Dudę już nie da się resocjalizować, musi ponieść karę za zbrodnię na Konstytucji RP

Andrzej Duda wcale nie ma dobrej pozycji do reelekcji. Dużo gorszą niż Bronisław Komorowski w tym samym analogicznym czasie.

Dobra kampania wyborcza Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, i będziemy mieli nowego prezydenta, a Dudę musi czekać Trybunał Stanu. Kilka razy złamał Konstytucję, niech go następnie złamią współwięźniowie w celi.

Dudę już nie da się resocjalizować, musi tylko ponieść karę za zbrodnię na Konstytucji RP.

Wnikliwa analiza sondaży przeprowadzona przez Piotra Pacewicza – czytaj tutaj >>>

Z kolei Marcin Zegadło uważa, że Duda podpisze każdą ustawę demolującą sądownictwo, bo w jego interesie jest paraliż państwa.

Esej Zegadły tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Zawłaszczanie państwa, zaprowadzanie bezprawie – tak wygląda dzisiaj Polska, państwo mafijne.

Niby to wiemy, ale nie uzmysławiamy. Ogromna większość publicystów i dziennikarzy do opisu tego, co się dzieje używa niewłaściwego języka, bowiem zajmuje się tylko wycinkowym problemem, a nie kontekstem.

Polska jest już zmarginalizowana w Unii Europejskiej, nawet gdyby opozycja wygrała, bądź Małgorzata Kidawa-Błońska wygrała starcie z Andrzejem Dudą, wcale nie będzie to wszystko łatwo odkręcić.

Na miejsce Polski wchodzą inne państwa, a wewnątrz kraju zaprowadzając porządek, nie można wszak uciec się do skrótów, prawo ma być prawem. To jest ta słabość liberalizmu wobec autorytaryzmu. Prawo kontra zamordyzm.

Kaczyński mimo że przegra, nie pogodzi się, sfałszuje wybory, a nawet mimo protestów społeczeństwa obywatelskiego wyśle na ulice szwadrony służb i organizacji paramilitarnych (WOT), które łatwo mogą się zmienić w szwadrony śmierci.

Nie potrzeba nazistów, komunistów, mamy pisizm, który jest dwa w jednym. Tak wyhodowaliśmy wroga wewnątrz Polski.

Z prawem PiS czyni…

View original post 438 słów więcej

 

Wirtualna Polska i Ziobro

„Nie będę demolował interesów z Ministerstwem Sprawiedliwości, dlatego, że wisi na tym twoja pensja, twoja pensja i jeszcze pensje 25 innych osób” – mówił na zebraniu z pracownikami Wirtualnej Polski jej wiceszef Tomasz Machała. Wspólne „interesy” oznaczają cenzurę, konsultowanie artykułów z żoną Ziobry oraz pisanie tekstów promujących ministra i jego ludzi.

Więcej o upadku Wirtualnej Polski tutaj >>>

Nowe logo Wirtualnej Polski (od: Mirosława Miłosza)

Kmicic z chesterfieldem

Wchodzimy w decydujące momenty dla naszego kraju. Albo demokracja w Polsce powróci do obowiązujących standardów w Unii Europejskiej, albo nastąpi to, co najgorsze – Polexit, a w jakiejś perspektywie utrata niepodległości.

PiS zniszczył nam ojczyznę, jest jednak ona do odbudowania, myślę o prestiżu i godnym miejscu w Europie.

Skierowanie przez Komisję Europejska do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu o zastosowanie  wstrzymania w Polsce działania ustaw sądowniczych, które są kagańcem na wolność władzy sądowniczej, są radykalnym krokiem Brukseli.

Sytuacją mamy albo-albo. Albo demokracja, albo autokracja.

„Komisja zwróci się do Trybunału Sprawiedliwości UE o zarządzenie środka tymczasowego ws. reżimu dyscyplinarnego dla sędziów” – ogłosiła KE po spotkaniu komisarzy 14 stycznia. Środkiem ma być zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. „Jeśli TSUE się zgodzi, postępowania w Izbie powinny zostać wstrzymane” – tłumaczy dr hab. Piotr Bogdanowicz z UW.

