Tusk do PiS o sądownictwie, które jest im potrzebne, aby bezkarnie kraść

Donald Tusk ewidentnie nawiązuje do zmian proponowanych przez rząd PiS w sądownictwie.

Sąd Najwyższy wydał dzisiaj oświadczenie, w którym komentuje ustawę wniesioną do Sejmu przez PiS:

„Co znamienne, opiniowany projekt został ogłoszony na stronach Sejmu w nocy z 12 na 13 grudnia 2019 r. Nie tylko jednak data jego zgłoszenia nawiązuje do najbardziej niechlubnych kart polskiej historii. Filozofia opiniowanego przedłożenia wpisuje się bowiem w logikę, jaką kierowano się przy wprowadzaniu stanu wojennego. Ówczesny ustawodawca mimo oczywistej sprzeczności dekretu Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym z Konstytucją PRL, również oczekiwał od polskich sędziów ślepego posłuszeństwa treści przepisów zrównanych mocą z ustawą”.

„Ewidentnym celem projektu jest także doprowadzenie do obsadzenia urzędu I prezesa SN przez urzędującego Prezydenta RP, na wypadek, gdyby przegrał on wybory prezydenckie w 2020 r. Obsadzenie odpowiednią osobą funkcji I prezesa pozwoliłby na przejęcie, przynajmniej wizerunkowej kontroli nad Sądem Najwyższym oraz, co ważniejsze, realnej kontroli nad Trybunałem Stanu”. 

„Nie żyjemy i nie chcemy żyć, jako wolni obywatele dumnej Rzeczypospolitej, w państwie autorytarnym; proszę, aby ostatecznie zaniechać nienawiści do sędziów i sądów jako broni w walce o władzę”.

– Opinia Sądu Najwyższego jest miażdżąca dla przygotowanego przez PiS projektu. Pada w niej wiele ostrych, ale i trafnych opinii. Ja ocenię tę ustawę jeszcze dosadniej: po uchwaleniu tej ustawy sędziowie zostaną sprowadzeni do roli chłopów pańszczyźnianych w PiS-owskim folwarku – wypowiada się posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Aneta Mościcka (dziennikarka): Według Sądu Najwyższego projekt PiS ma wymusić na sędziach niestosowanie prawa UE i doprowadzenie do obsadzenia przez Dudę funkcji I prezesa SN, który jest jednocześnie przewodniczącym Trybunału Stanu. To prawda, Duda chce sobie zapewnić bezkarność na wypadek, gdyby przegrał”.

Prof. Marcin Matczak (Uniwersytet Warszawski): Polska zawiera umowę – z Unią Europejską – i zgadza się, że w razie sporu będzie tę umowę interpretował niezależny sąd – TSUE. Jak jest spór, PiS mówi, że ta interpretacja mu nie odpowiada, że on się tak nie bawi i że będzie sobie tę umowę interpretował sam – przez kontrolowany politycznie TK. Nie ma konfliktu między prawem UE a polską Konstytucją. Nasz TK, kiedy był jeszcze niezależny, stwierdził zgodność traktatów UE z Konstytucją, w tym zgodność z Nią przepisów o kompetencjach TSUE. Te wyroki wiążą PiS, niech więc nie prowadzi propagandy, że musi bronić Konstytucji”.

Kmicic z chesterfieldem

Prezes NIK nie zasypia gruszek w popiele… Jak donosi RMF FM, Marian Banaś właśnie znowelizował zarządzenie dotyczące kompetencji nowych wiceprezesów NIK podczas zastępowania go w obowiązkach.

A tymi nowymi zastępcami Banasia są – przypomnijmy – byli posłowie PiS Tadeusz Dziuba i Marek Opioła. Nazwisko Dziuby pojawiło się na dymisji Banasia, której prezes NIK nie chciał podpisać. A więcej na ten temat w naszym artykule „Znikająca dymisja! Czy Witek odesłała pismo Banasia?”

