Kidawa-Błońska zapowiada emerytury bez podatku

W Warszawie odbyła się dzisiaj konwencja prezydencka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej mówiła dzisiaj szczegółowo o swojej wizji prezydentury. Na konwencję przybył się m.in. ojciec Igora Stachowiaka (zamordowanego przez policjantów na posterunku), który poparł polityczkę Platformy Obywatelskiej.

– Wierzę w państwo, które chroni obywateli. Jestem tu, bo liczę na Panią, Pani Małgorzato – mówił Stachowiak.

Na scenie pojawił się także Sebastian Kościelnik, kierowca słynnego Seicento, które 3 lata temu zderzyło się z limuzyną premier Beaty Szydło.

– W telewizji usłyszałem jak politycy wydali na mnie wyrok: winny. Nie zderzyłem się z samochodem, zderzyłem się z władzą. W ciągu roku przesłuchano mnie raz. W tym czasie 3 razy zmieniano prokuratorów. W końcu czwarty zaproponował ugodę. Ale nie poszedłem na nią. Jestem niewinny! Chciałbym żyć w kraju, w którym wszyscy są równi wobec prawa! – wypowiadał się Kościelnik.

Cytaty z Kidawy-Błońskiej:

To, co było dumą Polaków zostało w ostatnich latach podeptane. Są kłamstwa, manipulacje i państwo jako prywatny folwark. Czy to ma być nasz wzór?”.

Nie ma czegoś takiego jak wyimaginowana wspólnota. Panie Prezydencie Andrzej Duda, ta wspólnota (Unia Europejska powstała, żeby dramat II wojny światowej nigdy się nie powtórzył”.

Nie pozwolę, żeby nam wmówiono, że to, co z trudem budowaliśmy przez 30 lat jest nic nie warte”.

Pierwsza złożona przeze mnie ustawa będzie zapewniać każdemu choremu dziecku skuteczną pomoc, niezależnie od miejsca zamieszkania i statusu materialnego”.

Od wielu lat słyszę o mitycznych 6% PKB na ochronę zdrowia. Jeżeli mamy zrównoważony budżet to na co czeka rząd i Prezydent? Ja obiecuję, że zaproponuję ustawę podwyższającą nakłady na ochronę zdrowia o 1 p.p. PKB”.

Więcej o konwencji Kidawa 2020 tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP Małgorzata Kidawa-Błońska ma się coraz lepiej, Duda czuje jej oddech na plecach. A gdy doda się do jej procentów innych kandydatów opozycyjnych, to raczej Duda pożegna się z Pałacem Prezydenckim i będzie musiał myśleć o zapłaceniu ceny za łamanie Konstytucji.

Trybunał Stanu może być dla tego niedojrzałego człowieka za mało.

A kampania Kidawy-Błońskiej dopiero teraz ma oficjalny start (29. lutego, sobota).

Jak to w polityce, może się dużo zdarzyć, bo nawali kandydat, albo zostanie wrobiony. Widać jednak obsuwę Dudy, a odwrócenie trendu raczej jest niemożliwe, mimo że zostanie rzucony szmal na przekupstwo elektoratu.

Polska potrzebuje normalności, aby się rozwijać. Pamiętajmy, że wiele lat zajmie nam czyszczenie z pisowskiego brudu. Kurduple nabroili, jakby kraj najechali sowieccy Hunowie.

1.

Sztabowcy Koalicji Obywatelskiej wciąż nie uważają się za faworytów prezydenckiego wyścigu, ale zaznaczają, że zmiana nastrojów społecznych wśród Polaków jest zauważalna. – Czuć coś w powietrzu. Zmianę…

View original post 466 słów więcej

 

Niedouczone pisowskie orły: Sakiewicz i Gmyz

Gruby oszust.

Szef „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz twierdzi, że jest z wykształcenia psychologiem klinicznym. – Jestem z wykształcenia psychologiem klinicznym, wiem, co mówię – przekonywał Sakiewicz w rozmowie z tygodnikiem „Polityka”. W memorandum Telewizji Republiki jako uczelnie, której jest absolwentem wskazał Uniwersytet Warszawski.

Uniwersytet Warszawski, na którym studiował Sakiewicz, ujawnił jak jest naprawdę. Sakiewicz studiów nie ukończył i posiada tylko maturę.

– Tomasz Sakiewicz był studentem Wydziału Psychologii UW, immatrykulowany 01.10.1987 r. na kierunku psychologia. (…) Według informacji Archiwum Tomasz Sakiewicz nie figuruje jako absolwent Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego – wyjaśnia uczelnia, pytana o tytuł jego pracy dyplomowej.

Co ciekawe, Sakiewicz pomówił cenionego fotografa Krzysztofa Hejke o chorobę psychiczną, powołując się przy tym właśnie na fakt, iż z wykształcenia jest psychologiem klinicznym. Za tą wypowiedź na Sakiewicza zapadł wyrok skazujący i szef „Gazety Polskiej” musiał opublikować przeprosiny na łamach „Polityki”.

Orły Kurskiego.

Korespondent TVP Cezary Gmyz żartował z faktu, iż prezydent Aleksander Kwaśniewski nie obronił pracy magisterskiej. Jak się okazuje sam Gmyz również nie ukończył studiów.

Przedstawiający się jako „teatrolog” dziennikarz ma tylko maturę. Natomiast Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna, której Gmyz twierdzi, iż jest absolwentem, nie znalazła jego pracy magisterskiej

Dociskany przez media Gmyz bronił się, że zmarł jego promotor… a potem jego następca. Nie wyjaśnił dlaczego później nie próbował obronić pracy magisterskiej, ale przekonywał, że „skończył absolutorium”.

Te tłumaczenia korespondenta TVP obaliła jednak dziennikarka Aleksandra Zawisza. – Nie ma skończonej PWST. Te studia kończą się obroną pracy magisterskiej i uzyskaniem tytułu magistra – wyjaśniła dziennikarka.

Kmicic z chesterfieldem

Może Polacy sobie nie uświadamiają, ale już jesteśmy na Wschodzie.

PiS nas wyprowadził z Zachodu, ze standardów demokratycznych, które obowiązują w tej kulturze. Jeszcze się droczy z instytucjami unijnymi, ale to służy tylko mydleniu oczu, grze na czas.