„Kolegium komisarzy dało zielone światło służbom prawnym Komisji, by wnioskowały do TSUE o zarządzenie tzw. środka…

View original post 558 słów więcej

 

Sędziowie wygrają z Ziobro, Kaczyńskim i antydemokratycznym PiS

Po czterech latach represji ze strony PiS widać, że działają jak sprzężenie zwrotne: im ich więcej, tym silniejszy opór i konsolidacja sędziów. A także przekonanie, że współpraca z obecną władzą polityczną to wstyd.

Sędziom nie wolno się bać i ulegać naciskom polityków. Bez wolnych sądów nie ma wolnych obywateli i praworządnej Polski. Władze przychodzą i odchodzą, dlatego warto być przyzwoitym. Robimy to dla was. Jesteśmy silni, nawet nie wiecie, jak bardzo – mówił sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna na warszawskiej demonstracji przeciwko represjom wobec sędziów.

To on stał się w ostatnich dniach symbolem determinacji środowiska. Nawet w PRL nie zawieszano sędziów w obowiązkach za oświadczenie o dochowaniu zasady niezawisłości czy za krytykę ministra sprawiedliwości (przypadek Olimpii Barańskiej-Małuszek z Gorzowa Wielkopolskiego). Ani nie wytaczano spraw dyscyplinarnych za wyroki.

„Nie bać się polityków”. Sędzia wyznacza standard niezawisłości

Sędziowie zdeterminowani jak nigdy

Zorganizowane przez stowarzyszenia sędziowskie demonstracje poparcia dla represjonowanych sędziów odbyły się w niedzielę w ponad stu miastach Polski i za granicą. Były najliczniejsze od czasu obrony Sądu Najwyższego. Wygląda na to, że po wyroku TSUE, w którym podważono prawomocność działania neo-KRS i Izby Dyscyplinarnej, przyszedł czas przesilenia. Sędziowie są zdeterminowani jak nigdy. Słowa Juszczyszyna zaraz po tym, jak doświadczył odwołania z delegacji, zarzutu dyscyplinarnego, a w końcu zawieszenia w obowiązkach, zabrzmiały dramatycznie, ale przede wszystkim wiarygodnie.

Na stołecznej demonstracji zebrało się kilka tysięcy osób. W tym sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku: Ewa Łętowska, Andrzej Rzepliński, Mirosław Wyrzykowski i Wojciech Hermeliński. – Wiemy, jak okropna i opresyjna była władza komunistyczna. Jednak w działaniach przeciwko sędziom miała pewną granicę, do pewnych czynów – tak jak ta władza – się nie posuwała. Dlatego ogromny szacunek należy się wszystkim sędziom za to, że z godnością, poświęceniem i odwagą zmagają się z bezprawiem. I że wykonują to, co jest zapisane w rocie ślubowania: są strażnikami prawa, kierują się zasadami uczciwości i godności – mówił Hermeliński.

Przypomniał, że hasłem PiS do rozprawy z sędziami było ich rzekomo komunistyczne pochodzenie. I że partia Kaczyńskiego wybrała sobie do Trybunału Konstytucyjnego byłego peerelowskiego prokuratora Stanisława Piotrowicza.

Sędziowie już stosują wyrok TSUE. Władza im grozi

Prokuratorzy jak zwierzyna łowna

Beata Morawiec, przewodnicząca Stowarzyszenia Sędziów „Themis” i jedna z pierwszych ofiar „dobrej zmiany”, która wygrała proces o ochronę dóbr osobistych z ministrem Ziobrą, odczytała list od prezesa Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów Jose Igreja Matosa. Napisał, że działania władzy politycznej wobec sędziów zagrażają podstawowym wartościom europejskim. „Zniszczenie niezależności sądownictwa w Polsce ma różne konsekwencje dla obywateli Europy, inwestycji realizowanych przez firmy i wzajemnego zaufania między krajami” – dodał.