Wracając do zarządzenia wydanego przez Banasia, jego obecni zastępcy nie będą mogli wiele zrobić podczas ewentualnej nieobecności prezesa NIK.  Nie mogą np. modyfikować upoważnień udzielonych przez prezesa NIK ani zmieniać struktury instytucji.

Poza tym wiceprezesi NIK nie mają też niemal żadnych uprawnień w kwestiach personalnych. Jak to określił w rozporządzeniu Banaś, nie mogą samodzielnie decydować w sprawach „nawiązywania, zmiany lub rozwiązywania stosunku pracy z pracownikami NIK”. Nie wprowadzą więc swoich ludzi do urzędu.

A przecież nie dalej jak w…

View original post 1 122 słowa więcej

 

Mularczyk Szwedom może wyliczyć, ile są winni za Potop Szwedzki

„Szkoda, że przedstawiciel Akademii Szwedzkiej Per Waesterberg wspominając w laudacji dla Olgi Tokarczyk o polskiej ‚historii kolonializmu i antysemityzmu’ nie wykorzystał szansy, aby przeprosić za ‚potop szwedzki'” – stwierdził na Twitterze poseł Arkadiusz Mularczyk z PiS.

Potop Szwedzki to najazd Szwecji na Rzeczpospolitą w latach 1655 -1660 w trakcie tzw. II wojny północnej.

Waesterberg: Polska literatura błyszczy w Europie

We wtorek w Sztokholmie laureatka literackiej Nagrody Nobla Olga Tokarczuk odebrała złoty medal i dyplom z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa. Przed wręczeniem nagrody laudację na cześć pisarki wygłosił Per Waestberg z Akademii Szwedzkiej.

– Polska literatura błyszczy w Europie. Ma w swoim dorobku już kilka Nagród Nobla, a teraz przyszła pora na kolejną, tym razem dla pisarki o światowej renomie i niezwykle rozległym wachlarzu zainteresowań, łączącej w swej twórczości elementy poezji i humoru – powiedział szwedzki pisarz.

Podkreślił, że Polska to „skrzyżowanie Europy, być może nawet jej serce”. Przekonywał, że w twórczości Tokarczuk widzimy traumatyczną historię jej ojczyzny. Dodał, że Tokarczuk jako pisarka „odkrywa historię Polski jako kraju będącego ofiarą spustoszenia dokonanego przez wielkie siły, lecz również posiadającego swoją własną historię kolonializmu i antysemityzmu”.

Według szwedzkiego pisarza pisarstwo Tokarczuk wyróżnia się „połączeniem twardej rzeczywistości z ulotną nierealnością, wnikliwą obserwacja i zafascynowaniem mitologią”. Dzięki temu jest ona – mówił Waesterberg – jednym z „najbardziej oryginalnych prozaików naszych czasów, postrzegających rzeczywistość na nowe sposoby”.

Kmicic z chesterfieldem

Prof. Antoni Dudek w rozmowie z „Rzeczpospolitą” ocenia, że nadchodzi zmierzch Prawa i Sprawiedliwości, a ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego utraciło pierwotny impet. Ostatnim sprawdzianem dla PiS mają być nadchodzące wybory prezydenckie. – Andrzej Duda nie ma reelekcji w kieszeni. Sam dla siebie jest największym zagrożeniem – ocenia politolog.

Zdaniem politologa prof. Antoniego Dudka PiS nie ma wcale wygranej w kieszeni w nadchodzących wyborach prezydenckich. – Największym zagrożeniem dla Andrzeja Dudy jest on sam. Jak patrzę na wszystkich jego potencjalnych przeciwników, to na razie tak to widzę – mówi politolog w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dodaje wprost, że mimo wygranych przez partię Jarosława Kaczyńskiego wyborów parlamentarnych, dostrzega „zmierzch PiS-u”.