Jesteśmy porównywani z Turcją, Rosją, Azerbejdżanem. Podkład pod zamordyzm więc jest solidny.

Takie pokraczne postaci świadczą o naszej upadłości, jak Morawiecki, Ziobro, Duda i ich polityczny sponsor Kaczyński. W drugim rzędzie snują się smrody Tarczyńskich i podobnych kmiotków.

Nawet adwokatura zadała pytanie prejudycjalne TSUE. Po raz pierwszy w historii.

Dla inteligencji larum grają, znowu praca u podstaw, jak pod zaborami i w PRL.

Gdyby koronawirus dotarł do Polski, przy lewiźnie władzy PiS straty byłyby ogromne. To może być dżuma XXI wieku.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wzywa Dudę, by nie podpisywał ustawy kagańcowej; rząd, by posłuchał uchwały SN; Sejm, by powrócił do wybierania KRS przez sędziów. W rezolucji (140 za, 37 przeciw) deputowani…

View original post 529 słów więcej

 

PiS z innej planety. Inwazja z Mgławicy Kurduplów

Wielka Brytania opuściła UE 31 stycznia 2020. Była jej członkiem od 1 stycznia 1973.

– Brexit to fatalna wiadomość dla Polski i dla całej Unii Europejskiej. Tracimy ważnego sojusznika i tego już nie odwrócimy. Jednak teraz przed nami konkretne zadania – Polska musi zająć miejsce Wielkiej Brytanii przy głównym stole unijnym – komentował w programie Kawa na ławę (TVN24) lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Coraz częściej słychać głosy, że kolejnym krajem, który opuści europejską wpólnotę będzie Polska – patrząc na niechęć polityków Prawa i Sprawiedliwości do instytucji EU, oraz nieakceptowanie zasad wspólnoty. Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z portalem money.pl zaprzecza jednak temu:

– W obozie rządzącym nikt o takim scenariuszu nie mówi i nie myśli. Przypomnę to kolejny raz, polexit jest równie niemożliwy, jak np. germanexit – deklaruje szef rządu PiS i przypomina, że polskie społeczeństwo jest bardzo prounijne.

W sondażu dla Faktów TVN 89 procent Polaków uważa, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej. 42 proc. badanych przychyla się do opinii, że polityka europejska PiS może doprowadzić do wyjścia Polski z UE. 6 proc. opowiedziało się za opuszczeniem UE przez Polskę. 5 proc. ankietowanych nie miało zdania.

– Morawiecki zaprzecza, że PiS chce polexitu. Kłamstwo. Oni odrzucają wszystko, co ogranicza im władzę. Unię Europejską też. Dlatego kłamią, że wolne sądy to dyktat eurokratów”. Dlatego klaszczą brexitowcom, układają się z LePen i Salvinim, szczują propagandą na UE. Ich władza ponad dobro Polski – komentuje senator Marcin Bosacki.

Dziennikarz Tomasz Lis wypowiada się na temat potencjalnego polexitu w kontekście ataku polityków PiS i prezydenta Andrzeja Dudy na sądy:

 Prezydent, który podpisze ustawę kagańcową i zbliży nas tym do Polexitu, nie zasługuje na tym, by być prezydentem Polaków. Na razie lecą notowania PiS-u, za chwilę Dudy (najnowszy sondaż Kantar – red.). PiS w sprawie sądów nie ustąpi, bo wszechwładza, to rdzeń projektu politycznego Kaczyńskiego. Tym bardziej nie powinni ustąpić obywatele – demokraci, bo dla nas to jedna z najważniejszych redut. Może najważniejsza. Jeśli na czas ich nie powstrzymamy, Polska z tej UE wyjdzie, a wtedy wylądujemy na podwórku, na którym będzie rządził Kaczyński ze swoimi zbirami. Jeszcze mamy szansę. Jeszcze. Narody czasem robią bardzo niemądre rzeczy. Żegnajcie Brytyjczycy. A my uczmy się na cudzych błędach.

Lis zachęca także do najnowszego Newsweeka w którym przeczytamy m.in. o europosłach partii Jarosława Kaczyńskiego.

* powinno być: Rady Europejskiej.

Tusk dla BBC – czytaj tutaj >>>

 

Kmicic z chesterfieldem

Wbrew pozorom mediów obiektywnych mamy, jak na lekarstwo. Mediów takich, do których sięgasz po informację, aby wiedzieć, co się dzieje i nie sprawdzać, co kryje się pod powierzchnią.

Sprawdzać, kto im płaci? Jak niedawno przekonaliśmy się z Wirtualną Polską, która miliony czerpała z resortu Ziobry.

Tak zwani symetryści stosują metodę „rżnięcia w krocze”, siadają na mniemanej barykadzie i relacjonują w stylu: PiS jest faktycznie złe, ale Platforma była nie lepsza.

Takie jaja, takie zbuki stosują dziennikarze z „Rzeczpospolitej”, szczególnie beztalencie Michał Szułdrzyński, a czasami naczelny Bogusław Chrabota.

PiS stoi aferami, codziennie ujawnia się kilka, a nie tylko jedna. To swoisty rekord świata godny Księgi Guinnessa. Przypomnijmy sobie PO: zegarek Nowaka warty 30 tys. zł, który kupił za swoje, ale nie ujął w zeznaniu majątkowym.

Symetryzm to choroba, która nazywa się dupizm. Daję PiS-owi dupy, który dyma, ale udaję, że nie jestem dymany.

Symetryzm świetnie ujmuje Przemysław Szubartowicz, który ustosunkowuje się…

View original post 460 słów więcej

 

Biznes Morawieckiego: Condor

LOT przejął linie lotnicze Condor. Kontrolowana przez PiS państwowa spółka nie zauważyła jednak, że niemiecka firma jest partnerem prowadzonego przez Lufthansę programu lojalnościowego Miles&More, a jego połączenia dalekiego zasięgu na lotnisku we Frankfurcie nad Menem są odpowiednio skomunikowane z lotami regionalnymi Lufthansy.