Rzecznik stowarzyszenia Iustitia Bartłomiej Przymusiński (również nękany dyscyplinarnie) przeczytał fragment listu tureckiego sędziego: „Macie rację, protestując. Gdybyśmy my głośno protestowali przeciw naciskom, może nie siedzielibyśmy dziś w więzieniach”. Przemawiał Krzysztof Parchimowicz, szef Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia, który ma już kilkanaście postępowań dyscyplinarnych. – Prokuratorzy stali się zwierzyną łowną – zaznaczył. Natomiast prokurator Prokuratury Generalnej w stanie spoczynku Wojciech Sadrakuła, ścigany dyscyplinarnie za prowadzenie w szkole lekcji o konstytucji, dodawał: – W ciągu 40 lat nie spotkałem równie niekompetentnego i łamiącego praworządność kierownictwa prokuratury i całego resortu sprawiedliwości.

Odczytano żądania stowarzyszeń sędziowskich, które obecni na demonstracji kończyli okrzykiem „Żądamy”:

  1. Natychmiastowego przywrócenia do orzekania sędziego Pawła Juszczyszyna
  2. Powołania niepolitycznej Krajowej Rady Sądownictwa
  3. Likwidacji politycznego systemu represji wobec sędziów, rozwiązania Izby Dyscyplinarnej SN i odwołania rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba oraz jego zastępców Michała Lasoty i Przemysława Radzika
  4. Zapewnienia obywatelom prawa do niezależnego sądu w tych sprawach, w których na skutek udziału neo-KRS w procedurach nominacyjnych skład sądu został uznany za wadliwy
  5. Szanowania i wykonywania przez władzę ustawodawczą i wykonawczą orzeczeń polskich i europejskich sądów, w tym ostatniego wyroku TSUE z listopada 2019 r.

Demonstracja zakończyła się ponowieniem ślubowania przez sędziów.

Wyrok TSUE daje drogowskaz, a nie bat

Piotrowicz, kompromitacja władzy PiS

A więc mamy przesilenie. Sędziowie podjęli się obrony wymiaru sprawiedliwości, wykorzystując obowiązujące prawo (po wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE stało się oczywiste, że jest po ich stronie). I choć ludzie nie przychodzą już na demonstracje w liczbie 100 tys., nie oznacza to, że nie popierają sędziowskich postulatów. Natomiast władza, mimo czteroletnich wysiłków, traci poparcie dla „reform”. Ludzie, którzy wcześniej uważali, że należy „pogonić nadzwyczajną kastę”, widzą, że nie poprawiły one sprawności sądów, za to coraz więcej kosztują Polskę na arenie międzynarodowej. Hasła o komunistycznych sędziach mało kogo już poruszają i zostały moralnie unieważnione nominacją Piotrowicza do TK.

Obok „starych” ikon sprzeciwu (sędziowie Waldemar Żurek, Igor Tuleya czy Wojciech Łączewski) pojawiają się nowe, jak Paweł Juszczyszyn. Powstała też synergia między sędziami i prokuratorami. A dziewięcioro sędziów TK w stanie spoczynku i były prezes SN prof. Adam Strzembosz przyłączyli się do potępienia represji. Napisali w specjalnym oświadczeniu: „Sędziowie są adresatem zmasowanych ataków organizowanych przez struktury państwowe lub osoby zatrudnione w tych strukturach (Ministerstwo Sprawiedliwości, Krajowa Rada Sądownictwa). Rzeczpospolita Polska powinna chronić sędziów przed atakami hejterskimi w imię konstytucyjnego nakazu poszanowania i ochrony godności człowieka oraz obowiązku zachowania powagi państwa”.

Oni także wezwali do wykonania wyroku TSUE, czyli przygotowania i uchwalenia bez zbędnej zwłoki nowej regulacji o KRS oraz przywrócenia jak najszybciej zgodności systemu powoływania sędziów z zasadami i wartościami unijnymi.

Napisali wyraźnie, że nominaci neo-KRS „wydają wyroki dotknięte wadą, bowiem orzeczenia wydane z ich udziałem mogą być uznane za wydane przez sąd nienależycie obsadzony”. W ich ocenie nowa ustawa o KRS powinna dawać wadliwie mianowanym sędziom możliwość złożenia urzędu i ponownego ubiegania się o nominację. I ostrzegli, że brak wykonania wyroku TSUE „pogłębi chaos w systemie prawnym, bowiem wszystkie nominacje sędziowskie, w tym awanse od roku 2018, będą mogły zostać uznane za dokonane z naruszeniem wymagań prawa unijnego”.