Prof. Dudek o sytuacji PiS-u. „Widać wyraźnie, że prezes ma problemy”

Jak wskazuje Dudek, Andrzejowi Dudzie najprawdopodobniej nie uda się wygrać wyborów prezydenckich w pierwszej turze – wszystko zależy więc od tego, z kim znajdzie się w drugiej. – Wtedy jakieś jego błędy w…

View original post 3 522 słowa więcej

 

Na Uniwersytecie Papieskim o masturbacji w ustach i kiszce stolcowej

Kmicic z chesterfieldem

Pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej szły m.in. na przeloty i zakwaterowanie Edmunda Jannigera, byłego doradcy szefa MON Antoniego Macierewicza. OKO.press przypomina inne przypadki hojności Fundacji, a było ich wiele

Nowe fakty w sprawie PFN odkrył Andrzej Stankiewicz z Onetu.

„Za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju (2019 r.) 6 tys. 284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Hotel kosztował ponad tysiąc dolarów (niemal 4 tys. zł), a bilet lotniczy — 5 tys. 280 dolarów (ponad 20 tys. zł)” – pisze Onet.

Według prawników wynajętych przez Jannigera, młody człowiek towarzyszył wówczas Macierewiczowi na konferencji: „Polska i USA w obronie wolności: od pokonania komunizmu do zachowania suwerenności narodowej”.

Problem w tym – jak wskazuje w Onecie Stankiewicz – że w maju br. Macierewicz od dawna nie był już ministrem.

„Nie wiadomo więc, czemu na wyjazd do USA zabrał na koszt PFN osobę towarzyszącą. Trudno też mówić o…

View original post 4 483 słowa więcej

Corleone, czy Genovese? Kaczyński, czy Banaś?

„Wprost” donosi o tajnej umowie pomiędzy Marianem Banasiem a Jarosławem Kaczyńskim i Mariuszem Kamińskim. Strona rządowa nie wywiązała się z jej dotrzymania.

Banaś – według doniesień tygodnika – miał podać się do dymisji i przyznać, że była to jego osobista decyzja. Umowa została jednak złamana i Anita Czerwińska, rzeczniczka PiS, publicznie ujawniła, że to partia zdecydowała o pozbyciu się szefa Najwyższej Izby Kontroli.

Podczas czwartkowego spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i wiceprezesa partii Mariusza Kamińskiego z prezesem NIK Marianem Banasiem zostało wyrażone oczekiwanie, aby szef NIK podał się do dymisji” – napisała kilkanaście dni temu na Twitterze Czerwińska.

Wpis wywołał medialną burzę. Banaś w jego następstwie zdecydował się zatrzymać stanowisko i nie poddawać się dymisji.

„Wprost” powołuje się na anonimowego informatora powiązanego z partią rządzącą, który poinformował o tym, że Kaczyński jest zdruzgotany postawą Banasia. „Jarosław Kaczyński jest załamany. Szuka winnych, a przede wszystkim osoby która podsunęła mu Banasia. Bo w tyle głowy pojawia mu się spiskowa teoria, że wytypowanie Banasia na szefa NIK było elementem sabotażu w PiS” – twierdzi informator.

Nowe światło na sprawę rzuciła „Gazeta Wyborcza”. Dziennik donosi, że PiS zaczyna poszukiwać „kozła ofiarnego”: potencjalną ofiarą ma być szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr Pogonowski. Funkcjonariusz – jak podaje „Wyborcza” – nie chce się jednak dać wykorzystać do politycznych rozgrywek.

Oburzeni internauci uważają, że sprawa Banasia stanowi zaledwie wierzchołek góry lodowej. „Zaczyna być bardzo ciekawie. Czekam kiedy te wszystkie łajdactwa ujrzą światło dzienne i przygniotą PiS-sektę” – napisał jeden z użytkowników portalu NaTemat.pl. Inni komentujący wskazują na to, że politycy PiS są mocno na bakier z dotrzymywaniem obietnic. „Któryś z polityków PiS-u użył nawet słów o złamaniu dżentelmeńskiej umowy zapominając, że warunkiem koniecznym do jej zawarcia jest obecność dżentelmenów” – podsumował.

