Włoch z „lekkim katarem”. Lekarz skontaktował się z Sanepidem, sugerując, że warto zrobić badanie na obecność koronawirusa.

Zgodnie z obowiązującą instrukcją [„Komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie schematu postępowania dla POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej – red.) i NiŚOZ (Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna – red.)”] inspektor Sanepidu uznał, że testu nie należy robić, bo pacjentka wprawdzie spełnia kryterium epidemiologiczne (zagrożenie zarażeniem),

ale jej objawy należą do kategorii B: „katar, stan podgorączkowy, objawy przeziębieniowe”, czyli nadaje się do pozostawienia w domu i „samoobserwacji”, ewentualnie z nadzorem epidemiologicznym (dwa razy dziennie telefon z Sanepidu).

Lekarz rodzinny skierował jednak pacjentkę na  SOR do Puszczykowa. Tamtejszy szpital położył ją na oddziale wewnętrznym, najpierw na sali zbiorowej z kilkorgiem chorych, potem w izolatce.

Stan kobiety pogarszał się, ale dopiero 8 marca wieczorem przewieziono ją karetką do szpitala zakaźnego w Poznaniu, gdzie potwierdzono niejasny wynik badania z Puszczykowa – kobieta była zarażona koronawirusem. Mimo wysiłków lekarzy zmarła.

Poznańska prokuratura prowadzi tzw. czynności sprawdzające, czy nie wszcząć śledztwa. Prokuratorzy zastanawiają się, czy  zbyt późne przeprowadzenie testu nie sprawiło, że lekarze leczyli kobietę w niewłaściwy sposób.

Tymczasem przypadek nauczycielki z Czapur jest tragiczną ilustracją wad systemu, który wciąż obowiązuje. Próg przeprowadzenia testu jest umieszczony tak wysoko, że chory zostaje objęty specjalistycznym leczeniem bardzo późno.

Casus 57-letniej kobiety pokazuje też, że niewykrycie zakażenia może grozić nie tylko osobom bliskim choremu, ale także innym chorym.

Oczywiście nie przesądzamy, że pacjentkę można było wyleczyć. Była schorowana i brała leki obniżające odporność.

Więcej o krętactwie władz pisowskiech tutaj. Dworczyk pali głupa, to jest corona Dworczyk virus. Czytaj więcej tutaj >>>

 

Adwokatka, Ewa Stępniak z Lublina jest jedną z osób, która miała kontakt z pracownicą Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim. Pracownicą, u której w środę potwierdzono obecność koronawirusa i która leży w szpitalu zakaźnym w Lublinie. Kwarantanną objęto pracowników sądu, choć nie tylko.

O kwarantannie tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus na wiele tygodni przejmie władzę nad duszami ludzi. A może nawet na dłużej. Nie widać perspektywy realnego zwycięstwa nad zarazą.

Zarazę wykorzystuje inna zaraza, zaraza PiS. Andrzej Duda wykorzystuje koronawirusa, aby się lansować za pomocą swoich kumpli z PiS. Duda jest wirusem od 5 lat, infekuje polską politykę, spaczył ją, Polska jest z tego powodu chora, Polska stała się niekonstytucyjna.

Dudawirus – tak się nazywa szczep polityczny tego koronawirusa.

Wybory prezydenckie powinny być przesunięte na czas po zwycięskiej walce z koronawirusem.

Ale czy tak się stanie? Wszak zaraza PiS upatruje, iż Dudawirus może bez konkurencji – zgromadzenia powyżej 50 osób są zabronione – bez kampanii opozycyjnych kandydatów przedłużyć zarazę Dudawirus na kolejną kadencję.

To grozi – niemal jest pewne – Polexitem. Gadzinówka TVP pluje na Unię Europejską, ile wlezie. Fałszywie oskarżając, iż Bruksela nie pomaga w walce z koronawirusem, co jest ewidentnym kłamstwem, bo z UE dostaliśmy 7,4 mld…

View original post 373 słowa więcej

 

Piaskownica PiS

O sprawie przeszukań CBA w domu prezesa NIK i sytuacji wokół Mariana Banasia rozmawiali politycy w programie „Kawa na ławę” na antenie TVN24. Barbara Nowacka (KO) przypomniała, że jako pierwsi wątpliwości co do osoby Mariana Banasia zgłaszali politycy opozycji. „Byliście głusi, bo jesteście głusi na każdy racjonalny głos opozycji. Coraz bardziej wygląda na to, że Marian Banaś ma na was takie kwity, że boicie się go ruszyć” – mówiła posłanka do przedstawicieli partii rządzącej.