Po przejęciu Condora przez PiS okazało się, że narodowy niemiecki przewoźnik nie zamierza nawet pośrednio wspierać działalności LOT. Po zerwaniu współpracy Lufthansy z Condorem LOT został z długami i gigantycznym rachunkiem.

Cena zakupu Condora pozostaje tajemnicą, jest to jednak kwota od 380 do 600 mln euro.

Kmicic z chesterfieldem

Czy Polacy pozbywają się złudzeń i odkrywają, że rządzi w kraju mafia?

Że już niedługo ten kraj będzie dysfunkcjonalny z pokraką rządzącym zza kordonu ochroniarzy za pomocą ancymonków typu Mateusz Morawiecki?

Materiał TVN o agencie Tomku świadczy, iż staliśmy się republiką bananową i Unia Europejska taki twór musi wydalić, bo jest zbiorem państw demokratycznych.

Czy jest dla nas nadzieja? Wydaje się, że tak. I jedyna formacja, która może wykopać PiS od koryta to Platforma Obywatelska, która właśnie mieniła szefa. Nielubiany Grzegorz Schetyna został zastąpiony przez Borysa Budkę.

Kaczyński nauczył się, jak opozycję szczuć samą na siebie. I tutaj może być problem, iż zaraz przy nogawce Budki znajdzie się zaraz szczekający piesek pieprzący od rzeczy, w czym ostatnio specjalizuje się Zandberg.

Polska nie jest skazana na klęskę, lecz historia pokazuje, że nie potrafimy się bronić przed wrogami wewnętrznymi. Kiedyś była to Targowica, formacja toczka w toczkę podobna do dzisiejszego PiS, wówczas…

View original post 864 słowa więcej

 

Satyra o Krystynie Pawłowicz

Taką oto zabawną narrację o Krystynie Pawłowicz znalazłem na Twitterze.

Sędzia pisowskiego Trybunału Konstytucyjnego to postać z groteski. Może jakiś dramaturg wziąłby jej osobę za inspirację do mrożkowskiej sztuki. Szkoda, aby taka zapyziałość przeminęła wraz z jej prochami.

Kmicic z chesterfieldem

Janina Goss, przyjaciółka matki Kaczyńskich, nie posiada żadnych umiejętności, za to przy Kaczyńskich nakradła się ze skarbu państwa.

Goss to nowotwór autorstwa Kaczyńskich, degeneruje pastwo polskie, zresztą jak obydwaj bracia (jeden wykopyrtnął pod Smoleńskiem i ponosi odpowiedzialność za śmierć 95 innych)

Janina #Goss wynajmuje powierzchnię reklamową spółce Skarbu Państwa #PGE, w której członkiem rady nadzorczej jest Janina #Goss

Podkomisja smoleńska funkcjonuje „w oparciu o roczny budżet”, a wyniki jej prac mogą być udostępnione tylko na potrzeby postępowań przygotowawczych lub sądowych – taką odpowiedź z MON uzyskał poseł klubu KO Krzysztof Truskolaski. Resort poinformował przy tym, że przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz nie pobiera z tytułu pełnienia tej funkcji żadnego wynagrodzenia.

Więcej >>>

Na konflikcie ewidentnie spowodowanym przez Putina także Kaczyński i Morawiecki usiłują zbić polityczny kapitał. Jednak to ich wcześniejsze błędy doprowadziły do izolacji Polski, co zawsze w naszej historii oznaczało dla nas ogromne ryzyko

Tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Wyborcze zwycięstwo PiS w 2015 roku…

View original post 238 słów więcej

 

Joanna Mucha kandyduje na szefa PO

O Grzegorzu Schetynie, który nie chce być szefem PO >>>

Kmicic z chesterfieldem

Sędziowie coraz lepiej sobie radzą z bezprawiem pisowskim. Niewątpliwie na uwagę zasługuje sędzia Paweł Juszczyszyn – bohater naszych czasów.

Jak to kiedyś w kampanii prezydenckiej we Francji jeden z kandydatów powiedział: – Wszyscy razem nakopiemy im w dupę.

I tak trzeba nakopać PiS-owi. A w najbliższych wyborach nakopać w Dupę. Przepraszam: w Dudę.

Sędzia, któremu minister sprawiedliwości skrócił delegację w związku z nakazaniem Kancelarii Sejmu przedstawienia list poparcia członków nowej KRS, zaskarżył pismo resortu w tej sprawie. Paweł Juszczyszyn domaga się stwierdzenia bezskuteczności odwołania ze względu na naruszenie jego niezawisłości sędziowskiej.

Więcej o Juszczyszynie, który przywraca wiarę w praworządność – czytaj tutaj >>>

System, w którym wola ludu uzasadniałaby autokratyczne rządy, jest marzeniem wielu ruchów populistycznych, ale w naszym kraju jest niebezpiecznie blisko do jej realizacji. Dobrze, że opozycja obudziła się z czteroletniego snu i zaczyna myśleć o jasnej linii programowej. Co powinna teraz zrobić? Pisze politolog i kulturoznawca prof…

View original post 222 słowa więcej

 

Pisowiec Kaleta zaorany przez angielskiego profesora Laurentego Pecha

PiS-owska nowelizacja ustawy o sądach to „skopiowanie przepisów przepisów obowiązujących we Francji” – przekonywał Sebastian Kaleta z PiS. Na jego słowa zareagował profesor Laurent Pech, wykładający prawo na Uniwersytecie Middlesex w Londynie. „Masz szczęście. Tak się składa, że specjalizuję się w tej kwestii” – napisał, dodając, że Kaleta nie wie, o czym mówi.

Poseł PiS i wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta był jednym z trzech przedstawicieli swojego klubu, którzy w piątek poinformowali o złożeniu w Sejmie projektu nowelizacji ustawy dotyczącej sądów powszechnych i Sądu Najwyższego. Zakłada ona dyscyplinowanie „nieposłusznych” sędziów. Tym, którzy będą podważali legalność nowej Krajowej Rady Sądownictwa i innych sędziów, groziły będą kary finansowe i wydalenie z zawodu. Na nowelizację ustawy przedstawioną przez PiS spadła fala krytyki, a opozycja i przedstawiciele środowiska sędziowskiego zgodnie wskazywali, że to „kneblowanie ust sędziom” i „próba wprowadzenia stanu wojennego w sądach”.