Kmicic z chesterfieldem

Premiera „Szczerze” Donalda Tuska 12 grudnia. Już dziś publikujemy fragmenty bardzo osobistych dzienników byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i obecnego szefa Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

Książka autorstwa Donalda Tuska ma formę osobistego dziennika. Są to zapiski z lat 2014-2019 uzupełnione i wzbogacone późniejszymi przemyśleniami. Były premier Polski opisuje kolejne dni na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej (czy, jak woli jego wnuk, Króla Europy). Relacjonuje spotkania z Angelą Merkel, Petrem Poroszenką, Francois Hollande’em, Barackiem Obamą czy Davidem Cameronem. Ujawnia kulisy narad na szczytach europejskich władz. Możemy wraz z nim śledzić m.in. pierwsze przymiarki do referendum brexitowego czy narastający konflikt w UE w sprawach dotyczących sankcji na Rosję, wsparcia dla Ukrainy oraz kryzysu w Grecji. Tusk dużo miejsca poświęca też swoim bliskim i sprawom polskim, do których jako szef RE musiał zachowywać dyplomatyczny dystans.

Poniżej pierwsze fragmenty książki Donalda Tuska. Premiera książki zaplanowana jest na 12 grudnia, a 14 grudnia w sobotę w Centrum…

View original post 2 269 słów więcej

 

Sędziowie wygrają z Ziobro, Kaczyńskim i antydemokratycznym PiS

Po czterech latach represji ze strony PiS widać, że działają jak sprzężenie zwrotne: im ich więcej, tym silniejszy opór i konsolidacja sędziów. A także przekonanie, że współpraca z obecną władzą polityczną to wstyd.

Sędziom nie wolno się bać i ulegać naciskom polityków. Bez wolnych sądów nie ma wolnych obywateli i praworządnej Polski. Władze przychodzą i odchodzą, dlatego warto być przyzwoitym. Robimy to dla was. Jesteśmy silni, nawet nie wiecie, jak bardzo – mówił sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna na warszawskiej demonstracji przeciwko represjom wobec sędziów.

To on stał się w ostatnich dniach symbolem determinacji środowiska. Nawet w PRL nie zawieszano sędziów w obowiązkach za oświadczenie o dochowaniu zasady niezawisłości czy za krytykę ministra sprawiedliwości (przypadek Olimpii Barańskiej-Małuszek z Gorzowa Wielkopolskiego). Ani nie wytaczano spraw dyscyplinarnych za wyroki.

„Nie bać się polityków”. Sędzia wyznacza standard niezawisłości

Sędziowie zdeterminowani jak nigdy

Zorganizowane przez stowarzyszenia sędziowskie demonstracje poparcia dla represjonowanych sędziów odbyły się w niedzielę w ponad stu miastach Polski i za granicą. Były najliczniejsze od czasu obrony Sądu Najwyższego. Wygląda na to, że po wyroku TSUE, w którym podważono prawomocność działania neo-KRS i Izby Dyscyplinarnej, przyszedł czas przesilenia. Sędziowie są zdeterminowani jak nigdy. Słowa Juszczyszyna zaraz po tym, jak doświadczył odwołania z delegacji, zarzutu dyscyplinarnego, a w końcu zawieszenia w obowiązkach, zabrzmiały dramatycznie, ale przede wszystkim wiarygodnie.

Na stołecznej demonstracji zebrało się kilka tysięcy osób. W tym sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku: Ewa Łętowska, Andrzej Rzepliński, Mirosław Wyrzykowski i Wojciech Hermeliński. – Wiemy, jak okropna i opresyjna była władza komunistyczna. Jednak w działaniach przeciwko sędziom miała pewną granicę, do pewnych czynów – tak jak ta władza – się nie posuwała. Dlatego ogromny szacunek należy się wszystkim sędziom za to, że z godnością, poświęceniem i odwagą zmagają się z bezprawiem. I że wykonują to, co jest zapisane w rocie ślubowania: są strażnikami prawa, kierują się zasadami uczciwości i godności – mówił Hermeliński.