Z kolei szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski stwierdził, że „PiS wykorzystuje służby specjalne do wojny politycznej.” Oczywiście politycy Prawa i Sprawiedliwości stanęli w obronie działań prokuratury, nie widząc w nich żadnego łamania konstytucji, w której istnieje zapis o chroniącym prezesa NIK immunitecie.

Nie można stawiać zarzutów politycznych w sytuacji, w której prokurator prowadzi postępowanie, zleca wykonanie czynności procesowych Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu i jest to robione” – argumentował Andrzej Dera z kancelarii prezydenta.

Zbigniew Girzyński dodał, że „budynki NIK nie są objęte jakimś specjalnym immunitetem, a dokonywanie tam przeszukiwań przez CBA „to są normalne procedury. Jedynymi budynkami chronionymi są budynki Kancelarii Sejmu.”

Całą sytuację najtrafniej podsumował wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL, który zadał jedno proste pytanie: „Czy normalną jest sytuacja, aby agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wchodzili do gabinetu prezesa Najwyższej Izby Kontroli – instytucji konstytucyjnej, która jest powołana między innymi do kontrolowania takich instytucji jak CBA? Pytanie jest zasadnicze i fundamentalne – czy polskie państwo ma służby, czy służby mają państwo?”

Kmicic z chesterfieldem

Przez kilka dni zdominowała przestrzeń polityczną szefowa sztabu Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

Kobieta ładna, ale przysłowiowa blondynka, choć kolor włosów ma inny. Dlaczego? Nieciekawa intelektualnie, wątpię, czy dobra prawniczka i popełniająca błędy – zarówno logiczne (marny prawnik zatem) i kulturowe. Co świadczyłoby, iż nie odrobiła wykształcenia, na którym budujemy osobowość.

Dlaczego została szefową sztabu? To świadczyłoby, iż PiS nie ma żadnego zaplecza intelektualnego, nikt znaczny nie chce być na ich usługach.

Związać się z PiS to swego rodzaju wstyd. Dlatego tak marni politycy występują w tej partii i tak beznadziejni dziennikarze ich bronią.

Jeden z liderów Lotnej Brygady Opozycji Arkadiusz Szczurek udzielił wywiadu portalowi OKO.press, w którym to dokonuje rozdziału nienawiści i pogardy.

I należy się z nim zgodzić, iż do Dudy można mieć tylko pogardę, bo to mały człowiek, który nie broni Konstytucji, ale będąc na usługach Kaczyńskiego, będąc jego pachołkiem, łamie Konstytucję.

To w końcu Duda używa języka nienawiści…

View original post 663 słowa więcej

 

PiS z innej planety. Inwazja z Mgławicy Kurduplów

Wielka Brytania opuściła UE 31 stycznia 2020. Była jej członkiem od 1 stycznia 1973.

– Brexit to fatalna wiadomość dla Polski i dla całej Unii Europejskiej. Tracimy ważnego sojusznika i tego już nie odwrócimy. Jednak teraz przed nami konkretne zadania – Polska musi zająć miejsce Wielkiej Brytanii przy głównym stole unijnym – komentował w programie Kawa na ławę (TVN24) lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Coraz częściej słychać głosy, że kolejnym krajem, który opuści europejską wpólnotę będzie Polska – patrząc na niechęć polityków Prawa i Sprawiedliwości do instytucji EU, oraz nieakceptowanie zasad wspólnoty. Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z portalem money.pl zaprzecza jednak temu:

– W obozie rządzącym nikt o takim scenariuszu nie mówi i nie myśli. Przypomnę to kolejny raz, polexit jest równie niemożliwy, jak np. germanexit – deklaruje szef rządu PiS i przypomina, że polskie społeczeństwo jest bardzo prounijne.