Kaleta stwierdził, że nowelizacja PiS to kalka z prawa francuskiego

Broniąc zmian wprowadzanych przez PiS Sebastian Kaleta stwierdził, że dyscyplinująca sędziów nowelizacja to nic innego, jak „skopiowanie przepisów obowiązujących we Francji”. Zasugerował też, że z tego powodu jej krytykowanie jest nie na miejscu.

„O ile mi wiadomo Francja jest UE, w UE są również Niemcy, w których sędziów powołują bezpośrednio politycy. Kwalifikowanie naszych partnerów z UE jako państw autorytarnych jest nie na miejscu!” – napisał na Twitterze. W podobnych słowach nowelizację komentowali wcześniej także inni posłowie PiS – m.in. Marek Ast i Ryszard Terlecki.

Na słowa Kalety odpowiedział specjalizujący się w prawie międzynarodowym profesor prawa Laurent Pech z Uniwersytetu Middlesex w Londynie, który postanowił dać politykowi PiS mały wykład.

Drogi Sebastianie Kaleto, masz szczęście! Jestem ekspertem od niezawisłości sędziowskiej w prawie francuskim, europejskim i EKPC (Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – red.). Pozwól, że wyjaśnię ci, dlaczego nie wiesz, o czym mówisz (zakładając, że nie chcesz nikogo celowo wprowadzić w błąd)

– napisał. W kolejnych wpisach wypunktował Kalecie, dlaczego jego stwierdzenie, że nowelizacja to „skopiowane przepisy z prawa francuskiego”, jest jego zdaniem nieprawdziwe.

Prawo francuskie NIE dopuszcza żadnych sankcji wobec jakiegokolwiek sędziego, który stara się stosować prawo UE zgodnie z interpretacją orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, tym bardziej, gdy mówimy o niezawisłości sądów, również ściśle chronionych na mocy francuskiej konstytucji (ponownie – jest to oczywiste dla wszystkich, oprócz kłamców i ignorantów)

– wskazał Perch, powołując się na kolejne zapisy francuskiego prawa. Jak dodał, francuskie prawo broni niezawisłości sędziowskiej i stawia ją na pierwszym miejscu.

Jak to działa we Francji, tłumaczył również korespondent „Wyborczej” z Paryża Piotr Moszyński: zgodnie z art. 10 par. 2 dekretu z 1958 roku sędziowie nie mogą wprawdzie okazywać niechęci rządowi podczas orzekania, ale nie zabrania się im uczestniczenia w zgromadzeniach politycznych czy uczestniczenia w stowarzyszeniach po pracy. Po zdjęciu togi mogą wygłaszać poglądy polityczne, a nawet należeć do partii, jeśli nie narusza to ich niezawisłości sędziowskiej – czytamy w tekście Moszyńskiego.

Brytyjski profesor na Twitterze ocenił, że politycy PiS, powołując się na zagraniczne przepisy, celowo chcą wprowadzić opinię publiczną w błąd. Skwitował:

błąd ludzi, ukrywając się za fałszywie przedstawionymi przepisami obcego prawa, w celu uzasadnienia oczywistych naruszeń zasady niezawisłości sądów z oczywistym naruszeniem zarówno polskiej konstytucji, jak i prawa UE.

Sebastian Kaleta zdecydował się odpowiedzieć na zarzuty profesora. „Żaden z twoich tweetów nie odnosi się do przepisów, które obowiązują lub są w ostatnio przedstawionej ustawie. Niestety ktoś wprowadził cię w błąd i nadużył twojego stanowiska eksperta. Niemniej jednak doceniam twój wysiłek przedstawienia wartości i przepisów, które są również obecne w polskim prawie” – napisał po angielsku.

Profesor zdecydował się ponownie odpowiedzieć politykowi PiS. „Przypominam tylko grzecznie, że to ty odwoływałeś się do prawa francuskiego, aby uzasadnić najnowszy projekt, który zasadniczo narusza wymogi praworządności UE / Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, więc poprzyj swoje stwierdzenia lub postępuj zgodnie z moją radą: „gdy jesteś w dziurze, przestań kopać” – napisał.

Kmicic z chesterfieldem

Tusk: Kidawa-Błońska jest najlepszą kandydatką do konkurowania z Dudą

W trakcie konferencji Tusk odniósł się również do wyboru Kidawy-Błońskiej na kandydatkę PO w wyścigu o prezydenturę w Polsce. – Trzymałem kciuki za obu kandydatów (Jaśkowiaka i Kidawę Błońską – red.), ale serce mi bije mocniej, że jest to Małgorzata Kidawa-Błońska – stwierdził Tusk. W jego ocenie to kandydatka „najlepsza z możliwych” do konfrontacji z Andrzejem Dudą.

– Nie zgadzam się fundamentalnie z argumentami, że jest za mało bojowa lub mało charyzmatyczna – dodał. – Kidawa-Błońska prezentuje ciepło, a nie chłód. Synonimem charyzmy nie jest bycie twardzielem. Polska polityka potrzebuje ludzi gotowych do robienia dobra i działania nie przeciwko ludziom – ocenił Tusk.

O konwencji Platformy Obywatelskiej tutaj czytaj >>>

Napisać, że ten wywiad przeprowadzono – nomen omen – na kolanach, to mało. To właściwie monolog Jarosława Kaczyńskiego, z włożonymi w niektórych miejscach pytaniami, które pasują prezesowi PiS.

Wywiad, którego udzielił…

View original post 2 858 słów więcej

 

Tokarczuk, Tusk, Małgosia – co w Polsce najlepsze

O Dudzie cztery lata temu >>>

„To tylko kwestia przesunięcia w czasie, ale PiS nie będzie rządzić w Polsce za cztery lata” – mówi w wywiadzie dla sobotniej „Gazety Wyborczej” szef Europejskiej Partii Ludowej i były lider PO, Donald Tusk.

Były lider Platformy Obywatelskiej w wywiadzie dla „GW” zaznaczył, że jest przekonany, że system zbudowany przez PiS „zapadnie się nawet nie ze względu na skuteczność opozycji, ale pod ciężarem łajdactwa, jakie ta partia funduje”.