Przypomniał, że hasłem PiS do rozprawy z sędziami było ich rzekomo komunistyczne pochodzenie. I że partia Kaczyńskiego wybrała sobie do Trybunału Konstytucyjnego byłego peerelowskiego prokuratora Stanisława Piotrowicza.

Sędziowie już stosują wyrok TSUE. Władza im grozi

Prokuratorzy jak zwierzyna łowna

Beata Morawiec, przewodnicząca Stowarzyszenia Sędziów „Themis” i jedna z pierwszych ofiar „dobrej zmiany”, która wygrała proces o ochronę dóbr osobistych z ministrem Ziobrą, odczytała list od prezesa Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów Jose Igreja Matosa. Napisał, że działania władzy politycznej wobec sędziów zagrażają podstawowym wartościom europejskim. „Zniszczenie niezależności sądownictwa w Polsce ma różne konsekwencje dla obywateli Europy, inwestycji realizowanych przez firmy i wzajemnego zaufania między krajami” – dodał.

Rzecznik stowarzyszenia Iustitia Bartłomiej Przymusiński (również nękany dyscyplinarnie) przeczytał fragment listu tureckiego sędziego: „Macie rację, protestując. Gdybyśmy my głośno protestowali przeciw naciskom, może nie siedzielibyśmy dziś w więzieniach”. Przemawiał Krzysztof Parchimowicz, szef Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia, który ma już kilkanaście postępowań dyscyplinarnych. – Prokuratorzy stali się zwierzyną łowną – zaznaczył. Natomiast prokurator Prokuratury Generalnej w stanie spoczynku Wojciech Sadrakuła, ścigany dyscyplinarnie za prowadzenie w szkole lekcji o konstytucji, dodawał: – W ciągu 40 lat nie spotkałem równie niekompetentnego i łamiącego praworządność kierownictwa prokuratury i całego resortu sprawiedliwości.

Odczytano żądania stowarzyszeń sędziowskich, które obecni na demonstracji kończyli okrzykiem „Żądamy”:

  1. Natychmiastowego przywrócenia do orzekania sędziego Pawła Juszczyszyna
  2. Powołania niepolitycznej Krajowej Rady Sądownictwa
  3. Likwidacji politycznego systemu represji wobec sędziów, rozwiązania Izby Dyscyplinarnej SN i odwołania rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba oraz jego zastępców Michała Lasoty i Przemysława Radzika
  4. Zapewnienia obywatelom prawa do niezależnego sądu w tych sprawach, w których na skutek udziału neo-KRS w procedurach nominacyjnych skład sądu został uznany za wadliwy
  5. Szanowania i wykonywania przez władzę ustawodawczą i wykonawczą orzeczeń polskich i europejskich sądów, w tym ostatniego wyroku TSUE z listopada 2019 r.

Demonstracja zakończyła się ponowieniem ślubowania przez sędziów.

Wyrok TSUE daje drogowskaz, a nie bat

Piotrowicz, kompromitacja władzy PiS

A więc mamy przesilenie. Sędziowie podjęli się obrony wymiaru sprawiedliwości, wykorzystując obowiązujące prawo (po wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE stało się oczywiste, że jest po ich stronie). I choć ludzie nie przychodzą już na demonstracje w liczbie 100 tys., nie oznacza to, że nie popierają sędziowskich postulatów. Natomiast władza, mimo czteroletnich wysiłków, traci poparcie dla „reform”. Ludzie, którzy wcześniej uważali, że należy „pogonić nadzwyczajną kastę”, widzą, że nie poprawiły one sprawności sądów, za to coraz więcej kosztują Polskę na arenie międzynarodowej. Hasła o komunistycznych sędziach mało kogo już poruszają i zostały moralnie unieważnione nominacją Piotrowicza do TK.