W sondażu dla Faktów TVN 89 procent Polaków uważa, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej. 42 proc. badanych przychyla się do opinii, że polityka europejska PiS może doprowadzić do wyjścia Polski z UE. 6 proc. opowiedziało się za opuszczeniem UE przez Polskę. 5 proc. ankietowanych nie miało zdania.

– Morawiecki zaprzecza, że PiS chce polexitu. Kłamstwo. Oni odrzucają wszystko, co ogranicza im władzę. Unię Europejską też. Dlatego kłamią, że wolne sądy to dyktat eurokratów”. Dlatego klaszczą brexitowcom, układają się z LePen i Salvinim, szczują propagandą na UE. Ich władza ponad dobro Polski – komentuje senator Marcin Bosacki.

Dziennikarz Tomasz Lis wypowiada się na temat potencjalnego polexitu w kontekście ataku polityków PiS i prezydenta Andrzeja Dudy na sądy:

 Prezydent, który podpisze ustawę kagańcową i zbliży nas tym do Polexitu, nie zasługuje na tym, by być prezydentem Polaków. Na razie lecą notowania PiS-u, za chwilę Dudy (najnowszy sondaż Kantar – red.). PiS w sprawie sądów nie ustąpi, bo wszechwładza, to rdzeń projektu politycznego Kaczyńskiego. Tym bardziej nie powinni ustąpić obywatele – demokraci, bo dla nas to jedna z najważniejszych redut. Może najważniejsza. Jeśli na czas ich nie powstrzymamy, Polska z tej UE wyjdzie, a wtedy wylądujemy na podwórku, na którym będzie rządził Kaczyński ze swoimi zbirami. Jeszcze mamy szansę. Jeszcze. Narody czasem robią bardzo niemądre rzeczy. Żegnajcie Brytyjczycy. A my uczmy się na cudzych błędach.

Lis zachęca także do najnowszego Newsweeka w którym przeczytamy m.in. o europosłach partii Jarosława Kaczyńskiego.

* powinno być: Rady Europejskiej.

Tusk dla BBC – czytaj tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Wbrew pozorom mediów obiektywnych mamy, jak na lekarstwo. Mediów takich, do których sięgasz po informację, aby wiedzieć, co się dzieje i nie sprawdzać, co kryje się pod powierzchnią.

Sprawdzać, kto im płaci? Jak niedawno przekonaliśmy się z Wirtualną Polską, która miliony czerpała z resortu Ziobry.

Tak zwani symetryści stosują metodę „rżnięcia w krocze”, siadają na mniemanej barykadzie i relacjonują w stylu: PiS jest faktycznie złe, ale Platforma była nie lepsza.

Takie jaja, takie zbuki stosują dziennikarze z „Rzeczpospolitej”, szczególnie beztalencie Michał Szułdrzyński, a czasami naczelny Bogusław Chrabota.

PiS stoi aferami, codziennie ujawnia się kilka, a nie tylko jedna. To swoisty rekord świata godny Księgi Guinnessa. Przypomnijmy sobie PO: zegarek Nowaka warty 30 tys. zł, który kupił za swoje, ale nie ujął w zeznaniu majątkowym.

Symetryzm to choroba, która nazywa się dupizm. Daję PiS-owi dupy, który dyma, ale udaję, że nie jestem dymany.

Symetryzm świetnie ujmuje Przemysław Szubartowicz, który ustosunkowuje się…

View original post 460 słów więcej

 

Przepłacona przyjaźń PL-USA

Kmicic z chesterfieldem

Kłopot z Andrzejem Dudą jest symptomatyczny. Ten niedojrzały człowiek kompromituje urząd, kompromituje Polskę.

Czy krytykowanie go jest działaniem na szkodę Polski, obrażaniem prezydenta? Nie!

Duda nie jest Polską, prezydent nie jest Polską, jest funkcją. Zdaje się, że ten prosty zabieg logiczny powinien być dostępny przeciętnym umysłom.

Ale nie jest! Mianowańcy Ziobry, jacyś rzecznicy dyscyplinarni – Schaby i Radziki – ścigają sędziego Jarosława Ochockiego z Poznania za to, że wyraził zatroskaną opinię na temat Dudy.