„Widać teraz każdego dnia, jak to zaczyna się kruszyć. Proszę sobie wyobrazić, jak z miesiąca na miesiąc będzie narastał ich strach. Strach tych, którzy teraz rozwalają system sędziowski, obrażają sędziów, szantażują ich, wyrzucają z pracy, organizują hejt przeciw nim. Ta władza najzwyczajniej w świecie boi się odpowiedzialności, i słusznie – jest wiele ewidentnych powodów do pociągnięcia wielu funkcjonariuszy tej władzy do odpowiedzialności karnej i procesowej” – ocenił Tusk.

Szef EPL dodał, że „oni (PiS) teraz nie spoczną na wysiłkach, by rozwalić system do końca, bo wiedzą, że już stracili władzę”.

Tusk o działaniach Timmermansa

Były premier, pytany o swój dystans czy sceptycyzm wobec działań Fransa Timmermansa, kiedy zaczynały się pierwsze postępowania dotyczące praworządności w 2016 r., zaznaczył, że od pierwszego dnia do dziś miał i ma ambiwalentny stosunek do tego, co robi się w Brukseli wobec Polski.

„Niezależnie od idiotycznej retoryki PiS nikt z nas nie chciałby, żeby Europa zajmowała się Polską jako pacjentem” – stwierdził. „Ale z drugiej strony bierność instytucji europejskich mogłaby oznaczać – i byłaby tak odbierana przez część Polaków – przyzwolenie na to, co się działo. Trzeba było robić wszystko dla chronienia polskiej reputacji” – powiedział.

Podkreślił również, że „nikogo nie namawiał, by sprawa Polski trafiła na forum Rady Europejskiej, bo nie widział w tym żadnych korzyści dla Polski”. „Ale Timmermansowi wystawiłbym bardzo pozytywną ocenę. Tym bardziej że przynajmniej wobec niego miałem stuprocentową pewność, że Polskę naprawdę lubi i cierpiał – trochę jak my wszyscy – patrząc, co się dzieje” – zaznaczył Tusk.

Międzynarodowy skandal. „Olga Tokarczuk już we wtorek otrzyma literacką nagrodę Nobla z ręki króla Szwecji, jednak telewizja państwowa TVP nie wyemituje ceremonii wręczenia nagród. Powodem jest oczywiście to, że polski prawicowy i nacjonalistyczny rząd nie cierpi wszystkiego, co reprezentuje Olga Tokarczuk” – piszą szwedzkie media.

TVP zachowuje się tak, jak komunistyczna telewizja  w czasie stanu wojennego. Gdy Danuta Wałęsa odbierała z synem nagrodę w imieniu Lecha Wałęsy, w telewizji państwowej, sterowanej przez komunistów, tego nie pokazano. Teraz mamy podobną sytuację. Znów rządzi jedna partia, jeden wódz decyduje o wszystkim a telewizja publiczna gorliwie wykonuje polecenia z Nowogrodzkiej albo samodzielnie próbuje odgadnąć życzenia kacyka władzy.

Literacka nagroda Nobla to najwyższe wyróżnienie światowe, jakie można otrzymać. Szkoda, że dzielenie Polaków jest ważniejsze dla polityków układu władzy niż duma narodowa.

A jednak dzień ten będąc tak radosnym będzie strasznie smutny. Olga Tokarczuk urodziła się w Sulechowie, 20 kilometrów od Zielonej Góry. Dzieciństwo zaś spędziła w małej mieścinie Klenica w województwie lubuskim. Jest wielce prawdopodobne, że ogromna większość mieszkańców Klenicy ma w domu tylko telewizję naziemną, chcąc więc dowiedzieć się co się zdarzyło na świecie, są oni w dużym stopniu skazani na sygnał TVP. TVP, to – przypomnijmy – Telewizja Polska. Tak się w każdym razie nazywa. Jeśli więc w Klenicy jest dziś jakaś mała, nowa Olga Tokarczuk, albo jest ona w jakieś jednej z tysięcy Klenic, z których składa się Polska, to dziecko to nie mając także komputera i internetu, we wtorkowe popołudnie nie będzie miało szansy, by obejrzeć relację z wręczenia Polce Nagrody Nobla. Zostanie więc odcięte od obrazu, który co najmniej wzrusza, a potencjalnie inspiruje. Do czego? Zapewne do czegoś dobrego i szlachetnego.

Więcej o Rydzyku >>>

To nie bajka. Duda zostanie przegnany i postawiony przed Trybunałem Stanu, a my będziemy mieli Jacka, albo Małgosię.

Kmicic z chesterfieldem

Cały wykład noblowski Olgi Tokarczuk tutaj >>>

Społeczeństwo zachowało się nieźle, jak na tak trudną sytuację, uwierzyło w siłę demokratycznych wyborów; pokazało, że nie poddało się antyopozycyjnej, jednostronnej  propagandzie i ma swoją wizję poszczególnych partii. Polakom po październikowych wyborach przygląda się psycholożka prof. Krystyna Skarżyńska

Jak wprost powiedział Jarosław Kaczyński, jeszcze nie wszyscy Polacy zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość, ale „mimo wszystko jest się z czego cieszyć”. Ta wypowiedź wiele mówi o tej partii i jej oczekiwaniach. Chcą mieć pełnię władzy, myślą, że na większe poparcie zasłużyli, a tu społeczeństwo okazało się nie całkiem wdzięczne.

Jest też zawód po stronie obywateli, wspierających zarówno Koalicję Obywatelską, jak i Lewicę, którzy myśleli, że opozycja zdobędzie zdecydowanie więcej głosów.

W przeprowadzanych rozmowach (w kilku badaniach focusowych) wśród różnych grup respondentów, a także w wypowiedziach medialnych osób z różnych stron politycznej sceny, zauważam nastrój zawiedzenia oczekiwań po wyborach parlamentarnych 2019.