Obok „starych” ikon sprzeciwu (sędziowie Waldemar Żurek, Igor Tuleya czy Wojciech Łączewski) pojawiają się nowe, jak Paweł Juszczyszyn. Powstała też synergia między sędziami i prokuratorami. A dziewięcioro sędziów TK w stanie spoczynku i były prezes SN prof. Adam Strzembosz przyłączyli się do potępienia represji. Napisali w specjalnym oświadczeniu: „Sędziowie są adresatem zmasowanych ataków organizowanych przez struktury państwowe lub osoby zatrudnione w tych strukturach (Ministerstwo Sprawiedliwości, Krajowa Rada Sądownictwa). Rzeczpospolita Polska powinna chronić sędziów przed atakami hejterskimi w imię konstytucyjnego nakazu poszanowania i ochrony godności człowieka oraz obowiązku zachowania powagi państwa”.

Oni także wezwali do wykonania wyroku TSUE, czyli przygotowania i uchwalenia bez zbędnej zwłoki nowej regulacji o KRS oraz przywrócenia jak najszybciej zgodności systemu powoływania sędziów z zasadami i wartościami unijnymi.

Napisali wyraźnie, że nominaci neo-KRS „wydają wyroki dotknięte wadą, bowiem orzeczenia wydane z ich udziałem mogą być uznane za wydane przez sąd nienależycie obsadzony”. W ich ocenie nowa ustawa o KRS powinna dawać wadliwie mianowanym sędziom możliwość złożenia urzędu i ponownego ubiegania się o nominację. I ostrzegli, że brak wykonania wyroku TSUE „pogłębi chaos w systemie prawnym, bowiem wszystkie nominacje sędziowskie, w tym awanse od roku 2018, będą mogły zostać uznane za dokonane z naruszeniem wymagań prawa unijnego”.

Pawłowicz i Piotrowicz na ratunek? Bunt w TK narasta

Pupile władzy i wstyd

Po czterech latach represji ze strony PiS widać, że działają one jak sprzężenie zwrotne: im ich więcej, tym silniejszy jest opór i konsolidacja sędziów. A także przekonanie, że współpraca z obecną władzą polityczną to wstyd. Szczególnie że po stronie jej pupili są osoby, których sędziowskie osiągnięcia bywają mocno wątpliwe, a władza polityczna stworzyła autentyczną kastę korzystającą z ekstra wynagrodzeń i przywilejów.

Podczas niedzielnych manifestacji sędziowie apelowali do ludzi o solidarność. Nikt ich nie wyręczy w walce o utrzymanie niezawisłości, ale solidarność jest tym, co im tę walkę ułatwia.

Richard Gere: Nie dopuszczajmy do siebie nienawiści

Pisowskie komuchy dążą do przelania naszej krwi, bo demokracja obnaża karłowatość Kaczyńskiego i jego przydupasów.

Kmicic z chesterfieldem

„Nie będzie miękkiej gry w walce o wolność słowa” – straszy w wywiadzie dla „Sieci” prezes TVP. Jacek Kurski chwali obiektywizm telewizji, którą rządzi i narzeka nawet, że „Wiadomości” zrobiły się zbyt nudne. OKO.press porównuje fantazje Kurskiego z rzeczywistością

„Wiele osób chciałoby być prezesem TVP, zwłaszcza teraz kiedy została ona tak odbudowana, jest silna i rozpędzona. Część krytyki mojej prezesury wynika z takich ambicji” – wyznaje w rozmowie z tygodnikiem „Sieci” prezes TVP. Na początku rozmowy Kurski chwali się epokowym sukcesem, czyli Eurowizją Junior („Mam nadzieję, że teraz nikt już nie będzie nas pouczał, jak walczyć o pozycję Polski w Europie”). Dalsza rozmowa tylko potwierdza, że to na prezesie Kurskim Telewizja Polska stoi.

TVP zawsze z partią

Kiedy prezes Kurski charakteryzuje „Wiadomości” i politykę informacyjną telewizji publicznej, na myśl przychodzi wiersz Władimira Majakowskiego:

„Mó­wi­my – Le­nin, a w do­my­śle – par­tia,
mó­wi­my – par­tia, a w do­my­śle – Le­nin”.