Pawłowicz i Piotrowicz na ratunek? Bunt w TK narasta

Pupile władzy i wstyd

Po czterech latach represji ze strony PiS widać, że działają one jak sprzężenie zwrotne: im ich więcej, tym silniejszy jest opór i konsolidacja sędziów. A także przekonanie, że współpraca z obecną władzą polityczną to wstyd. Szczególnie że po stronie jej pupili są osoby, których sędziowskie osiągnięcia bywają mocno wątpliwe, a władza polityczna stworzyła autentyczną kastę korzystającą z ekstra wynagrodzeń i przywilejów.

Podczas niedzielnych manifestacji sędziowie apelowali do ludzi o solidarność. Nikt ich nie wyręczy w walce o utrzymanie niezawisłości, ale solidarność jest tym, co im tę walkę ułatwia.

Richard Gere: Nie dopuszczajmy do siebie nienawiści

Pisowskie komuchy dążą do przelania naszej krwi, bo demokracja obnaża karłowatość Kaczyńskiego i jego przydupasów.

Kmicic z chesterfieldem

„Nie będzie miękkiej gry w walce o wolność słowa” – straszy w wywiadzie dla „Sieci” prezes TVP. Jacek Kurski chwali obiektywizm telewizji, którą rządzi i narzeka nawet, że „Wiadomości” zrobiły się zbyt nudne. OKO.press porównuje fantazje Kurskiego z rzeczywistością

„Wiele osób chciałoby być prezesem TVP, zwłaszcza teraz kiedy została ona tak odbudowana, jest silna i rozpędzona. Część krytyki mojej prezesury wynika z takich ambicji” – wyznaje w rozmowie z tygodnikiem „Sieci” prezes TVP. Na początku rozmowy Kurski chwali się epokowym sukcesem, czyli Eurowizją Junior („Mam nadzieję, że teraz nikt już nie będzie nas pouczał, jak walczyć o pozycję Polski w Europie”). Dalsza rozmowa tylko potwierdza, że to na prezesie Kurskim Telewizja Polska stoi.

TVP zawsze z partią

Kiedy prezes Kurski charakteryzuje „Wiadomości” i politykę informacyjną telewizji publicznej, na myśl przychodzi wiersz Władimira Majakowskiego:

„Mó­wi­my – Le­nin, a w do­my­śle – par­tia,
mó­wi­my – par­tia, a w do­my­śle – Le­nin”.

Tyle…

View original post 3 611 słów więcej

 

Władza PiS karze za demokrację

Prof. Wojciech Sadurski @WojSadurski składa przed sądem wyjaśnienia. PiS pozwał profesora za to, że na TT użył wobec tej partii określenia „zorganizowana grupa przestępcza”. Warto wysłuchać do końca. Polecam. Materiał @KOD_VIDEO, autor Mariusz Malinowski.

„Sprawa sędziego Juszczyszyna pokazuje jak w soczewce funkcjonowanie układu politycznego stworzonego przez obecną władzę. Od czterech lat mamy w Polsce wojnę władzy politycznej z władzą sądowniczą. Ale po ostatnich wyborach nastąpiła eskalacja represji wobec sędziów. Widać już, jak bardzo władza jest zdeterminowana, aby zniszczyć każdego, kto ośmieli się orzec inaczej, niż oczekuje władza” – powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” prof. Krystian Markiewicz, prezes stowarzyszenia sędziów Iustitia. Chodzi oczywiście o „Szykan wobec sędziego Juszczyszyna ciąg dalszy – został na miesiąc zawieszony w orzekaniu”.

Przypomnijmy, że sędzia Markiewicz za krytykę pisowskiej „reformy” sądownictwa znalazł się na celowniku partii rządzącej: „Ziobro: „…To on (Markiewicz) jest obrońcą systemowej patologii polskiego sądownictwa”.