A wypowiedź Dudy w Katowicach jest iście faszyzująca, moczarowska, z gruntu totalitarna. Duda straszący górnikami, robotnikami, którzy mają załatwić problem niezależności sędziowskiej,  aby pisowcy moli chwycić naród za mordę.

Co do samego Dudy. Objawy u niego wskazują nie tylko na zieloność (gombrowiczowską), niedojrzałość, ale chorobę psychiczną schizo-paranoidalną. Nie chodzi o gesty (godne Mussoliniego), ale zespół słów i argumentację, która jest właściwa dla pacjentów.

Piszę to z zatroskaniem. Gdybym miał opisać chorobę wodzowską” wziąłbym na warsztat twarz…

View original post 708 słów więcej

 

Morawieckiego teoria spiskowa

Sytuacja na linii PiS-sędziowie zaostrza się. Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla niemieckiego dziennika stwierdza, że za zły stan polskie systemy sądownictwa odpowiadają… komunistyczni sędziowie.

Morawiecki udzielił wywiadu dziennikarzom „Die Welt”, który został przeprowadzony podczas zorganizowanego w zeszłym tygodniu w Berlinie World Economic Summit. Odpowiedzi premiera mogą oburzać.

Sprzeczność

Dziennikarze „Die Welt” starali się na starcie zrozumieć, dlaczego rząd Morawieckiego toczy spór z Komisją Europejską o zmiany w sądownictwie, skoro Polacy według sondaży są narodem euroentuzjastów.

– Chcemy zreformować nasz system sądowniczy. Nadrabiamy to, co wcześniej miało miejsce już gdzie indziej. Po zjednoczeniu Niemiec około trzydziestu procent sędziów, którzy pracowali w NRD, zostało usuniętych z zawodu, ponieważ byli zbyt uwikłani w totalitarny reżim. To było słuszne, ale to nigdy nie miało miejsca w Polsce – mówił Morawiecki.

Niestety już to zdanie nie jest do końca prawdziwe. W III RP środowisko sędziowskie wydalało z zawodu sędziów, którzy w czasach PRL sprzeniewierzyli się zasadom. Doszło więc do swoistego oczyszczenia tego zawodu.

Morawiecki w “Die Welt”: paskudni sędziowie i ich następcy

Dalej jednak nie jest lepiej. Szef rządu posuwa się nawet do kreowania czegoś na kształt teorii spiskowej.

– Komunistyczni sędziowie wychowali sobie następców – skwitował Morawiecki. I to jego zdaniem jest powodem, że system sądowniczy jest tak wolny. Chodzi za pewne o model pracy z minionej epoki.

Tu pojawia się inny problem. Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że proces rozstrzygania spraw nie przyspieszył za rządów PiS. Niektórzy są zdania, że jest nawet gorzej.

Pytany z kolei, dlaczego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej kwestionuje „reformy” PiS jako niezgodne z prawem UE, zauważył, że sędziowie Trybunału zajęli się tym tematem jedynie pobieżnie”. Jego rząd ma nie uznawać też orzeczenia Sądu Najwyższego, który uznał, że przebudowana przez PiS Krajowa Rada Sądownictwa nie daje gwarancji niezależności.

– Nie możemy uznać tego wyroku, bo reforma sposobu nominowania sędziów ma zasadniczy wpływ na zmiany, jakie obiecaliśmy – mówił.

Wojna trwa

Jak widać, PiS coraz mocniej powraca do wojennej narracji. Niedawno Mateusz Błaszczak wspominał ponownie o tragedii w Smoleńsku i znowu zrzucał winę za to, że wrak Tupolewa nie znalazł się w Polsce, na Donalda Tuska.

Teraz zaś premier Morawiecki przywołuje prlowskie frustracje i fobie PiS, na których partia ta starała się bazować ponad dekadę temu budując mit IV RP. Jak widać, partia powraca do swoich korzeni. Łagodna twarz ugrupowania znudziła się wyborcom? Wątpliwe. Bardziej chodzi chyba o to, że politycy partii czują, że szczyt ich popularności jest za nami. Zagonieni w kozi róg zaczynają kąsać, by walczyć o przetrwanie.