Tyle…

View original post 3 611 słów więcej

 

Do Kaczyńskiego: Brunner, nie z nami takie numery. Zastraszanie sędziów

PiSowscy parlamentarzyści mają pomysł, jak dyscyplinować sędziów – alarmuje Dziennik Gazeta Prawna i podaje, że jak wynika z nieoficjalnych informacji, jego realizacja uniemożliwi sędziom podważanie decyzji przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, wskazanych przez nową KRS.

PiS przestraszył się konsekwencji orzeczenia TSUE, które było bezpośrednim powodem orzeczenia wydanego przez sędziego Pawła Juszczyszyna w Olsztynie, nakazującego ujawnienie listy sędziów podpisanych pod kandydaturami do KRS„- czytamy w Gazecie Prawnej.

Z dalszych informacji dowiadujemy się, że projekt wzorowany jest na przepisach niemieckich i francuskich oraz przewiduje możliwości karania m.in. sędziów, którzy sprzeniewierzają się zasadom wymiaru sprawiedliwości oraz szkodzą interesom stron. Sędziowie mają być apolityczni i mają mieć całkowity zakaz „rozważań politycznych”.

„Jeżeli taki projekt naprawdę pojawi się w Sejmie to na pewno nie pozostawiamy tego bez stanowczej reakcji” – mówi Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Zdaniem sędziego wprowadzenie tego typu rozwiązań jest spowodowane tym, że rządzącym nie udało się, mimo wszystkich przeprowadzonych do tej pory zmian w prawie, zastraszyć sędziów. „Choć wyobrażam sobie, że teraz będzie się nas wsadzać do więzień za orzecznictwo, to jednak wydaje się, że chodzi przede wszystkim o wywołanie efektu mrożącego. Przecież ostatecznie wszystko i tak będzie zależeć od sądów – zauważa prezes Markiewicz.

Poselski projekt ustawy ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu. Według DGP w prace nad nim, zaangażowany jest resort sprawiedliwości i otoczenie premiera. Podobno wie o nim też prezydent.

PiS jak ten wróg Klossa, więc mówmy im: Brunner, nie z nami takie numery.

Kmicic z chesterfieldem

Mówiąc cynicznie, opozycja dziś powinna po cichu wspierać Banasia i trzymać za niego kciuki i mówić „Marian, nie poddawaj się”, bo to jest sytuacja niszcząca dla PiS-u – mówi prof. Marek Migalski. – Jesteśmy państwem rozchwianym, rozmontowywanym, wewnętrznie niespójnym. Nie mam poczucia powagi polskiego państwa w tej sytuacji, bo jeżeli to państwo dopuściło kogoś takiego jak pan Banaś na jeden z najwyższych urzędów państwowych, a teraz nie potrafi sobie z nim poradzić, to to nie buduje powagi Rzeczpospolitej – dodaje

JUSTYNA KOĆ: O co chodzi w tej grze Mariana Banasia z PiS-em? Dwa dni temu wyglądało na to, że mamy układ – Banaś oddaje NIK pod kontrolę PiS-u mianując polityków tej partii na wiceprezesów NIK-u, a PiS zostawia Banasia w spokoju.

MAREK MIGALSKI: Też miałem wrażenie, że został zawarty jakiś pakt między Banasiem a PiS-em, dlatego że nominacje na wiceprezesów musiały być konsultowane z Nowogrodzką, a po drugie politycy tej partii robili wszystko na komisji pod przewodnictwem posła Szaramy, żeby to zostało szybko i sprawnie przeprowadzone. Wyglądało, że został zawarty jakiś układ, który ma pozwolić obu…

View original post 3 724 słowa więcej

 

Ziobro i jego trolle

Tego w zasadzie można się było spodziewać… Powołany przez Zbigniewa Ziobrę rzecznik dyscyplinarny sędziów Piotr Schab poinformował, że nie widzi podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów sędziom zatrudnionym w Ministerstwie Sprawiedliwości w związku z aferą hejterską w tym resorcie.