Tymczasem cała opozycja zdobyła…

View original post 2 498 słów więcej

 

Donald Tusk wraca do gry

Tusk: Trzeba naprawić, wybudować na nowo taką siłę polityczną, która będzie w stanie nie tylko pokonać PiS, ale rzeczywiście przedstawić ofertę jednak atrakcyjniejszą niż do tej pory

– Niezależnie od tego, kto wygra wybory prezydenckie, bo przecież pewne zmiany już zaszły. Choćby wybory do Senatu pokazały, że jesteśmy być może w takim przełomowym momencie. Ale tak czy inaczej, przez najbliższe ponad trzy lata rządzić będzie ekipa, która moim zdaniem, bo to jest moja ocena, narobiła Polsce bardzo dużo szkody. I narobi jeszcze bardzo dużo szkody. Dlatego tak ważna jest perspektywa trzech, czterech lat. Trzeba naprawić, wybudować na nowo taką siłę polityczną, która będzie w stanie nie tylko pokonać PiS, ale rzeczywiście przedstawić ofertę jednak atrakcyjniejszą niż do tej pory – mówił Donald Tusk w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem w „Faktach po faktach” TVN24.

Tusk o Dudzie: Nie ma władzy, bo scedował tę swoją władzę na ręce swojego politycznego patrona

– Prezydent nie ma władzy, bo scedował tę swoją władzę na ręce swojego politycznego patrona. To jest jeden z podstawowych problemów tej prezydentury – mówił w rozmowie z Kajdanowiczem.

Tusk o Dudzie: Nie ma władzy, bo scedował tę swoją władzę na ręce swojego politycznego patrona

– Prezydent nie ma władzy, bo scedował tę swoją władzę na ręce swojego politycznego patrona. To jest jeden z podstawowych problemów tej prezydentury – Donald Tusk w „Faktach po faktach” TVN24.

Tusk: Zainwestowano bardzo dużo czasu, bardzo dużo pieniędzy i bardzo dużo złej woli, żeby ograniczyć do minimum szansę mojego powrotu do polskiej polityki. W dużym stopniu skutecznie

– Polacy byli jednoznaczni w ocenie tego skandalu jakim był brak poparcia rządu polskiego dla polskiego kandydata na szefa Rady Europejskiej. I od tego momentu wyraźnie widać, to jest do udowodnienia, że wyrażę się językiem naukowca, że od tego momentu władza pisowska, przede wszystkim media publiczne postanowiły zapobiec temu scenariuszowi. Zainwestowano w to bardzo dużo czasu, bardzo dużo pieniędzy i bardzo dużo złej woli, żeby ograniczyć do minimum szansę mojego powrotu, szybkiego powrotu do polskiej polityki. I moim zdaniem w dużym stopniu skutecznie – mówił Donald Tusk.

Tusk: Być może Polacy muszą się jeszcze, mówię o tej większości, która rozstrzyga, napatrzeć tego zła, żeby zmienić pogląd

– Otóż jestem przekonany, że możemy narzekać, mi jest z tego powodu bardzo przykro, że ilość złych rzeczy, jakie się zdarzyły w ostatnich 4 latach, ilość tej nieprawości i takich najzwyklejszych łajdactw, które obarczają tę władzę, one na razie nie uczyniły znaczącego wyłomu w myśleniu wielu Polaków, około połowy, 50%, być może jeszcze potrzebujemy trochę czasu. Być może tak ten scenariusz jest jakoś napisany, że trzeba Banasia i kolejnego Banasia, że nie wystarczył przykład KNF, pana Glapińskiego, nie chcę wymieniać. Bardzo wielu zdarzeń, które budziły odrazę wielu komentatorów, ale jakoś nie zmieniły tego ogólnego nastroju społecznego. Być może Polacy muszą się jeszcze, mówię o tej większości, która rozstrzyga, napatrzeć tego zła, żeby zmienić pogląd – stwierdził Donald Tusk w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem.

Tusk: Klub tych, których się obwinia o wszystko, powiększył się, właśnie o środowisko sędziowskie. A mam zaszczyt być w tym klubie od samego początku

– Sprawa sędziego Juszczyszyna nie jest precedensem. Próby zastraszania sędziów na różne sposoby trwają właściwie od pierwszych protestów tego środowiska. Mam najwyższe uznanie dla ludzi, którzy też mają prawo czasami czuć się osamotnieni i wystawieni na tarczy bo stali się pierwszym wrogiem. Ja w każdym razie mam wrażenie, że klub tych, których się obwinia o wszystko, powiększył się, właśnie o środowisko sędziowskie. A mam zaszczyt być w tym klubie od samego początku – mówił Donald Tusk.

Tusk: Nie widzę najmniejszego powodu, aby opozycja w jakimkolwiek stopniu i w jakikolwiek sposób uczestniczyła w autokompromitacji tej władzy

– Nie widzę najmniejszego powodu, aby opozycja w jakimkolwiek stopniu i w jakikolwiek sposób uczestniczyła w autokompromitacji tej władzy. I to nie chodzi o to, czy pomóc czy nie pomóc PiS-owi, tylko jeśli dzisiaj Polacy mają poczucie chaosu, prawnego, konstytucyjnego, przede wszystkim moralnego we władzy, to mają też prawo wierzyć, że istnieje ktoś poza tą władzą, kto nie będzie w tym totalnym bałaganie uczestniczył, tylko będzie pracował nad wypracowaniem Polski z tego zakrętu – stwierdził Donald Tusk.

Tusk: Kaczyński nie miał nigdy oporów, żeby posługiwać się ludźmi marnymi, słabymi, którzy byli gotowi mu się podporządkować, dla realizacji własnych celów

– To jest coś więcej. To jest filozofia uprawiania polityki. Ja ją znam bardzo dobrze jeszcze od lat 90. Znam Jarosława Kaczyńskiego od tamtego czasu naprawdę dobrze, jeśli słowo „dobrze” tu pasuje. On nie miał nigdy oporów, żeby posługiwać się ludźmi marnymi, słabymi, którzy byli gotowi mu się podporządkować, dla realizacji własnych celów. Wielokrotnie miałem okazję być świadkiem z jaką pogardą mówi o tych ludziach, kiedy oni tego nie słyszą – mówił Donald Tusk w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem

Tusk: Dzisiaj gdyby żył Lepper, to on by się pewnie wstydził, że musi współrządzić z Kaczyńskim, a nie odwrotnie