„Władza otwarcie karze sędziów za treść ich orzeczeń.  Sędzia Juszczyszyn jest niszczony przez układ zamknięty, który stworzono w ciągu ostatnich czterech lat. Jest niszczony przez resort sprawiedliwości, bo minister odwołuje go w trybie natychmiastowym z delegacji w sądzie okręgowym. Jest niszczony przez rzecznika dyscyplinarnego także namaszczonego przez Zbigniewa Ziobrę, który postawił mu zarzuty bez wysłuchania jego wyjaśnień” – podkreślił prof. Markiewicz.

Szef Iustitii zwrócił uwagę, że sędziego Juszczyszyna zawiesił na miesiąc prezes sądu nominowany przez Zbigniewa Ziobrę Maciej Nawacki. – „I który jest członkiem KRS najbardziej zainteresowanym rozstrzygnięciem, bo to jego dotyczą wątpliwości, czy miał odpowiednią liczbę podpisów pod swą kandydaturą do nowej, w mojej ocenie niekonstytucyjnej, Rady” – stwierdził Markiewicz.

Dodajmy, że w najbliższą niedzielę w wielu miastach Polski odbędą się manifestacje poparcia dla sędziów. – „Okażemy solidarność z nękanymi i zaprotestujemy przeciwko brutalnym atakom na sędziów” – namawia szef Iustitii.

Ależ ten Morawiecki służalec, szambelan Kaczyńskiego.

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla PAP udowadnia, że albo nie rozumie, czym są pytania prejudycjalne, albo udaje, że nie rozumie. Przedstawia triumfalną narrację o rzekomo korzystnym dla PiS wyroku TSUE z 19 listopada. Zaciekle broni nowej KRS i znów atakuje sędziów

Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z PAP przedstawił zdumiewającą interpretację wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada. Oczerniał też sędziów, którym zarzucał politykierstwo i bronienie swoich przywilejów.

Morawiecki to kolejny obok prezydenta Andrzeja Dudy, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety polityk najwyższego szczebla, który nastawia opinię publiczną przeciwko sędziom stosującym się do wyroku luksemburskiego Trybunału.


Politycy i media wspierające „reformę” sądownictwa nasiliły ataki na sedziów po wyroku TSUE. W takiej sytuacji obywatelskim obowiązkiem jest okazanie solidarności z sędziami, którzy są dziś w Polsce poddawani naciskom i represjonowani za orzekanie zgodnie z literą prawa oraz stosowanie się do orzeczeń najważniejszego sądu UE.

W niedzielę 1 grudnia…

View original post 2 475 słów więcej

Sędzia Juszczyszyn z zarzutami od pachołków Ziobry

Paweł Juszczyszyn, sędzia z Olsztyna, który nakazał Kancelarii Sejmu udostępnienie tajnych list poparcia KRS, dostał zarzuty dyscyplinarne. Rzecznik Dyscyplinarny Michał Lasota zarzuca mu m.in. przekroczenie uprawnień w związku z tym postanowieniem, a także nieprzepisowe podanie do wiadomości publicznej zażaleń w związku z pełnionym urzędem

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych sędzia Michał Lasota wszczął 28 listopada 2019 postępowanie dyscyplinarne przeciwko Pawłowi Juszczyszynowi, sędziemu z Sądu Rejonowego w Olsztynie. Juszczyszyn jako pierwszy zastosował się do wyroku TSUE i 20 listopada wydał postanowienie, w którym nakazał Kancelarii Sejmu ujawnienie list poparcia dla sędziów-kandydatów do KRS.

W związku z tym działaniem Rzecznik Dyscyplinarny zarzuca Juszczyszynowi przekroczenie uprawnień.

Kolejny zarzut dotyczy oświadczenia, jakie sędzia opublikował oraz wygłosił 26 listopada. Zdaniem Rzecznika „przedstawił przedstawicielom mediów twierdzenia i oceny związane z pełnionym urzędem, a dotyczące delegowania do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Okręgowym w Olsztynie i odwołania z delegowania, które zostały następnie opublikowane, wbrew normie z art. 89 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku. Prawo o ustroju sądów powszechnych”.