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

Chciałoby się napisać, iż Marsz Tysiąca Tóg to sukces. Sukces w walce z bezprawiem PiS.

Ale… Kontekst jest przerażający, walczymy z własnym rządem, walczymy o standardy demokracji.

Zatem, czym jest rząd PiS? Najeźdźca, sowieci, naziści? Mając o czynienia z propagandą tej władzy, oglądając telewizję – dawniej publiczną – można mniemać, iż wrogiem są Polacy, którzy z tą władzą się nie godzą, czyli nie chcą kolaborować.

A więc TVP to zwykła gadzinówka, która szczuje. Rok temu z tej gadziej propagandy wykluł się Eligiusz Niewiadomski, który zabił prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza.

Obecnie TVP szczuje na marszałka Senatu prof. Tomasza Grodzkiego, można się zastanawiać, kiedy kolejny Eligiusz Niewiadomski jego zabije.

Co to za organizacja PiS, która rządzi, która niszczy urządzenia demokratycznego państwa – Trybunał Konstytucyjny, sądownictwo?

Wywiad z Mateuszem Morawieckim dla niemieckiego „Die Welt” kompromituje go jako człowieka i jako Polaka. napisałem Polaka, a powinienem napisać „Polaka”, bo Polak nie może niszczyć Polski…

View original post 681 słów więcej

 

Satyra o Krystynie Pawłowicz

Taką oto zabawną narrację o Krystynie Pawłowicz znalazłem na Twitterze.

Sędzia pisowskiego Trybunału Konstytucyjnego to postać z groteski. Może jakiś dramaturg wziąłby jej osobę za inspirację do mrożkowskiej sztuki. Szkoda, aby taka zapyziałość przeminęła wraz z jej prochami.

Kmicic z chesterfieldem

Janina Goss, przyjaciółka matki Kaczyńskich, nie posiada żadnych umiejętności, za to przy Kaczyńskich nakradła się ze skarbu państwa.

Goss to nowotwór autorstwa Kaczyńskich, degeneruje pastwo polskie, zresztą jak obydwaj bracia (jeden wykopyrtnął pod Smoleńskiem i ponosi odpowiedzialność za śmierć 95 innych)

Janina #Goss wynajmuje powierzchnię reklamową spółce Skarbu Państwa #PGE, w której członkiem rady nadzorczej jest Janina #Goss

Podkomisja smoleńska funkcjonuje „w oparciu o roczny budżet”, a wyniki jej prac mogą być udostępnione tylko na potrzeby postępowań przygotowawczych lub sądowych – taką odpowiedź z MON uzyskał poseł klubu KO Krzysztof Truskolaski. Resort poinformował przy tym, że przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz nie pobiera z tytułu pełnienia tej funkcji żadnego wynagrodzenia.

Więcej >>>

Na konflikcie ewidentnie spowodowanym przez Putina także Kaczyński i Morawiecki usiłują zbić polityczny kapitał. Jednak to ich wcześniejsze błędy doprowadziły do izolacji Polski, co zawsze w naszej historii oznaczało dla nas ogromne ryzyko

Tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Wyborcze zwycięstwo PiS w 2015 roku…

View original post 238 słów więcej

 

PiS i Kościół kat. na video. Polska pokraczna (medium cool)

Nie liczę kilometrów w podróży po Polsce i godzin spędzonych z kamerą OKO.press, bo byłby to bilans wysiłków, a nie przyjemności. A dla mnie to było momentami prawdziwe szczęście. Mam na myśli chwile, kiedy traci się poczucie czasu i ulega urokowi ludzi. Tak zdarzyło mi się np. na spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim

Dygowo, mała wioska pod Kołobrzegiem. Sobota, 3 sierpnia. Jarosław Kaczyński opowiada, jak karmił głodne dzieci, widział tylko pola zarośnięte na wysokość wysokiego mężczyzny i słyszał różne zwierzęta. Na zawsze zapamiętam wzrok prezesa w chwili, gdy patrzył na traktor.