– Oglądałem różnych marszałków i wicemarszałków w akcji. Na taki pomysł [anulowania głosowania] nie wpadłby nawet nieżyjący już wicemarszałek Lepper, znany z niestandardowych zachowań. Nawet jemu by to do głowy nie przyszło. Więc tak, jak sobie przypomnę ten niepokój wtedy, kiedy rządził PiS, LPR i Samoobrona, skończył się wersal i co to będzie, jak Samoobrona zacznie narzucać standardy. Standardy były zdecydowanie wyższe niż to, co dzisiaj prezentuje PiS. Dzisiaj gdyby żył Andrzej Lepper, to on by się pewnie wstydził, że musi współrządzić z Kaczyńskim, a nie odwrotnie – stwierdził Donald Tusk

Tusk: Obiecałem i tutaj w jakimś sensie pierwszeństwo będzie miała kobieta, bo obiecałem Kidawie-Błońskiej, że będę ją wspierał z całego serca, zanim pojawiła się kandydatura Jaśkowiaka

– Chyba rzeczywiście jednak ta pierwsza tura będzie tą formą realnych prawyborów i ważne jest, żeby ci, którzy nie chcą kontynuacji tej prezydentury, która momentami wydaje się – powiem brutalnie – karykaturą prezydentury przez tę nadzwyczajną zupełnie podległość prezydenta wobec PiS-u i prezesa Kaczyńskiego, więc tak czy inaczej z pełnym przekonanim zagłosuję w II turze z pełnym przekonaniem na kandydata opozycji i proponowałbym, żeby przyjąć oczywiście dla tej części, która podziela mój pogląd, żeby przyjąć tę zasadę jako oczywistą – stwierdził Donald Tusk w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem w „Faktach po faktach” TVN24.

– Jak wiemy, jesteśmy przed rozstrzygnięciem tej kwestii [kandydata PO] i nie chciałbym tu wpływać własnym publicznym sądem na ten temat. Nie jest to ucieczka od odpowiedzi na to pytanie. Jestem przekonany, że Małgorzata Kidawa-Błońska i Jacek Jaśkowiak mają, to są różne atuty, ale oboje mają poważne szanse żeby… Obiecałem i tutaj w jakimś sensie pierwszeństwo będzie miała kobieta, bo obiecałem Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, że będę ją wspierał z całego serca, zanim pojawiła się kandydatura Jacka Jaśkowiaka. Więc niestety nie będę w tym czasie w Polsce. Będę w Polsce, ale dopiero wieczorem tego samego dnia. Tak się ułożyły obowiązki, ale z równą satysfakcją przyjmę inny werdykt, bo znajduje dobre powody, żeby wspierać i Małgorzatę Kidawę-Błońską i prezydenta Jaśkowiaka w tych wyborach – mówił dalej.

Tusk: Jak patrzę na losy partii politycznych, nie tylko w Polsce, też w całej Europie, to muszę powiedzieć, że jak ktoś komuś przekazuje ster, to z tego z reguły nic nie wychodzi

– Jak patrzę na losy partii politycznych, nie tylko w Polsce, też w całej Europie, to muszę powiedzieć, że jak ktoś komuś przekazuje ster, to z tego z reguły nic nie wychodzi. Władzę się bierze, o władzę się walczy. To musi być zawsze jakaś taka oczywista determinacja. Takiego kandydata się widzi wtedy, kiedy on staje do boju i zabiera to, co uważa że powinien zabrać i wtedy będzie jasne, czy jest godny następca czy nie. Jeśli to ma być takie namawianie, takie trochę jak ktoś powiedział, takie męgolenie publiczne: oddaj władzę, oddaj władzę. Ludzie nie oddają władzy, ludzie tracą władzę, ale nie oddają tak po prostu z dobroci serca – stwierdził Tusk.

– Trzeba zacząć od bardzo praktycznych, powiedziałbym politycznie prostych, intelektualnie prostych kroków. Pierwszym, takim oczywistym krokiem jest próba zbudowania syntezy, trwałego porozumienia, tak jak to ma miejsce w kilku krajach w Europie, między Platformą, a Polskim Stronnictwem Ludowym – mówił Tusk w „Faktach po faktach” TVN24.

– Ja wiem, że taka radykalnie lewicowa myśl może być alternatywą dla PiS, ale w mojej ocenie nie będzie wcale korzystna dla Polski. Tak naprawdę rzeczą najważniejszą z punktu widzenia polskiej polityki, jest odbudowa tego umiarkowanego centrum, ale też z elementami takiej tradycji konserwatywnej – dodał Tusk. 

Kidawa-Błońska: Nie pozwolimy się podzielić

– To kolejny dzień naszej prekampanii. Prekampanii, która dla Platformy jest bardzo ważna, jak powiedzieli moi koledzy. To dodaje nam siły, energii, mobilizacji, bo już po poprzednich wyborach zauważyliśmy, tych parlamentarnych, że ludzie zobaczyli że jest nadzieja na wygrywanie kampanii, na to, żeby pokazać swoją siłą i determinację i te spotkania są bardzo ważne. I na przekór tym wszystkim, którzy mówią, że ta prekampania może nam zaszkodzić, my nie pozwolimy się podzielić. Ta kampania dla nas, jako dla Platformy jest bardzo dobra, mobilizująca, nie tylko dla kandydatów, którzy biorą udział w tych prawyborach, ale także dla struktur – stwierdziła Małgorzata Kidawa-Błońska w Szczecinie.

– [Ludzie] chcą mieć poczucie, że polskie bezpieczeństwo jest gwarantowane przez silną i dobrze działającą armię, chcą mieć poczucie, że nasza polityka zagraniczna jest robiona mocno i dobrze, żebyśmy byli poważnym partnerem w rozmowach – mówiła dalej wicemarszałek Sejmu, zaznaczając, że ludzie chcą, aby politycy zajęli się na poważnie służbą zdrowia, klimatem i poważnie traktowali siebie.

Zdrojewski: Startuję w wyborach na szefa Platformy

– Tak, startuję w wyborach na szefa Platformy. To zapowiedź bezwarunkowa. Oczywiście nigdy nie zamykam sobie wszystkich furtek. Zdarzać się mogą takie rzeczy polityczne czy też interpersonalne, które mogą doprowadzić do jakiegoś porozumienia, szerokiego porozumienia na rzecz Platformy i nowego programu. Na razie tego nie widzę, w związku z tym to tylko mała furteczka. Potwierdzam, startuję na szefa PO – stwierdził Bogdan Zdrojewski w rozmowie z Marcinem Zaborskim w RMF FM.