Przepis ten reguluje, że „żądania, wystąpienia i zażalenia w sprawach związanych z pełnionym urzędem sędzia może wnosić tylko w drodze służbowej. W takich sprawach sędzia nie może zwracać się do instytucji i osób postronnych ani podawać tych spraw do wiadomości publicznej”.

Dodatkowo Rzecznik przedstawił mu dwa inne zarzuty „dotyczące podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych złożonych wniosków o wyłączenie go od udziału w dwóch postępowaniach karnych”.

W środę 27 listopada w Olsztynie odbyła się pierwsza demonstracja w obronie sędziego. Kolejne, w całej Polsce, zaplanowane są na niedzielę 1 grudnia. OKO.press będzie relacjonowało przebieg manifestacji w Warszawie pod budynkiem ministerstwa sprawiedliwości o 16.00.


Sądy stosują się do wyroku TSUE

OKO.press jako pierwsze medium poinformowało, że Sąd Okręgowy w Olsztynie nakazał Kancelarii Sejmu udostępnienie list poparcia sędziów-kandydatów na stanowiska w nowej Krajowej Radzie Sądownictwa. Bezpośrednią przyczyną zarządzenia był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który 19 listopada 2019 orzekł, że Sąd Najwyższy musi ocenić m.in. czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego. Kluczową kwestią przy badaniu tej sprawy jest także status KRS. TSUE wymienił, że Sąd Najwyższy będzie musiał ocenić m.in. takie czynniki, jak skrócenie kadencji poprzedniego składu Rady, wybór większości obecnego składu przez władzę ustawodawczą oraz utajnienie list poparcia dla kandydatów do KRS.

Zobacz: TSUE daje Sądowi Najwyższemu kryteria oceny, czy Izba Dyscyplinarna SN jest niezawisłym sądem

Ale sprawdzenie niezawisłości i niezależności wymaganej prawem europejskim leży także w gestii sądów powszechnych i administracyjnych.

Aż 13 organizacji prawniczych (m.in. Archiwum Osiatyńskiego, Helsińska Fundacja Praw Człowieka) wystosowało apel do sądów o odmowę stosowania przepisów polskiego prawa, których skutkiem byłaby możliwość rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Sąd Okręgowy w Olsztynie jako pierwszy zastosował się do tego apelu. Rozpatrując apelację w sprawie, w której w pierwszej instancji orzekała osoba powołana właśnie przez neo-KRS, postanowił zastosować się do orzeczenia TSUE i wystąpić do Kancelarii Sejmu o dokumenty potrzebne do zbadania sprawy.

„Sędzia nie może bać się polityków”

Ministerstwo Sprawiedliwości cofnęło delegację Pawła Juszczyszyna już 25 listopada. „Jego działanie stanowi niedopuszczalną ingerencję w działania konstytucyjnych organów oraz prowadzić może do chaosu i anarchii” – argumentowano w oświadczeniu.

Zobacz: Resort Ziobry manipuluje interpretacją prawa, żeby zdyskredytować sędziego z Olsztyna

Następnego dnia sędzia zorganizował krótką konferencję prasową, podczas której ogłosił:

„Nazywam się Paweł Juszczyszyn, jestem sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie, do wczoraj delegowanym do orzekania w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. W związku z odwołaniem mnie z delegacji do Sądu Okręgowego chcę podkreślić, że

prawo stron do rzetelnego procesu jest dla mnie ważniejsze od mojej sytuacji zawodowej. Sędzia nie może bać się polityków, nawet jeśli mają wpływ na jego karierę. Apeluję do koleżanek i kolegów sędziów, aby zawsze pamiętali o rocie ślubowania sędziowskiego, orzekali niezawiśle i odważnie”.

Swoje oświadczenie opublikował również w mediach społecznościowych. Nie chciał odpowiadać na pytania.

„To było właściwe, stonowane, godne zachowanie” – komentowała dla OKO.press prof. Ewa Łętowska.