 

Dom Kultury w Wichowie koło Lipna na Kujawach, 14 maja. Niecałe 2 tygodnie do wyborów europejskich. Władysław Kosiniak-Kamysz dostaje w prezencie tort z pampersów, bo właśnie został ojcem. „Władziu, masz na miesiąc” – mówi Starosta Lipnowski z PSL-u.

W Warszawie pachniała wtedy Saska Kępa, a na Kujawach panował nastrój przedwyborczej gotowości.  W oczy rzuca się, że Kosiniak-Kamysz „sprawuje urząd” prezesa taktownie. Ludzie go lubią i ma tak zwany szacun. Przemawia rzeczowo. Przyjechał na Kujawy, żeby wesprzeć dwie kandydatki z PSL.

Przypominam sobie prezydenta Dudę w czasie spotkania z mieszkańcami Jarocina, czy Nowego Miasta Lubawskiego. Podniecający się coraz bardziej pod wpływem własnych słów, napuszcza ludzi na sędziów: „Ludzie nazywają ich kastą, a jakżeż to nazwać inaczej?”

Później skromnie pozuje do każdego zdjęcia, bierze dzieci na ręce, głaszcze po główkach. Czuły uśmiech, dobrotliwe spojrzenie. Czy te oczy mogą kłamać?

Podróżuję po Dolnym Śląsku Wiosnobusem, jest 15 maja. Za kilkanaście dni „Wiosna” zadebiutuje w wyborach. Robert Biedroń siedzi na samym końcu autobusu, zgodnie z hierarchią z wycieczek licealnych. Co rusz kogoś wzywa do siebie, wydaje polecenia. Bez przerwy gada. Jak po szkoleniu w Amwayu. „Energia super, sondaże super. Trzeba uderzyć w Kościół. Lempart będzie do tego zajebista. Dawać ją tutaj”.

Pamiętam, że najbardziej zdziwiłem się jednak w czasie obiadu we Wrocławiu. Wśród 30-tu osób, które towarzyszą Biedroniowi na tym odcinku trasy wyborczej nie ma ani jednego wegetarianina. Partia progresywna, a na stole 27 schabowych i 3 łososie.

A propos, w maju byłem w Ciecierzycach w gminie Deszczno. Na 300-hektarowej łące pasie się stado wolnych krów. Mówi o nich cała Polska. Są w głównych wydaniach programów informacyjnych. Ich bezpieczeństwa strzegą wolontariusze z całego kraju.

Czas jest przedwyborczy, więc krowy – skazane na śmierć przez miejscową Inspekcję Weterynaryjną – słyszą, że akt ułaskawienia wydał sam Jarosław Kaczyński. Prezydent Duda też przysięga, że ułaskawi. Jak to się skończyło?

11 listopada, Marsz Niepodległości. Jestem świadkiem, jak młody ojciec tłumaczy malutkiej, może 3-letniej córeczce, co się wokół nich dzieje. Oboje ubrani patriotycznie. Tata w bluzie Octagon, polskiej marki dla trenujących sporty walki. Dziewczynka w czapeczce z napisem „Wyklęci”, opatulona dużym biało-czerwonym szalikiem.

„- Oliwia, chłopak i dziewczyna, dokończ. Normalna?

– Dziewczyna.

– Rodzina.

– Dawaj buziaka. Polska katolicka, tak?

– Z Panem Bogiem i z rodziną, tak? To jest najważniejsze, z Maryją. Daj buziaka”.

Jakby taką aktywistkę „w mordę nastrzelać i zgwałcić, to by więcej na polowanie nie przyjechała” – mówi myśliwy z nagonki na widok aktywistki z ruchu antyłowieckiego. „Ja bym w pysk, ja bym nie wytrzymał, jebnąłbym” – dodaje inny. 

Polska kultura łowiecka powinna być wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO – tak chciał śp. Jan Szyszko, a Polski Związek Łowiecki  złożył kilka miesięcy temu stosowny wniosek.

Byłem z kamerą na I Ogólnopolskim Polowaniu Dian, które odbyło się 16 listopada w lasach koło Szczecina. Polowało 47 pań myśliwych. Od rzymskiej bogini łowów nazywają się Dianami. Mężczyźni szli w nagonce. Spędziłem z nimi dziewięć długich godzin.