Zdrojewski: Jeżeli Platforma nie dokona odpowiednich zmian w najbliższym czasie, to może zakończyć swój byt w obecnym kształcie, z obecnym szyldem itd.

– Za dużo jest tych błędów, jest tych wad, aby można było przejść wobec nich obojętnie. Z tego powodu mówię: lifting nie wystarczy, zmiany powinny być dość głębokie. Jeżeli [Platforma] nie dokona odpowiednich zmian w tym najbliższym czasie, to może zakończyć swój byt w obecnym kształcie, z obecnym szyldem itd. – mówił Zdrojewski.

Zdrojewski: PO wymaga poważnej reformy. Lifting nie wystarczy. By przetrwać na politycznej scenie, odzyskać wiarygodność, lepiej reagować na bieżące zjawiska potrzebne są zmiany

– PO wymaga poważnej reformy. Lifting nie wystarczy. By przetrwać na politycznej scenie, odzyskać wiarygodność, lepiej reagować na bieżące zjawiska potrzebne są zmiany: w sposobie podejmowania kluczowych decyzji, podmiotowości, ofercie programowej, organizacji życia partii, jakości komunikowania się ze społeczeństwem, także w samym przywództwie – napisał Bogdan Zdrojewski na Facebooku. Jak zapowiedział, od dziś będzie publikował codziennie własny „Program dla Platformy”, czyli własne refleksje, propozycje i przemyślenia.

Narodowcy wyzywają się od mend i chcą się nawzajem zajebać

Jeszcze do niedawna wydawało się, że Międlar i Rybak to duet niezniszczalny. Działali w tym samym skandalicznym stylu: Piotr Rybak zasłynął ze spalenia kukły Żyda we Wrocławiu, Jacek Międlar ze swoich nienawistnych komentarzy, popierania ataków terrorystycznych na muzułmanów i znieważenia Joanny Scheuring-Wielgus. Teraz skoczyli sobie do oczu. Nie przebierając w inwektywach wyzywają się  i otwarcie nienawidzą.

Jak napisała „Gazeta Wyborcza”, przed tegorocznym marszem narodowców we Wrocławiu, który w rezultacie został rozwiązany, Międlar nazwał Rybaka „prowokatorem”, „który od miesięcy pluje na Polaków„. Były duchowny jest przekonany, że to dzięki Rybakowi narodowcy otrzymali od władz miasta zakaz przejścia z Dworca Głównego przez centrum miasta.

Niejaki Piotr Rybak zarejestrował jednoosobową pikietę pod dworcem PKP. Tylko po to, by wprowadzić dezinformację. Ten człowiek, który prowadzi pod Wrocławiem dom Ukrainy niepodległej [Rybak prowadzi Dom Polski, w którym mieszkają też Ukraińcy – red.]. Hańba! – nie ukrywał już imienia i nazwisko dawnego kolegi 11 listopada podczas marszu. Jak stwierdził, Rybak prowadzi „dom dla banderowców” i ludzie tacy, jak on „nigdy nie będą mile widziani na patriotycznych manifestacjach”– powiedział Międlar.

Tego dla Rybaka widać było za wiele i zadzwonił do byłego duchownego. Po rozmowie Międlar napisał na twitterze: „Prowokator wyjaśniony i zdemaskowany. Właśnie otrzymałem telefon od „wielkiego patrioty” Rybaka: „Ty mendo pier*olona. Zaje*iemy cię”. Rozmowa nagrana.”

Na ten post Rybak nie odpowiedział, ale miarka się przebrała, gdy 22 listopada Międlar nie stawił się na wspólnej rozprawie dotyczącej zgromadzenia na pl. Gołębim we Wrocławiu w sierpniu 2018 roku.
To jest skandal, ponieważ pan Międlar manipuluje sądem i przychodzi sobie na wybrane posiedzenia, które dotyczą jego. Np. w sprawie pani Lempart był osobiście. W tym przypadku unika odpowiedzialności złożenia zeznań, a to on przewodniczył temu zgromadzeniu i boi się odpowiedzialności” – mówił Rybak w sądzie.

Obaj narodowcy wypominają sobie także kwestie rodzinne, a także pokłócili się o wyjazd do Oświęcimia na 74. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau – ustaliła „Gazeta Wyborcza”.

PiS-owcy oddadzą ten płaszcz, pozostanie im płaszczenie. Niektórzy nawet wylądują na pryczy.

Kmicic z chesterfieldem

Pięć bitew o SKOK. Jak Bierecki, Kaczyński, Duda i politycy PiS blokowali nadzór nad Kasami

Rzeczywiście nadzór nad SKOK-ami był spóźniony. Ale winę za to ponoszą Grzegorz Bierecki, Lech Kaczyński, Andrzej Duda i PiS, a nie pobity przez ludzi Wołomina Wojciech Kwaśniak i inni urzędnicy KNF. Nie damy PiS, Zbigniewowi Ziobrze, prokuraturze i senatorowi Grzegorzowi Biereckiemu zakłamać prawdy o Kasach.

Prokuratura zarzuca byłym urzędnikom KNF spóźnione działania nadzorcze wobec SKOK Wołomin. A minister Ziobro twierdzi, że były wiceszef KNF został pobity przez ludzi z „Wołomina”, bo Komisja rozzuchwaliła bandytów swoją bezczynnością.

To, co dzieje się w sprawie byłych urzędników KNF i SKOK Wołomin, to próba przerzucenia odpowiedzialności za katastrofalną sytuację finansową większości spółdzielczych kas oszczędnościowo kredytowych

  • z tych, którzy do niej doprowadzili i którzy pomagali ją SKOK-om ukrywać, podpowiadając księgowe sztuczki
  • oraz tych, którzy przez lata bronili SKOK-ów przed państwowym nadzorem,
  • na tych, którzy przez 3 lata „wyczyścili” sytuację…

View original post 1 197 słów więcej