Zgromadzenia sędziów sądów w całej Polsce wydają uchwały, w których wstrzymują się od opiniowania do neo-KRS kandydatów na stanowiska sędziowskie, powołując się na wyrok TSUE. Część z nich, podobnie jak sędzia z Olsztyna, zwraca się do Kancelarii Sejmu z żądaniem upublicznienia tajnych list poparcia. Na razie takie uchwały podjęto w Poznaniu, Białymstoku, Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku.

Prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, sędzia Dariusz Zawistowski wydał oświadczenie, w którym informuje, że nie będzie wyznaczał składów sędziowskich z sędziami powołanymi na stanowiska przez obecną KRS do czasu wydania przez Sąd Najwyższy orzeczeń w ich sprawie.

W związku z tym w ostatnich dniach intensyfikują się działania represyjne władz. Zarzuty dyscyplinarne usłyszał nie tylko sędzia z Olsztyna, ale także m.in. trzech sędziów z Krakowa, którzy chcieli badać legalność KRS jeszcze przed wyrokiem TSUE.

Recydywa Ziobry i Kaczyńskiego winna wtrącić ich w kazamaty do samej śmierci. Niech tam dumają nad swoja hańbą!

Kmicic z chesterfieldem

„Jego działanie stanowi niedopuszczalną ingerencję w działania konstytucyjnych organów oraz prowadzić może do chaosu i anarchii” – tak resort Ziobry tłumaczy odwołanie z delegacji sędziego Juszczyszyna, który zastosował się do wyroku TSUE. „To propaganda. Sędzia musi sprawdzać, czy sąd niższej instancji był właściwie obsadzony” – mówi prof. Marcin Matczak

„Minister Sprawiedliwości, korzystając z przysługujących mu uprawnień, odwołał z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie Pana Pawła Juszczyszyna” – czytamy w komunikacie na stronie resortu we wtorek 26 listopada 2019.

Jako pierwsi napisaliśmy, że odważny sędzia, który zastosował się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada, będzie musiał wrócić na niższe stanowisko w Sądzie Rejonowym. Ministerstwo sprawiedliwości poinformowało o tym w poniedziałek 25 listopada, faksem. Nie podało powodu, a jedynie podstawę prawną.

W środę 27 listopada w Olsztynie odbyła się pierwsza demonstracja w obronie sędziego. Kolejne, w całej Polsce, zaplanowane są na niedzielę, 1…

View original post 2 237 słów więcej

 

Duda łamie konstytucję i manipuluje w sprawie Trybunału Konstytucyjnego

Cała analiza krętactwa Dudy tutaj >>>

PiS nie ogląda się na instytucje unijne, które wymagają trzymania się standardów demokratycznych. PiS się spieszy z zamordyzmem, aby twierdzić, że Polacy tak chcą. A co nam zrobicie? Oczywiście, zrobią Polexit.

(komentarz wpisu na kmicic z chesterfieldem >>>)

 

Tadeusz Rydzyk niczym św. Inkwizycja orzekł: Winien

Tadeusz Rydzyk skomentował sprawę 13-latka z Bełchatowa, który wypluł hostię, a następnie został zatrzymany przez księży, którzy wezwali policję. Zdaniem redemptorysty „idzie potężny hejt na księży”, a to co zrobił nastolatek, to świętokradztwo.

Do incydentu w Bełchatowie doszło w pierwszy weekend listopada. 13-letni chłopak w trakcie mszy świętej w kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i św. Barbary przyjął komunię, a następnie wypluł hostię i schował ją do kieszeni. Nastolatek tłumaczył swoje zachowanie bólem zęba. Księża zdecydowali się wezwać policję, bo uznali ten czyn za obrazę uczuć religijnych.