Swoją decyzję rzecznik Schab uzasadnił m.in. wyjaśnieniami w tej sprawie, złożonymi m.in. przez Łukasza Piebiaka. Według rzecznika dyscyplinarnego, „nie dostarczyły one faktycznych i prawnych podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych”!

Przypomnijmy więc, że według doniesień Onetu ówczesny wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak miał organizować kampanię hejtu wobec sędziów, którzy sprzeciwiają się zmianom w wymiarze sprawiedliwości, wprowadzanymi przez PiS. W akcję zaangażowani mieli być również inni pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości oraz internetowa hejterka Emilia.

Rzeczona Emilia zaangażowana była także w inną akcję dyskredytującą niepokornych sędziów. Chodzi o działalność na komunikatorze WhatsApp grupy o nazwie „Kasta”, która wymieniała się pomysłami na hejt. Mieli do niej należeć m.in. dwaj zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów – Przemysław Radzik i Michał Lasota, sędzia Konrad Wytrykowski z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, członkowie KRS – Dariusz Drajewicz, Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Rady oraz były prezes Sądu Okręgowego w Katowicach i obecnie sędzia NSA Rafał Stasikowski. Kontakty z Emilią miał też utrzymywać delegowany do Ministerstwa Sprawiedliwości Jakub Iwaniec oraz sędzia Arkadiusz Cichocki.

– „Szok i kompletne zaskoczenie! Rzecznik dyscyplinarny mianowany przez Ziobrę nie postawił zarzutów ex-wiceministrowi, będącemu zaufanym Ziobry”; – „Powinni dostać kwiaty, podziękowanie za wspaniałą postawę na „trudnym odcinku” w MS i jakąś ciepłą posadkę w s-ce skarbu państwa. No i jakiś kryształ”; – „No przecież skoro p. Piebiak mówi, że są niewinni, czyści jak łza, to znaczy, że tak jest. Jeśli sędziowie Żurek, Tuleya i wielu innych, którym się wytacza dyscyplinarki twierdzą, że są niewinni, znaczy trzeba przeprowadzić przewód dyscyplinarny. Ot, pisowska logika”; – „To przygotowanie do powrotu fachowca Piebiaka, aby mógł dalej pozwalać wymiar sprawiedliwości, obsadzać miernotami i szkodzić Polsce” – komentowali internauci.

Ziobro w w pisowskim triumwiracie (plus sam Kaczyński i Kamiński) chce się wybić na niepodległość po śmierci Kaczyńskiego, która może nastąpić w każdej chwili. Ziobro chce być po prostu prezesem PiS.

Kmicic z chesterfieldem

Kaczyński, Kamiński i Ziobro od dawna musieli wiedzieć o majątku Mariana Banasia i jego biznesowych konszachtach z gangsterami. A mimo to karnie podnieśli rękę za powołaniem tego „krystalicznie uczciwego” człowieka na szefa NIK. Dlaczego?

Prezes PiS, prokurator generalny, szefowie służb specjalnych jak jeden mąż zagłosowali 30 sierpnia w Sejmie za tym, by powołać Mariana Banasia na prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Choć od miesięcy było wiadomo, że w sprawie jego majątku są niejasności, a jego byli współpracownicy z resortu finansów mają zarzuty za wyłudzenie VAT, „Pancerny Marian”, jak nazywają Banasia partyjni koledzy, jest mocniejszy, niż nam wszystkim się wydawało.

Gdy „Superwizjer” TVN ujawnił, że od lat wynajmował znanym krakowskim sutenerom kamienicę, którą ci zamienili na hotelik z pokojami na godziny, PiS bronił go jak niepodległości. Sam Banaś brylował w prorządowych mediach, pokrętnie tłumacząc się z biznesów z karanymi w przeszłości gangsterami, którzy mają do niego bezpośredni telefon. I sam się denuncjował, ujawniając…

View original post 2 490 słów więcej