Znikają najpiękniejsze i najdziksze zakątki Bieszczad, tak Lasy Państwowe „pielęgnują” Puszczę Karpacką. Czy przetrwa legenda dzikich Bieszczad? A może będzie powtórka z Białowieży?

O tym, co się działo i dzieje w Puszczy Białowieskiej wiedzą wszyscy, o sytuacji w Bieszczadach, Puszczy Karpackiej już nie. Tymczasem minister środowiska podpisał na nią wyrok. W ciągu 10 lat (2017-2026) zaplanowano wycięcie 1,5 miliona metrów sześciennych drewna. Obliczono, że do wywozu drzew potrzeba będzie 36 tysięcy 40-tonowych ciężarówek.

W lipcu odwiedziliśmy obóz aktywistów z Inicjatywy Dzikie Karpaty, którzy dokumentują wycinkę i walczą o jej zatrzymanie.

Miejscowym leśnikom w głowie się nie mieści, że można w ogóle być aktywistą z miłości do przyrody. Uważają, że ekolodzy dostają 2,5 tysiąca dniówki, a płaci za to „zagranica, której nie podoba się model polskiego leśnictwa i próbuje go zniszczyć”.

Udało się nagrać szczerą rozmowę leśników na ten właśnie temat.

 

30 marca, Pielgrzymka Środowisk Narodowych na Jasną Górę.

„Musimy być sprytni – mówi w kazaniu do narodowej młodzieży ksiądz Henryk Grządka z Centrum Pomocy Człowiekowi im. Jana Pawła II. – I ta gołębica musi być i ta przebiegłość węża. Dlatego w tych wszystkich akcjach, które mamy, nie możemy dać się złapać. Pismo święte mówi – bądź mądry, nie dobry, bo dobry to nieraz naiwny”.

Pod Jasną Górą stała blokada antyfaszystów. Narodowcy, wbrew planom, nie przeszli.

Lubię przypominać sobie, wyświetlać jeszcze raz w pamięci różne miejsca, sceny, rozmowy, spodziewane i  nieoczekiwane zdarzenia. Zapraszam państwa – wraz z operatorką OKO.press Franką Lewandowską  – na krótki przegląd mijającego roku.

Poniżej jeszcze kilka filmowych pamiątek.

Czy katolik może pracować dla Żyda?

10 lipca w Jedwabnem

Z psem przewodnikiem w getcie

Marsz Życia Polonii i Polaków – prawdziwi Polacy idą do Auschwitz

Koncert dla strajkujących nauczycieli i pracowników oświaty

Okrutna Polska czysta jak łza. Marsz narodowców 1 sierpnia

Akcja modlitewna Polska pod Krzyżem

Miesięcznice Smoleńskie, 114. (z transparentem bez napisu), 115. (z czołgiem) i  116. (z dmuchaną kaczką)

 

 

Kmicic z chesterfieldem

Antoni Macierewicz odniósł się do słów Putina.

Wiceszef partii rządzącej uważa, że nie można być biernym wobec słów Putina. – Są one publiczna i słowną agresją. Prezydent Rosji próbuje Polskę wyizolować i uczynić wyrzutkiem społeczności międzynarodowej, trzeba mieć na uwadze iż taka jest intencja i odpowiedź też musi być poważna – skwitował Macierewicz.

Więcej >>>

Po zawiadomieniu Jarosława Kaczyńskiego prokuratura przez lata bezskutecznie szukała haków na organizatorów największych pokazów lotniczych w Polsce. W końcu zatrzymała trzech wysokich rangą oficerów na podstawie opinii, którą sporządził członek rady programowej PiS. Sąd nie pozostawił na niej i jej autorze suchej nitki.

Więcej >>>

Więcej >>>

Polityka PiS sprzyja wielkoruskiemu imperializmowi i zagraża polskiej niepodległości.

W okresie przedświątecznym Władimir Putin zaatakował Polskę, zarzucając jej fanatyczny antysemityzm i współpracę z Hitlerem. Zrobił to kilkakrotnie przy różnych okazjach, więc z pewnością nie był to przypadek. Nie „chlapnęło mu się”, miał to starannie przemyślane i…

View original post 591 słów więcej