 Skończyło się pouczeniem stron. Przede wszystkim zgłaszających księży. Wyjaśnialiśmy na miejscu okoliczności zdarzenia. Musieliśmy porozmawiać zarówno ze zgłaszającymi, jak i chłopcem. Po przyjeździe matki został przekazany pod jej opiekę –  w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział nadkom. Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

O. Tadeusz Rydzyk: „Ksiądz zwrócił uwagę, wezwał policję, bo to jest świętokradztwo”

Reakcja księży z Bełachatowa wywołała falę komentarzy. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, z kolei Tomasz Sekielski, reżyser filmu „Tylko nie mów nikomu”, oburzył się:

„6 miesięcy od premiery ‚Tylko Nie Mów Nikomu’. Nikt, dosłownie nikt z Kościoła nie zgłosił chęci kontaktu / pomocy / zadośćuczynienia żadnej z ofiar, które opowiedziały w filmie swoją historię. Nie znalazł się nawet jeden duchowny… A teraz ścigają dziecko wypluwające opłatek… Polski Kościół AD 2019… Gdzie my k***a żyjemy?” – napisał filmowiec.

Do słów Sekielskiego odniósł się ojciec Tadeusz Rydzyk, który stwierdził, że film „Tylko nie mów nikomu” miał wszystkich zszokować i pokazać nieprawdziwy obraz księży. Powiedział także, że film braci Sekielskich nie mówi o wielkich bohaterach i świętych Kościoła .

– Te wszystkie rzeczy – idzie potężny hejt na księży, chociażby to, co z Najświętszym Sakramentem zrobił 13-latek. Wypluł Hostię i później włożył do kieszeni. Ksiądz zwrócił uwagę, wezwał policję, bo to jest świętokradztwo. I cóż ten twórca takiego działania złego z tym filmem, który tak bardzo chciał zszokować wszystkich [„Tylko nie mów nikomu” – red.] właściwie sugerującego, że wszyscy księża to pedofile, najgorsza kategoria ludzi w społeczeństwie, co jest nieprawdą, nie mówi o wielkich bohaterach, o wielkich świętych, o tym, ile Kościół wycierpiał i tak dalej. I co pisze? „Ścigają dziecko wypluwające opłatek. Gdzie my k***a żyjemy?” – powiedział na antenie Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk.

O. Tadeusz Rydzyk: Widzimy coraz bardziej potęgujące się ataki na Kościół

Redemptorysta skomentował także sprawę dotyczącą ataku na księdza w Mosinie.

– Widzimy cały czas coraz bardziej potęgujące się ataki na Kościół, na duchownych. Dzisiaj się dowiadujemy o ataku na księdza w Mosinie. Został pobity dlatego, że zwracał uwagę na niewłaściwe zachowanie ludzi, jakichś mężczyzn, którzy pili alkohol w kruchcie kościoła i załatwiali potrzeby fizjologiczne. No to ksiądz zwrócił im uwagę. Tych rzeczy było więcej: ugodzenie nożem, ksiądz w szpitalu się znalazł, poważna sprawa była we Wrocławiu, już zapomnieliśmy, w Szczecinie, w innych miastach –  komentował na antenie Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk.

Ojciec Rydzyk, syn Kaczyński i duch Macierewicz. Takie wyznanie prezentuje PiS i tak się żegnają.

Kmicic z chesterfieldem

Tym razem list Romana Giertycha nie jest prześmiewczy. Adwokat na Facebooku zamieścił ułożone przez siebie przemówienie, które powinien wygłosić były szef MON po tym, jak „Duda wyznaczył Macierewicza na marszałka seniora Sejmu – „Po prostu zrobił to, co mu prezes kazał”.

Giertych chce, żeby Macierewicz przeprosił na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji za oszukiwanie Polaków w sprawie katastrofy smoleńskiej. Były szef MON powinien powiedzieć: – „Poruszony wyrzutami sumienia chciałbym przeprosić wszystkich za to, że w pełni świadomy, że straszna smoleńska katastrofa nie była spowodowana żadnym zamachem, łgałem bezczelnie przez wiele lat wskazując, że istnieją dowody na sprawstwo katastrofy, a ich od początku nie było”.

Adwokat przypomina, że rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej musiały „przechodzić koszmar niechcianych ekshumacji”. Podsuwa Macierewiczowi tekst przeprosin: – „W pierwszej kolejności chciałbym przeprosić Rodziny Ofiar Katastrofy za to, że swoją podłością zatruwałem im dzień po dniu i nie pozwalałem odbyć żałoby. Ze łzami w oczach…

View original post 977 słów więcej